Żółte kamizelki w sieci dezinformacji


Rosyjskie działania dezinformacyjne wokół protestów w Paryżu są obiektem dochodzenia francuskich organów ścigania. Analitycy sugerują, że prorosyjskie konta na Twitterze nie stoją za organizacją protestów, ale wykorzystują je do propagowania antyzachodniej narracji.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W wywiadzie udzielonym radiu RTL na początku grudnia minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian potwierdził, że wszczęto śledztwo w sprawie udziału kont serwisu Twitter w podżeganiu francuskich protestów tzw. "żółtych kamizelek".

"Pokazywanie Zachodu w negatywnym świetle"

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Sojusz dla Obrony Demokracji (ang. Alliance for Securing Democracy – ASD) - organizację założoną przez German Marshall Fund m.in. do walki z dezinformacją i kierowaną przede wszystkim przez byłych urzędników Białego Domu – dochodzenie objęło około 600 kont zarejestrowanych na Twitterze. Publikowano na nich głównie zdjęcia osób protestujących, rzekomo poszkodowanych przez policjantów. Fotografie często nie były jednak wykonane we Francji, a ich wykorzystanie w kontekście protestów miało na celu wprowadzenie w błąd i mogło jednocześnie podburzać Francuzów do kontynuowania zamieszek.

Konta te propagowały swoje wpisy używając hasztagów #giletsjaunes, #yellowvests (fr. i ang. #żółtekamizelki) i #macron. Wcześniej, jak wynika z analizy ASD, nagłaśniały i komentowały one jedynie wydarzenia i artykuły z amerykańskich i brytyjskich mediów, jednak gdy zaczęły się protesty na ulicach Francji, swoje zainteresowanie przeniosły na tę tematykę. Konta te zaczęły też cytować przede wszystkim media rosyjskie, w tym anglojęzyczne, takie jak Sputnik News, RT czy Ruptly.

Jak piszą analitycy ASD, którzy w ramach platformy Hamilton68 śledzą aktywność rosyjskich lub prorosyjskich kont na Twitterze, "nie ma dowodów, że konta sympatyzujące z Kremlem odegrały jakąkolwiek rolę w organizowaniu protestów. Zamiast tego, tak jak w przeszłości, prokremlowscy użytkownicy przechwycili prawdziwy krajowy ruch (protestacyjny - red.), by wzmacniać przekaz o dysharmonii i chaosie, i by pokazywać Zachód w negatywnym świetle".

Hełmy z głów

Jeden z najpopularniejszych przykładów manipulacji materiałami z protestów, na które wskazuje ASD, jest wideo, na którym widać, jak funkcjonariusze jednego z oddziałów policji ściągają hełmy, stojąc twarzą w twarz z protestującymi. Jak podała potem między innymi agencja AFP, nagranie to zostało zrealizowane na początku grudnia w miejscowości Pau przy granicy z Hiszpanią, gdzie również dochodziło do protestów, choć na mniejszą skalę. Portal fact-checkingowy AFP zaznaczył, że uwiecznione na filmie zachowanie policjantów było elementem umowy między nimi a protestującymi. Obie strony ustaliły, że w zamian za zdjęcie hełmów przez policjantów, zebrany tłum odśpiewa tylko "Marsyliankę" i pokojowo rozejdzie się do domów. Był to już zresztą drugi przypadek takiego układu w tym mieście.

Zanim jeszcze zespół AFP Fact-check zdążył dokładnie wyjaśnić kontekst całej sytuacji i podać pierwsze źródło materiału (był nim francuski fotograf freelancer), wideo zostało zinterpretowane przez rosyjskie media – przede wszystkim RT, Sputnik i NewsFront.

"Francuscy policjanci pokazali solidarność z żółtymi kamizelkami" – taki tytuł nosi film udostępniony w serwisie YouTube przez rosyjskojęzyczny portal NewsFront. W Russia Today (RT) wyciągnięto nawet dalej idące wnioski o tym, że francuska policja przechodzi na stronę protestujących. W domyśle miało to udowadniać, że władze nie radzą sobie z presją demonstrantów i w dodatku tracą najskuteczniejsze narzędzie do ich kontrolowania.

