"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24
Krupa: NFZ to urząd do dzielenia biedy
Krupa: NFZ to urząd do dzielenia biedyTVN24
wideo 2/4
Krupa: NFZ to urząd do dzielenia biedyTVN24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

Jesienią Narodowy Fundusz Zdrowia szacował, że deficyt w systemie ochrony zdrowia wyniesie 14 mld zł. Szpitale sygnalizowały, że przesuwają planowane zabiegi w związku z opóźnionymi płatnościami NFZ. Nowelizacja ustawy o Funduszu Medycznym z 15 grudnia umożliwiła przekazanie NFZ około 3,6 mld zł. Pieniądze do końca roku powinny trafić do placówek medycznych - podała Centrala NFZ.

W atmosferze dyskusji o problemach finansowych polskiej ochrony zdrowia pojawił się w sieci przekaz, jakoby NFZ wydawał pieniądze na pomoc Ukrainie. "170 mln złotych z naszych składek przekazał NFZ na leczenie HIV na Ukrainie" - napisał 11 grudnia jeden z użytkowników Facebooka. "Jeszcze raz...170 milionów złotych z naszych składek odprowadzanych z naszych zarobków Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał na Ukrainę na leczenie HIV. Narodowy? Tylko czyjego narodu?" - pytał (pisownia postów oryginalna).

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post opublikowany 11 grudnia na Facebookufacebook.com

Tymi słowami autor odniósł się do wpisu innego internauty z facebookowej grupy Klub Myśli Polskiej. Tamten tylko zestawił problem luki finansowej w NFZ z informacją o wydaniu 170 mln na pomoc Ukrainie w walce z HIV. Nie podał wprost, która instytucja taki wydatek poniosła. "Polacy, są informowani, że NFZ nie ma pieniędzy na ich leczenie, że trzeba ograniczać zabiegi, dopłaty do leków dla seniorów a jednocześnie dają 170 milionów na leczenie HIV na Ukrainie, kto upoważnił polskie władze do wydawania naszych pieniędzy Ukraińcom?" - pisał. Dodał do niego wpis europosła Konfederacji Stanisława Tyszki (o tym piszemy niżej).

Wpis o rzekomym wydawaniu środków NFZ na leczenie HIV w Ukrainie dotarł szybko na inne facebookowe grupy, m.in. wspierające Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zrzuty ekranu trafiły również na TikToka , Threads, i do serwisu X. "Gdybyście się pytali czemu nie ma pieniędzy w NFZ....." - napisał 13 grudnia użytkownik tego ostatniego, załączając do posta fragment cytowanego wyżej facebookowego wpisu. Wyświetlono go ponad 53 tys. razy.

Wirus HIV wywołuje chorobę AIDS, czyli zespół nabytego niedoboru odporności. Jednak dzięki terapii antyretrowirusowej osoby żyjące z HIV mogą prowadzić niemal normalne życie. Przerwy w leczeniu - spowodowane np. zakłóceniami dostaw leku lub nieregularnym jego przyjmowaniem - mogą prowadzić do szybkiego nawrotu zakażenia czy nawet do pojawienia się wariantu HIV opornego na leczenie.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych" vs. "siejesz dezinformację"

Doniesienia o rzekomych wydatkach NFZ oburzyły wielu internautów. Niektórzy w komentarzach namawiali do protestów: "Ludzie wyjdźmy na ulicę i pokażmy im gdzie ich miejsce"; "Kiedy wyjdziemy na ulice i pogonimy tych judaszy ? jak Bulgaria". Inni pisali: "Okradli Polaków ze składek zdrowotnych na rzecz banderowców, ludobójców Polaków! PiS PO jedno zło"; "To jest rabunek!!!".

Tylko nieliczni byli sceptyczni i pytali o źródło informacji. "Podaj źródło"; "Można prosić jakieś źródło?". "Masz na to jakieś dowody?? siejesz dezinformację.... nfz jest płatnikiem i placi jedynie za wykonane procedury z jednostkami z którymi podpisał umowę" - wyjaśniał jeden z komentujących.

Media społecznościowe jak głuchy telefon

A wszystko zaczęło się od wpisu posła Konfederacji.

"Uwaga! Polska za rządów PiS przekazała prawie 170 mln zł na leczenie wirusa HIV na Ukrainie!" - alarmował w długim wpisie 11 grudnia w swoich mediach społecznościowych europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka. "Za tak ogromną kwotę polski rząd zakupił w latach 2022-23 leki antyretrowirusowe, które następnie wysłał za wschodnią granicę, do trawionego przez korupcję kraju. Uważam, że polski podatnik ma prawo wiedzieć, kto i na jakiej podstawie podjął taką decyzję" - przekazał. Informował, że 10 grudnia zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniami, kto podjął decyzję o takim zakupie i czy rząd planuje go ponawiać.

Co ważne: Tyszka nie stwierdzał ani nie sugerował, że za leki dla Ukrainy zapłacił z naszych składek Narodowy Fundusz Zdrowia.

W treści posta i w piśmie do resortu zdrowia poseł powołał się na raport pt. "Polska pomoc Ukrainie 2022-2023" opublikowany we wrześniu 2025 roku przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Wynika z niego, że polski rząd na pomoc Ukrainie w latach 2022-2023 wydał około 106 mld zł.

Fałszywy przekaz o wydatkach NFZ wziął się z błędnej interpretacji pisma europosła TyszkiFacebook.com

Raport dzieli rządową pomoc na 12 kategorii, w tym pomoc administracyjną, rolniczą, edukacyjną, prawną, socjalną czy zdrowotną. W tej ostatniej znalazł się wydatek, który tak zainteresował posła Konfederacji: "W latach 2022-2023 zakupiono z Funduszu Pomocy i wydano Ukrainie leki antyretrowirusowe na kwotę 168 997 672 zł". Wydatek zatytułowano "Krajowe Centrum ds. AIDS".

Z raportu wynika więc, że w latach 2022-2023 niecałe 170 mln zł polski rząd przeznaczył zakup leków antyretrowirusowych, które następnie trafiły do Ukrainy. Lecz pieniądze nie pochodziły z Narodowego Funduszu Zdrowia, tylko z Funduszu Pomocy. A to kompletnie inne źródło.

PRAWDA
Raport KPRM: za przekazane Ukrainie leki na HIV zapłacono z Funduszu PomocyPolska Pomoc Ukrainie 2022-2023, KPRM

Fundusz Pomocy został utworzony na mocy ustawy z marca 2022 roku, aby zapobiec kryzysowi humanitarnemu spowodowanemu inwazją Rosji na Ukrainę. Operatorem funduszu jest Bank Gospodarstwa Krajowego. "Fundusz zapewnia finansowanie i współfinansowanie wsparcia dla Ukrainy, w szczególności dla obywateli Ukrainy dotkniętych konfliktem zbrojnym. Zadania finansowane z Funduszu mogą być realizowane zarówno na terenie Polski, jak i poza jej granicami" - czytamy na stronie banku. A skąd pochodzą środki w tym funduszu? Ustawa wymienia siedem źródłe, w tym wpłaty jednostek sektora finansów publicznych, środki unijne, wpłaty z budżetu.

Czytaj więcej: Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Powiązanie NFZ z rzekomym finansowaniem walki z HIV na Ukrainie powstało wśród samych internautów. Efekt "głuchego telefonu" sprawił, że zestawienie problemów finansowych NFZ z - uznanymi przez autora wpisu za wysokie - wydatkami na pomoc Ukrainie szybko zostało uproszczone do hasła: "170 mln zł z naszych składek NFZ przekazano na leczenie HIV na Ukrainie". A to ostatnie twierdzenie, które poniosło sie w sieci, prawdziwe nie jest.

NFZ oświadcza: "to jest fake news"

"W kontekście Narodowego Funduszu Zdrowia i rzekomego przekazania '170 mln zł ze składek na leczenie HIV w Ukrainie' jest to informacja nieprawdziwa. Taka sytuacja nie miała miejsca" - przekazał 18 grudnia redakcji Konkret24 Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji NFZ. "Narodowy Fundusz Zdrowia jest dysponentem środków ze składki zdrowotnej (składki ubezpieczonych pobiera ZUS i przekazuje je do NFZ) i przeznacza je wyłącznie na leczenie i leki dla ubezbieczonych w Polsce" - dodaje rzecznik.

Dzień wcześniej NFZ w serwisie X tak odpowiedział na jeden z wprowadzających w błąd wpisów: "To jest #FakeNews!!! Składki zdrowotne są przekazywane wyłącznie na leczenie ubezpieczonych w Polsce".

Odpowiedź NFZ na wprowadzający w błąd post w serwisie Xx.com

NFZ dysponuje pieniędzmi ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, które płacą wszyscy ubezpieczeni. Dodatkowo Fundusz otrzymuje dotacje z budżetu państwa (np. z Funduszu Medycznego), które pomagają pokryć koszty leczenia osób nieubezpieczonych i zapewnić finansowanie dodatkowych potrzeb. W 2024 roku NFZ wydał 168,81 mld złotych na refundację świadczeń i leków. To o 24,5 mld złotych więcej niż rok wcześniej (144,29 mld zł).

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24