Lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty twierdzi, że w 95 procentach głosowań ustaw w Sejmie wszystkie partie głosują tak jak PiS. Sprawdziliśmy wyniki głosowań nad ustawami od początku tej kadencji Sejmu – odsetek tych, w których PiS i parte opozycyjne zgodnie podnosiły ręce, jest znacznie niższy.

W wywiadzie udzielonemu 10 czerwca dziennikarzowi Markowi Czyżowi lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty był pytany m.in. o to, czy wspólne głosowanie z PiS nad ratyfikacją unijnego Funduszu Odbudowy było dla lewicy politycznie opłacalne. Chodziło o głosowanie z 4 maja, kiedy to za ratyfikacją zagłosowali: PiS, Koalicja Polska (PSL), Lewica i posłowie Polski 2050. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu. Przeciw głosowało 20 posłów Solidarnej Polski i Konfederacji. Większością 290 głosów Sejm Fundusz Odbudowy ratyfikował. Lewicę inne partie opozycje krytykowały za to, że poszła na ugodę z PiS.

Opozycyjny podział w sprawie funduszu odbudowy. "Lewica ma swoje zdanie"

"Czy to jest wynik kolaboracji?"

Wywiad z liderem Nowej Lewicy ukazał się na portalu Czyż Tak. "To nie było głosowanie z PiS-em" – tłumaczył decyzję lewicowych ugrupowań wicemarszałek Czarzasty. "To było głosowanie z Hołownią, z PSL, również z posłami PiS-u za siedmiuset siedemdziesięcioma miliardami złotych w perspektywie pięcioletniej i to była ratyfikacja umowy międzynarodowej między wszystkimi państwami UE" – podkreślał.

"Ludzie tego nie wiedza. 95 procent głosowań ustaw w Sejmie jest głosowanych przez wszystkie partie łącznie z PiS-em. Mają poparcie i lewicy, i Platformy, PSL. Są poprawki, są poprawki, na końcu jest pytanie, kto jest za ustawą. Ręce idą w górę" – mówił dalej Włodzimierz Czarzasty.

"Czy jak PO zagłosuje za wyższą kwotą wolną od podatku, to Budka będzie kolaborantem? Jak myśmy głosowali ustawę, na której nam zależało – nie wolno sprzedawać mieszkań z mieszkańcami – głosowaliśmy razem z PiS-em. Czy to jest wynik kolaboracji? To wynik pomagania ludziom" – przekonywał wicemarszałek Sejmu.

Nie 95 proc., tylko niespełna 30 proc. zgodnych głosowań

Sprawdziliśmy wyniki głosowań Sejmu nad ustawami w trzecim, czyli ostatnim czytaniu. Analizowaliśmy okres od 12 listopada 2019 roku do 15 czerwca tego roku. Pod uwagę wzięliśmy wyłącznie głosowania nad całością projektu ustawy – czyli po przyjęciu poprawek.

Od początku tej kadencji Sejm uchwalił - jak wynika z zamieszczonego na stronach Sejmu wykazu – 209 ustaw. W jednym głosowaniu - dotyczącym ustawy o radiofonii i telewizji - wszystkie kluby i koła poza PiS solidarnie nie wzięły udziału w tym głosowaniu.

Jeśli weźmiemy pod uwagę głosowania, gdy za przyjęciem ustawy opowiedziała się duża większość posłów - powyżej 400 - to takich było 134. W tym wypadku odsetek zgodnych, gdy tak samo jak PiS głosowała większość posłów opozycji, nie wynosi więc 95 proc., tylko 64 proc.

Sejm przyjął specustawę w sprawie koronawirusa

Jeśli natomiast słowa wicemarszałka Czarzastego rozumieć dosłownie, czyli tak, że "ustawy są głosowane przez wszystkie partie łącznie z PiS-em" - to głosowań, w których "za" głosowały wszystkie kluby i koła było w tej kadencji Sejmu tylko 62. W tych przypadkach żaden z klubów i kół poselskich (poza jednostkowymi przypadkami związanymi np. z poselskimi pomyłkami) nie głosował ani przeciw, ani nie wstrzymał się od głosu.

Tak więc odsetek głosowań, w których wszystkie partie opozycyjne podnosiły ręce tak jak PiS, spada do 29,7 proc.

Najczęściej tak jak PiS głosowała lewica

Najczęściej za przyjęciem ustaw (były głównie autorstwa posłów PiS i rządu) opowiadał się klub Lewicy – zrobił tak 155 razy. Czyli w przypadku samej lewicy "odsetek zgody" wyniósł 74 proc.

Z kolei PSL (najpierw z posłami Kukiz'15, a potem jako klub Koalicji Polskiej) opowiedział się razem z PiS za daną ustawą 153 razy - co oznacza 74 proc. zgodnych głosowań.

Natomiast Koalicja Obywatelska tak samo jak PiS zagłosowała 141 razy - tu odsetek zgodnych głosowań wyniósł 67,5 proc.

Jak opozycyjne kluby i koła głosowały w trakcie uchwalania ustaw
Jak opozycyjne kluby i koła głosowały w trakcie uchwalania ustaw Foto: sejm.gov.pl

Najmniej razy tak samo jak PiS głosowali nad ustawami posłowie Konfederacji – 82. To oni najczęściej - 80 razy - głosowali przeciwnie. Posłowie KO głosowali przeciw przyjęciu ustaw 50 razy. Lewica i ludowcy głosowali przeciwnie niż PiS odpowiednio: 42 i 40 razy.

W zestawieniu nie uwzględniliśmy posłów kół Polski 2050 Szymona Hołowni, Kukiz'15 i Polskich Spraw, gdyż powstały one trzy miesiące temu, a ich posłowie wcześniej należeli do innych klubów i kół.

W czym zgadzali się posłowie

Ponad 400-osobowa większość sejmowa była zgodna w kwestiach ratyfikacji umów międzynarodowych, dostosowania polskiego prawa do prawa unijnego (nawet eurosceptyczni posłowie Solidarnej Polski głosowali "za"), a także w wielu sprawach dotyczących pomocy obywatelom. Na przykład przy ustawie wprowadzającej tzw. mały ZUS – 433 głosów było za, a zero przeciwnych i wstrzymujących się; przy ustawie o rewaloryzacji rent i emerytur oraz dodatkowych świadczeniach emerytalnych, dofinansowaniu Funduszu Dróg Samorządowych – 451 było za, jeden przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu.

W przypadku wymienionej przez posła Czarzastego ustawy o zakazie sprzedaży mieszkań z mieszkańcami – najprawdopodobniej chodzi o ustawę z 17 września o zmianie ustawy o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa, ustawy o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowników oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami – za opowiedziało się 416 posłów: PiS, KO, Lewicy, PSL; czterech posłów Konfederacji było przeciw, sześciu posłów się wstrzymało.

Opozycja głosowała natomiast przeciw wszystkim ustawom autorstwa PiS dotyczącym niekonstytucyjnego przeprowadzenia wyborów prezydenckich, ustawom o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym, ustawie budżetowej i ustawom okołobudżetowym (to jednak naturalne, bo opozycja z reguły nie popiera przedłożeń budżetowych rządu).

Konfederacja konsekwentnie głosowała przeciw lub wstrzymywała się od głosu przy ustawach dotyczących dostosowywania polskiego prawa do dyrektyw Unii Europejskiej.

Opozycja pomaga czy przeszkadza?

Słowa wicemarszałka Czarzastego o tym, jak opozycja zachowuje się w Sejmie, są sprzeczne z tym, co o opozycji sądzą liderzy PiS. "Dzisiaj mamy w Polsce opozycję totalną, opozycję, która odrzuca jakąkolwiek współpracę" – mówił w październiku 2018 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński. W czerwcu 2020 roku premier Mateusz Morawiecki do posłów opozycji w Sejmie mówił: "Polacy nie potrzebują waszego pieniactwa i awantur". Apelował: "Pozwólcie nam rządzić, nie przeszkadzajcie".

Jak wykazał Konkret24 zarówno w październiku 2018 roku, jak i w czerwcu 2020 roku, to - biorąc pod uwagę sejmowe głosowania nad ustawami - ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki nie mają racji, zarzucając opozycji "przeszkadzanie w rządzeniu". Przez pierwsze pół roku obecnej kadencji parlamentu opozycja w Sejmie dwukrotnie częściej głosowała za ustawami niż przeciwko.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: tvn24

Pozostałe

Dworczyk o służbowych mailach wysyłanych z prywatnej skrzynki: obszary trudne do rozgraniczenia. Nasza próba weryfikacji

Szef KPRM wypowiedział się w poniedziałek na temat afery mailowej, której jest głównym bohaterem. Nie odniósł się do treści maili publikowanych na Telegramie, wyjaśniał natomiast, jak to się stało, że używał prywatnej skrzynki do korespondencji w sprawach służbowych. Według niego obszary partyjny i administracyjny trudno rozgraniczyć, "nie zawsze się to udaje". Przeanalizowaliśmy opublikowane wiadomości pod tym kątem.

Ile za pracę w Krajowej Radzie Sądownictwa? Zarobki członków rady w 2020 roku

Minister Zbigniew Ziobro dostał dodatkowo za pracę w Krajowej Radzie Sądownictwa w ubiegłym roku tylko 15,5 tysiąca złotych - ale poseł PIS Arkadiusz Mularczyk ponad 110 tysięcy. Przeanalizowaliśmy oświadczenia majątkowe członków KRS za 2020 rok. Kilku z nich dzięki pracy w Radzie zarobiło ok. 100 tys. zł.

"Suchy palec" a nowy system głosowania w Sejmie. Ile ten system kosztował?

Po ponad 15 miesiącach obrad zdalnych Sejm wrócił do stacjonarnej pracy. I od razu jedna trzecia posłów zaliczyła wpadkę w głosowaniu - podobno z powodu nowego systemu. Poseł PiS Marek Suski stwierdził, że w tym systemie "suchy palec nie działa". Centrum Informacyjne Sejmu nie komentuje tego - ale podaje koszt nowego systemu.