Liczba testów na milion mieszkańców – co nam mówi?


Dyskusja o tym, czy w Polsce wykonuje się wystarczająco, czy za mało testów na koronawirusa, nie cichnie. Sporne są także metody przedstawiania danych o testach. Często są niejasne – jak pokazuje przykład z konferencji ministra zdrowia.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Na konferencji prasowej 20 marca, w której udział wziął m. in. Łukasz Szumowski, zapytano ministra, kiedy w Polsce będzie można liczyć na powszechne testy na koronawirusa – w odpowiedzi przedstawił, ile testów wykonywano w poszczególnych krajach na takim etapie rozwoju epidemii, na jakim jest Polska.

Minister kolejno porównał liczbę wykonanych testów na 1 mln mieszkańców czterech krajów: Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w momencie, gdy odnotowywano tam podobną liczbę przypadków zakażenia koronawirusem.

3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniem
3300 próbek zbadanych w ciągu doby. Kolejne osoby z potwierdzonym zakażeniemFakty po południu

"Gdy było 212 zakażonych, Francja przeprowadzała 17,5 testu na milion mieszkańców" - mówił minister Szumowski. "Wielka Brytania w momencie, gdy miała 373 zakażonych, przeprowadzała 388 testów na milion mieszkańców. Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na milion mieszkańców" - wyliczał.

"My w Polsce mamy dane na 387 przypadków zakażonych: przeprowadzaliśmy 344 testy na milion mieszkańców" - powiedział Szumowski. "Widzicie państwo, że naprawdę ilość testów na etap, na którym jesteśmy, jest stosunkowo dobra w porównaniu z innymi krajami" - stwierdził.

W sobotę 21 marca w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP 1 o 19.30 w jednym z materiałów pojawiła się grafika powołująca się na dane przytoczone przez Szumowskiego. Na planszy "Liczba testów na milion mieszkańców" pominięto dane dotyczące Wielkiej Brytanii (według Szumowskiego miała więcej testów na 1 mln mieszkańców niż Polska) i zaokrąglono w dół do 17 liczbę testów na 1 mln mieszkańców Francji.

"USA przy 350 zakażonych - 10 testów; Francja przy 212 zakażonych - 17 testów; Polska przy 387 zakażonych - 344 testy" - informowała plansza. Materiał udostępniono na twitterowym profilu "Wiadomości".

Dyskusyjne przedstawienie danych

Grafika pokazana w "Wiadomościach" wywołała dyskusję w sieci. "Do sporządzenia grafiki użyto danych biorąc pod uwagę to samo zjawisko. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż w przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" - stwierdził autor jednego z wpisów na Twitterze.

Internauci zarzucający materiałowi manipulację dyskutowali nad przyjętą w zestawieniu metodologią. "Obrazek ma pokazać, że testów robimy najwięcej na 1 milion mieszkańców. W przypadku Polski użyto danych z ostatnich 24h przed publikacją materiału. W przypadku USA i Francji z 29 lutego 2020" – zauważył jeden z nich.

Skąd minister miał dane?

Konkret24 sprawdził dane przedstawione przez ministra Szumowskiego i "Wiadomości". Wykorzystaliśmy dostępne oficjalne statystyki o testach na koronawirusa i informacje o populacjach państw z oficjalnych źródeł.

Minister nie wskazał, z których dni pochodzą liczby dla każdego z państw. Dla Polski podał liczbę 387 zakażeń - nie ma takiej w oficjalnych raportach dziennych udostępnianych przez Ministerstwo Zdrowia w mediach społecznościowych. W dniu konferencji (20 marca) według oficjalnych statystyk w Polsce u 425 osób stwierdzono zarażenie koronawirusem; od 3 marca do tego dnia wykonano łącznie 13 072 testów, co dawało 340 testów na 1 mln mieszkańców – a więc mniej, niż przytoczył minister dla liczby 387 zakażonych.

Szumowski podał wskaźnik dla wielkiej Brytanii, gdy w kraju 373 zakażonych. Jest to stan z 10 marca br. Brytyjskie strony rządowe podają jednak tylko aktualną liczbę wykonanych testów, brak tam danych historycznych. Wykaz łącznie wykonanych testów danego dnia epidemii opublikował jednak dziennik "The Independent" - według niego do 10 marca przetestowano 26 261 osób, co dawało ok. 395 testów na 1 mln mieszkańców. Czyli nieco więcej, niż wskazał minister Szumowski (388 – przyp. red.).

Francja: nie 17 a 115 testów na milion mieszkańców

W opublikowanym 15 marca przez francuską Narodową Agencję Zdrowia Publicznego zestawieniu danych nie ma dnia, w którym we Francji zaraportowano łączną liczbę 212 zakażeń (a taką podał minister Szumowski). Sprawdziliśmy, w jakim okresie liczba zakażonych koronawirusem była zbliżona do liczby przypadków w Polsce, którą posłużył się polski minister.

Uwzględniając informację, że w oficjalnym zestawieniu nie uwzględniono 11 przypadków, które pojawiły się między 24 stycznia a 18 lutego, było to 6 marca. Wtedy we Francji odnotowano łącznie 360 przypadków zakażeń, wykonano łącznie 7695 testów - co dawało 115 testów na 1 mln mieszkańców. Nie 17,5 - jak podawał minister Szumowski, a za nim "Wiadomości".

Dane o testach w USA różne według różnych źródeł

Oficjalne dane amerykańskiej agencji Centers for Disease Control and Prevention (CDC) o wykonywanych w Stanach Zjednoczonych testach na koronawirusa są niekompletne i spływają z opóźnieniem - wskazuje "The New York Times". Brak pełnej informacji o wykonywanych testach to efekt decentralizacji systemu opieki zdrowotnej w USA.

COVID Tracking Project to baza danych o wykonywanych w Stanach testach, stworzona i prowadzona przez wolontariuszy, są wśród nich badacze, dziennikarze, programiści i studenci. Dane zbierano najpierw na potrzeby materiału dziennikarzy z magazynu "The Atlantic", potem projekt postanowiono kontynuować. Na bieżąco zbiera informacje bezpośrednio od stanowych departamentów zdrowia, śledzi lokalne raporty i konferencje prasowe. Według tak pozyskanych danych w Stanach do 25 marca wykonano 418 810 testów - znacznie więcej niż podaje CDC – 94 514 (stan na 25 marca).

Przypomnijmy, że minister Szumowski podał, iż Stany Zjednoczone, gdy miały 350 zakażonych, przeprowadzały 10 testów na 1 mln mieszkańców.

W zestawieniach CDC nie znaleźliśmy takiej łącznej liczby przypadków, najbliższa to 423 – u tylu osób wykryto koronawirusa do 7 marca. Według CDC do 7 marca wykonano łącznie 12 018 testów. To dawało 36 testów na 1 mln mieszańców - o 26 więcej niż podał polski minister zdrowia.

Według danych COVID Tracking Project 7 marca stwierdzono koronawirusa u 341 osób. Do tego dnia wykonano 2150 testów, czyli ok. 9 na 1 mln mieszkańców. Te dane są bliższe tym podanym przez ministra Szumowskiego.

Ile testów na milion mieszkańców: wskaźnik zwalczania epidemii

Jak zwracali uwagę internauci, minister wykorzystał na konferencji w przypadku Polski danych z ostatnich 24 godzin, a w przypadku USA i Francji - z innych dni.

Konkret24 zapytał Emilię Skirmuntt, wirusolożkę z Uniwersytetu w Oksfordzie, czy wskaźnik liczby testów na 1 mln mieszkańców należy porównywać, biorąc pod uwagę najnowsze dostępne dane czy liczbę stwierdzonych zakażeń. - Oba rodzaje porównań mówią nam o czymś innym – tłumaczy badaczka. - Porównywanie wskaźnika w różnych krajach w danym dniu pokazuje, gdzie występują problemy w testowaniu albo gdzie epidemia wygasa lub dopiero ma wybuchnąć. W krajach z niską liczbą testów na milion mieszkańców prawdopodobnie brakuje testów lub odpowiedniego sprzętu do ich przeprowadzania. Niska wartość wskaźnika może być dla WHO informacją, że należy bliżej obserwować sytuację epidemii w tym kraju – mówi Skirmuntt.

- Żeby zobaczyć, jak wyglądała sytuacja epidemii, porównywałabym kraje przy podobnej liczbie przypadków: na przykład jak wyglądał wskaźnik, gdy miały po tysiąc rozpoznanych zachorowań – stwierdza wirusolożka. - Najważniejsza jest liczba wykonanych testów – podkreśla Emilia Skirmuntt. - Dzięki nim wykryjemy więcej ukrytych ognisk wirusa, które mogą nie być groźne dla ich nosicieli, ale stanowią potencjalne niebezpieczeństwo dla innych – dodaje.

Takie samo pytanie zadaliśmy prof. Robertowi Flisiakowi, prezesowi Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEiLChZ). Zdaniem profesora wskaźnik liczby testów na milion mieszkańców nie powinien być porównywany między krajami. - Powinniśmy obserwować, jak szybko wskaźnik przyrasta w danym kraju. Jeśli narasta wolno, to znaczy, że istnieje problem ukrytych zakażeń stanowiących rezerwuar wirusa w społeczeństwie – mówi.

Prezes PTEiLChZ tłumaczy: - Liczba testów na milion mieszkańców pozwala na śledzenie dynamiki prowadzenia testów w danym okresie. To liczba ilustrująca fakty, a z faktami się nie dyskutuje. Dziś to jedyny obiektywny wskaźnik aktywności w zwalczaniu pandemii. Nie możemy porównywać na przykład liczby zmarłych na koronawirusa, bo ta liczona jest inaczej w Niemczech, a inaczej we Włoszech.

Odnosząc się natomiast do danych o liczbie testów w różnych krajach podanych na konferencji przez ministra Łukasza Szumowskiego, prof. Flisiak stwierdza: - Minister Szumowski nie uwzględnił tego, że jeśli jakiś kraj wykonuje więcej testów, może wykryć więcej przypadków zakażeń bezobjawowych i w ten sposób zapobiec niekontrolowanemu szerzeniu się epidemii. W przypadku utrudnionego dostępu do placówek testujących liczba zakażonych będzie pozornie stabilnie niska.

Rzecznik nie wie, że Francuzi i Włosi raportują liczbę testów

W poniedziałek 23 marca gościem porannego programu TVN24 był rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Zapytany o różnice w liczbie testów na 1 mln mieszkańców w innych krajach europejskich i Polsce, odpowiedział: "To ja mam pytanie do pana redaktora: skąd pan redaktor ma wyniki o przeprowadzanych testach na milion mieszkańców?". Sugerował, że dziennikarz opiera swoją wiedzę na danych z Wikipedii.

"Otóż Niemcy nie raportują o wykonanych testach, Francuzi nie raportują, Włosi nie raportują" - twierdził rzecznik ministerstwa. Nie jest to prawdą.

Włochy i Francja regularnie publikują statystyki przeprowadzanych testów na koronawirusa. W pierwszym kraju robi to ministerstwo zdrowia, w drugim - Francuska Narodowa Agencja Zdrowia Publicznego.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24tvn24

Źródła informacji o liczbie testów wykonywanych w trzech wymienionych przez rzecznika krajach wskazał również dziennikarz "Gazety Wyborczej" Bartosz Wieliński, prostując błędy rzecznika resortu.

Za tygodnikiem "Stern" dziennikarz wskazał, że Niemieckie Stowarzyszenie Szpitali (DKG) poinformowało w zeszłym tygodniu o liczbie przeprowadzanych testach na koronawirusa. Do połowy marca w Niemczech przetestowano 167 009 próbek w 148 laboratoriach, z czego 6540 dało wynik pozytywny.

Dane o liczbie testów w przeliczeniu na mieszkańców państw na całym świecie zbiera i wizualizuje portal Our World In Data prowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Pozostałe wiadomości

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24