Po obaleniu tez przez AFP, RT opublikowała jednak stosowne sprostowanie swoich doniesień.

Europejska armia

O innym przykładzie manipulacji materiałami audiowizualnymi pisaliśmy już na Konkret24. Pojawiające się w sieci zdjęcia opancerzonego wozu francuskiej policji zostały przedstawione jako oddziały "armii europejskiej", która ma pomagać prezydentowi Emmanuelowi Macronowi tłumić protesty. Wszystko przez unijną flagę, która widniała na bokach maszyny.

Jednym z głównych węzłów rozpowszechniania takiej wersji tej informacji był portal "Voice of Europe", który jest wiązany z rosyjską i antyunijną propagandą. Często udostępnia treści pochodzące z rosyjskich mediów należących do rządu.

O jednym z przeinaczeń wokół paryskich protestów pisaliśmy już wcześniejKonkret24

Przekazy o "europejskiej armii" na ulicach Paryża przebiły się także do polskiego internetu.

Tajwan zamiast Igrzysk Śmierci

Nietrudno znaleźć też przykłady zdjęć, które zostały użyte w kontekście francuskich protestów, lecz nie są wykonane we Francji. 15 grudnia w twitterowym komentarzu do wpisu o przemocy francuskiej policji pojawiła się fotografia zamaskowanych służb z dodanym logiem Europejskich Sił Żandarmerii i podpisem, że "coraz bardziej przypomina to Igrzyska Śmierci".

Wprowadzenie zdjęcia do Google Grafika pokazuje jednak, że przedstawieni mężczyźni to nie europejscy policjanci, a członkowie tajwańskich sił specjalnych.

Na zdjęciu z szerszej perspektywy widać między innymi znaki tradycyjnego alfabetu chińskiegoQuora

Narracja o zjednoczonych siłach europejskiej żandarmerii działających wspólnie w celu pacyfikacji francuskich protestów została już zresztą użyta w przypadku wozów z europejską flagą. Jak wyjaśnialiśmy na Konkret24, wszystkie misje, w jakich obecnie bierze udział EUROGENDFOR, są wymienione na oficjalnej stronie internetowej tej jednostki. Wynika z nich, że powstałe w 2005 roku europejskie siły żandarmerii nie prowadzą obecnie żadnych działań w Europie.

Amerykańscy "podżegacze"

Rosyjskojęzyczne media lansują także tezę, że protesty nie były do końca oddolnym ruchem, ponieważ sterowano nimi z zewnątrz. Podżegaczem do strajków były, według części rosyjskich przekazów medialnych, "amerykańskie służby specjalne". O ich zaangażowaniu w protesty informował między innymi Dmitrij Kisielow, szef rosyjskiej międzynarodowej agencji informacyjnej "Rossija Siegodnia", który w jednym z wydań rosyjskich "Wieści" porównał obecne protesty do rozruchów przeciwko prezydentowi Charlesowi de Gaulle'owi z 1968 roku.

Kisielow stwierdził, że "zarówno wtedy, jak i dzisiaj są dowody na to, że protesty są podgrzewane przez amerykańskie specsłużby". Dodał także, że tamte protesty doprowadziły ostatecznie do odejścia de Gaulle'a ze stanowiska, sugerując przy tym, że podobny los może spotkać prezydenta Macrona, a nawet, że demonstracje "żółtych kamizelek" wyglądają jak "agonia V Republiki" (zapoczątkowanej przez de Gaulle'a i trwającej do dziś - red).

Jaki jednak miałby być cel Amerykanów w osłabianiu francuskiej pozycji na arenie europejskiej? Jedno z wyjaśnień, rozpowszechniane w Rosji, przybliżył portal "Tango Noir", który zajmuje się relacjami francusko-rosyjskimi. Jak wskazuje analityk prowadzący stronę, Dmitrij Kisielow na wizji sugerował, że Ameryka zdecydowała się na odsunięcie Macrona od władzy po jego wypowiedziach sugerujących stworzenie "zjednoczonej armii Europy". Amerykańskie służby musiały rzekomo zareagować i posłużyć się "żółtymi kamizelkami", ponieważ proponowany przez Macrona twór stałby się alternatywą dla NATO, które jest głównym instrumentem amerykańskiego wpływu w Europie.

