Obietnice minus. Emerytury stażowe były kartą przetargową PiS - i taką pozostały

Źródło:
Konkret24
Jarosław Kaczyński o emeryturach stażowych
Jarosław Kaczyński o emeryturach stażowych TVN24
wideo 2/6
Jarosław Kaczyński o emeryturach stażowych TVN24

Zbliżają się kolejne wybory i wrócił temat emerytur stażowych. Miesiąc temu Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński stwierdzili nagle, że "droga jest otwarta". Tyle że emerytury stażowe obiecywano już od 2015 roku, gdy PiS zabiegał o poparcie dla Andrzeja Dudy. Żadna przygotowana w tej sprawie ustawa za rządów Zjednoczonej Prawicy nie została uchwalona.

5 lipca 2023 roku sejmowa podkomisja do spraw polityki społecznej dyskutowała półtorej godziny o emeryturach stażowych i złożonych w tej sprawie w Sejmie projektach. Spotkanie nie zakończyło się niczym konkretnym. Tematem tym zajęto się nie po raz pierwszy, w dodatku osiem lat po tym, jak pojawił się on w politycznych dyskusjach przed wyborami i był wykorzystywany, by zwiększyć poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości.

Wprowadzenia emerytur stażowych obiecał bowiem Andrzej Duda jeszcze w 2015 roku, a potem przed kolejnymi wyborami w 2020 roku. Był kandydatem PiS, a partia potrzebowała dla niego wsparcia. Szukała go m.in. u związkowców. Dlatego za każdym razem obietnicę emerytur stażowych wpisywano do podpisanych przez Andrzeja Dudę i Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" porozumień.

W sposób szczególny kandydat w wyborach na Prezydenta RP Andrzej Duda deklaruje, że będzie prowadził politykę zmierzającą do: (...) powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy.

Prezydent RP Andrzej Duda deklaruje, że - kontynuując działania realizowane od 2015 roku - w swojej drugiej kadencji będzie nadal prowadził politykę rozwoju służącą społeczeństwu poprzez (...) kontynuację reformy systemu emerytalnego, z uwzględnieniem interesu pracowników o najdłuższym stażu pracy.

Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting, tłumaczy, że te porozumienia były politycznymi dealami między związkiem a PiS - NSZZ "Solidarność" obiecała Prawu i Sprawiedliwości poparcie ich kandydata na prezydenta w zamian za postulowane przez to środowisko związkowców od lat emerytury stażowe. - Porozumienie z 2015 roku było jeszcze rozszerzone o obniżenie wieku emerytalnego - stwierdza ekspert w rozmowie z Konkret24.

Mówił o tym zresztą szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda we wrześniu 2022 roku. Podczas uroczystości z okazji rocznicy powstania "Solidarności" przypomniał premierowi Morawieckiemu o obywatelskim projekcie dotyczącym emerytur stażowych, mówiąc: "Taka była umowa między szefem 'Solidarności' a Prawem i Sprawiedliwością w 2015 roku, gdy kandydatem na prezydenta był Andrzej Duda. Wówczas podpisaliśmy porozumienie i na to porozumienie wyraziło zgodę także szefostwo PiS". Chcieliśmy teraz dopytać Piotra Dudę, jak to wtedy wyglądało, ale nie odbierał telefonu, nie odpisał na SMS; nie dostaliśmy również odpowiedzi na pytanie wysłane do związku.

Stan realizacji: NIEZREALIZOWANE

Teraz - kilka miesięcy przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi - politycy obozu rządzącego wracają do obietnicy wprowadzenia emerytur stażowych. Jednak wciąż bez konkretów.

Niepokojące prognozy dotyczące emerytur
Niepokojące prognozy dotyczące emeryturTVN24

Projekt obywatelski - w zamrażarce

Obecnie na emeryturę mogą przechodzić osoby, które ukończyły określony wiek: kobiety - 60 lat, mężczyźni - 65. Idea emerytur stażowych jest taka, by mogło to być szybciej, ale po przepracowaniu określonego czasu. O wprowadzenie takich emerytur od lat zabiegają związki zawodowe.

Pod koniec września 2021 roku, nie doczekawszy się na inicjatywę ustawodawczą prezydenta, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" złożył w biurze podawczym Sejmu 235 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz o zmianie niektórych ustaw. Zakłada on prawo do emerytury dla osób urodzonych po 31 grudnia 1948 roku ze stażem wynoszącym 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Emerytura stażowa przysługiwałaby pod warunkiem, że jej wysokość ustalona przy zastosowaniu tzw. formuły zdefiniowanej składki nie byłaby niższa od minimalnej emerytury. Aby zwiększyć swoją emeryturę, ubezpieczony mógłby kontynuować pracę zarobkową również po osiągnięciu wymaganego stażu ubezpieczeniowego.

Uzasadnienie projektu w imieniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej przestawiał Marcin Zieleniecki, były wiceminister rodziny w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, ekspert NSZZ "Solidarność". "Jest to rozwiązanie zgodne z oczekiwaniami społecznymi osób, które ze względu na utratę sił będącą konsekwencją długiego okresu wykonywania pracy zarobkowej nie są w stanie kontynuować jej wykonywania aż do momentu osiągnięcia weku emerytalnego" - wyjaśniał. Przypominał: "Wprowadzenie tego rozwiązania zapowiedziane zostało przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę w trakcie kampanii prezydenckiej w 2020 roku". Dalej mówił: "Od wielu lat z postulatem wprowadzenia emerytur przysługujących z tytułu wysługi występowały związki zawodowe, a Niezależny Samorządny Związek Zawodowy 'Solidarność' wprowadził ten postulat do umowy programowej zawartej z prezydentem Andrzejem Dudą w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej". Ocenił, że takie rozwiązanie byłoby "swego rodzaju nagrodą" dla osób, które w młodym wieku zaczęły pracę zarobkową i przez wiele lat regularnie opłacały składki na ubezpieczenie emerytalne.

Wtedy sceptyczną opinię PiS do projektu obywatelskiego przedstawiał poseł Janusz Śniadek (co ciekawe: były przewodniczący NSZZ "Solidarność"). "Przyznaję, że dzisiaj staję tutaj z wyjątkowo ciężkim sercem, bo chciałbym móc zdeklarować, że jest jednoznaczne stanowisko Zjednoczonej Prawicy (...), niestety ciągle jeszcze takiego stanowiska nie ma" - mówił. Jako problematyczne określił uzależnianie prawa do emerytury od wysokości świadczenia wynikającego ze zgromadzonego kapitału. Dodał, że szacowane koszty tego projektu "są niemałe" i że w latach 2022-2031 wydatki na emerytury z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wzrosłyby o 70,9 mld zł. To szacunek przewidujący, że z możliwości przejścia na emeryturę stażową skorzystaliby wszyscy uprawnieni. Gdyby na taki krok zdecydowała się połowa uprawnionych, wydatki wzrosłyby o 35,5 mld zł. Z kolei wpływy składkowe z powodu odejścia tych osób na emeryturę spadłyby o 50,2 mld, jeśli z uprawnienia skorzystaliby wszyscy seniorzy, lub o 24,9 mld zł, gdyby zdecydowała się na to połowa uprawnionych.

Śniadek (PiS) o obywatelskim projekcie ws. emerytur stażowych
Śniadek (PiS) o obywatelskim projekcie ws. emerytur stażowychTVN24

15 grudnia 2021 roku głosowano w Sejmie wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, ale nie zyskał on akceptacji posłów. Tylko 11 z nich było "za". Przeciw - 426, siedem osób się wstrzymało. Projekt skierowano więc wtedy do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny - i od tego czasu nic się z nim nie dzieje. Trafił do tzw. sejmowej zamrażarki.

