Polska agresorem, Rosja wyzwolicielem. Narracja Kremla w rocznicę zakończenia II wojny światowej


Szereg propagandowych narracji historycznych dotyczących roli Polski i ZSRR w II wojnie światowe pojawił się w rosyjskich mediach w 75. rocznicę zakończenia konfliktu. Poza wybielaniem własnej historii, "za pomocą tego typu działań Rosja próbuje legitymizować własną polityką imperialną", pisze rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W czasie obchodów rocznicy zakończenia II wojny światowej Kreml realizował cele propagandowe. Polskie służby zidentyfikowały przekazy wrogie m.in. wobec Polski – zaczyna swoją analizę Stanisław Żaryn, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Opracowanie zatytułowane "9 maja – propagandowa rocznica" przygotowano w oparciu o materiały internetowe, zarówno rosyjsko- jak i angloskojęzyczne, w których 8 i 9 maja na różne sposoby przedstawiano propagandową rosyjską wersję prawdy historycznej, dotyczącą upamiętnianych w tych dniach wydarzeń.

Obchody zakończenia II wojny światowej w Europie upamiętniają podpisanie przez Niemcy bezwarunkowej kapitulacji, co miało miejsce 8 maja o godz. 22:30. W Moskwie było już jednak po północy, stąd do dzisiaj we wszystkich krajach byłego ZSRR oficjalną datą Dnia Zwycięstwa jest 9 maja.

Szczególnie hucznie ten dzień obchodzi się we współczesnej Rosji. W świętowanie 9 maja od wielu lat wpisane są jednak próby forsowania własnej narracji. "Rosyjska propaganda dotycząca kwestii historycznych jest ważnym elementem wywierania przez Kreml wpływu na inne państwa. Na bazie mitu wojny ‘wyzwoleńczej’ Rosja buduje swoją politykę wewnętrzną i zagraniczną" – pisze Stanisław Żaryn i wymienia kilka tegorocznych przykładów.

"Interwencja ZSRR w Polsce była konieczna"

Anglojęzyczny tekst zawierający kilka propagandowych tez dotyczących II wojny światowej pojawił się 8 maja na portalu Strategic Culture Foundation, który – zdaniem Żaryna – zrzesza m.in. zachodnich publicystów prezentujących poglądy zbieżne z optyką Kremla.

Kanadyjski historyk Michael Carley oskarżył w nim Polskę o sojusz z Hitlerem, podkreślając, że w 1938 roku II RP była "sprzymierzeńcem lub co najmniej sojusznikiem" III Rzeszy w rozbiorze Czechosłowacji.

Dodał także, że pakt Ribbentrop-Mołotow był bezpośrednim skutkiem podpisania Układu monachijskiego, w którym zatwierdzono przyłączenie części Czechosłowacji do państwa niemieckiego.

To właśnie ta narracja, pośrednio wskazująca Polskę jako agresora odpowiedzialnego za wybuch II wojny światowej, była forsowana w wypowiedziach przez rosyjskiego prezydenta Władimira Putina w grudniu 2019. Jego słowa stały się wtedy powodem zdecydowanej reakcji polskich władz i doprowadziły do wezwania ambasadora Rosji do MSZ. "Nie ma zgody na zamianę katów z ofiarami, sprawców okrutnych zbrodni z niewinną ludnością i napadniętymi państwami” – pisał wtedy w oświadczeniu premier Mateusz Morawiecki.

Zarzuty Putina "nie mają nic wspólnego z rzeczywistością"
Zarzuty Putina "nie mają nic wspólnego z rzeczywistością"Katarzyna Skalska | Fakty w Południe

W swoim tekście Michael Carley powielił także rosyjską propagandę na temat konieczności interwencji ZSRR w Polsce w reakcji na odebranie ziem ukraińskich i białoruskich zajętych przez II RP w 1920 roku. Pisał również o zbrodni katyńskiej, która rzekomo miała być wykorzystywana przez polski rząd na uchodźstwie do próby rozbicia jedności aliantów i oskarżał Polaków o zakłamywanie "wyzwolenia" Europy przez ZSRR.

"Pierwotnie omawiany tekst pojawił się na polskojęzycznej stronie kremlowskiej tuby propagandowej, tj. Sputnika. Rosja szuka różnych kanałów oddziaływania na zachodnią opinię publiczną" – podsumował ten wątek Stanisław Żaryn.

Unia a stanowisko ws. "wyzwolenia"

Do szerzenia propagandowych tez włączył się również rosyjski ośrodek analityczny Rosyjska Rada Spraw Zagranicznych (RIAC). W tekście opublikowanym na stronie rady 8 maja wskazywano, że we wpływaniu na zachodnią narrację dotyczącą II wojny światowej, znaczną rolę odgrywa Unia Europejska. Wstąpienie do niej niektórych państw, m.in. tych z bloku wschodniego, miało zmienić ich postrzeganie historii i kwestii "wyzwolenia".

Dodatkowo autor tekstu na stronie RIAC pisze, że były republiki ludowe i sowieckie, które weszły do Unii, w tym Polska i kraje bałtyckie, podkreślają teraz kwestię "okupacji sowieckiej", żeby zmarginalizować swoją odpowiedzialność "za przestępstwa przyszłości". Polska w tekście zostaje nazwana "uderzającym przykładem" na to, że narrację historyczną buduję się tam w oparciu o "mity narodowe", takie jak walka z dwoma totalitaryzmami i ratowanie Żydów. Ten drugi element – zdaniem autora – wchodzi jednak w konflikt z "bardzo powszechną praktyką codziennego współudziału Polaków polityce ludobójstwa", czyli w Holokauście.

Rzecznik polskiego ministra służb specjalnych wskazuje, że jest to kolejny "przekaz rosyjskiego ośrodka analitycznego, w którym decyzję o wejściu krajów Europy Środkowej do UE prezentuje się jako wydarzenie mające negatywne skutki dla relacji Rosja-Zachód".

"27 milionów powodów"

Tezy mające wybielać udział ZSRR w II wojnie światowej pojawiły się także na portalu założonej przez rosyjski rząd telewizji RT, wcześniej znanej jako Russia Today.

W anglojęzycznej wersji strony 9 maja opublikowano tekst Neila Clarka zatytułowany "27 milionów powodów, dla których musimy pamiętać Dzień Zwycięstwa i przeciwstawiać się próbom przepisywania historii". "Ogromne ofiary dokonane przez ludność ZSRR 75 lat temu przez wielu są usuwane z historii zgodnie z aktualną agendą geopolityczną" – już we wstępie zaznacza autor i jednocześnie stanowczo zaprzecza współodpowiedzialności ZSRR za II wojnę światową.

Autor bagatelizuje również kwestię tzw. "nowej okupacji", jak często w krajach bloku wschodniego mówi się o "wyzwalaniu" krajów spod okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną. Przyznaje co prawda, że "rządy komunistyczne zainstalowane w Europie Wschodniej były surowe, ale zapomniano, że z czasem stały się one znacznie mniej surowe. Historycy tamtych czasów - nawet prawicowi - bardzo uczciwie opisywali radziecki wysiłek wojenny. Ale dzisiaj jest inaczej".

Film i książka

Teza o braku odpowiedzialności Rosji za wybuch II wojny światowej argumentowana m.in. liczbą zmarłych żołnierzy Armii Czerwonej pojawiła się także w filmie dokumentalnym "Wojna o pamięć", który specjalnie na 9 maja przygotował kanał telewizyjny Rossija 1 (wątek tego filmu nie pojawia się w opracowaniu Żaryna). W dużej części opierał się on na wywiadach z Władimirem Putinem, który mówił tam m.in. właśnie, że "Rosja nie ma i nie może mieć poczucia winy z powodu wybuchu II wojny światowej - na ołtarzu zwycięstwa złożono 27 milionów żyć ludzkich".

Jeszcze inną narracją bezpośrednio zasugerowaną przez Putina w filmie była rzekoma konspiracja Polski z Hitlerem przy podziale Czechosłowacji. Uwagę na ten fakt zwrócił między innymi brytyjski nadawca publiczny BBC.

"Warto wskazać, że rosyjska kampania propagandowa jest obliczona m.in. na rozmywanie odpowiedzialności ZSRR za II wojnę światową, oskarżanie Zachodu o sprzyjanie Hitlerowi, wyciszanie sojuszu Stalina i Hitlera w 1939 roku, a także oskarżanie Polski o przyczynienie się do II wojny światowej" – pisze o celach takich narracji Stanisław Żaryn.

Poza filmem specjalnie na rocznicę Dnia Zwycięstwa w Rosji mocno promowano książkę Wiaczesława Nikonowa pt. "Nieprzytomność. Kto zaczął II wojnę światową". Deputowany do rosyjskiej Dumy w swojej pracy – zdaniem Żaryna - powtarza znane z przekazów Kremla tezy zakłamujące fakty na temat paktu Stalin-Hitler, wybielające działania ZSRR w czasie wojny i oskarżające Zachód, w tym Polskę, o wymazywanie pamięci o "wyzwoleniu".

Tablica kontra pomniki

Do forsowania własnych narracji historycznych Rosjanom posłużyły także wydarzenia współczesne. Dwa dni przed Dniem Zwycięstwa – 7 maja – ze ściany Uniwersytetu Medycznego w rosyjskim Twerze zdjęto tablicę ufundowaną przez rodziny ofiar katyńskich. Poświęcona była "pamięci jeńców obozu w Ostaszkowie zamordowanych przez NKWD".

W tekście portalu telewizji Cargrad TV pisano o reakcji polskiego ministra kultury Piotra Glińskiego. "To przykre i będziemy zdecydowanie protestować w tej sprawie" – mówił polityk. Autorzy artykułu na rosyjskim prorządowym portalu wykorzystali jednak tę wypowiedź, aby zasugerować, że "polski minister nie pamiętał, jak w jego kraju miała miejsce masowa rozbiórka pomników żołnierzy Armii Czerwonej, którzy wyzwolili kraj od nazistowskich najeźdźców".

"Rosja przywróciła historyczną sprawiedliwość, co doprowadziło Polskę do histerii" – brzmiał tytuł tekstu.

Zgodnie z interpretacją Stanisława Żaryna, takie przedstawianie tej sytuacji miało na celu m.in. atakowanie dekomunizacji w RP, wzmacnianie mitu wyzwolenia Europy przez ZSRR oraz prowokowanie kolejnych reakcji polskich władz.

Szerokie cele

Na zakończenie swojej analizy dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Premiera podsumował cele, które Kreml starał się osiągnąć przy pomocy narracji forsowanych przy okazji tegorocznego Dnia Zwycięstwa.

Poza oczywistym "rozmywaniem współodpowiedzialności ZSRS za wybuch II wojny światowej" były to także m.in. "prezentowanie Polski jako kraju rusofobicznego, który nie dba o miejsca pamięci o żołnierzach sowieckich", "prezentowanie Rosji jako ofiary niesprawiedliwych ocen Zachodu" czy "prezentowanie polityki historycznej Polski i innych krajów Europy Środkowej jako przeszkody w relacjach Zachód-Rosja".

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie główne: SERGEI ILNITSKY/PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24