"Dobra zmiana przyniosła nam też nową matematykę" - komentowali internauci wypowiedź ministra edukacji Przemysława Czarnka, który w radiowym wywiadzie przekonywał, że Zjednoczona Prawica wygrała wybory w 2019 roku, bo uzyskała bezwzględną większość. Minister nie ma racji.

Krytyczne komentarze w sieci wywołały słowa Przemysława Czarnka, które padły 8 marca w porannym radiowym wywiadzie. Stwierdził w nim, że Zjednoczona Prawica została wybrana w wyborach "przez bezwzględną większość społeczeństwa". Minister edukacji i nauki był gościem "Sygnałów dnia" w Programie I Polskiego Radia. Rozmowa dotyczyła między innymi bieżącej sytuacji w Zjednoczonej Prawicy.

Minister Czarnek w radiu o tym, jaką większością wygrała Zjednoczona Prawica

Minister edukacji: "uzyskaliśmy bezwzględną większość"

"Dzisiaj na łamach jednego z dzienników pan Paweł Kowal – kiedyś związany z obozem Zjednoczonej Prawicy - mówi, że w jego opinii wybory przyspieszone są nieuchronne, bo Zjednoczona Prawica się rozpada. Jak pan ocenia te przewidywania?" - zapytała Czarnka prowadząca 8 marca "Sygnały dnia".

Minister odpowiedział, że jego zdaniem politycy, którzy odeszli z Prawa i Sprawiedliwości, "nie robią nic innego, tylko myślą o tym, jak spowodować, żeby PiS się rozpadł, PiS nie doszedł do władzy albo PiS stracił władzę".

"Zjednoczona Prawica jest wybrana w 2019 roku na jesieni w wyborach przez bezwzględną większość społeczeństwa, bo bezwzględną większość uzyskaliśmy" - przekonywał minister. "To, co może w jakikolwiek sposób dawać podstawę panu posłowi Kowalowi czy innym tego rodzaju politykom do tego rodzaju nadziei, to są zwykłe rozmowy wewnątrz koalicji, nieraz bardzo rzeczywiście żywe, nieraz bardzo pogłębione i to daje się odczuć, ale na tym polega demokracja - również w Zjednoczonej Prawicy, która jest obozem koalicyjnym. Proszę się nie przejmować. Rządy Zjednoczonej Prawicy będą trwały do 2023 roku" - dodał.

Wypowiedź ministra edukacji cytowano na profilu Polskiego Radia 24
Wypowiedź ministra edukacji cytowano na profilu Polskiego Radia 24 Foto: Twitter

"Bezwzględnie plecie głupoty"

Słowa o wygranej bezwzględną większością wywołały krytykę internautów, także dziennikarzy. "Bezwzględnie plecie głupoty"; "Ktoś wyjaśni Ministrowi Edukacji, czym jest bezwzględna większość?"; "I taki ignorant jest ministrem edukacji"; "Dobra zmiana przyniosła nam też nową matematykę, wg której 43 procent z 63 procent to bezwzględna większość" - komentowali internauci.

"Pan minister Czarnek nie wie co to znaczy 'bezwzględna większość społeczeństwa?'" - pytał na Twitterze Jacek Czarnecki z Radia Zet; "Dobrze byłoby, żeby pan minister ogarniał trochę matematykę" - skomentowała Dominika Długosz z "Newsweek Polska".

Wybory 2019: kiedy większość byłaby bezwzględna

Przypomnijmy: większość bezwzględna zostaje osiągnięta, gdy za daną propozycją opowiada się więcej niż połowa głosujących, a dokładniej: gdy liczba zwolenników przewyższa łączną liczbę przeciwników i wstrzymujących się.

Minister Czarnek użył sformułowania: "bezwzględna większość społeczeństwa" - a więc niezbyt precyzyjnego. Dlatego sprawdziliśmy trzy warianty: 1) ile głosów zdobyli kandydaci komitetu Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich wyborach spośród wszystkich, którzy oddali ważne głosy; 2) jaki to stanowiło procent spośród wszystkich uprawnionych do głosowania; 3) jaki to stanowiło procent społeczeństwa, czyli wszystkich mieszkających w Polsce.

I tak:

Według danych PKW w wyborach, które odbyły się jesienią 2019 roku, kandydaci komitetu Prawa i Sprawiedliwości - z którego listy do Sejmu startowali politycy Zjednoczonej Prawicy - zdobyli łącznie 8 051 935 głosów. Zapewniło im to wygraną. Ponieważ wszystkich głosów ważnych oddano 18 470 710, to te na komitet PiS stanowiły 43,59 proc. Bezwzględna większość oddanych głosów wynosiła 9 235 356.

W 2019 roku uprawnionych do głosowania było 30 253 556 osób - z tego wynika, że na kandydatów komitetu PiS zagłosowało 26,61 proc. z nich. Bezwzględna większość w przypadku do wszystkich uprawnionych do głosowania wynosiła 15 126 779 głosów i więcej.

Biorąc natomiast pod uwagę liczbę ludności w Polsce w 2019 roku - czyli ok. 38 386 000 - odsetek oddanych na komitet PiS głosów wyniósł ok. 20,97 proc. W tym wypadku bezwzględna większość wynosiła 19 193 001 głosów.

Podsumowując: nie można powiedzieć, że Zjednoczona Prawica uzyskała w jesiennych wyborach 2019 roku "bezwzględną większość" - czy to biorąc pod uwagę sumę oddanych głosów na wszystkie komitety, czy liczbę osób uprawnionych do głosowania, czy ogólną liczbę ludności.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Piotr Nowak / PAP

Pozostałe

"Skąd mam gwarancję, że w Sejmie głosy oddane zdalnie rzeczywiście oddali posłowie?" Nie ma gwarancji

Przez ostatnie 12 miesięcy średnio trzy czwarte głosów posłów w głosowaniach sejmowych było oddawanych online - wynika z informacji, jakie z Sejmu otrzymał Konkret24. Poza sejmowym tabletem i kodami SMS-owymi nie ma żadnych sposobów weryfikacji tożsamości osoby głosującej zdalnie. Ale jest Kodeks karny i przepisy dotyczące poświadczenia nieprawdy oraz przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego.

Stan klęski żywiołowej? Co sądzi Marek Suski, a co na to prawnicy

Zdaniem posła Marka Suskiego, członka Rady Doradców Politycznych premiera, wprowadzenie stanu klęski żywiołowej "byłoby wielkim kłopotem". Według prawników kłopot mamy teraz, czyli chaos prawny i konstytucyjne przesłanki do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Wyjaśniamy, które ograniczenia właściwe stanowi klęski żywiołowej już i tak wprowadzono.

Słowa Budki "są chyba wyrwane z kontekstu"? Sprawdzamy

"To było pod wpływem emocji" - miał powiedzieć szef PO Borys Budka, pytany, czy po dojściu do władzy PO zachowa program 500+. Grafikę z takim cytatem rozpowszechniają na Twitterze między innymi politycy PiS. Sprawdziliśmy, czy Borys Budka rzeczywiście tak powiedział i kiedy.

Fundusz Odbudowy czy Krajowy Plan Odbudowy: nad czym będzie głosował Sejm?

Poseł Koalicji Obywatelskiej krytykuje Lewicę za to, że chce głosować w Sejmie za Krajowym Planem Odbudowy - a posłanka Lewicy odpowiada, że to nieprawda, bo głosowany będzie Fundusz Odbudowy. Sami politycy mylą dwa różne mechanizmy pomocowe. Wyjaśniamy, który musi być ratyfikowany i jakie są między nimi zależności.