Narracja władzy po wyroku TK: podobne orzeczenia były we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii... To nieprawda

Narracja władzy po wyroku TK: podobne orzeczenia były we Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii... To nieprawdaTK

Według rządu i polityków PiS wyrok Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności unijnych traktatów z Konstytucją RP nie różni się od orzeczeń sądów konstytucyjnych innych państw. Ich zdaniem polski wyrok można porównać z tymi w Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Danii. Wyjaśniamy, dlaczego oba przekazy są fałszywe.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jego ustne uzasadnienie, a także komentarze przedstawicieli władzy politycznej na jego temat zawierają "wiele fałszywych twierdzeń" - czytamy w opublikowanym 10 października liście 26 sędziów Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Tak ocenili wydany 7 października przez trybunał pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej wyrok, w którym uznano, że niektóre przepisy prawa Unii Europejskiej jest niezgodna z Konstytucją RP.

Byli sędziowie TK wypunktowali 10 fałszywych twierdzeń rozpowszechnianych w związku z tym wyrokiem. Napisali m.in.: "Nieprawdą jest, że sądy konstytucyjne innych państw członkowskich w sprawach relacji między prawem krajowym a prawem unijnym wydawały wyroki podobne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2021 r.".

To reakcja na narrację przedstawicieli władzy. Według niej polski Trybunał Konstytucyjny orzekł tak samo lub podobnie jak orzekały już trybunały konstytucyjne lub ich odpowiedniki w innych krajach Europy.

07.10.2021 | Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie wyższości prawa unijnego nad krajowym
07.10.2021 | Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie wyższości prawa unijnego nad krajowymFakty TVN

PiS: "podobne orzeczenia były wydawane we Francji, Niemczech, we Włoszech, w Czechach, Hiszpanii, Rumunii"

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego 7 października zapadł w sprawie zainicjowanej wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego złożonym w marcu dotyczącym zgodności z Konstytucją RP niektórych z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Zarzuty zawarte w liczącym blisko 130 stron wniosku premiera sprowadzały się m.in. do pytania o zgodność z polską konstytucją zasady pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Sędziowie trybunału, przy dwóch zdaniach odrębnych, stwierdzili, że unijne przepisy, które działają poza zakresem kompetencji przekazanych przez Polskę Unii, są niezgodne z Konstytucją RP. Zdaniem trybunału niezgodne z konstytucją są również przepisy Traktatu o Unii Europejskiej uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego.

Opozycja i część opinii publicznej uznała ten wyrok TK za wstęp do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. "To zdrada, zdrada najważniejszych narodowych interesów i naszych zwykłych, polskich marzeń o bezpieczeństwie, dobrobycie, o wolności" - powiedział lider PO Donald Tusk w opublikowanym na Twitterze wystąpieniu, wzywając do udziału w manifestacji w Warszawie 10 października.

"Pseudoorzeczenie pseudotrybunału de facto wykluczyło Polskę z unijnej wspólnoty prawnej. A zatem wykluczyło Polskę z Unii Europejskiej, bo jeżeli nie obowiązują traktaty w tym zakresie, to za chwilę nie będą obowiązywały także w innych zakresach" - powiedziała w Sejmie podczas wypowiedzi dla dziennikarzy posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Ale politycy PiS podkreślają, że o żadnym polexicie nie ma mowy i powtarzają, że podobne wyroki zapadały w innych krajach. Ta właśnie narracja przewija się od kilku dni w wypowiedziach obozu rządzącego.

"Opozycja powtarza to (że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE - red.) co dwa-trzy miesiące. Tych emocji nie było w innych państwach UE, w których takie orzeczenia zapadały: w Niemczech, w Danii, w Czechach. W tym roku we Francji" - mówił 8 października w "Porannej rozmowie" w RMF FM wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Tego samego dnia Piotr Mueller mówił podczas wywiadu w Polskim Radiu: "Warto podkreślić, że trybunały niemiecki, czeski, francuska rada czy hiszpański sąd najwyższy miały podobne orzeczenia. Mam całą litanię takich orzeczeń. To nie jest nic nadzwyczajnego, jestem zdziwiony histeryczną reakcją opozycji". W poniedziałek 11 października powtórzył ten przekaz w "Kwadransie politycznym" w TVP1: "Orzeczenia tego typu czy wyrok - tak jak Trybunału Konstytucyjnego - miały miejsce bardzo podobne w innych krajach Unii Europejskiej: Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, w Danii.., można licytować więcej, bo tych krajów jest po prostu duża część".

Europosłanka PiS Anna Zalewska 8 października w Radiu Zet stwierdziła, że podobne wyroki trybunałów konstytucyjnych poszczególnych krajów europejskich - ostatnio niemieckiego, francuskiego, wcześniej włoskiego, hiszpańskiego - "nie budzą takich emocji". Pytana przez prowadzącą, czy można postawić znak równości między wyrokami innych trybunałów a wyrokiem polskiego, oświadczyła: "Oczywiście, że tak, obojętnie w jakiej sprawie".

Szybko w mediach społecznościowych zaczęto rozpowszechniać mapę Europy, na której zielonym kolorem zaznaczono państwa, które rzekomo "uznały wyższość konstytucji krajowej nad prawem UE" - ma ich być osiem. Taką mapę pokazał ma Twitterze m.in. europoseł PiS Dominik Tarczyński.

Z kolei w niedzielę 10 października premier Mateusz Morawiecki napisał na Facebooku: "Podobne orzeczenia były przecież wydawane we Francji, w Danii, w Niemczech, we Włoszech, w Czechach, w Hiszpanii czy w Rumunii".

No właśnie: czy podobne? I czy rzeczywiście można porównywać wyroki z innych państw z tym, który 7 października wydał Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej?

Twierdzeniom prawników, że nie można orzeczenia polskiego TK porównywać z tymi w innych krajach, zaprzeczyła nie tylko europosłanka Zalewska. Dalej poszedł poseł Adam Bielan, który 11 października w Radiu Zet stwierdził: "Śmieszy mnie to zdanie 'nie można tego porównywać', bo jak słyszymy, że coś można Hiszpanom, czegoś nie wolno Polakom, to słyszymy najczęściej 'tego nie można porównywać'. Ja uważam, że Polskę można porównać z Francją, Niemcami czy Hiszpanią".

To kolejna narracja PiS w związku z orzeczeniem TK z 7 października. Wyjaśniamy, dlaczego obie - o "podobnych orzeczeniach" w innych krajach i możności porównywania ich wszystkich z wyrokiem polskiego TK - nie są prawdziwe.

Francja: Rada Stanu nie stwierdziła niezgodności jakiegoś przepisu traktatu unijnego z francuską konstytucją

Przedstawiciele PiS w swoich wypowiedziach przywołują m.in. przykład z Francji. 21 kwietnia 2021 roku francuska Rada Stanu, do której należy kontrola legalności działania administracji, potwierdziła w uzasadnieniu decyzji w sprawie zbierania danych przez operatorów komórkowych, że francuska konstytucja pozostaje nadrzędna wobec prawa europejskiego. Chodziło o decyzję TSUE z 6 października 2020 roku, który orzekł, że państwa Unii Europejskiej nie mogą nakładać na operatorów obowiązku przechowywania danych dotyczących m.in. lokalizacji wszystkich użytkowników. Jedynym wyjątkiem jest realne i konkretne zagrożenie bezpieczeństwa narodowego.

Z jednej strony, wbrew żądaniu rządu, rada odmówiła oceny, czy organy Unii Europejskiej - w szczególności TSUE - przekroczyły swoje uprawnienia. Z drugiej strony, rada stwierdziła, że "konstytucyjne wymogi ochrony podstawowych interesów Narodu, zapobiegania naruszeniom porządku publicznego, walki z terroryzmem i poszukiwania sprawców przestępstw nie mogą być rozstrzygane przez prawo unijne 'równoważnie' do tego, co gwarantuje konstytucja". W uzasadnieniu decyzji napisano: "Rada Stanu przypomina, że francuska konstytucja pozostaje nadrzędną normą prawa krajowego. W konsekwencji należy sprawdzić, czy stosowanie prawa europejskiego określone przez TSUE nie narusza w praktyce wymogów konstytucyjnych".

Z omówienia wyroku nie wynika, by Rada Stanu stwierdziła niezgodność jakiegoś przepisu traktatu unijnego z francuską konstytucją - tak jak to zrobił polski Trybunał Konstytucyjny.

Prof. Maciej Gutowski komentuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej
Prof. Maciej Gutowski komentuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej tvn24

Niemcy: Federalny Trybunał Konstytucyjny w orzecznictwie konsekwentnie uznaje prymat prawa unijnego nad konstytucją

Kolejne orzeczenie, na które powołuje się PiS, dotyczy Niemiec. 5 maja 2020 roku federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Europejski Bank Centralny (EBC) przekroczył swoje uprawnienia, skupując od 2015 roku obligacje krajów strefy euro. Według niemieckich sędziów było to częściowo niezgodne z niemiecką konstytucją. Niemieccy sędziowie zdecydowali się po raz pierwszy na uznanie działań instytucji UE za wykraczające poza przekazane traktatowo kompetencje (ultra vires), a w konsekwencji odmówili tym działaniom skuteczności w Niemczech.

W grudniu 2018 roku TSUE zaakceptował tzw. regularne luzowanie ilościowe. Sędziowie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego uznali, że orzeczenie TSUE ich nie wiąże i "wydaje się obiektywnie samowolne". 9 czerwca 2021 roku Komisja Europejska wszczęła przeciwko Niemcom postępowanie "w związku z naruszeniem podstawowych zasad prawa UE, w szczególności zasad autonomii, pierwszeństwa, skuteczności i jednolitego stosowania prawa Unii, a także poszanowania właściwości Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". (Fakt, że Komisja wszczęła w tej sprawie postępowanie, przeczy twierdzeniom polskiego rządu, że orzecznictwo innych krajowych sądów konstytucyjnych nie budziło dotychczas wątpliwości w Komisji Europejskiej).

Komisarz UE Didier Reynders komentuje orzeczenie w sprawie wyższości konstytucji nad prawem unijnym
Komisarz UE Didier Reynders komentuje orzeczenie w sprawie wyższości konstytucji nad prawem unijnym tvn24

Dlaczego nie należy porównywać orzeczenia polskiego TK i niemieckiego TK? Wyjaśnia to prof. Alexander Thiele zajmujący się prawem europejskim i konstytucyjnym. "Polskie orzeczenie – w przeciwieństwie do niemieckiego – kwestionuje kamień węgielny integracji europejskiej poprzez zdecydowane odrzucenie prymatu prawa europejskiego" - napisał 10 października w tekście na blogu Verfassungsblog.de poświęconym prawu europejskiemu. Wypunktował tam 10 różnic między oboma wyrokami. Napisał m.in., że:

polski TK stwierdził niekonstytucyjność podstaw prawa pierwotnego, czyli Traktatów i co do zasady zakwestionował ustalony prymat prawa europejskiego nad polską konstytucją - a niemiecki TK w swoim orzecznictwie konsekwentnie uznaje prymat prawa unijnego także nad konstytucją; w orzeczeniu z 2020 roku niemiecki TK zakwalifikował jedynie w drodze wyjątku indywidualny, wtórny akt prawny instytucji UE (czyli wyrok TSUE) jako ultra vires (czyli przekraczający kompetencje);

polski TK zrobił coś, czego nigdy wcześniej nie zrobił żaden inny trybunał: orzekł, że prawo pierwotne (czyli Traktaty) jest niekonstytucyjne; natomiast orzeczenie niemieckiego TK dotyczyło prawa wtórnego;

polskie orzeczenie - w przeciwieństwie do niemieckiego - nie dotyczy jednego aktu jednej instytucji UE; w przypadku niemieckiego TK chodziło tylko o jeden program;

wyrok polskiego TK ma wpływ przede wszystkim na przyszłość, a niemieckiego "raczej na przeszłość";

polski TK sprzeciwia się wszelkim formom domniemanej ingerencji ze strony UE w ogóle, a TSUE w szczególności; zaś niemiecki trybunał wzywa do ściślejszej kontroli przez TSUE.

Konkludując, prawnik wyjaśnia, że niemieckie orzeczenie nie kwestionuje żadnej z unijnych zasad, a już na pewno nie zasadę pierwszeństwa prawa europejskiego. W wyroku niemiecki TK dostrzega, że UE - a ściślej TSUE - przekroczył swoje kompetencje, lecz w bardzo specyficznej i mało istotnej dziedzinie w przyszłości. "Innymi słowy: w jednym przypadku (polskiego wyroku TK - red.) integracja w ogóle staje się praktycznie niemożliwa, podczas gdy w drugim przypadku (niemieckiego wyroku TK - red.) wymagane są tylko selektywne poprawki bez naruszania podstawowych zasad. Spór między TSUE a niemieckim trybunałem może zostać rozwiązany, spór między polskim Trybunałem Konstytucyjnym a UE (i TSUE) nie może – przynajmniej nie prawnie" - uważa profesor.

Hiszpania: Trybunał Najwyższy wypracował kompromis

Twierdząc, że "podobne orzeczenia były wydane w Hiszpanii", rządzący mają zapewne na myśli wyrok Trybunału Najwyższego Hiszpanii z 9 stycznia 2020 roku w sprawie Oriola Junquerasa, katalońskiego polityka, który, będąc w areszcie w 2019 roku, został wybrany do Parlamentu Europejskiego. Sędziowie TSUE orzekli 19 grudnia 2019 roku, że Junquerasowi przysługuje immunitet, ponieważ został wybrany do Parlamentu Europejskiego w maju - przed skazaniem go za organizację nielegalnego referendum niepodległościowego.

W orzeczeniu z 9 stycznia 2020 roku Trybunał Najwyższy Hiszpanii uznał, że "wyrok TSUE w sposób radykalny pozbawił władz krajowych tradycyjnie im przynależnych uprawnień dotyczących wyborów do Parlamentu Europejskiego i że stanowi odejście od dotychczasowego orzecznictwa TSUE".

Jak stwierdził w omówieniu tego orzeczenia dla portalu Monitorkonstytucyjny.pl dr Jarosław Sułkowski z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Łódzkiego, to postanowienie podawano "jako przykład nieposłuszeństwa sądu krajowego wobec Trybunału Sprawiedliwości UE". Wyjaśniał: "Dla części sceny politycznej miało być ono uzasadnieniem dla stanowiska, zgodnie z którym Polska mogłaby nie zastosować się do wydanego przez trybunał unijny wyroku w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN oraz Krajowej Rady Sądownictwa". Doktor Sułkowski podkreślił jednak: "Trybunał Najwyższy w Hiszpanii, mimo dostrzegalnego napięcia, a nawet prób dystansowania się od wyroku wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości Unii, zgodnie z zasadą lojalnej współpracy wypracował kompromis i podjął wszelkie starania w celu wykonania wyroku trybunału luksemburskiego".

Natomiast prawnicy, z którymi rozmawiał Konkret24, pisząc o tej sprawie w styczniu 2020 roku - m.in. prof. dr hab. Maciej Gutowski, prawnik, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu - ocenili próby zestawiania orzeczenia TSUE w sprawie immunitetu Oriola Junquerasa z orzeczeniami trybunału dotyczącymi polskiego wymiaru sprawiedliwości jako nieuzasadnione. Te w sprawie polskiej Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego dotykają bowiem kwestii ustrojowych. "Zasadniczą różnicą jest to, że Hiszpania stosuje się do wyroku TSUE, a Polska nie" - podkreślał prof. Gutowski.

Według ekspertów, z którymi wówczas rozmawiał Konkret24, twierdzenia polskich polityków jakoby hiszpańscy sędziowie nie stosowali się do orzeczenia Trybunału, były wtedy nieuzasadnione. Prawnicy podkreślali też, że wyrok TSUE dotyczył sytuacji prawnej, która już nie istniała. Także dr Ignasi Gardans, hiszpański prawnik piszący dla Euronews, zwracał uwagę, że wyrok TSUE zapadł, gdy Junqueras został już skazany.

Rumunia: sędziowie mają prawo nie uwzględniać przepisów prawa krajowego, jeśli są sprzeczne z prawem UE

8 czerwca 2021 roku Trybunał Konstytucyjny Rumunii wydał orzeczenie, w którym odniósł się do wyroku TSUE z 18 maja w sprawie rumuńskiego sądownictwa. TSUE uznał, że w przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów unijnych "zasada pierwszeństwa prawa Unii wymaga, żeby sąd krajowy odstąpił od stosowania rozpatrywanych przepisów, niezależnie od tego, czy są one rangi ustawowej czy konstytucyjnej".

Sędziowie rumuńskiego trybunału w odpowiedzi stwierdzili, że na podstawie art. 148 konstytucji sędziowie mają prawo do nieuwzględniania przepisów prawa krajowego, jeśli są sprzeczne z prawem UE. Trybunał stwierdził jednocześnie, że ustawa zasadnicza zachowuje nadrzędną pozycję nad prawem europejskim.

Biernat o wpisie Morawieckiego, że wyrok polskiego TK można porównać z orzeczeniami w innych krajach: kolejne oszustwo
Biernat o wpisie Morawieckiego, że wyrok polskiego TK można porównać z orzeczeniami w innych krajach: kolejne oszustwotvn24

Dlaczego nie można porównywać polskiego wyroku z tymi w innych krajach

To przykładowe orzeczenia z innych krajów, które - zdaniem naszych rządzących - można zestawić z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 7 października. Jednak prawnicy, z którymi rozmawiał Konkret24, zwracają uwagę na podstawową różnicę między tamtymi orzeczeniami a polskim: Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej jako niezgodne z Konstytucją RP uznał fundamenty, na których funkcjonuje cała Unia Europejska. Nie zostawił żadnego pola do zażegnania sporu, poszedł w swym orzecznictwie bardzo szeroko.

- Orzeczenia trybunałów konstytucyjnych innych państw stwierdzają, że tamtejsze konstytucje są najwyższym prawem i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nikogo to nie dziwi - tłumaczy prof. dr hab. Anna Wyrozumska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. - Jednak w orzeczeniach trybunałów czeskiego, duńskiego, niemieckiego czy włoskiego, w których sądy te nie zgadzały się z orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości UE, nie chodziło o systemowe naruszenia zasad praworządności. Tamtejsze trybunały między innymi reinterpretowały konstytucje. Szukano dróg, żeby spory załagodzić i pozostawiano wyjście z sytuacji. Nasz Trybunał Konstytucyjny nie pozostawił żadnego pola - dodaje.

Wyjaśnia też, że orzeczenia w innych krajach dotyczyły konkretnych, jednostkowych spraw, podczas gdy - jej zdaniem - wniosek premiera Morawieckiego do TK ma charakter abstrakcyjny, zaś opisany przez niego konflikt norm jest pozorny. - TSUE mocno podkreśla, że sprawy dotyczące organizacji sądownictwa nie należą do prawa Unii Europejskiej i kompetencji TSUE, ale ma prawo na podstawie artykułu 19 Traktatu o Unii Europejskiej kontrolować, czy państwa członkowskie zapewniają obywatelom skuteczną ochronę sądową w dziedzinach objętych prawem Unii, czyli że sprawa będzie rozpatrywana przez sąd prawidłowo wybrany, niezależny i bezstronny. Wyrok polskiego Trybunały Konstytucyjnego przeczy możliwości kontroli spełniania tych wymogów - mówi prof. Wyrozumska.

- To, co zrobił polski Trybunał Konstytucyjny, to bardzo szerokie podważenie zasady pierwszeństwa Unii Europejskiej - ocenia w rozmowie z Konkret24 dr hab. Piotr Bogdanowicz z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że trybunały innych państw europejskich nie zajmowały się fundamentami funkcjonowania Unii. - Ich orzeczenia dotyczyły zazwyczaj indywidualnych spraw dotyczących pojedynczych potencjalnych niezgodności z prawem Unii. Różnica między tamtymi orzeczeniami a wyrokiem polskiego trybunału jest podstawowa i dotyczy stopnia głębokości stwierdzonego naruszenia - tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz. Podkreśla, że TSUE od dłuższego czasu formułuje wykładnię, że wprawdzie to kraje członkowskie cały czas mają kompetencję w zakresie np. powoływania sędziów, ale przy wykonywaniu takich kompetencji nie mogą naruszać prawa Unii Europejskiej.

Autor: Piotr Jaźwiński, Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Trybunał Konstytucyjny

Źródło zdjęcia głównego: TK

Pozostałe wiadomości

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24