"Demokratyczna bomba z opóźnionym zapłonem"

Analitycy podkreślają również rolę Facebooka w protestach "żółtych kamizelek". Dziennikarz "Le Figaro" Benjamin Ferran zwraca uwagę, że platformy używano, "by się zorganizować i nadać ruchowi natężenie". "Nie mogło być lepszego amplifikatora ich gniewu" – dodał w swoim tekście dla dziennika. Zwraca jednak uwagę, że manifestujący i ci, którzy dokumentują ich działania, przekazują Facebookowi olbrzymią ilość danych - zdjęcia, wpisy, polubienia, itp. - zarówno o sobie samych, jak i o całym ruchu i jego strukturze.

Olivier Ertzscheid, francuski specjalista nauk komputerowych i komunikacji komentuje rolę platformy w kontekście protestów w podobnym tonie. "Baza danych, która pozostanie w posiadaniu Facebooka, to demokratyczna bomba z opóźnionym zapłonem. I nie ma żadnej gwarancji, że ta baza nie zostanie sprzedana tym, którzy zechcą dobrze zapłacić", pisze na swojej stronie.

Od podatków do Macrona

Seria protestów zorganizowanych przez Ruch Żółtych Kamizelek ("Gilets Jaunes" w języku francuskim) rozpoczęła się w połowie listopada. Początkowo sprzeciwiano się podwyżce akcyzy na paliwo, zapowiadanej przez rząd od nowego roku. Mimo że władze ogłosiły, że zawieszają jej wprowadzenie na cały rok 2019, demonstracje nie ustały, a przyczyną niezadowolenia ich uczestników stała się także cała polityka gospodarcza Emmanuela Macrona. Obecnie jednym z głównych postulatów demonstrantów jest ustąpienie prezydenta ze stanowiska.

Pod koniec listopada badania opinii publicznej wykazały, że protesty są wspierane przez 84 proc. Francuzów. Francuska policja poinformowała, że od 17 listopada, kiedy w kraju zaczęły się demonstracje, aresztowano około 5 tysięcy osób.

Protesty we Francji okiem gości "Horyzontu"
Protesty we Francji okiem gości "Horyzontu"tvn24

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; EUvsDisinfo, PAP; zdjęcie tytułowe: PAP/EPA/IAN LANGSDON

Pozostałe wiadomości

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołała informacja, jakoby pracownik krakowskiego lotniska słownie zaatakował i agresywnie się zachowywał wobec grupy podróżujących Żydów. Jednego z nich miał nawet popchnąć. A wszystko za sprawą popularnego nagrania. Lotnisko wyjaśnia, a policja prowadzi czynności sprawdzające.

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

"Polski pracownik" lotniska atakuje Żydów? Film prawdziwy, historia zmyślona

Źródło:
Konkret24

Garstka ludzi na scenie, a na widowni prawie nikogo - tak według krążącego w sieci nagrania miał wyglądać 34. Finał WOŚP w Szczecinie. A co w rzeczywistości przedstawia ten popularny film?

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

Źródło:
Konkret24

Wolontariusze jakoby "jak wściekli" naklejali serduszka na szpitalny sprzęt we wrocławskim szpitalu, by "wyglądało ładnie na zdjęciach do materiałów o WOŚP". Salowa, która te naklejki zrywała, rzekomo została zwolniona. W krążącej w sieci relacji tylko dwie kwestie się zgadzają.

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

Źródło:
Konkret24

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

"To dziecko potrzebuje egzorcysty", "w więzieniu nauczą kultury i ogłady ten szatański pomiot" - tak reagowali internauci na nagranie, które rzekomo pokazywało moment wydana wyroku i skazania amerykańskiego nastolatka na 100 lat więzienia. Tylko że nagranie, które tak ich oburzyło, nie ma wiele wspólnego ze sprawą.

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Jedni wierzą, inni kpią, jeszcze inni wykorzystują okazję do krytyki służb ICE - nagrania pokazujące człowieka przebranego za wikinga czy za pieroga uciekającego ulicą przed agentami ICE rozchodzą się szeroko w sieci. Także w polskiej. Filmy wyglądają jak materiały stacji telewizyjnych. No właśnie: wyglądają...

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

Źródło:
Konkret24

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24