W jednej z radiowych rozmów minister zdrowia, Łukasz Szumowski stwierdził, że liczba lekarzy przypadająca na tysiąc mieszkańców w Polsce wynosi około 3,6 i jest zbliżona do średniej europejskiej. To zgodny z prawdą wskaźnik, jeśli wziąć pod uwagę dane Naczelnej Izby Lekarskiej i lekarzy posiadających prawo do wykonywania zawodu. Jeśli jednak chcieć porównać sytuację z innymi krajami Unii Europejskiej, należy skorzystać z danych OECD. A tam Polska jest na samym końcu europejskiego zestawienia.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski 22 grudnia był gościem Radia ZET. Jednym z pierwszych tematów rozmowy była liczba lekarzy w Polsce.

- Oczywiście ilość personelu w Polsce to jest temat bardzo poważny i tak naprawdę ta diagnoza do niedawna była oparta na pewnych przeświadczeniach, czy na pewnych takich mitach, czy nie mitach - nie wiem, jak to nazwać - że mamy dramatycznie niską liczbę lekarzy, że lekarze wyjeżdżają - mówił minister zdrowia.

- Wydaje mi się, że diagnoza tak naprawdę jest w rozproszeniu, w tym, że duża część kolegów i koleżanek no gdzieś wychodzi z publicznego systemu, bo bezpośrednią liczbę lekarzy, która w Polsce pracuje, okazuje się, że mamy mniej więcej na średnim europejskim poziomie - stwierdził Szumowski.

Zapytany przez dziennikarkę, czy nie zgodzi się z Naczelną Izbą Lekarską, która mówi, że w Polsce brakuje 68 tysięcy lekarzy, minister zdrowia odparł:

(...) zgodzę się z tym, co oni mają w rejestrach, czyli że jest 140 tysięcy lekarzy w Polsce. 140 tysięcy lekarzy to jest mniej więcej 3,6 lekarzy na tysiąc mieszkańców.

minister zdrowia Łukasz Szumowski

Na pytanie, czy jest to wystarczająca liczba, odpowiedział, że jest to średnia europejska. Podniósł także kwestię liczby lekarzy, którzy w 2018 roku wystawili e-zwolnienia – według ministra ma ona wskazywać na aktywnych zawodowo lekarzy.

- Czy wystarczająca (liczba lekarzy - red.), to jest bardzo dobre pytanie, bo okazuje się, że ona jest liczbą niewystarczającą, że polski system jest na tyle rozproszony, że my pewnie potrzebujemy większej ilości niż średnia europejska. Dlaczego mówię, że wiemy, ile jest? Dlatego, że wprowadziliśmy informatyzację systemu zdrowia i w tej chwili możemy popatrzeć, ilu lekarzy wystawia e-zwolnienie, bo wszyscy muszą je wystawić elektronicznie, wszyscy muszą je zarejestrować, i się okazuje się, że wystawiło je 149 tysięcy lekarzy w ostatnim roku - powiedział minister Szumowski.

149 tysięcy lekarzy i lekarzy dentystów

Redakcja Konkret24 otrzymała z biura komunikacji Ministerstwa Zdrowia informację, że liczba 149 tysięcy lekarzy, podana przez ministra zdrowia w "Gościu Radia ZET", odnosi się do łącznej liczby lekarzy i lekarzy dentystów, którzy podpisali kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, co daje im upoważnienie do wystawiania e-recept.

Według statystyk Naczelnej Izby Lekarskiej, w Polsce w sierpniu tego roku było 140 344 osób posiadających uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza oraz  37 922 osób z uprawnieniami do wykonywania zawodu lekarza dentysty - łącznie ponad 178 tysięcy lekarzy.

NIL: w Polsce około 3,6 lekarzy na tysiąc mieszkańców

W "Gościu Radia ZET" minister Szumowski stwierdził, że współczynnik liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców wynosi w Polsce około 3,6 i jest to średnia europejska.

W listopadzie tego roku na podstawie danych Izby o liczbie lekarzy oraz danych demograficznych GUS obliczyliśmy, że w Polsce w 2018 r. na tysiąc mieszkańców przypadało statystycznie 3,58 lekarzy. Według raportu NIL, "Lekarze i lekarze dentyści w Polsce – charakterystyka demograficzna. Stan w dniu 31.12.2017 roku", rok wcześniej było to 3,54, a w 2016 - 3,48 lekarzy.

Liczba lekarzy na 1000 mieszkańców w Polsce w 2018 roku
Liczba lekarzy na 1000 mieszkańców w Polsce w 2018 roku Foto: Konkret24 / GUS, NIL

Podawany w radiu przez ministra Szumowskiego wskaźnik (3,6) jest zgodny z danymi, wynikającymi ze statystyk Naczelnej Izby Lekarskiej na temat lekarzy z prawem wykonywania zawodu. Ile wynosi on dla średniej europejskiej? Według raportu OECD Health at Glance z 2018 roku, średnia dla krajów UE wynosiła 3,6 lekarzy na tysiąc mieszkańców.

Czy można zatem uznać, że liczbę pracujących w Polsce lekarzy "mamy mniej więcej na średnim europejskim poziomie"? Nie, gdyż dane Naczelnej Izby Lekarskiej i OECD są nieporównywalne.

OECD: Polska daleko od średniej europejskiej

Możliwość porównania liczby lekarzy w Polsce ze "średnim europejskim poziomem" dają właśnie dane udostępniane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Najnowsze dostępne dane OECD wskazują, że Polsce w 2017 roku na tysiąc mieszkańców przypadało 2,38 lekarzy. Jest to wynik odległy od "średniego europejskiego poziomu", bo najniższy w Unii Europejskiej oraz jeden z najniższych wśród krajów OECD, które zostały objęte badaniem.

Jak wynika ze statystyk udostępnianych przez organizację, w ciągu 17 lat (do 2000 r. do 2017 r.) najwięcej lekarzy na tysiąc mieszkańców w Polsce przypadało w 2003 roku (2,43). W ciągu dwóch kolejnych lat wskaźnik ten spadł do najniższego odnotowanego poziomu i wyniósł 2,14 (może to być związane z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. i wyjazdem części lekarzy za granicę). Niewielki, ale stały wzrost współczynnika rok do roku był widoczny w latach 2008 - 2016. Spadek w 2017 roku – z 2,42 w 2016 r. do 2,38 lekarzy na tysiąc mieszkańców - był pierwszym od 2008 r.

Liczba lekarzy na 1000 mieszkańców w latach 2000 - 2018
Liczba lekarzy na 1000 mieszkańców w latach 2000 - 2018 Foto: tvn24 / OECD, 2019

W okresie 2000–2017 Polska zanotowała o wiele mniejszy wzrost liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców niż większość krajów UE (należy zwrócić uwagę, że OECD dysponuje najnowszymi danymi dla konkretnych państw z różnych lat).

Wielka Brytania, która w 2000 roku miała najniższy współczynnik w regionie, już w 2004 r. osiągnęła wyższy wynik (2,32) niż Polska (2,29). Rok temu wynosił on na Wyspach 2,85 lekarzy na tysiąc mieszkańców. To nadal jeden z najgorszych wskaźników w Unii Europejskiej (gorszy jedynie ma Polska). Brytyjscy eksperci, którzy opracowali raport "Closing the Gap", dotyczący sytuacji w opiece zdrowotnejw Zjednoczonym Królestwie, stwierdzili, że "braki w liczbie lekarzy są tak poważne, że nie uda się ich zapełnić. Jedyną szansą, by sobie poradzić, jest szersze i rutynowe wykorzystywanie umiejętności innego personelu, w tym farmaceutów czy fizjoterapeutów w ogólnej praktyce lekarskiej".

Zmiana w liczbie lekarzy na tysiąc mieszkańców w 2010 i 2017 r.
Zmiana w liczbie lekarzy na tysiąc mieszkańców w 2010 i 2017 r. Foto: OECD

W tym samym okresie Austria zwiększyła liczbę lekarzy na tysiąc mieszkańców z poziomu 3,85 do 5,18, a Niemcy z 3,25 do 4,25. Pomimo dużych wahań w latach 2004–2010, na Węgrzech także odnotowano znaczący wzrost z 2,68 lekarzy w 2000 r. do 3,32 siedemnaście lat później.