Projekt prezydencki - w zamrażarce

Dopiero gdy do Sejmu wpłynął obywatelski projekt ws. emerytur stażowych i dopiero w czasie swojej drugiej kadencji prezydent Andrzej Duda 14 grudnia 2021 roku złożył swój projekt. Jego głównym założeniem jest, że na wcześniejsze emerytury będą mogły przechodzić osoby, które przepracowały 39 lat w przypadku kobiet i 44 lata w przypadku mężczyzn, a także gdy zgromadziły kapitał emerytalny wystarczający na emeryturę w wysokości co najmniej najniższej emerytury. Projekt dotyczy zarówno emerytur z ZUS, jak i z KRUS. Wypracowanie propozycji emerytur stażowych było zadaniem powołanej w maju 2021 roku przez prezydenta Rady ds. Społecznych. "Nie będę ukrywał, że my już nad tym od jakiegoś czasu tu pracujemy z panią prezes (ZUS Gertrudą Uścińską - red.), ale wypracowanie tego rozwiązania będzie, mam nadzieję, dziełem tej właśnie kadencji" - mówił wówczas Duda.

Negatywnie projekt prezydenta ocenili zarówno NSZZ "Solidarność", jak i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Lecz tak jak z projektem obywatelskim, tak i z prezydenckim od dawna nic się nie dzieje. Choć dzień po złożeniu został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu, również trafił do sejmowej zamrażarki.

W sierpniu 2020 roku o oba projekty została zapytana Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej. "Mamy projekt pana prezydenta, mamy projekt obywatelski, analizujemy tę sytuację. Nad tymi ustawami oczywiście będziemy pracować w Sejmie i będzie odpowiednia decyzja w odpowiednim czasie" - zapewniała wtedy. "Jeżeli chodzi o emerytury stażowe, to jest to bardzo odpowiedzialne zadanie. (...) Projekty, które są złożone, są rzeczywiście godne tego, aby je dobrze przeanalizować. Myślę, że na jesieni będziemy je analizować (...). Poczekajmy jeszcze troszeczkę" - apelowała Maląg.

Jesień minęła, a w maju 2021 roku o pomyśle emerytur stażowych sceptycznie wyraził się premier Mateusz Morawiecki. "Cały system gospodarczo-społeczny jest systemem naczyń połączonych. Jeżeli będziemy musieli na emerytury stażowe przeznaczyć kolejne wiele miliardów złotych, to skąd te pieniądze wziąć i jak wytłumaczyć to wszystkim pozostałym ludziom, że - mając już jeden z najniższych wieków emerytalnych - doprowadzimy do dalszego obniżenia tego wieku" - stwierdził podczas Rady Dialogu Społecznego.

W sierpniu 2022 roku w rozmowie z Money.pl pomysł emerytur stażowych skrytykowała prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. Jej zdaniem doprowadzi to do obniżenia wysokości emerytury ubezpieczonych, mniejszej aktywności zawodowej osób w wieku przedemerytalnym, skrócenia aktywności zawodowej Polaków.

29.03. 2023 | Obietnice minus: obiecane i niezrealizowane lub częściowo zrealizowane inwestycje
29.03. 2023 | Obietnice minus: obiecane i niezrealizowane lub częściowo zrealizowane inwestycjeTVN24

Grudzień 2022. Jarosław Kaczyński: "nas na to jeszcze nie stać"

W grudniu 2022 roku lider PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Chojnicach mówił, że państwo nie ma pieniędzy na emerytury stażowe. "Przykro nam, ale w tej chwili nas na to jeszcze nie stać, bo co prawda bardzo zwiększyliśmy możliwości państwa, ale one wciąż nie są takie, jakie bylibyśmy chcieli" - przyznał. Wskazywał na niski wiek przechodzenia na emeryturę. "Emerytury stażowe prowadziłyby do tego, że kobiety niewiele po pięćdziesiątce, a to są - jeśli nie dotknie kogoś jakaś choroba - panie w pełni sił, a z punktu widzenia kogoś takiego jak ja, a takich starszych panów też trzeba brać pod uwagę, to są po prostu młódki, dziewczęta. Takie panie byłyby już na emeryturze" - tłumaczył. I to spowodowałoby jednak - przekonywał Kaczyński - że te emerytury byłyby dużo niższe. Prezes PiS zaznaczał, że jako wyjątek w kwestii emerytur stażowych można potraktować tylko jedną grupę: kobiet pracujących ciężko fizycznie.

