Morawiecki straszy "nałożeniem nowych podatków" przez UE. To manipulacja

Źródło:
Konkret24
Premier na pierwszym posiedzeniu Sejmu X kadencji mówi o unijnych zmianach w podatkach
Premier na pierwszym posiedzeniu Sejmu X kadencji mówi o unijnych zmianach w podatkachTVN24
wideo 2/5
Premier o unijnych zmianach w podatkach na pierwszym posiedzeniu Sejmu X kadencjiTVN24

"Czy zdajecie sobie państwo sprawę, że po zmianie prawa Unii będzie możliwość nałożenia nowych podatków?" - mówił Mateusz Morawiecki w Sejmie 13 listopada. Ostrzegał przed planowanymi zmianami traktatów Unii Europejskiej, bo te zmiany mają rzekomo pozbawić Polskę suwerenności. Wyjaśniamy, o co chodzi z podatkami.

Na pierwszym posiedzeniu Sejmu X kadencji - 13 listopada 2023 roku - premier Mateusz Morawiecki złożył dymisję swojego rządu i wygłosił przemówienie, w którym podsumowywał ostatnie cztery lata prac swojego rządu. Sporą część jego wystąpienia stanowiły ostrzeżenia przed planowanymi zmianami traktatów Unii Europejskiej. Jak wyjaśnialiśmy w Konkret24, procedura zmiany traktatów nawet nie została rozpoczęta, lecz mimo to politycy PiS straszą, że zmiany te pozbawią Polskę suwerenności i wpływu na szereg spraw krajowych. Tę narrację powielił premier Morawiecki - z mównicy sejmowej przekonywał, że "to jest gra o suwerenność, to jest gra o polską niepodległość" i wymieniał "cały zestaw zagadnień, który dzisiaj idzie przez Parlament Europejski".

"Chciałem o tych kilku bardzo konkretnych sprawach powiedzieć, przytaczając jednocześnie te numery poprawek, które wiążą się z planami zmian, fundamentalnych zmian w systemie stanowienia prawa i zdolności tego parlamentu, naszego parlamentu, naszego Sejmu i Senatu, do stanowienia prawa w imieniu rodaków" - przemawiał premier. Wymienił m.in. kwestie podatkowe:

Poprawka 247-248: podatki. Czy zdajecie sobie państwo sprawę, że po zmianie prawa Unii będzie możliwość nałożenia nowych podatków? Ja do tej pory wetowałem wiele takich prób, teraz nie będzie możliwości weta, ponieważ całe władztwo podatkowe przejdzie w ręce Unii Europejskiej.

Szef rządu kontynuował: "Co to oznacza? Będzie można nałożyć każdy rodzaj podatku, wziąć go jako wspólny dochód do budżetu Unii Europejskiej i zrealizować na tej podstawie cele, które są nam bardzo obce. Ani złotówka, ani euro z tego polskiego podatku może nie wrócić do Polski. Nie będziemy mogli jako Sejm, każdy kolejny rząd również, nie będzie mógł tego oprotestować, nie będzie mógł zawetować".

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: "Projekt likwidacji państwa polskiego", "utrata suwerenności", "zmiana Polski w land niemiecki". Potężna manipulacja PiS

Podobną tezę tego samego dnia wygłosił rzecznik rządu Piotr Mueller w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Powiedział, że jeżeli "zmiana traktatów unijnych, która w tej chwili jest procedowana, doszłaby do skutku, to oznaczałoby, że wiele kompetencji będzie przekazanych na rzecz Unii Europejskiej, na rzecz Brukseli". Podkreślił: "I to w praktyce oznacza także, że nie będziemy decydować o podatkach".

Po konsultacji z prawnikami, specjalistami od prawa unijnego i podatkowego tłumaczymy, dlaczego po zmianach - jeśli w ogóle nastąpią - Unia Europejska nie będzie mogła nakładać "każdego rodzaju podatku" na polskich obywateli, a teza, że "nie będziemy decydować o podatkach", jest manipulacją. Oraz dlaczego planowane zmiany są konieczne, by wspólny rynek w UE mógł funkcjonować.

