Liczba testów na milion mieszkańców – co nam mówi?


Dyskusja o tym, czy w Polsce wykonuje się wystarczająco, czy za mało testów na koronawirusa, nie cichnie. Sporne są także metody przedstawiania danych o testach. Często są niejasne – jak pokazuje przykład z konferencji ministra zdrowia.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Na konferencji prasowej 20 marca, w której udział wziął m. in. Łukasz Szumowski, zapytano ministra, kiedy w Polsce będzie można liczyć na powszechne testy na koronawirusa – w odpowiedzi przedstawił, ile testów wykonywano w poszczególnych krajach na takim etapie rozwoju epidemii, na jakim jest Polska.

Minister kolejno porównał liczbę wykonanych testów na 1 mln mieszkańców czterech krajów: Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w momencie, gdy odnotowywano tam podobną liczbę przypadków zakażenia koronawirusem.

3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniem
3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniemFakty po południu

"Gdy było 212 zakażonych, Francja przeprowadzała 17,5 testu na milion mieszkańców" - mówił minister Szumowski. "Wielka Brytania w momencie, gdy miała 373 zakażonych, przeprowadzała 388 testów na milion mieszkańców. Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na milion mieszkańców" - wyliczał.

"My w Polsce mamy dane na 387 przypadków zakażonych: przeprowadzaliśmy 344 testy na milion mieszkańców" - powiedział Szumowski. "Widzicie państwo, że naprawdę ilość testów na etap, na którym jesteśmy, jest stosunkowo dobra w porównaniu z innymi krajami" - stwierdził.

W sobotę 21 marca w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP 1 o 19.30 w jednym z materiałów pojawiła się grafika powołująca się na dane przytoczone przez Szumowskiego. Na planszy "Liczba testów na milion mieszkańców" pominięto dane dotyczące Wielkiej Brytanii (według Szumowskiego miała więcej testów na 1 mln mieszkańców niż Polska) i zaokrąglono w dół do 17 liczbę testów na 1 mln mieszkańców Francji.

"USA przy 350 zakażonych - 10 testów; Francja przy 212 zakażonych - 17 testów; Polska przy 387 zakażonych - 344 testy" - informowała plansza. Materiał udostępniono na twitterowym profilu "Wiadomości".

Dyskusyjne przedstawienie danych

Grafika pokazana w "Wiadomościach" wywołała dyskusję w sieci. "Do sporządzenia grafiki użyto danych biorąc pod uwagę to samo zjawisko. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż w przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" - stwierdził autor jednego z wpisów na Twitterze.

Internauci zarzucający materiałowi manipulację dyskutowali nad przyjętą w zestawieniu metodologią. "Obrazek ma pokazać, że testów robimy najwięcej na 1 milion mieszkańców. W przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" – zauważył jeden z nich.

Skąd minister miał dane?

Konkret24 sprawdził dane przedstawione przez ministra Szumowskiego i "Wiadomości". Wykorzystaliśmy dostępne oficjalne statystyki o testach na koronawirusa i informacje o populacjach państw z oficjalnych źródeł.

Minister nie wskazał, z których dni pochodzą liczby dla każdego z państw. Dla Polski podał liczbę 387 zakażeń - nie ma takiej w oficjalnych raportach dziennych udostępnianych przez Ministerstwo Zdrowia w mediach społecznościowych. W dniu konferencji (20 marca) według oficjalnych statystyk w Polsce u 425 osób stwierdzono zarażenie koronawirusem; od 3 marca do tego dnia wykonano łącznie 13 072 testów, co dawało 340 testów na 1 mln mieszkańców – a więc mniej, niż przytoczył minister dla liczby 387 zakażonych.