W lutym 2023 roku w odpowiedzi na interpelację posłów Porozumienia wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed informował, że oba złożone w Sejmie projekty - obywatelski i prezydencki "są przedmiotem analiz merytorycznych oraz symulacji dotyczących ich wpływu na rynek pracy, finanse Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, funduszy zarządzanych przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, finanse publiczne". Jednocześnie przekazał, że na podstawie rozporządzenie premiera Morawieckiego rozpoczęły się prace Zespołu do spraw wypracowania porozumienia między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Komisją Krajową NSZZ "Solidarność". W ramach zespołu powołana została grupa robocza ds. emerytur i rent. Jak informował wiceminister, "do najważniejszych zagadnień, jakie zostaną poruszone w trakcie prac tej grupy, należą kwestie emerytur stażowych, w tym określenie skutków finansowych" obu projektów.

Czerwiec 2023. Jarosław Kaczyński: "droga została otwarta"

Im bliżej jesiennych wyborów parlamentarnych, tym o emeryturach stażowych znowu jest głośniej w obozie PiS. 7 czerwca 2023 roku w Hucie Stalowa Wola podpisano porozumienie rząd - NSZZ "Solidarność". Wówczas - zaledwie pół roku po swoich słowach z Chojnic - Jarosław Kaczyński stwierdził, że droga do emerytur stażowych jest jednak otwarta. Zaznaczył, że rozmowy ze związkowcami przyniosły efekt, choć nie były łatwe. "Przyniosły efekt, który nawiązuje do tych pamiętnych, wielkich wydarzeń z sierpnia 1980 roku, bo otwarta została droga do tego, co zapisano wśród tych 21 punktów, to znaczy do emerytur stażowych" - oświadczył prezes PiS. "To nie jest droga prosta, ale ona została otwarta i - chcę to jasno powiedzieć - to jest trudne, ale bardzo ważne dla polskich pracowników, dla Polski" - dodał.

"Droga do emerytur stażowych jest otwarta" - powtórzył też Mateusz Morawiecki w swoich mediach społecznościowych. "Razem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i szefem NSZZ Solidarność @DudaSolidarnosc podpisaliśmy porozumienie, które realizuje testament Solidarności lat 80, o którym zapomniały wszystkie poprzednie rządy" - napisał na Twitterze (pisownia oryginalna). Na Facebooku dodał dłuższy wpis, w którym zapewnił: "Rząd PiS przywraca godność, solidarność i sprawiedliwość oraz dba o miejsca pracy i godne emerytury wszystkich Polaków!"

Jednak już dwa dni później na konferencji prasowej po przyjęciu nowelizacji budżetu premier Morawiecki przyznał, że kwestia emerytur stażowych nadal podlega negocjacjom ze związkowcami z "Solidarności". "Wiek (55 lat dla kobiet, 60 dla mężczyzn po przepracowaniu odpowiednio 35 i 40 lat) jest wiekiem, który pojawił się w pierwszej fazie negocjacji dotyczącej emerytur stażowych, ale dzisiaj nie rozmawiamy o takim wieku. Rozmawiamy o pełnych latach składkowych, o wyższym pułapie przepracowanym przez pracowników i ten rozdział negocjacji nie został jeszcze zakończony" - informował.

"Temat wywalony w powietrze w kampanii wyborczej"

Natomiast 14 czerwca portal Money.pl podał, powołując się na swoich informatorów, że ustawa o emeryturach stażowych nie wejdzie w życie. "Mamy słowo samego prezesa" - mówił dziennikarzom jeden z informatorów. "Było spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim i widział on nasze wyliczenia. Wie, ile by to kosztowało. Zarówno szef PiS, jak i Mateusz Morawiecki są przeciwko emeryturom stażowym. To byłaby de facto kolejna obniżka wieku emerytalnego, na którą naszego państwa po prostu nie stać" - podkreślał. "Jest to temat wywalony w powietrze w kampanii wyborczej. I powinien być postrzegany tylko jako element kampanijny. Żaden inny" - oceniał inny informator.

Z kolei 21 czerwca "Dziennik Gazeta Prawna" pisał, że rząd rozważa dwa scenariusze. Pierwszy to modyfikacja projektu prezydenckiego w taki sposób, że wymagany straż pracy obejmowałby tylko lata składkowe. Drugi zakłada wypłacanie tymczasowego świadczenia do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego. 

22 czerwca portal Wyborcza.biz napisał, że w odróżnieniu od Jarosława Kaczyńskiego premierowi Morawieckiemu nie podobają się postulaty strony związkowej w sprawie emerytur stażowych. I ma się przychylać do propozycji prezydenta, która - przypomnijmy - wymaga od kobiet przepracowania 39 lat, a od mężczyzn 44, przy czym byłyby uwzględniane tylko okresy składkowe. W myśl tego rozwiązania kobiety na emeryturę mogłyby odchodzić w wieku 57 lat, a mężczyźni w wieku 62 lat (pod warunkiem, że pracę rozpoczęli, mając 18 lat). Zdaniem portalu Wyborcza.biz Morawieckiego do propozycji prezydenta przekonują niższe koszty niż w przypadku projektu "Solidarności".

23.06.2023 | "Kampania bez kitu": miał być bon mieszkaniowy dla rodzin i singli, ale nie ma
23.06.2023 | "Kampania bez kitu": miał być bon mieszkaniowy dla rodzin i singli, ale nie maGabriela Sieczkowska mówi o obiecanym przez PiS bonie mieszkaniowym.TVN24

Lipiec 2023. Morawiecki zapowiada zmiany, ale "jak wygramy wybory"

O emerytury stażowe premier Morawiecki był pytany przez internautów zarówno podczas zeszłorocznej sesji Q&A na Facebooku, jak i w tegorocznej. W 2022 roku zwrócił uwagę, że system emerytalny polega na tym, iż wypłaca się emerytury z tego, co do tego systemu ludzie wpłacają. "Więc emerytury, po takiej jeszcze kolejnej obniżce wieku emerytalnego, byłyby niższe ceteris paribus (łac. - przy tych samych okolicznościach), niż byłyby, gdyby tego nie robić. Tak można powiedzieć" - stwierdził. "I dlatego chuchamy i dmuchamy na system emerytalny, raczej zachęcając tych z emerytów, czy te osoby, które są uprawnione do pobierania emerytury, do tego aby (..) dalej pracowały, jeżeli chcą, jeżeli mogą pracować" - zaznaczył (pisownia oryginalna).

Natomiast podczas tegorocznej sesji 5 lipca premier zapowiedział, że zmiany w tej materii będą, ale po jesiennych wyborach parlamentarnych. "Jak wygramy wybory, będziemy chcieli ulżyć osobom, które pracowały 35-40 lat i chciałyby mieć świadczenie przedemerytalne" - mówił Morawiecki. Zaznaczył jednak: "Trzeba się jednak zdecydować, czy pracujemy, czy idziemy na wcześniejszą emeryturę. To są dwie różne sprawy, które nie mogą dziać się równolegle".

Przyznał, że emerytury stażowe to problem, z którym rząd mierzy się z "Solidarnością". Wspomniał o negocjacjach, które mają mieć ciąg dalszy. Zapewnił, że chce taką opcję wprowadzić, ale prawo musi być na tyle szczelne, żeby nie było nadużyć.

16.06.2023 | "Kampania bez kitu". PiS zapowiadał redukcję administracji i oszczędności - jest na odwrót
16.06.2023 | "Kampania bez kitu". PiS zapowiadał redukcję administracji i oszczędności - jest na odwrót Piotr Jaźwiński opowiada o zapowiedziach zmniejszania rozmiarów administracji publicznej.TVN24

Emerytury stażowe dla nauczycieli

Za to w parlamencie trwają obecnie prace nad emeryturami stażowymi dla jednej tylko grupy zawodowej: nauczycieli. Od 1 września 2024 roku będą mogli szybciej przestać pracować przed osiągnięciem ustawowego wieku, jeśli rozpoczęli pracę przed 1 stycznia 1999 roku na stanowisku nauczyciela, wychowawcy lub innego pracownika pedagogicznego. Będą musieli mieć udokumentowany okres składkowy wynoszący co najmniej 30 lat, w tym co najmniej 20 lat "pracy przy tablicy". Wysokość emerytury stażowej nie będzie mogła być niższa od minimalnej.

