Prof. Horban o otwarciu szkół: dzieci chorują w sposób łagodny, nauczyciel jest w miarę zdrowy. Co na to eksperci?

Prof. Horban: dzieci chorują w sposób łagodny, nauczyciel jest w miarę zdrowy. Shutterstock

Profesor Andrzej Horban stwierdził, że należy otworzyć szkoły, bo "dzieci, nawet jeżeli chorują, to chorują w sposób łagodny", a "nauczyciel też jest w miarę zdrowy". Co na temat możliwych zakażeń w szkołach sądzą naukowcy i lekarze?

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci
Minister Czarnek o funkcjonowaniu szkół w czasie epidemii
Minister Czarnek o funkcjonowaniu szkół w czasie epidemii tvn24

Naukę stacjonarną rozpoczęły z powrotem 18 stycznia dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej. W środę 27 stycznia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek powiedział na konferencji prasowej: "Blisko 99 procent szkół podstawowych pracuje normalnie". Dodał, że frekwencja przedszkolaków i najmłodszych uczniów wynosi ponad 99 proc., co może świadczyć o tym, że placówki stosują się do zaleceń sanitarnych.Z doniesień medialnych wiemy jednak o pierwszych przypadkach zakażeń wśród uczniów i nauczycieli. Z powodu pozytywnych testów na koronawirusa u nauczycieli i uczniów oraz związanymi z tym kwarantannami zawieszono zajęcia stacjonarne w 10 szkołach podstawowych na Podkarpaciu - informował portal Tvn24.pl. Do 26 stycznia zajęcia stacjonarne całkowicie zawieszono w trzech szkołach, a częściowo, czyli dla pojedynczych oddziałów, w siedmiu.Profesor Andrzej Horban - przewodniczący rady medycznej doradzającej premierowi w kwestii walki z pandemią - był 25 stycznia w porannej rozmowie w radiu RMF FM pytany o ewentualne luzowanie obostrzeń. "Właśnie dyskutujemy na ten temat [co powinno być otwierane w pierwszej kolejności - red.]. Przede wszystkim wydaje się, że najpierw należy otworzyć szkoły" - odpowiedział. I tłumaczył: "Szkoły dlatego, że dzieci, nawet jeżeli chorują, to chorują w sposób łagodny. Nauczyciel też jest w miarę zdrowy. To nie jest osoba 80-letnia".

Dopytywany przez dziennikarza, czy nie jest to ryzykowanie zdrowiem nauczycieli, prof. Horban stwierdził: "Jest to zawsze balansowanie na granicy, czy otworzymy to czy tamto. To zawsze może skończyć się wzrostem zakażeń. Jest to kwestia wypośrodkowania - co mniej zakaża, co mniej działa".

Sprawdziliśmy, jaka jest wiedza o tym, jak dzieci przechodzą COVID-19 i czy powodują niebezpieczeństwo zakażenia. Oraz czym mogą skutkować zakażenia w szkole.

Dzieci chorują na COVID-19 lżej - ale wtedy też zarażają

Mimo że na COVID-19 choruje mniej dzieci niż dorosłych, to najmłodsi nie tylko mogą zakazić się wirusem SARS-CoV-2, ale też rozprzestrzeniać go na inne osoby - wyjaśnia amerykańskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC). "Dzieci, podobnie jak dorośli, które chorują na COVID-19 bezobjawowo, mogą nadal rozprzestrzeniać wirusa na inne osoby" - czytamy w opracowaniu przygotowanym przez CDC.

Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) także udostępnia informacje o stanie wiedzy na temat roli dzieci w przenoszeniu SARS-CoV-2 i roli szkół w pandemii COVID-19. Z danych epidemiologicznych zebranych przez ECDC wynika, że w najmłodszej grupie wiekowej do 18 lat są niższe wskaźniki hospitalizacji, ciężkiej hospitalizacji i zgonów spowodowanych COVID-19 niż w pozostałych grupach wiekowych. ECDC potwierdza, że dzieci w każdym wieku są podatne na SARS-CoV-2 i mogą go przenosić. "Młodsze dzieci wydają się być mniej podatne na zakażenie, a w przypadku zakażenia rzadziej prowadzą do dalszego przenoszenia niż starsze dzieci i dorośli" - stwierdza ECDC.

Dyrektor: Dzieci zostaną w jednej sali, ale nauczyciele będą między nimi przechodzić
Dyrektor: Dzieci zostaną w jednej sali, ale nauczyciele będą między nimi przechodzićtvn24

"Do przeniesienia SARS-CoV-2 może dojść w środowisku szkolnym, a ogniska choroby odnotowano w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich. Na występowanie COVID-19 w środowisku szkolnym wydaje się mieć wpływ poziom transmisji środowiskowej" - czytamy w podsumowaniu raportu ECDC. "Tam, gdzie przeprowadzono badania epidemiologiczne, transmisja w szkołach stanowiła niewielką część wszystkich przypadków COVID-19 w każdym kraju. Pracownicy oświaty i dorośli w środowisku szkolnym nie są na ogół narażeni na większe ryzyko zakażenia niż przedstawiciele innych zawodów, chociaż funkcje edukacyjne, które powodują kontakt ze starszymi dziećmi i/lub wieloma dorosłymi, mogą być związane z większym ryzykiem" - czytamy.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w ramach kampanii informacyjnej publikuje serię rozmów z ekspertami na temat COVID-19. 22 stycznia wystąpiła w niej doktor Maria Van Kerkhove, kierownik techniczny WHO do spraw COVID-19. Zwróciła uwagę m.in. na większą zdolność transmisji wariantu koronawirusa zidentyfikowanego w Wielkiej Brytanii. "Obejmuje to również zwiększoną transmisję wśród młodszych dzieci" - dodała.

"Na obszarze, na którym krążył ten wariant wirusa, szkoły były otwarte. A wirus, który krążył, krążył również wśród uczniów i nauczycieli w tych szkołach. Istnieje wiele badań, które są nadal w toku z tymi wariantami wirusa, ale na przykład badania w Wielkiej Brytanii nie wskazują, że wirus szczególnie atakuje małe dzieci, co oznacza, że nie zaraża dzieci częściej niż byłoby to prawdopodobne w przypadku innych wirusów, które krążą w okolicy" - mówiła Van Kerkhove.

Dziecko może zarazić nie tylko nauczyciela, ale też członków rodziny

Jakie znaczenie dla rozwoju pandemii może mieć powrót części dzieci i nauczycieli do szkół, zapytaliśmy lekarza rodzinnego Jacka Krajewskiego, prezesa federacji Porozumienie Zielonogórskie.

- Zalecenia dla pediatrów i lekarzy rodzinnych zajmujących się dziećmi z COVID-19 z listopada zeszłego roku potwierdzają, że 80-90 procent dzieci choruje bezobjawowo lub skąpoobjawowo. Trudno jest więc stwierdzić, czy dziecko ma koronawirusa - wyjaśnia lekarz. - Objawy infekcji górnych dróg oddechowych, nieżyt układu pokarmowego, upośledzenie węchu i smaku, gorączka zwykle krótsza niż trzy dni - to często także objawy innych infekcji. Największym problemem z dziećmi jest to, że nie mają one typowych objawów, często nie mają w ogóle, a są nosicielami koronawirusa i mogą go przenosić na innych - mówi dr Krajewski.

Szkoły - według doktora Krajewskiego - rodzą ten problem, że najmłodsi przebywają w środowiskach, gdzie jest zwiększona możliwość kontaktu. - A dzieci są w większym stopniu kontaktowe niż dorośli i w mniejszym stopniu przestrzegają zasad DDM, czyli "dystans, dezynfekcja, maseczka". W takich warunkach możliwość przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka jest dużo większa - stwierdza.

12.10.2020 | Dwoje nauczycieli zmarło po zakażeniu koronawirusem. ZNP apeluje do rządu
12.10.2020 | Dwoje nauczycieli zmarło po zakażeniu koronawirusem. ZNP apeluje do rząduFakty TVN

Nie chodzi tylko o szkoły i nauczycieli. Po powrocie dzieci do szkół jest co najmniej kilka relacji, które pozwalają na transmisję wirusa. - Dziecko bezobjawowe może zarazić nie tylko swoich rówieśników, ale też nauczycieli. Co prawda nauczyciele, jako osoby dorosłe, są bardziej ostrożne, ale w szkole trudno jest utrzymać dystans dwóch metrów lub zapobiec transmisji w klasach, które w każdej szkole są różnej wielkości - mówi doktor Krajewski.

Ale: - Po szkole dzieci wracają do domów, gdzie czasem mieszkają trzy pokolenia, i stają się tym źródłem, które może spowodować zachorowanie w całej rodzinie. Członkowie rodziny – rodzice, dziadkowie - mogą przenieść wirusa do kolejnych środowisk, z którymi się kontaktują. Zatem łańcuch transmisji się wydłuża - podkreśla - podkreśla doktor Krajewski.

- Wystarczy jedno dziecko, które przyniesie zakażenie do szkoły i może zacząć się nowe ognisko epidemii. Zakażenie u dzieci trudno uchwycić od początku, przez co ta grupa, jako źródło zakażenia, często stoi na początku całego łańcucha epidemiologicznego COVID-19. W takim środowisku jak szkoła bywa prawdziwą bombą biologiczną czyniącą placówkę ogniskiem rozprzestrzenienia wirusa - zauważa lekarz.

ZNP: "nikt nie monitoruje zachorowań wśród nauczycieli i pracowników oświaty"

Konkret24 poprosił Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) o informacje na temat liczby zakażeń COVID-19 wśród nauczycieli w Polsce. "Niestety, nie posiadamy takich danych. Zbieraliśmy je po otwarciu szkół we wrześniu 2020 r., ale okazało się to organizacyjnie bardzo trudne (z powodu konieczności codziennego zbierania danych z ok. 50 tys. szkół i placówek i ich aktualizowania)" - napisała nam rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis. ZNP próbował uzyskać informacje w Wojewódzkich Stacjach Sanitarno-Epidemiologicznych, jednak nie wszystkie publikowały dane na temat zakażeń wśród nauczycieli i uczniów na swoich stronach internetowych.

"Niestety, nikt nie monitoruje zachorowań wśród nauczycieli i pracowników oświaty. Ten problem jest bagatelizowany przez rząd. Widzimy to na przykładzie przedszkoli, które pracują stacjonarnie od maja 2020 r. Nauczycielki wychowania przedszkolnego i pracownicy tych placówek chorują bardzo często. Mówią, że chorują 'jeden po drugim'. Są przedszkola, gdzie już połowa kadry miała COVID-19. Ale rząd to ignoruje mimo naszych interwencji" - przekazała rzeczniczka ZNP.

Po otwarciu szkół we wrześniu media informowały o śmierci nauczycieli, m.in. zmarła 44-letnia pedagog z Zespołu Szkół w Osieku nad Wisłą, 31-letni nauczyciel ze szkoły podstawowej w Zawierciu, 55-letni nauczyciel jednej z niepublicznych szkół w Warszawie.

W 2019 roku jedna trzecia nauczycieli podstawówek była po 50-tce

Profesor Horban stwierdził, że nauczyciel "to nie jest osoba 80-letnia" - lecz nie są to głównie ludzie młodzi. W 2019 roku w Polsce było ponad 253 tys. nauczycieli pracujących w szkołach podstawowych, wynika z najnowszych danych Eurostatu. 36,5 proc. z tych nauczycieli miało wtedy co najmniej 50 lat.

W sierpniu 2019 roku posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) i poseł Artur Gierada (Platforma Obywatelska) w interpelacji do ministra edukacji narodowej zapytali o dane w grupach wiekowych nauczycieli oraz średniej wieku nauczycieli pracujących w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych.

W odpowiedzi na interpelacje ministerstwo przekazało, że opracowuje dane o grupach wiekowych nauczycieli. Poinformowało za to o średniej wieku nauczycieli w roku szkolnym 2017/2018 i 2018/2019. W pierwszym przypadku wynosiła 43,9 lat, rok później - 44,1 lat.

Minister Michał Dworczyk poinformował 20 stycznia, że nauczyciele będą szczepieni na COVID-19 w grupie 1-c - po seniorach i osobach chorych przewlekle.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24, CDC, EDCD, WHO; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Do sieci wróciło nagranie, na którym prezydent Wołodymyr Zełenski jakoby potwierdza, że masakry w Buczy dokonali Ukraińcy. Przekaz jest zmanipulowany. I to podwójnie.

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24