Różne definicje lekarza

We wstępie do raportu z 2017 r. NIL odnosi się do różnic w metodologii własnej i OECD w zakresie zbierania danych o liczbie lekarzy, która zależy od przyjętej definicji lekarza.

NIL uznaje, że lekarzem albo lekarzem dentystą są osoby mające prawo wykonywania danego zawodu w Polsce, niezależnie od formy i miejsca jego wykonywania.

Dane o lekarzach Najwyższa Izba Lekarska pozyskuje z rejestrów osób posiadających prawo wykonywania zawodu lekarza albo lekarza dentysty (PWZ), prowadzonych przez okręgowe izby lekarskie. Łącznie tworzą Centralny Rejestr Lekarzy i Lekarzy Dentystów (CRL). NIL nie posiada informacji, ilu lekarzy w Polsce jest aktywnych zawodowo.

W raporcie OECD dane dla większości krajów odnoszą się do tzw. lekarzy praktykujących, świadczących opiekę bezpośrednio pacjentom. W wielu krajach liczby te obejmują stażystów i rezydentów (lekarzy stażystów).

Przyjęta przez OECD definicja lekarza wyłącza ze statystyk znaczną część osób posiadających Prawo do Wykonywania Zawodu - czytamy w publikacji NIL. "Można przyjąć, że wskaźnik liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców biorący pod uwagę tylko lekarzy wykonujących świadczenia zwrotne dla ludności (dane podawane przez OECD - red.) ma kluczowe znaczenie dla opisu dostępności do świadczeń usług medycznych. Wskaźniki prezentowane w niniejszym raporcie, biorące pod uwagę wszystkich wykonujących zawód lekarzy mogą pokazywać ogólną dostępność kadr lekarskich", tłumaczy dalej różnicę NIL.

"Ponieważ przedstawione w raporcie liczby lekarzy i lekarzy dentystów oraz obliczone na ich podstawie wskaźniki liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców istotnie różnią się od danych OECD i GUS, należy zaznaczyć, że wszelkie dyskusje o liczbie lekarzy i lekarzy dentystów są obarczone niepewnością, związaną z jednej strony z trudnością uzyskania dokładnych danych o sposobie wykonywania zawodu, a z drugiej strony ze sposobu definiowania 'lekarza i lekarza dentysty' dla celów statystycznych" - zaznaczają autorzy raportu Izby.

Różnice w danych OECD

Autorzy raportu OECD wskazują, że dla niektórych krajów - ze względu na brak porównywalnych danych - zdecydowano się na skorzystanie z najbardziej zbliżonych.

Dane dla Słowacji i Turcji obejmują nie tylko tzw. lekarzy praktykujących, ale i też tych aktywnych w sektorze opieki zdrowotnej, którzy nie sprawują nad pacjentami bezpośredniej opieki. Przez to liczba lekarzy w tych krajach jest od 5 do 10 proc. wyższa.

Grecja i Portugalia podają liczbę lekarzy uprawnionych do wykonywania zawodu, co także prowadzi do przeszacowania liczby praktykujących lekarzy w raporcie OECD (około 30 proc. w Portugalii).

W Belgii funkcjonuje minimalny próg liczby działań lekarza ogólnego, od którego uznaje się, że prowadzi praktykę lekarską (500 konsultacji rocznie). To także skutkuje niedoszacowaniem w porównaniu z innymi krajami, które nie wprowadziły takich progów.

Przy analizie najnowszych danych podawanych przez OECD należy także zauważyć, że porównywane ze sobą wskaźniki mogą pochodzić z różnych lat. W zestawieniu z 2019 r. ostatnie dane dla Czech i Finlandii zebrano w 2014 roku, a dla Wielkiej Brytanii w 2018. Dane przygotowywane dla konkretnych krajów są jednak w poszczególnych latach opracowywane[ według tej samej metodologii.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24, OECD, NIL; Zdjęcie główne: Shutterstock

Pozostałe

Tak, powszechność przesiewowych badań słuchu u noworodków to efekt programu WOŚP

Do materiału "Faktów" TVN o realizacji programu przesiewowych badań słuchu u noworodków w twitterowym wpisie odniosła się Marzena Paczuska, która negatywnie oceniła przedstawianie takich badań jako "zasługi Jerzego Owsiaka". Ich powszechność jest jednak efektem działań Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, co potwierdzają eksperci. Takie badania wykonywano już wcześniej, ale na dużo mniejszą skalę.

Ile w Polsce jest pielęgniarek? Sprawdzamy słowa Kidawy-Błońskiej

Według ostatnich dostępnych danych OECD w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 5 pielęgniarek. Jest to jeden z najniższych wyników wśród krajów Unii Europejskiej uwzględnionych w badaniu. Omawiając statystyki, Małgorzata Kidawa-Błońska wskazała na istniejący problem, podała jednak błędne dane.

"Nie rozwiążemy problemów zdrowotnych bez lekarzy", a tych w Polsce ciągle jak na lekarstwo

W sejmowym expose premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w obecnej kadencji studia na kierunkach medycznych ukończy nawet 50 proc. więcej osób niż jeszcze cztery-pięć lat temu. Statystyki kształcenia młodych lekarzy za lata 2008-2018 wskazują, że liczba młodych medyków rośnie w umiarkowanym tempie. W ostatnich latach znacząco zwiększono jednak limity przyjęć na kierunki medyczne. Według szacunków Naczelnej Izby lekarskiej potrzeba w Polsce o 68 tysięcy lekarzy więcej niż mamy obecnie. Zaglądamy w statystyki.

Ile wynoszą długi szpitali? Ministerstwo nie publikuje aktualnych danych

Ponad 12,8 mld zł na koniec 2018 r. wynosiły długi polskich szpitali. To ostatnie oficjalne dane, jakie podało w marcu tego roku Ministerstwo Zdrowia, mimo że miało informować o zobowiązaniach szpitali raz na kwartał. Jak sprawdził Konkret24, długi samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w ciągu dwóch lat wzrosły o ponad 1,5 mld zł.

Rząd PiS zwiększył limit przyjęć na studia medyczne? Sprawdzamy słowa Marcina Horały

Podczas debaty przedwyborczej w TVN24 przedstawiciel PiS Marcin Horała pochwalił się, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zwiększył limity przyjęć na studia medyczne. Rosną one jednak sukcesywnie co roku, w ostatnim dziesięcioleciu najbardziej w roku akademickim 2009/2010. Nie poprawia to jednak znacząco sytuacji w ochronie zdrowia: lekarzy brakuje, a liczba tych, którzy pracują w wieku emerytalnym - rośnie.

Lek z paragonu, który wzbudził kontrowersje, jest refundowany. Ale nie dla wszystkich

Paragon, który wzbudził kontrowersje po debacie w TVP, to dowód zakupu leku dla dziecka nieobjętego wskazaniami refundacyjnymi, czekającego - jak wynika z relacji matki - na badania dopuszczające do refundacji. Zawiesina Valcyte - stosowana głównie wśród najmłodszych - jest refundowana niemal nieprzerwanie od września 2015 roku. Jednak w ostatnich latach znacząco wrosła jej cena - w 2015 r. kosztowała 3,2 zł, a w połowie 2019 roku - aż 931 zł. Od września znów kosztuje 3,2 zł, ale nie dla wszystkich.

Coraz mniej lekarzy w karetkach

W serii wpisów na Twitterze, opatrzonych hasztagiem #ZnikająceKaretkiS, kandydujący do Senatu Krzysztof Brejza z Koalicji Obywatelskiej podaje dane dotyczące zmniejszającej się w poszczególnych województwach liczby specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego. Jak sprawdził Konkret24, spadek działających zespołów "S" jest systematyczny od co najmniej 10 lat, choć w ostatnich czterech jest znacznie głębszy niż wcześniej.