Liczba testów na milion mieszkańców – co nam mówi?


Dyskusja o tym, czy w Polsce wykonuje się wystarczająco, czy za mało testów na koronawirusa, nie cichnie. Sporne są także metody przedstawiania danych o testach. Często są niejasne – jak pokazuje przykład z konferencji ministra zdrowia.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Na konferencji prasowej 20 marca, w której udział wziął m. in. Łukasz Szumowski, zapytano ministra, kiedy w Polsce będzie można liczyć na powszechne testy na koronawirusa – w odpowiedzi przedstawił, ile testów wykonywano w poszczególnych krajach na takim etapie rozwoju epidemii, na jakim jest Polska.

Minister kolejno porównał liczbę wykonanych testów na 1 mln mieszkańców czterech krajów: Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w momencie, gdy odnotowywano tam podobną liczbę przypadków zakażenia koronawirusem.

3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniem
3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniemFakty po południu

"Gdy było 212 zakażonych, Francja przeprowadzała 17,5 testu na milion mieszkańców" - mówił minister Szumowski. "Wielka Brytania w momencie, gdy miała 373 zakażonych, przeprowadzała 388 testów na milion mieszkańców. Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na milion mieszkańców" - wyliczał.

"My w Polsce mamy dane na 387 przypadków zakażonych: przeprowadzaliśmy 344 testy na milion mieszkańców" - powiedział Szumowski. "Widzicie państwo, że naprawdę ilość testów na etap, na którym jesteśmy, jest stosunkowo dobra w porównaniu z innymi krajami" - stwierdził.

W sobotę 21 marca w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP 1 o 19.30 w jednym z materiałów pojawiła się grafika powołująca się na dane przytoczone przez Szumowskiego. Na planszy "Liczba testów na milion mieszkańców" pominięto dane dotyczące Wielkiej Brytanii (według Szumowskiego miała więcej testów na 1 mln mieszkańców niż Polska) i zaokrąglono w dół do 17 liczbę testów na 1 mln mieszkańców Francji.

"USA przy 350 zakażonych - 10 testów; Francja przy 212 zakażonych - 17 testów; Polska przy 387 zakażonych - 344 testy" - informowała plansza. Materiał udostępniono na twitterowym profilu "Wiadomości".

Dyskusyjne przedstawienie danych

Grafika pokazana w "Wiadomościach" wywołała dyskusję w sieci. "Do sporządzenia grafiki użyto danych biorąc pod uwagę to samo zjawisko. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż w przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" - stwierdził autor jednego z wpisów na Twitterze.

Internauci zarzucający materiałowi manipulację dyskutowali nad przyjętą w zestawieniu metodologią. "Obrazek ma pokazać, że testów robimy najwięcej na 1 milion mieszkańców. W przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" – zauważył jeden z nich.

Skąd minister miał dane?

Konkret24 sprawdził dane przedstawione przez ministra Szumowskiego i "Wiadomości". Wykorzystaliśmy dostępne oficjalne statystyki o testach na koronawirusa i informacje o populacjach państw z oficjalnych źródeł.

Minister nie wskazał, z których dni pochodzą liczby dla każdego z państw. Dla Polski podał liczbę 387 zakażeń - nie ma takiej w oficjalnych raportach dziennych udostępnianych przez Ministerstwo Zdrowia w mediach społecznościowych. W dniu konferencji (20 marca) według oficjalnych statystyk w Polsce u 425 osób stwierdzono zarażenie koronawirusem; od 3 marca do tego dnia wykonano łącznie 13 072 testów, co dawało 340 testów na 1 mln mieszkańców – a więc mniej, niż przytoczył minister dla liczby 387 zakażonych.

Szumowski podał wskaźnik dla wielkiej Brytanii, gdy w kraju 373 zakażonych. Jest to stan z 10 marca br. Brytyjskie strony rządowe podają jednak tylko aktualną liczbę wykonanych testów, brak tam danych historycznych. Wykaz łącznie wykonanych testów danego dnia epidemii opublikował jednak dziennik "The Independent" - według niego do 10 marca przetestowano 26 261 osób, co dawało ok. 395 testów na 1 mln mieszkańców. Czyli nieco więcej, niż wskazał minister Szumowski (388 – przyp. red.).

Francja: nie 17 a 115 testów na milion mieszkańców

W opublikowanym 15 marca przez francuską Narodową Agencję Zdrowia Publicznego zestawieniu danych nie ma dnia, w którym we Francji zaraportowano łączną liczbę 212 zakażeń (a taką podał minister Szumowski). Sprawdziliśmy, w jakim okresie liczba zakażonych koronawirusem była zbliżona do liczby przypadków w Polsce, którą posłużył się polski minister.

Uwzględniając informację, że w oficjalnym zestawieniu nie uwzględniono 11 przypadków, które pojawiły się między 24 stycznia a 18 lutego, było to 6 marca. Wtedy we Francji odnotowano łącznie 360 przypadków zakażeń, wykonano łącznie 7695 testów - co dawało 115 testów na 1 mln mieszkańców. Nie 17,5 - jak podawał minister Szumowski, a za nim "Wiadomości".

Dane o testach w USA różne według różnych źródeł

Oficjalne dane amerykańskiej agencji Centers for Disease Control and Prevention (CDC) o wykonywanych w Stanach Zjednoczonych testach na koronawirusa są niekompletne i spływają z opóźnieniem - wskazuje "The New York Times". Brak pełnej informacji o wykonywanych testach to efekt decentralizacji systemu opieki zdrowotnej w USA.

COVID Tracking Project to baza danych o wykonywanych w Stanach testach, stworzona i prowadzona przez wolontariuszy, są wśród nich badacze, dziennikarze, programiści i studenci. Dane zbierano najpierw na potrzeby materiału dziennikarzy z magazynu "The Atlantic", potem projekt postanowiono kontynuować. Na bieżąco zbiera informacje bezpośrednio od stanowych departamentów zdrowia, śledzi lokalne raporty i konferencje prasowe. Według tak pozyskanych danych w Stanach do 25 marca wykonano 418 810 testów - znacznie więcej niż podaje CDC – 94 514 (stan na 25 marca).

Przypomnijmy, że minister Szumowski podał, iż Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na 1 mln mieszkańców.

W zestawieniach CDC nie znaleźliśmy takiej łącznej liczby przypadków, najbliższa to 423 – u tylu osób wykryto koronawirusa do 7 marca. Według CDC do 7 marca wykonano łącznie 12 018 testów. To dawało 36 testów na 1 mln mieszańców - o 26 więcej niż podał polski minister zdrowia.

Według danych COVID Tracking Project 7 marca stwierdzono koronawirusa u 341 osób. Do tego dnia wykonano 2150 testów, czyli ok. 9 na 1 mln mieszkańców. Te dane są bliższe tym podanym przez ministra Szumowskiego.

Ile testów na milion mieszkańców: wskaźnik zwalczania epidemii

Jak zwracali uwagę internauci, minister wykorzystał na konferencji w przypadku Polski danych z ostatnich 24 godzin, a w przypadku USA i Francji - z innych dni.

Konkret24 zapytał Emilię Skirmuntt, wirusolożkę z Uniwersytetu w Oksfordzie, czy wskaźnik liczby testów na 1 mln mieszkańców należy porównywać, biorąc pod uwagę najnowsze dostępne dane czy liczbę stwierdzonych zakażeń. - Oba rodzaje porównań mówią nam o czymś innym – tłumaczy badaczka. - Porównywanie wskaźnika w różnych krajach w danym dniu pokazuje, gdzie występują problemy w testowaniu albo gdzie epidemia wygasa lub dopiero ma wybuchnąć. W krajach z niską liczbą testów na milion mieszkańców prawdopodobnie brakuje testów lub odpowiedniego sprzętu do ich przeprowadzania. Niska wartość wskaźnika może być dla WHO informacją, że należy bliżej obserwować sytuację epidemii w tym kraju – mówi Skirmuntt.

- Żeby zobaczyć, jak wyglądała sytuacja epidemii, porównywałabym kraje przy podobnej liczbie przypadków: na przykład jak wyglądał wskaźnik, gdy miały po tysiąc rozpoznanych zachorowań – stwierdza wirusolożka. - Najważniejsza jest liczba wykonanych testów – podkreśla Emilia Skirmuntt. - Dzięki nim wykryjemy więcej ukrytych ognisk wirusa, które mogą nie być groźne dla ich nosicieli, ale stanowią potencjalne niebezpieczeństwo dla innych – dodaje.

Takie samo pytanie zadaliśmy prof. Robertowi Flisiakowi, prezesowi Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEiLChZ). Zdaniem profesora wskaźnik liczby testów na milion mieszkańców nie powinien być porównywany między krajami. - Powinniśmy obserwować, jak szybko wskaźnik przyrasta w danym kraju. Jeśli narasta wolno, to znaczy, że istnieje problem ukrytych zakażeń stanowiących rezerwuar wirusa w społeczeństwie – mówi.

Prezes PTEiLChZ tłumaczy: - Liczba testów na milion mieszkańców pozwala na śledzenie dynamiki prowadzenia testów w danym okresie. To liczba ilustrująca fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Dziś to jedyny obiektywny wskaźnik aktywności w zwalczaniu pandemii. Nie możemy porównywać na przykład liczby zmarłych na koronawirusa, bo ta liczona jest inaczej w Niemczech, a inaczej we Włoszech.

Odnosząc się natomiast do danych o liczbie testów w różnych krajach podanych na konferencji przez ministra Łukasza Szumowskiego, prof. Flisiak stwierdza: - Minister Szumowski nie uwzględnił tego, że jeśli jakiś kraj wykonuje więcej testów, może wykryć więcej przypadków zakażeń bezobjawowych i w ten sposób zapobiec niekontrolowanemu szerzeniu się epidemii. W przypadku utrudnionego dostępu do placówek testujących liczba zakażonych będzie pozornie stabilnie niska.

Rzecznik nie wie, że Francuzi i Włosi raportują liczbę testów

W poniedziałek 23 marca gościem porannego programu TVN24 był rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Zapytany o różnice w liczbie testów na 1 mln mieszkańców w innych krajach europejskich i Polsce, odpowiedział: "To ja mam pytanie do pana redaktora: skąd pan redaktor ma wyniki o przeprowadzanych testach na milion mieszkańców?". Sugerował, że dziennikarz opiera swoją wiedzę na danych z Wikipedii.

"Otóż Niemcy nie raportują o wykonanych testach, Francuzi nie raportują, Włosi nie raportują" - twierdził rzecznik ministerstwa. Nie jest to prawdą.

Włochy i Francja regularnie publikują statystyki przeprowadzanych testów na koronawirusa. W pierwszym kraju robi to ministerstwo zdrowia, w drugim - Francuska Narodowa Agencja Zdrowia Publicznego.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24tvn24

Źródła informacji o liczbie testów wykonywanych w trzech wymienionych przez rzecznika krajach wskazał również dziennikarz "Gazety Wyborczej" Bartosz Wieliński, prostując błędy rzecznika resortu.

Za tygodnikiem "Stern" dziennikarz wskazał, że Niemieckie Stowarzyszenie Szpitali (DKG) poinformowało w zeszłym tygodniu o liczbie przeprowadzanych testach na koronawirusa. Do połowy marca w Niemczech przetestowano 167 009 próbek w 148 laboratoriach, z czego 6540 dało wynik pozytywny.

Dane o liczbie testów w przeliczeniu na mieszkańców państw na całym świecie zbiera i wizualizuje portal Our World In Data prowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24