Szumowski podał wskaźnik dla wielkiej Brytanii, gdy w kraju 373 zakażonych. Jest to stan z 10 marca br. Brytyjskie strony rządowe podają jednak tylko aktualną liczbę wykonanych testów, brak tam danych historycznych. Wykaz łącznie wykonanych testów danego dnia epidemii opublikował jednak dziennik "The Independent" - według niego do 10 marca przetestowano 26 261 osób, co dawało ok. 395 testów na 1 mln mieszkańców. Czyli nieco więcej, niż wskazał minister Szumowski (388 – przyp. red.).

Francja: nie 17 a 115 testów na milion mieszkańców

W opublikowanym 15 marca przez francuską Narodową Agencję Zdrowia Publicznego zestawieniu danych nie ma dnia, w którym we Francji zaraportowano łączną liczbę 212 zakażeń (a taką podał minister Szumowski). Sprawdziliśmy, w jakim okresie liczba zakażonych koronawirusem była zbliżona do liczby przypadków w Polsce, którą posłużył się polski minister.

Uwzględniając informację, że w oficjalnym zestawieniu nie uwzględniono 11 przypadków, które pojawiły się między 24 stycznia a 18 lutego, było to 6 marca. Wtedy we Francji odnotowano łącznie 360 przypadków zakażeń, wykonano łącznie 7695 testów - co dawało 115 testów na 1 mln mieszkańców. Nie 17,5 - jak podawał minister Szumowski, a za nim "Wiadomości".

Dane o testach w USA różne według różnych źródeł

Oficjalne dane amerykańskiej agencji Centers for Disease Control and Prevention (CDC) o wykonywanych w Stanach Zjednoczonych testach na koronawirusa są niekompletne i spływają z opóźnieniem - wskazuje "The New York Times". Brak pełnej informacji o wykonywanych testach to efekt decentralizacji systemu opieki zdrowotnej w USA.

COVID Tracking Project to baza danych o wykonywanych w Stanach testach, stworzona i prowadzona przez wolontariuszy, są wśród nich badacze, dziennikarze, programiści i studenci. Dane zbierano najpierw na potrzeby materiału dziennikarzy z magazynu "The Atlantic", potem projekt postanowiono kontynuować. Na bieżąco zbiera informacje bezpośrednio od stanowych departamentów zdrowia, śledzi lokalne raporty i konferencje prasowe. Według tak pozyskanych danych w Stanach do 25 marca wykonano 418 810 testów - znacznie więcej niż podaje CDC – 94 514 (stan na 25 marca).

Przypomnijmy, że minister Szumowski podał, iż Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na 1 mln mieszkańców.

W zestawieniach CDC nie znaleźliśmy takiej łącznej liczby przypadków, najbliższa to 423 – u tylu osób wykryto koronawirusa do 7 marca. Według CDC do 7 marca wykonano łącznie 12 018 testów. To dawało 36 testów na 1 mln mieszańców - o 26 więcej niż podał polski minister zdrowia.

Według danych COVID Tracking Project 7 marca stwierdzono koronawirusa u 341 osób. Do tego dnia wykonano 2150 testów, czyli ok. 9 na 1 mln mieszkańców. Te dane są bliższe tym podanym przez ministra Szumowskiego.

Ile testów na milion mieszkańców: wskaźnik zwalczania epidemii

Jak zwracali uwagę internauci, minister wykorzystał na konferencji w przypadku Polski danych z ostatnich 24 godzin, a w przypadku USA i Francji - z innych dni.

Konkret24 zapytał Emilię Skirmuntt, wirusolożkę z Uniwersytetu w Oksfordzie, czy wskaźnik liczby testów na 1 mln mieszkańców należy porównywać, biorąc pod uwagę najnowsze dostępne dane czy liczbę stwierdzonych zakażeń. - Oba rodzaje porównań mówią nam o czymś innym – tłumaczy badaczka. - Porównywanie wskaźnika w różnych krajach w danym dniu pokazuje, gdzie występują problemy w testowaniu albo gdzie epidemia wygasa lub dopiero ma wybuchnąć. W krajach z niską liczbą testów na milion mieszkańców prawdopodobnie brakuje testów lub odpowiedniego sprzętu do ich przeprowadzania. Niska wartość wskaźnika może być dla WHO informacją, że należy bliżej obserwować sytuację epidemii w tym kraju – mówi Skirmuntt.

- Żeby zobaczyć, jak wyglądała sytuacja epidemii, porównywałabym kraje przy podobnej liczbie przypadków: na przykład jak wyglądał wskaźnik, gdy miały po tysiąc rozpoznanych zachorowań – stwierdza wirusolożka. - Najważniejsza jest liczba wykonanych testów – podkreśla Emilia Skirmuntt. - Dzięki nim wykryjemy więcej ukrytych ognisk wirusa, które mogą nie być groźne dla ich nosicieli, ale stanowią potencjalne niebezpieczeństwo dla innych – dodaje.

Takie samo pytanie zadaliśmy prof. Robertowi Flisiakowi, prezesowi Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEiLChZ). Zdaniem profesora wskaźnik liczby testów na milion mieszkańców nie powinien być porównywany między krajami. - Powinniśmy obserwować, jak szybko wskaźnik przyrasta w danym kraju. Jeśli narasta wolno, to znaczy, że istnieje problem ukrytych zakażeń stanowiących rezerwuar wirusa w społeczeństwie – mówi.

Prezes PTEiLChZ tłumaczy: - Liczba testów na milion mieszkańców pozwala na śledzenie dynamiki prowadzenia testów w danym okresie. To liczba ilustrująca fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Dziś to jedyny obiektywny wskaźnik aktywności w zwalczaniu pandemii. Nie możemy porównywać na przykład liczby zmarłych na koronawirusa, bo ta liczona jest inaczej w Niemczech, a inaczej we Włoszech.

Odnosząc się natomiast do danych o liczbie testów w różnych krajach podanych na konferencji przez ministra Łukasza Szumowskiego, prof. Flisiak stwierdza: - Minister Szumowski nie uwzględnił tego, że jeśli jakiś kraj wykonuje więcej testów, może wykryć więcej przypadków zakażeń bezobjawowych i w ten sposób zapobiec niekontrolowanemu szerzeniu się epidemii. W przypadku utrudnionego dostępu do placówek testujących liczba zakażonych będzie pozornie stabilnie niska.

Rzecznik nie wie, że Francuzi i Włosi raportują liczbę testów

W poniedziałek 23 marca gościem porannego programu TVN24 był rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Zapytany o różnice w liczbie testów na 1 mln mieszkańców w innych krajach europejskich i Polsce, odpowiedział: "To ja mam pytanie do pana redaktora: skąd pan redaktor ma wyniki o przeprowadzanych testach na milion mieszkańców?". Sugerował, że dziennikarz opiera swoją wiedzę na danych z Wikipedii.

"Otóż Niemcy nie raportują o wykonanych testach, Francuzi nie raportują, Włosi nie raportują" - twierdził rzecznik ministerstwa. Nie jest to prawdą.

Włochy i Francja regularnie publikują statystyki przeprowadzanych testów na koronawirusa. W pierwszym kraju robi to ministerstwo zdrowia, w drugim - Francuska Narodowa Agencja Zdrowia Publicznego.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24tvn24

Źródła informacji o liczbie testów wykonywanych w trzech wymienionych przez rzecznika krajach wskazał również dziennikarz "Gazety Wyborczej" Bartosz Wieliński, prostując błędy rzecznika resortu.

Za tygodnikiem "Stern" dziennikarz wskazał, że Niemieckie Stowarzyszenie Szpitali (DKG) poinformowało w zeszłym tygodniu o liczbie przeprowadzanych testach na koronawirusa. Do połowy marca w Niemczech przetestowano 167 009 próbek w 148 laboratoriach, z czego 6540 dało wynik pozytywny.

Dane o liczbie testów w przeliczeniu na mieszkańców państw na całym świecie zbiera i wizualizuje portal Our World In Data prowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Pozostałe wiadomości

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24