"Nie znałem w ogóle jego", czyli nieścisłości w tłumaczeniach Mariana Banasia


Po emisji odcinka "Superwizjera" TVN, dotyczącego nowego prezesa NIK Mariana Banasia, jego kamienicy i niejasnych powiązań z krakowskimi gangsterami, były minister finansów odniósł się w wywiadach dla państwowej telewizji i radia do zdarzeń przedstawionych w reportażu. Czy jego tłumaczenia są jednak spójne oraz czy znajdują potwierdzenie w ogólnodostępnych dokumentach dotyczących tej sprawy? Sprawdziliśmy.

W reportażu "Pancerny Marian i pokoje na godziny" dziennikarze "Superwizjera", wychodząc od sprawdzanego przez CBA oświadczenia majątkowego Mariana Banasia, pokazali, jak w krakowskiej kamienicy, która w ostatnich latach należała do wybranego w sierpniu nowego prezesa NIK, funkcjonuje pensjonat na godziny.

W recepcji dziennikarz Bertold Kittel trafił na jednego z braci K., którzy zajmują się w stolicy Małopolski prowadzeniem agencji towarzyskich. Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że był to Janusz K., pseudonim Paolo, w przeszłości skazany za udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mężczyzna w obecności dziennikarza zadzwonił, jak sam zasugerował, "do Banasia", z którym ustalał, co ma odpowiedzieć na zadane pytania.

"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Pierwsza część reportażu "Superwizjera"
"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Pierwsza część reportażu "Superwizjera"Superwizjer TVN

Dwa dni po emisji reportażu Marian Banaś odniósł się do przedstawionych w "Superwizjerze" faktów w programie "Gość Wiadomości" w TVP Info, a dzień później swoje wytłumaczenia przedstawił w wywiadzie dla Programu III Polskiego Radia. Przyznał, że mężczyzna z pensjonatu dzwonił właśnie do niego.

"Poznałem go" vs. "Nie znałem w ogóle"

Ważną kwestią poruszoną w obu wywiadach były potencjalne powiązania i znajomość prezesa NIK z gangsterem, którego dziennikarz "Superwizjera" spotkał w recepcji hotelu i który dzwonił do Banasia.

W "Gościu Wiadomości" szef NIK wyjaśniał, że wynajął kamienicę "młodemu człowiekowi", który planował otworzyć w środku hotel (z ustaleń "Superwizjera", a także z ksiąg wieczystych wynika, że chodzi o Dawida O.), a mężczyzna spotkany w recepcji to ojciec kontrahenta. - To nie jest żaden dobry znajomy. Ja zresztą nie utrzymuję żadnych bliższych kontaktów z tamtym środowiskiem - odpowiadał na pytania o związki z mężczyzną. - Ten, którego pokazano właśnie w "Superwizjerze", to jest ojciec tego młodego człowieka, który wynajął mój dom pod działalność hotelową - dodawał.

Z ustaleń oko.press wynika, że Janusz K. to ojczym Dawida O.

Dopytany, czy poznał mężczyznę z hotelu (czyli Janusza K.) wtedy, kiedy próbował wynająć kamienicę, odpowiedział:

Poznałem go właśnie w tych okolicznościach, kiedy zawarłem z tym młodym człowiekiem umowę i on [jeden z braci K. - red.] wtedy tam przychodził czasem ze swoim synem [Dawidem O. - red.]. Także wtedy go poznałem i to tyle, co z tym człowiekiem miałem wspólnego. I jak sprawdzałem stan mojej nieruchomości, to czasem tam też go widziałem. Marian Banaś, 23.09.19

Kilkanaście godzin później Marian Banaś był gościem porannego wydania programu "Zapraszamy do Trójki" w programie III Polskiego Radia. Tam również zapytano go o znajomość z krakowskim gangsterem. Odpowiedź jednak nieco różniła się od tej udzielonej w studiu telewizyjnym:

To nie był ani mój znajomy bliższy. Nie znałem w ogóle jego, a już na pewno jego braci, których przedstawiono jako byłych kryminalistów. To jest absolutnie nadużycie. Ja nie mam z tym nic wspólnego. Tych ludzi na oczy nie widziałem. Marian Banaś, 24.09.19

Trudno z tej wypowiedzi jednoznacznie wywnioskować, o jakich "jego [Janusza K. - red.] braci" chodzi Marianowi Banasiowi. Być może chodzi o jednego brata.

Do tego komentarza Mariana Banasia na antenie TVN24 odniósł się autor reportażu Bertold Kittel. - Z osłupieniem słuchałem tego, że on w telewizji publicznej mówi, że utrzymywał relacje wcześniej z tym człowiekiem, bo tam jeździł do tej kamienicy. (...) Ale generalnie przyznał, że tam bywał. To też mnie szalenie zaskoczyło, że on może mówić, że nie wiedział, kim ten człowiek był - komentował dziennikarz.

Cała rozmowa z Bertoldem Kittelem o aferze wokół szefa NIK
Cała rozmowa z Bertoldem Kittelem o aferze wokół szefa NIKtvn24

"Nie podjąłem rozmowy" vs. wymiana zdań z gangsterem

W kontekście domniemanej znajomości z jednym z braci K., Banasia proszono także w publicznych mediach, aby potwierdził, że nagrany przez Bertolda Kittela gangster rzeczywiście dzwonił właśnie do prezesa NIK.

Bohater reportażu odpowiedział, że "w momencie, kiedy zawarł umowę, to dał temu młodemu człowiekowi [Dawidowi O. - red.] telefon na wypadek, gdyby była jakaś awaria, coś się działo z tą nieruchomością, żeby miał ze mną kontakt".

Być może mu przekazał do mnie telefon, on do mnie zadzwonił, ale ja właściwie rozmowy żadnej nie podjąłem. Marian Banaś

W podobnym tonie Banaś wypowiadał się o tej sytuacji także dla Polskiego Radia. Na pytanie, czy były minister rzeczywiście wtedy otrzymał taki telefon, odpowiedział, że "oczywiście, ale ja telefon przekazałem nie jemu, tylko przekazałem najemcy, czyli jego synowi".

A być może syn przekazał swojemu ojcu [...] i on zadzwonił, ale ja nie podjąłem rozmowy, zaraz tę rozmowę skończyłem, byłem bardzo zajęty i nie miałem możliwości, nie chciałem w ogóle z tym panem rozmawiać. Marian Banaś

Rozmowa została jednak zarejestrowana przez dziennikarza "Superwizjera". Ze strony dzwoniącego wyglądała ona następująco:

- No cześć.

- Jakiś facet przyszedł upierdliwy, z telewizji.

- [Do dziennikarza:] Z jakiej telewizji?

- Z TVN-u.

- Nie życzysz sobie z nim rozmawiać?

- Spisaliśmy...

- [Do drugiego mężczyzny z recepcji:] Spisz wszystko.

- Dzwoni i zawraca gitarę. No.

Zgodnie z nagraniem, rozmowa trwała 25 sekund. Z wypowiedzi gangstera można wywnioskować, że Banaś zaraz nie "skończył rozmowy", a przed odłożeniem telefonu dopytał o szczegóły.

"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Druga część reportażu "Superwizjera"
"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Druga część reportażu "Superwizjera"Superwizjer TVN

"W 2007 roku przekazał" vs. 2001 rok w księdze wieczystej

Na antenie TVP Info prezes NIK był również pytany o to, jak wszedł w posiadanie krakowskiej kamienicy. - Ja lat temu 30 poznałem pana z AK, z Kedywu, zasłużonego, naprawdę wielkiego patriotę, z którym się zaprzyjaźniłem jeszcze w latach Solidarności, w latach 80., i później w podziemiu - opowiadał Banaś i dodawał:

Był samotny, zaprzyjaźniliśmy się i w 2007 roku, prawie po 30 latach, w umowie dożywocia przekazał mi starą kamienicę, którą miał rodzinną. Marian Banaś

Data sporządzenia umowy dożywocia na kamienicę, zamieszczona w księdze wieczystej nieruchomości, jest jednak inna. Dokument jest dostępny do wglądu na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości.

W dziale II KW w podrubryce "Akt notarialny" napisano, że umowę dożywocia na tę nieruchomość sporządzono 12 kwietnia 2001 roku, a więc sześć lat wcześniej niż sugerował w wywiadzie Banaś. W księdze wieczystej nieruchomości w żadnej z sekcji nie pojawia się rok 2007.

Wpis o umowie dożywocia z Księgi Wieczystej krakowskiej kamienicyMS

Mężczyzna, który przekazał Marianowi Banasiowi kamienicę, zmarł - w księgach wieczystych jest informacja o odpisie skróconego aktu zgonu z grudnia 2009 r.

"Przestałem być właścicielem" vs. właściciel w księdze wieczystej

Z reportażu "Superwizjera" wynika także, że w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę. Sporządzona w tym celu umowa przedwstępna została odnotowana w dokumentach sądowych w grudniu 2015 r. W oświadczeniu majątkowym za 2016 r. Banaś napisał, że "rozliczenie (za sprzedaż kamienicy - red.) nastąpi we wrześniu 2017 roku".

W wywiadzie dla telewizji publicznej Banaś tłumaczył jednak, że potencjalny nabywca nie otrzymał kredytu i transakcja nie doszła do skutku.

- Niestety po dwóch czy trzech latach nie dostał kredytu, wycofał się z tego. Ja tymczasem byłem zajęty całkowicie w Warszawie - tłumaczył. - Nie miałem czasu, nie jeździłem prawie w ogóle do Krakowa. Rzadko się spotykałem nawet w własną żoną, a w międzyczasie chciałem, aby ta kamienica była sprzedana - dodawał.

Premier o kontrowersjach wokół prezesa NIK Mariana Banasia
Premier o kontrowersjach wokół prezesa NIK Mariana Banasiatvn24

Ostatecznie jednak miało dość do sprzedaży nieruchomości, choć prezes NIK nie wyjawił, kto stał się nowym właścicielem kamienicy. W telewizyjnym studiu zapewnił tylko, że

Wreszcie mi się udało w ostatnich tygodniach, miesiąc temu. Ta kamienica została sprzedana i sprawa jest zamknięta. Marian Banaś

O tym, że "miesiąc temu sfinalizował umowę", Marian Banaś zapewniał także dzień później na falach radiowej Trójki.

W dziale "Własność" księgi wieczystej Marian Banaś nadal figuruje jako właściciel nieruchomości.

Aktualna wersja wpisu o właścicielstwie krakowskiej kamienicyMS

W części "wzmianki" jest jednak zapis "wpis własności", zamieszczony 20 sierpnia. Może to oznaczać, że w tym dniu złożono dokumenty dotyczące zmiany w tym zakresie. Dopiero jednak pełny wpis do ksiąg wieczystych ujawni charakter zmiany oraz nazwisko ewentualnego nowego właściciela.

"Nie miałem obowiązku, żebym to wykazywał" a "Takie rzeczy powinny być wpisywane"

Jeszcze inną kwestią poruszoną w reportażu "Superwizjera" było oświadczenie majątkowe byłego ministra finansów. W księdze wieczystej kamienicy znajduje się wpis o tym, że nieruchomość jest od 2016 r. obciążona kredytem hipotecznym w Banku Ochrony Środowiska. Marian Banaś nie wpisał jednak takiej informacji do żadnego ze swoich jawnych oświadczeń majątkowych. We wtorek opisywaliśmy tę sprawę szerzej na Konkret24.

"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Komentarze w studiu "Superwizjera"
"Pancerny Marian i pokoje na godziny". Komentarze w studiu "Superwizjera"Superwizjer TVN

Zapytany o tę potencjalną nieprawidłowość w studiu telewizyjnym prezes NIK tłumaczył, że:

- Kredyt wziął mój syn. Który z ojców, rodziców nie pomoże synowi, tak? Ja się mu zdecydowałem pomóc i dałem mu hipotekę na moją kamienicę, ale to była hipoteka rzeczowa, a nie zobowiązanie pieniężne. On regularnie spłacał kredyt, więc ja po prostu nie miałem obowiązku i nie ma takiego obowiązku, żebym akurat to wykazywał w oświadczeniu majątkowym - zapewniał Banaś.

Ten samą tezę powtórzył także w radiowej Trójce.

Jeśli chodzi o zabezpieczenie hipoteczne, ja nie miałem obowiązku umieszczać tego kredytu hipotecznego w oświadczeniu majątkowym, bo to nie było wymagane zobowiązanie, to było zabezpieczenie na rzeczy na majątku i jako takie nie podlegało składaniu w oświadczeniu majątkowym. Marian Banaś

Innego zdania byli jednak prawnicy, którzy rozmawiali z dziennikarzami "Superwizjera" jeszcze przed tłumaczeniami Banasia. - Jest to zobowiązanie pieniężne, o którym mowa jest w ustawach, regulujących kwestie oświadczeń majątkowych, ale też we wzorze. Z tego, co widzę, opiewa to na kwotę wyższą niż 10 tys. zł. [chodziło o 2,6 mln zł. - red.], a takie rzeczy powinny być wpisywane do oświadczeń majątkowych - mówił Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy fundacji ePaństwo.

Rzeczywiście, w instrukcji wypełniania oświadczeń majątkowych, opublikowanej w 2014 roku przez Administrację Podatkową w części X "Zobowiązania pieniężne" wskazano, że

Należy wykazać zobowiązania pieniężne o wartości powyżej 10 000 zł, przy czym kwota 10 000 zł dotyczy sumy zobowiązań tj.: - zaciągnięte kredyty, - zaciągnięte pożyczki, - zobowiązania cywilnoprawne, również takie, które powstały w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej czy działalności rolniczej. Instrukcja wypełniania oświadczeń majątkowych

W dalszej części można przeczytać także, że

"W oświadczeniu należy określić warunki, na jakich zostały udzielone zobowiązania pieniężne:

- wskazać wobec kogo (instytucję, osobę),

- określić, w związku z jakim zdarzeniem (np. na zakup samochodu, na remont mieszkania, na budowę budynku mieszkalnego). Samo określenie 'kredyt hipoteczny' nie wskazuje zdarzenia w związku, z którym zaciągnięto zobowiązanie".

Urlop do końca kontroli

We wtorek, w oświadczeniu zamieszczonym na stronie NIK Marian Banaś poinformował, że "kierując się nadrzędnym interesem dobra publicznego i potrzebą zachowania autorytetu Najwyższej Izby Kontroli" podjął decyzję, że "od 27 września do czasu zakończenia kontroli oświadczeń majątkowych prowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne" udaje się na urlop bezpłatny. "Dzisiaj poinformowałem o tym Panią Marszałek Sejmu" - dodał Banaś.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Bartłomiej Zborowski/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24