Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.
W ostatnich dniach grudnia polskie media społecznościowe obiegła informacja o petycji w sprawie połączenia Polski i Ukrainy w jedno państwo. Przekaz rozchodzi się poprzez kilkunastominutowe wideo - jest to fragment rozmowy z telewizyjnego studia. Materiał sugeruje, że scenariusz z omawianej tam petycji jest realny.
Na początku nagrania widzimy, jak prowadząca w studiu informuje widzów: "Pojawiła się petycja kierowana do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, do prezydenta Ukrainy oraz parlamentarzystów Polski i Ukrainy o połączenie Polski z Ukrainą po zakończeniu konfliktu z Rosją. Autorzy petycji apelują o tworzenie wspólnej konstytucji, integrację struktur wojskowych, prowadzenie wspólnej polityki obronnej, ochronę wspólnej kultury i dziedzictwa". Potem pyta gościa, czy jego zdaniem petycja to prowokacja, czy sondowanie nastojów Polaków. Ten odpowiada: "Bardziej mi to zakrawa na prowokację, dlatego że nastroje Polaków są znane nie od dzisiaj i wiemy, jak te nastroje zmierzają w jednym kierunku i niezbyt przychylnym dla autorów tej petycji".
Wideo pojawiło się 26 grudnia 2025 roku na TikToku. Wyświetlono je tam ponad 94 tys. razy. Na kadr nałożono napisy: "Polaku... skandaliczna petycja o połączenie Polski i Ukrainy... że co? Wroga mamy w naszych szeregach! Godzina zero wybiła...!!!". Przekaz szybko przeszedł do innych serwisów społecznościowych.
Użytkownik serwisu X, który 27 grudnia opublikował ten film, skomentował: "Zaczęło się!! Złożyli petycję o połączenie Polski z nazistowską Ukrainą!! Wiecie po co? Otóż nie będą musieli się starać o wejście do UE i NATO!! Równocześnie przejmą nasz rynek i całe rolnictwo. To jest zamach na Polskę!!" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna - red.). Post z nagraniem wyświetlono niemal 90 tys. razy. Podobne posty z tym filmem publikowano na Instagramie i na Facebooku. W tym drugim serwisie udostępniano je m.in. w grupach "Sympatycy Grzegorza Brauna" czy "Popieram Karola Nawrockiego".
Wątpliwości od razu budzi to, że autorzy postów nie udostępnili treści owej petycji ani linku do niej. Komentarze i insynuacje opierają wyłącznie na rozmowie z nagrania.
"Nie zgadzam się jako Polka", "kto to zaproponował?"
Wielu internautów informacja o petycji oburzyła. "To IV rozbiór Polski!!!!!"; "Ukropolin nam szykują"; "Od początku tego konfliktu pojawiały się informacje o tym"; "Do czego oni dążą masakra"; "Niemożliwe, to się nie dzieje naprawdę" - komentowali. Spora część sprzeciwiała się podobnemu pomysłowi: "Nie zgadzam się jako Polka"; "nigdy nie będziemy jednym narodem"; "Naród Polski sobie nie życzy takiej wspólnoty!"; "Nigdy w zyciu".
Niektórzy jednak pytali: "Ale kto złożył petycję, kto się podpisał?"; "Kto to zaproponował czyli prosimy nazwiska"; "Kto złożył petycję w imieniu kogo, do kogo i jaka jest jej treść, jakiś załącznik?".
Okazuje się, że marginalną sprawę sprzed wielu miesięcy wykorzystano teraz tylko po to, by wywołać informacyjny zamęt. Czy raczej - sądząc z reakcji - podsycić antyukraiński hejt.
Burza w szklance wody
Nagranie jest fragmentem rozmowy opublikowanej pod koniec lipca 2024 roku na kanale YouTube internetowej stacji PL1 TV. Program prowadziła Edyta Paradowska, a rozmówcą był historyk dr hab. Włodzimierz Osadczy, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Niektóre materiały emitowane w PL1 TV były już weryfikowane przez fact-checkerów, m.in. o jednej z publikacji Światowej Organizacji Zdrowia, o szczepieniach czy o rozpowszechnianiu COVID-19.
Rozmowa z prof. Osadczym dotyczyła petycji, która pojawiła się w lipcu 2024 roku w serwisie Change.org. Ta strona umożliwia każdemu tworzenie, rozpowszechnianie i podpisywanie petycji. Twórcą tej konkretnej była osoba przedstawiająca się jako Filip Chomer.
"Petycja o Połączenie Polski z Ukrainą po Zakończeniu Konfliktu z Rosją" (pisownia oryginalna - red.) adresowana była do prezydentów oraz parlamentów Polski i Ukrainy. Twórca apeluje w niej m.in. o przeprowadzenie referendów w obu krajach, powołanie komisji konstytucyjnej do opracowania ustawy zasadniczej nowego państwa, integrację sił zbrojnych i wspólną politykę zagraniczną. Latem 2024 roku petycja praktycznie nie wzbudziła żadnego zainteresowania. Do 31 grudnia 2025 roku - wraz z autorem - podpisało ją zaledwie 11 internautów. Trudno więc traktować ten apel poważnie.
Nie dotarliśmy do informacji, by jakaś inna petycja o takim brzmieniu trafiła na inne podobne serwisy ani aby została formalnie złożona do Prezydenta RP, w Sejmie lub Senacie. Cała sprawa wygląda więc na spreparowaną narrację z wykorzystaniem faktu z 2024 roku, by wywołać falę komentarzy wpisujących się w antyukraińską narrację i podsycających podziały między Polakami a Ukraińcami. O tym, że cel został osiągnięty, świadczą profile, na których publikowano to wideo - m.in. te wspierające Grzegorza Brauna czy Karola Nawrockiego. Obaj politycy - choć w różnym stopniu - nie kryją swojego krytycznego nastawienia do polityki rządu dotyczącej pomocy Ukrainie i Ukraińcom.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock