Prezes największego sądu w Polsce: chcemy pracować, ale brakuje ludzi

Do sytuacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie odniosła się na Twitterze jego prezesMarcin Obara/PAP

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie alarmuje o brakach kadrowych. - Obywatele będą dłużej czekać na wyrok - przestrzega. Ponad 100 etatów asystentów i urzędników nie jest obsadzonych, a wakatów sędziowskich jest ponad 90.

Joanna Bitner, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, zareagowała na początku lutego na twitterowe wpisy dotyczące zbyt długiego czasu wyznaczania terminów w jej sądzie i zbyt małej liczby sal do orzekania.

"Idzie nowe? