Podczas środowego przemówienia Mateusza Morawieckiego na Twitterze kancelarii premiera pojawiła się grafika porównująca wysokość minimalnej emerytury za PO i PiS. Internauci uznali, że to manipulacja danymi poprzez zestawienie obok siebie kwot netto i brutto. Nie mieli racji. Nie miał jej też premier, gdy mówił, że w czasach PSL-PO emerytury nie rosły.

Premier Mateusz Morawiecki mówił w Sejmie o podniesieniu wysokości najniższej emerytury od 2019 r. do 1100 zł. - W czasach PSL-PO emerytury nie rosły, były wtedy lata praktycznie prawie bez waloryzacji. Dlaczego wtedy nie dbaliście o emerytów wcale? - pytał opozycję premier.

Bez waloryzacji - w 2005 i 2007 r.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w czasie ostatnich trzynastu lat dwukrotnie nie było waloryzacji emerytur. Po raz pierwszy w 2005 roku, czyli za czasów rządów lewicy, po raz drugi w 2007 roku, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Od tego czasu, z każdym rokiem wysokość minimalnej emerytury rosła.

Kwota ta w pierwszym pełnym roku rządów PO w 2008 roku wyniosła 636,29 zł brutto. W ostatnim roku rządów Platformy, czyli w 2015, była na poziomie 880,45 zł. Zatem kwotowo wzrosła o 244,16 zł. W porównaniu z nią, ta która będzie obowiązywać w przyszłym roku - 1100 zł jest o 219,55 zł wyższa.

Z porównania wskaźników waloryzacji emerytur w latach 2005-2018 wynika, że z wyjątkiem lat, gdy waloryzacji w ogóle nie było, najniższe wartości osiągnęła ona w okresie 2014-2016 r (wskaźniki ustalane przez rząd PO). Nie przekroczyły 101,6 procent i były niższe niż we wcześniejszych latach, gdy władzę sprawowała także PO (np. 2013 r. - 104 proc.; w 2012 waloryzacja była kwotowa - o 71 zł).

Wzrost emerytur od 2005 r.
Wzrost emerytur od 2005 r.

Tegoroczna waloryzacja

Dzień przed wystąpieniem premiera Morawieckiego w sejmie, rząd przyjął projekt ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nowe przepisy, których autorem jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zakładają minimalną gwarantowaną podwyżkę świadczenia na poziomie 70 złotych od marca 2019 roku.

Rozwiązanie proponowane przez ministerstwo podwyższa najniższe świadczenia do 1100 zł - w przypadku najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinnej i renty socjalnej. W przypadku najniższej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy podwyższa kwotę do 825 zł.

Minister rodziny o waloryzacji emerytur i rent

Oznacza to, że najniższa emerytura, a także renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wzrosną o 70 zł brutto. Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, zastosowanie minimalnej gwarantowanej podwyżki w tej wysokości obejmie około 6,4 mln świadczeniobiorców.

W piątek zmiany przegłosował Sejm.

Urzędnicy zmanipulowali grafikę?

W czasie sejmowego przemówienia premiera Morawieckiego na twitterowym koncie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawiła się grafika. Przedstawiała wysokość najniższej emerytury w 2015 roku - 880,45 zł i tej, która będzie w przyszłym roku, czyli 1100 zł.

Na wpis żywo zareagowali internauci. Postawili dwa zarzuty. Pierwszy, że grafika zestawia kwoty netto i brutto. Drugi, że podana kwota minimalnej emerytury jest kwotą brutto, więc nie taką, jaką realnie dostaną emeryci.

"Porównanie kwoty netto po jednej stronie i brutto po drugiej, nazywamy manipulacją", "Porównanie kwoty netto do brutto! Kolejne kłamstwo i oszustwo. Wstyd i hańba!", "Zapomnieliście dodać, że to jest brutto", "Nawet wasz elektorat, jak dostanie emeryturę, to policzy, że to nie jest 1100 zł na rękę. Jak można łgać w ten sposób i porównywać kwotę netto z kwotą brutto" - pisali internauci. Jeden z nich nawet usiłował "poprawić" grafikę za urzędników.

 

Część każdej emerytury pochłania podatek dochodowy i ubezpieczenie zdrowotne. Zatem wysokość najniższej emerytury ma dwie wartości - brutto oraz netto, czyli to, co świadczeniodawca dostaje „na rękę”.

Rzeczywiście internauci mają rację, że wysokość podanej przez urzędników emerytury jest kwotą brutto, więc emeryci realnie dostaną mniej pieniędzy. Jednak z zestawienia przygotowanego dla nas przez Ministerstwo Finansów wynika, że obie wartości na grafice są kwotami brutto, czyli można je ze sobą porównywać. Jak podaje ZUS i ministerstwo, emeryci w 2015 roku "na rękę" dostali 757,21 zł, a w 2019 roku mają dostać 935 zł.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  konkret24, tvn24BiS.pl; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Niemiecki resort sprawiedliwości "uruchamia system donosicielstwa"? Wyjaśniamy

"System donosicielstwa na wzór Stasi" - tak skomentował jeden z internautów krążące w sieci nagranie z wystąpienia niemieckiego ministra sprawiedliwości, na którym ma on "zachęcać do kapowania". Jednak nowe przepisy, które minister zapowiada, są skutkiem wdrażania w Niemczech unijnej dyrektywy. W Polsce zresztą trwają prace nad podobną ustawą.