Jeżeli czytasz ten artykuł, najprawdopodobniej mieszkasz w Europie. A jeśli obserwujesz ostatnio, co głoszą niektórzy politycy, możesz się czuć poważnie zaniepokojony. Bo czytasz, że już niedługo "Europa, jaką znamy, przestanie istnieć". Że zarówno ciebie, jak i innych Europejczyków, zastąpią sprowadzani tu migranci z Azji i Afryki. Że to nie przypadek, tylko realizacja planu "wielkiej podmiany" prowadzonego przez europejskich przywódców.
Na przykład europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik ma na to dowody. "Wielka podmiana to nie teoria spiskowa, a proces, który ma miejsce od lat i dowodzą temu twarde dane" - ogłosiła na platformie X. Zrobiła to z satysfakcją, bo jak wielu innych prawicowych polityków od miesięcy czy lat ostrzegała przecież przed tym tajnym planem europejskich elit. Dziś już jej zdaniem "trzeba bić na alarm", bo "liczba imigrantów w UE osiągnęła rekordowe 64 miliony", a "tak w praktyce wygląda podmiana populacji, która marzy się lewicy".
Nie tylko europosłanka Konfederacji tak uważa. O 64 milionach imigrantów w Unii Europejskiej jako potwierdzeniu się teorii "wielkiej podmiany" donoszą także inni przedstawiciele tej partii, w tym Krystian Pacholik, lider Konfederacji w Lubuskiem. Inni publikują animowaną mapę, na której - bez podania źródła - można zobaczyć, jak wielu migrantów przedostawało się nielegalnie do Unii Europejskiej od 2008 roku. Te przybywające na mapie czarne kropki mogą przerażać.
"Zobaczyć wykres głoszący: 'Od 2008 roku do Europy weszło 12 milionów nielegalnych migrantów' to jedno. Zupełnie inna sprawa to zobaczyć to naprawdę" - napisał na platformie X Paweł Usiądek z Rady Liderów Konfederacji. A komentujący przytakiwali, że to "realizacja ustalonego planu".
Śmieszy cię to? Niesłusznie.
Bo ta historia rzeczywiście jest dowodem. Na pewien polityczny plan.