Prawa wyborcze dla obywateli Ukrainy? Wyjaśniamy, skąd wziął się ten przekaz

Źródło:
Konkret24
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz: stoicie tu razem, Polacy i Ukraińcy, zjednoczeni jednym celem
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz: stoicie tu razem, Polacy i Ukraińcy, zjednoczeni jednym celemTVN24
wideo 2/5
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz: stoicie tu razem, Polacy i Ukraińcy, zjednoczeni jednym celemTVN24

Na TikToku i w innych mediach społecznościowych krąży przekaz, że Ukraińcy mieszkający w Polsce będą mogli brać udział w wyborach. W tej sprawie rzekomo "partie są zgodne" a "Unia już przyklaskuje". Przekaz ten podchwycili niektórzy politycy. Tyle że nie ma takiej prawnej możliwości.

W mediach społecznościowych rozpowszechniany jest przekaz, według którego Ukraińcom mieszkającym w Polsce planuje się nadać prawa wyborcze: prawo kandydowania (bierne prawo wyborcze) i głosowania (czynne prawo wyborcze) w wyborach. Dużą popularność zdobyło nagranie z TikToka, którego autor - przedstawiający się jako polski hydraulik pracujący w Wielkiej Brytanii - mówi, że "partie są zgodne, aby dać naszym wschodnim przyjaciołom prawa wyborcze w Polsce".

W dalszej części nagrania mężczyzna dodaje: "Tak się zacznie: najpierw prawa wyborcze, później będą gdzieś w sejmikach, później gdzieś tam, któryś zostanie prezydentem, może Wrocławia. Przecież jak będą wybory, to ich tam jest dużo, to co, nie zagłosują za swoim? Za kim będą głosować? Za Polakiem? Nie, będą głosować tak samo jak i tutaj (w Wielkiej Brytanii - red.) Hindusi za Hindusem. I za parę lat, kto tam jest w Polsce, w miastach, prezydent, wójt, nie wiem, kto tam jest, no ale zostanie pan z Ukrainy. A później do Sejmu, najpierw jeden, później dwa, później partia. I wiecie, jak to się skończy? Że Polski nie będzie. Unia już przyklaskuje temu, że prawa wyborcze mają być dane".

Oryginalnego nagrania nie da się już znaleźć na koncie mężczyzny na TikToku - mogło zostać usunięte - ale jego kopie są publikowane w innych mediach społecznościowych. Jeden z wpisów na Facebooku z tym filmikiem polubiło ponad 15 tysięcy internautów, a 7,6 tys. podało go dalej.

Wpis z nagraniem o prawach wyborczych dla Ukraińców, przekopiowany z TikToka.X.com

"Bodnar i PO przekalkulowali, że po prostu oni będą na nich głosować"

Samą tezę o prawach wyborczych dla obywateli Ukrainy można jednak znaleźć także w innych miejscach w sieci. W tym kontekście często przywołuje się felieton Adama Bodnara z czerwca 2022, kiedy ówczesny rzecznik praw obywatelskich zaproponował, żeby pozwolić Ukraińcom głosować w wyborach samorządowych. Pod koniec lutego 2024 ten felieton na platformie X przypomnieli m.in. poseł Suwerennej Polski Dariusz Matecki, który napisał: "Adam Bodnar w 2022 roku domagał się praw wyborczych dla Ukraińców w Polsce. W tej kadencji to wprowadzą, w kolejnych wyborach Ukraińcy będą już mogli głosować" i młody działacz PiS Oskar Szafarowicz, który zapytał: "Popieracie postulat (całkowicie niekonstytucyjny, gdyż lekceważący wymóg obywatelstwa) Adama Bodnara?".

W połowie lutego 2024 także Konfederacja na swoich kontach w mediach społecznościowych pisała, że "Związek Ukraińców w Polsce domaga się, by Ukraińcy otrzymali prawa wyborcze, przynajmniej w wyborach samorządowych!". Poseł tej partii Grzegorz Płaczek nagrał filmik na TikToka, na którym mówił: "Nikt już nie szepcze po kątach i nikt nie spekuluje. To już oficjalne. Pojawił się pomysł, aby Ukraińcy dostali prawa wyborcze w Polsce. Co więcej, Bruksela już jest zachwycona tym pomysłem. Powiem wam, jak to się skończy. Najpierw Ukraińcom damy prawo głosować w wyborach samorządowych. Potem pojawią się ukraińscy radni. Potem spotkamy naszych ukraińskich braci w sejmikach. A na koniec pojawia się ukraińscy posłowie w polskim Sejmie. Jakąkolwiek partię popierasz, Polko i Polaku, czas się obudzić".

Niektórzy komentujący takie doniesienia wprost sugerowali, że rządzący chcą w ten sposób zapewnić sobie głosy uchodźców z Ukrainy. "Jak rozumiem on (Adam Bodnar - red.) liczy na to że Ukraińcy będą głosować na niego? I po to ci wszyscy uchodźcy są tak potrzebni w UE. Żeby lewica a w Polsce postkomuniści byli przy żłobie"; "Zawsze będą dużą grupą wyborczą dla partii która daje im socjal, pewnie doskonale wzięli to pod uwagę i gdy zapewnia im prawa wyborcze, to zapewnia sobie władzę"; "Bodnar i Platforma Obywatelska przekalkulowali, że po prostu oni będą na nich głosować. Sprzedają nas za głosy w wyborach" - pisali internauci (pisownia postów oryginalna).

Tłumaczymy, z czego mógł wziąć się przekaz o nadaniu praw wyborczych Ukraińcom i dlaczego nadal nie mogą głosować lub kandydować w żadnych polskich wyborach.

Głosować i startować mogą obywatele Polski i UE

Prawo wyborcze w Polsce dzieli się na czynne (prawo do głosowania) i bierne (prawo do startowania w wyborach). Zgodnie z art. 62 Konstytucji RP głosować w wyborach w Polsce mogą tylko polscy obywatele:

Obywatel polski ma (...) prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.

Należy przypomnieć, że posiadanie polskiego numeru PESEL lub/i Karty Polaka nie oznacza posiadania polskiego obywatelstwa. Obcokrajowcom może nadać je tylko prezydent. Tak więc obywatele Ukrainy mieszkający w Polsce, nawet posiadając numer PESEL lub Kartę Polaka, nie mogą głosować w żadnych polskich wyborach.

Polska jako członek Unii Europejskiej pozwala jednak głosować pełnoletnim obywatelom innych krajów unijnych w wyborach wójta (burmistrza, prezydenta miasta) i rady gminy, na której terenie stale zamieszkują. Prawo to dotyczy także obywateli Wielkiej Brytanii mieszkających w Polsce. W wyborach do Parlamentu Europejskiego mogą głosować obywatele innych państw członkowskich. Gwarantują im to zapisy art. 10 Kodeksu wyborczego. Prawo to nie dotyczy jednak obywateli Ukrainy, ponieważ ten kraj nie należy do Unii Europejskiej (wyjątkiem są Ukraińcy, którzy posiadają obywatelstwo innego kraju UE).

Podobnie jest z biernym prawem wyborczym, ponieważ co do zasady posiadają je osoby, które mogą głosować w danych wyborach i dodatkowo spełniają kryterium wiekowe. Tak więc pełnoletni obywatele krajów Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii mogą startować w wyborach do rady gminy, na której terenie stale zamieszkują (ale na wójta już nie) oraz w wyborach do Parlamentu Europejskiego, o ile skończyli 21 lat i od co najmniej 5 lat mieszkają na terenie UE. Te zasady nie odnoszą się jednak do Ukraińców, którzy nie mają w Polsce biernego prawa wyborczego w żadnych wyborach. Nadanie im czynnych i biernych praw wyborczych wymagałoby więc zmiany konstytucji i Kodeksu wyborczego lub wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Skąd wziął się ten przekaz?

Skąd natomiast biorą się informacje o "planach" czy wręcz "zgodzie" na nadawanie obywatelom Ukrainy praw wyborczych w Polsce? Jedyne dwa źródła przytaczane w tym kontekście to felieton Adama Bodnara z 2022 roku i wypowiedź prezesa Związku Ukraińców w Polsce z lutego 2024.

W felietonie w "Gazecie Wyborczej" Adam Bodnar, który w czerwcu 2022 roku był jeszcze rzecznikiem praw obywatelskich, wyraził swój prywatny pogląd, że jego zdaniem obywatele Ukrainy powinni móc brać udział w wyborach samorządowych, na podobnych zasadach co obywatele krajów unijnych. Przypomniał, że takie dyskusje prowadzono już przed wyborami w 2018 roku, kiedy "pomysł nie padł na podatny grunt", ale "teraz wszystko się zmieniło". "Obywatele Ukrainy uczestniczą w życiu społeczności lokalnej, pracują, płacą podatki, wychowują dzieci, Nie ma powodu, by nie mieliby mieć wpływu na wybór władz lokalnych" - pisał Bodnar cztery miesiące po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę.

W swoim felietonie RPO zawarł więcej pomysłów dotyczących cudzoziemców i wyborów w Polsce. Proponował np. poszerzenie możliwości głosowania obywateli Unii Europejskiej także na wybory do rad powiatów i sejmików województw oraz możliwość kandydowania takich osób na wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast. Żaden z tych postulatów, tak jak nadanie praw wyborczych obywatelom Ukrainy, nie został jednak podjęty przez rządzących.

Obecnie temat wrócił po artykule opublikowanym 13 lutego 2024 w "Rzeczpospolitej" i wywiadzie Mirosława Skórki, prezesa Związku Ukraińców w Polsce dla Interii z 14 lutego 2024. W żadnym z tych tekstów nie pada jednak sugestia, że takie zmiany są planowane w Polsce. Wręcz przeciwnie: w artykule "Rzeczpospolitej" posłanka Wanda Nowicka, przewodnicząca sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych przekazuje, że "dotychczas nie wpływały do nas wnioski w tej sprawie", a "gdyby taki projekt wpłynął, to musiałby mieć mocnego rzecznika, by go przeforsować". Prezes Związku Ukraińców w Polsce w wywiadzie przyznaje natomiast, że "związek nie podjął dotąd konkretnych działań, aby umożliwić głosowanie Ukraińcom".

Oba artykuły są więc jedynie teoretycznymi rozważaniami na temat praw wyborczych dla Ukraińców. Dziennikarze "Rzeczpospolitej" analizują prawne możliwości nadania praw wyborczych obywatelom Ukrainy, a prezes Związku Ukraińców w Polsce w rozmowie z Interią przedstawia swój pogląd, że głosować powinni móc wszyscy legalni imigranci zarobkowi. "Ludzie są traktowani jak siła robocza, która nie powinna mieć żadnych praw. To dyskryminacja. Dlatego umożliwienie udziału w wyborach, poparcia dla środowisk, które będą chroniły ich (migrantów - red.) prawa, jest jak najbardziej wskazane" - uważa Mirosław Skórka.

Zapytaliśmy Państwową Komisję Wyborczą, czy w Polsce planuje się zmiany w prawie wyborczym, które mają umożliwić głosowanie i kandydowanie obywateli Ukrainy, ale do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Ogólnodostępne informacje nie tylko jednak nie potwierdzają, ale wręcz zaprzeczają, że taki pomysł ma być wdrażany w Polsce. Obywatele Ukrainy nie mogą więc głosować i startować w żadnych wyborach w Polsce, m.in. dlatego że nie są obywatelami kraju Unii Europejskiej.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: DarSzach/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24