Rezolucja PE nie jest wiążąca, "może być o czymkolwiek". "Mówimy o czymś bardzo odległym, co nie ma jeszcze żadnego kształtu"

Wymieniając konkretne numery poprawek, premier Mateusz Morawiecki odniósł się do projektu rezolucji Parlamentu Europejskiego. Dokument, w którym proponuje się zmiany treści traktatów, powstał w toku dyskusji m.in. w różnych komisjach PE. Ten projekt został następnie przedstawiony Komisji Spraw Konstytucyjnych PE, która go przyjęła i przekazała do dalszej dyskusji - już na forum Parlamentu Europejskiego. Według planów PE ma się zająć tym tematem 20 listopada.

Wymienione przez premiera poprawki 247 i 248 nie mówią wprost o podatkach ani o prawie podatkowym. W poprawce 247 Parlament Europejski (jeżeli przegłosuje rezolucję) będzie rekomendował wpisanie do Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, by Komisja Europejska co roku składała sprawozdanie w sprawie stosowania artykułu 5 Traktatu o Unii Europejskiej. W artykule 5 TUE nie ma jednak słowa o podatkach: mówi on jedynie o kompetencjach Unii i zasadzie proporcjonalności.

Natomiast w poprawce 248 Parlament Europejski (jeżeli przegłosuje rezolucję) będzie rekomendował, by przepisy dotyczące systemu zasobów własnych Unii nie były już podejmowane jednomyślnie w Radzie Europejskiej (na którą składają się głowy państw i szefowie rządów), tylko zwykłą procedurą - a więc większością głosów w Radzie Europejskiej i Parlamencie Europejskim.

Poprawki, o których mówił premier Mateusz MorawieckiSprawozdanie w sprawie wniosków Parlamentu Europejskiego dotyczących zmiany traktatów

Zanim wyjaśnimy, co mogą oznaczać te zmiany, przypominamy, że rezolucja Parlamentu Europejskiego - nawet jeśli zostanie przegłosowana - nie jest wiążąca i nie stanowi prawa. Jest jedynie rekomendacją PE skierowaną do innych instytucji: Rady UE, Rady Europejskiej czy Komisji Europejskiej, w której europosłowie wskazują, jakiego kierunku zmian oczekują.

Dlatego poproszony o komentarz wypowiedzi Morawieckiego, prof. dr hab. Artur Nowak-Far z Katedry Integracji i Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie stwierdza: - To przecież patykiem po wodzie pisane i nie ma sensu. Rezolucja PE może być o czymkolwiek. O kształcie traktatów decydują państwa członkowskie.

Natomiast prof. dr hab. Robert Grzeszczak, kierownik Centrum Badań Ustroju Unii Europejskiej na Uniwersytecie Warszawskim, pytany przez Konkret24 o zmiany, przed którymi ostrzega premier, podkreśla: - To jest pieśń kilkuletniej przyszłości. Tak naprawdę wciąż niewiele wiemy o tych potencjalnych zmianach w traktatach unijnych. Ich kształt i zakres są wciąż niewiadomą. Na stole mamy tylko daleko idące propozycje PE, bo zazwyczaj tak się negocjuje, że żąda się dużo, żeby później mieć z czego rezygnować przy szukaniu konsensusu.

Więc mówimy o czymś bardzo odległym, co nie ma jeszcze nawet żadnego kształtu, bo nie ma nawet wniosku o wszczęcie procedury zmiany traktatów. To są tylko propozycje w niewiążącej rezolucji Parlamentu Europejskiego, ale wciąż nic formalnego. 

"Podatki nie mogą być wprowadzane w państwach unijnych poprzez przepisy unijne"

Na stronie Unii Europejskiej czytamy: "Unia Europejska nie odgrywa bezpośredniej roli w określaniu wysokości podatków ani w ich ściąganiu. O wysokości podatku płaconego przez każdego obywatela, a także o tym, na co wydane zostaną pobrane środki, decyduje rząd krajowy".

Jednocześnie Unia Europejska nadzoruje krajowe przepisy podatkowe w niektórych obszarach, "zwłaszcza w odniesieniu do polityki UE w dziedzinie przedsiębiorstw i ochrony konsumentów". Chodzi o to, że państwa członkowskie działają przecież na jednolitym rynku wewnętrznym, więc Unia Europejska dba, by przedsiębiorstwa w poszczególnych krajach nie zyskiwały nieuczciwej przewagi ze względu na preferencyjne przepisy podatkowe.

Głównym celem UE jest więc koordynacja i ujednolicanie opodatkowania w krajach unijnych przy jednoczesnej nieingerencji w wysokość podatków w danym państwie. Na przykład UE określa, że stawka podstawowa VAT nie może być niższa niż 15 proc., ale nie ustala górnej granicy. Dodatkowo każdy kraj może stosować jedną stawkę obniżoną i stawkę przejściową, choć Unia nie określa jej wysokości (w Polsce jest to kolejno 5 i 8 proc.).

Dlatego prof. dr hab. Dominik J. Gajewski, kierownik Zakładu Prawa Podatkowego SGH, w analizie dla Konkret24 tłumaczy, że Polska jako członek UE "ma obowiązek harmonizować podatki zgodnie z aktami prawnymi UE (Rozporządzenia i Dyrektywy)", ale jednocześnie "podatki w Polsce (tak jak i w innych państwach UE) wprowadzane są przez ustawy podatkowe, o czym mówi Konstytucja RP". Tym samym ekspert podkreśla:

Unijne przepisy podatkowe nie mogą być sprzeczne z Konstytucją RP. Co oznacza, że podatki nie mogą być wprowadzane w państwach unijnych poprzez przepisy unijne.

Profesor Grzeszczak tłumaczy: - Oczywiście, straszenie wprowadzaniem nowych podatków trafia do naszych głów, ale nikt w Unii nie mówi o tym, żeby stworzyć podatek obciążający obywateli, bo to jest prosta droga, żeby zniszczyć poparcie dla Unii w każdym państwie.

Dodaje, że nie ma możliwości, by Unia nałożyła jakiś podatek tylko na Polskę. - Integracja europejska opiera się na zasadzie niedyskryminowania. Dlatego niemożliwe jest powiązanie podatku z kryterium narodowościowym - wyjaśnia.

Zarówno prof. Gajewski, jak i prof. Grzeszczak tłumaczą, że w ewentualnych zmianach proponowanych przez Parlament Europejski nie chodzi o nakładanie nowych podatków na obywateli, tylko o zmiany w opodatkowaniu np. holdingów międzynarodowych, biznesowych operacji cyfrowych czy kwestii środowiskowych. - Taki podatek byłby wprowadzony na poziomie unijnym, a więc we wszystkich państwach unijnych, na który najpierw zgodziłyby się państwa członkowskie. Taka możliwość istnieje jednak już teraz, tylko konieczna jest jednomyślność. Proponowana zmiana zakłada przejście na głosowanie większością bezwzględną. Oczywiście, finalny usługobiorca czy kupujący towary może to na końcu jakoś odczuć, lecz nie ma tu takiego prostego przełożenia. To nie jest podatek lokowany bezpośrednio w naszych portfelach - podkreśla prof. Grzeszczak.  

Zmiany są istotne, by walczyć z rajami podatkowymi i wzmacniać wspólny rynek UE

O co naprawdę chodzi w planowanych zmianach traktatów, w tym w poprawkach 247 i 248? Decyzje podatkowe są teraz podejmowane w Radzie Europejskiej i Radzie Unii Europejskiej jednomyślnie: jeśli więc choćby jedno państwo zgłosi sprzeciw, nowa decyzja nie może wejść w życie. Wiele z planowanych zmian traktatów unijnych dotyczy właśnie tej sprawy: by w głosowaniu wymóg jednomyślności zastąpić większością kwalifikowaną. Wtedy weto jednego czy nawet kilku państw nie będzie już blokować danych decyzji, jeśli większość krajów będzie "za".

Politycy PiS określają to "odbieraniem Polsce suwerenności" - lecz głównym celem zmian jest po prostu usprawnienie procesu podejmowania decyzji w Unii Europejskiej. Przy zasadzie jednomyślności staje się coraz mniej wydolny. Tak jak Węgry swoim wetem mogą blokować nakładanie sankcji na Rosję, tak unijne raje podatkowe, np. Irlandia, Malta czy Luksemburg, swoim wetem mogą blokować niekorzystne dla siebie decyzje podatkowe, mimo że tracą na tym inne państwa.

Profesor Gajewski nazywa możliwość weta unijnych rajów podatkowych "istotnym problemem". Tłumaczy, że te państwa blokują np. unijne zmiany w zakresie opodatkowania holdingów międzynarodowych. Takie holdingi korzystają z preferencyjnych praw podatkowych np. w Irlandii i Luksemburgu, więc te państwa wykorzystują uzyskaną w ten sposób konkurencyjność i wetują unijne zmiany, które mogłyby je tego pozbawić.

"Unijne przepisy podatkowe muszą uzyskać jednomyślność wszystkich państw członkowskich. Stąd wprowadzane zmiany traktatowe mają uniemożliwiać blokowanie zmian podatkowych przez pojedyncze państwa. Szczególnie istotne jest to w przypadku, gdy niektóre państwa członkowskie, które często określane są inteligentnymi rajami podatkowymi, blokują podatkowe zmiany unijne w zakresie opodatkowania holdingów międzynarodowych" - pisze ekspert w analizie dla Konkret24. "Stąd trudno zgodzić się z retoryką, że 'będzie można nałożyć każdy rodzaj podatku, wziąć go jako wspólny dochód do budżetu Unii Europejskiej i zrealizować na tej podstawie cele'" - dodaje, cytując słowa premiera Morawieckiego. Profesor Gajewski nazywa taką retorykę "nadużyciem".

Natomiast prof. Grzeszczak podkreśla, jak ważne jest skuteczne podejmowanie decyzji w zakresie podatków dla funkcjonowania wspólnego rynku unijnego, którego członkiem jest Polska. - Proponowana zmiana na pewno ułatwia podejmowanie decyzji, ponieważ w miejsce jednomyślności proponuje się głosowanie większością bezwzględną. W rezultacie Unia uzyskałaby niezwykle potrzebną zdolność działania, szczególnie w odniesieniu do państw strefy euro. Bo to jest tak, jakbyśmy w Polsce mieli złotówkę, ale nie mieli ministerstwa finansów czy jednego systemu finansowego - tłumaczy prawnik. - W Unii mamy rynek wewnętrzny, więc od dawna mówi się, że trzeba iść dalej, by to było spójne systemowo: jeżeli mamy wspólną walutę i wspólny bank-emitenta, musi temu towarzyszyć coś na wzór wspólnej polityki podatkowej, czyli nie takie same i te same podatki we wszystkich krajach, tylko skoordynowane, zbliżone - tłumaczy. I dodaje:

Tak, to jest uproszczenie podejmowania decyzji przez zmianę formy głosowania, ale jeśli po wejściu do Unii funkcjonujemy na rynku wewnętrznym, korzystamy z tego rynku, chcemy pozyskiwać pieniądze z tego rynku, to niech on będzie efektywny. Dlatego musi mieć szersze źródła finansowania. I należy pamiętać, że ten rynek to między innymi Polska.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+