Odpowiednie zmiany w Karcie Nauczyciela Sejm przegłosował 16 czerwca. Projekt posłów PiS jest jednak krytykowany przez środowiska nauczycielskie - argumentują m.in., że świadczenia będą bardzo niskie, a w dodatku będzie możliwość dorabiania tylko do wysokości pół etatu i tylko wtedy, "jeśli zaistnieje potrzeba wynikająca z organizacji nauczania lub zastępstwa nieobecnego nauczyciela za zgodą kuratora". Poprawki Związku Nauczycielstwa Polskiego Sejm odrzucił. Teraz ustawą zajmie się Senat.

19.05.2023 | "Kampania bez kitu". Jak PiS chciał kręcić wielką, hollywoodzką produkcję filmową o polskiej historii
19.05.2023 | "Kampania bez kitu". Jak PiS chciał kręcić wielką, hollywoodzką produkcję filmową o polskiej historiiW "Kampanii bez kitu" Radomira Wita Krzysztof Jabłonowski mówi, jak PiS obiecywał nakręcić wielką produkcję filmową. TVN24

Jak powstał cykl "Obietnice minus"

Zespół Konkret24 zebrał i zweryfikował zapowiedzi obozu Zjednoczonej Prawicy, które pod koniec drugiej kadencji pozostają niespełnione. Poszukiwanie obietnic zaczęliśmy od początków 2015 roku - to wtedy, wraz z rozpędzającą się kampanią prezydencką Andrzeja Dudy, zaczął się marsz prawicy po władzę. Przejrzeliśmy obietnice z dwóch kampanii prezydenckich, dwóch kampanii parlamentarnych, wyborów samorządowych i do Parlamentu Europejskiego – bo to przed elekcjami politycy najczęściej wiele obiecują. Sprawdzaliśmy, czy w okresie pomiędzy wyborami rzucane publicznie przez rządzących zapowiedzi się zmaterializowały. Tak powstał zbiór kilkudziesięciu obietnic, które Zjednoczona Prawica złożyła w ostatnich latach, ale ich "nie dowiozła". Kolejne części cyklu będziemy publikować na stronie Konkret24.tvn24.pl i na stronie głównej TVN24.pl.

Lista jest otwarta – na bieżąco sprawdzamy wystąpienia prezydenta, polityków PiS, Suwerennej Polski, Partii Republikańskiej. Zachęcamy czytelników do kontaktu z nami i zgłaszania propozycji do weryfikacji. Można to zrobić zarówno przez formularz na stronie, jak i mailem na adres konkret24@tvn.pl.

Autorka/Autor:Jan Kunert

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Ruslan Huzau/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Europoseł z Solidarnej Polski Patryk Jaki od jakiegoś czasu powtarza w wywiadach, że został już wystawiony akt oskarżenia dla Krzysztofa Brejzy w sprawie afery fakturowej i że postawiono mu zarzuty. Natomiast poseł Brejza twierdzi, że Jaki rozpowszechnia kłamstwa. Sprawdziliśmy, kto ma rację.

Patryk Jaki: Krzysztof Brejza "ma zarzuty, ma akt oskarżenia". Brejza: "Łgarstwo". Sprawdziliśmy

Patryk Jaki: Krzysztof Brejza "ma zarzuty, ma akt oskarżenia". Brejza: "Łgarstwo". Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Już nie obywatele Ukrainy dominują wśród cudzoziemców, którzy dostają zezwolenia na pracę w Polsce. W czołówce są teraz mieszkańcy krajów Azji. Jednak w 2023 roku wydano w sumie cudzoziemcom spoza UE mniej pozwoleń na pracę niż w 2022 roku. Spośród tych, którzy u nas już pracują, coraz więcej płaci składki do ZUS.

Mniej pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. Zmiana w czołówce krajów

Mniej pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. Zmiana w czołówce krajów

Źródło:
Konkret24

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24