FAŁSZ

Trzaskowski "ogolił się na łyso"? Aż tak nie

Trzaskowski "ogolił się na łyso"? Aż tak nie
Kasia Nosowska ogoliła głowę na charytatywnym streamie
Źródło: Youtube
Historia rozpowszechnianego zdjęcia pokazuje, jak łatwo stworzyć fake newsa i jak trudno się z niego wycofać. Chodzi o fotografię Rafała Trzaskowskiego, który według internautów miał się ogolić na łyso w ramach zbiórki Łatwoganga. Spadła na niego fala krytyki - tyle że niesłusznie.

Ogromnym sukcesem zakończyła się zbiórka na rzecz Fundacji Cancer Fighters zorganizowana przez youtubera o nicku Łatwogang. Przez dziewięć dni zebrano ponad 250 milionów złotych. W tym czasie prowadzono internetową relację na żywo, w której pojawiały się znane osoby, w tym aktorzy, sportowcy czy influencerzy. Część z nich decydowała ogolić się na łyso po przekroczeniu określonej kwoty zbiórki, by solidaryzować się z chorymi na raka poddającymi się chemioterapii.

Ten trend wyszedł poza relację na żywo. Na łyso ogolili się więc między innymi strażacy z kilku jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej, żużlowiec Unii Leszno Grzegorz Zengota czy prezydent Chorzowa Szymon Michałek. W tym kontekście ogromną popularność w sieci zdobywało też zdjęcie prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego rzekomo ogolonego na łyso przez fryzjera. "Prezydent Rafał Trzaskowski dołączył do akcji #cancerfighters! Piękny gest prawdziwego Męża Stanu" - napisał jeden z użytkowników serwisu X, który opublikował ilustrację 26 kwietnia 2026 roku, w ostatni dzień internetowej zbiórki.

FAŁSZ
Wpis, który prawdopodobnie zapoczątkował lawinę fake newsów
Wpis, który prawdopodobnie zapoczątkował lawinę fake newsów
Źródło: x.com

Autor przyznał, że to fejk. Było już zbyt późno

Nietrudno się domyślić, że po zobaczeniu takiego zdjęcia wielu komentujących krytykowało Rafała Trzaskowskiego. Politykom chwalącym zbiórkę obrywało się bowiem za hipokryzję: przypominano, jak wielu z nich głosowało w Sejmie nad ustawą budżetową, w której nie przewidziano wystarczających środków na system ochrony zdrowia.

Pod wpisem z rzekomym zdjęciem ogolonego prezydenta Warszawy szybko pojawiło się dużo głosów krytyki: "A czy to nie partia do której on należy odpowiada za katastrofę w służbie zdrowia?"; "Gościu dzięki ekipie z PO mamy dziurę 23 mld w NFZ"; "Kocham gdy politycy, którzy mają realny wpływ na zmiany w tym kraju bawią sie w akcje charytatywne"; "Niech żaden z polityków się nie przyczepia do tej akcji żeby sobie polepszyć wizerunek"; "Podklejanie się pod cudzą akcję aby ocieplić wizerunek - żenada, zero wstydu" (pisownia wszystkich postów oryginalna). Pytano też, ile Trzaskowski wpłacił na zbiórkę.

Jednak Trzaskowskiemu oberwało się niesłusznie. Po kilku godzinach, późnym wieczorem, autor posta przyznał, że pokazane przez niego zdjęcie jest nieprawdziwe i ograniczył jego widoczność. Do tego momentu wygenerował jednak ponad 300 tys. wyświetleń, a ponad 600 razy podano go dalej.

Dlatego refleksja okazała się spóźniona; kolejne kopie tego obrazu krążyły już w sieci i wywoływały kolejne reakcje. "Budowanie wizerunku politycznego na ciężko chorych?"; "Każdy polityk który wyciera sobie mordę tą akcją powinien być natychmiastowo odsunięty od władzy"; "Jest żenujące że politycy, którzy mają możliwości robić tak, aby takie zbiórki potrzebne nie były… robią sobie sami reklamę podczepiając się pod akcje społeczne" - komentowano.

Niektóre z takich wpisów generowały po kilkaset tysięcy wyświetleń.

FAŁSZ
Sfałszowane zdjęcie Trzaskowskiego krążyło w sieci, generując setki tysięcy wyświetleń
Sfałszowane zdjęcie Trzaskowskiego krążyło w sieci, generując setki tysięcy wyświetleń
Źródło: x.com

Ta sytuacja dobitnie pokazuje, ja łatwo stracić kontrolę nad tym, co internauci mogą zrobić z naszymi treściami. Oraz że jeśli się opublikuje fake newsa, można go usunąć - lecz trudno już opanować jego skutki. Bo mimo że autor cytowanego na początku tekstu wpisu ograniczył jego widoczność, informacja o rzekomym udziale Trzaskowskiego w akcji Łatwoganga żyła już własnym życiem.

Widać to w danych wyszukiwarki Google. Między godziną 20 a północą 26 kwietnia odnotowano ogromny wzrost zapytań zawierających nazwisko prezydenta Warszawy, a narzędzie Google Trends pokazało, że internauci najczęściej wyszukiwali fraz "łysy trzaskowski", "trzaskowski na łyso", "trzaskowski ogolił glowę". Wiele osób zobaczyło więc zdjęcie w mediach społecznościowych i uwierzyło w tę informację lub szukało jej potwierdzenia.

Przerobione zdjęcie z 2024 roku

Rzekome "zdjęcie" łysego Rafała Trzaskowskiego to jednak przeróbka. Oryginał pochodzi z nagrania opublikowanego przez prezydenta Warszawy w lutym 2024 roku. Trzaskowski mówi na nim, że zaczyna się kampania wyborcza do wyborów samorządowych i "w związku z tym trzeba iść do fryzjera". W dziesiątej sekundzie filmu widać kadr, który został użyty potem do stworzenia przeróbki.

PRAWDA
Na oryginalnym nagraniu Trzaskowski nie obciął się na łyso
Na oryginalnym nagraniu Trzaskowski nie obciął się na łyso
Źródło: Instagram

Przeróbkę wykonano najprawdopodobniej przy użyciu sztucznej inteligencji. Narzędzia do weryfikacji, w tym od firmy Sightengine, pokazały jej częściowy udział przy zmanipulowanej fotografii - co może wskazywać, że AI dodała jedynie "zmianę fryzury" Rafała Trzaskowskiego, resztę zdjęcia pozostawiając bez zmian.

Przeróbka powstała najpewniej przy udziale sztucznej inteligencji
Przeróbka powstała najpewniej przy udziale sztucznej inteligencji
Źródło: sightengine.com
Czytaj także: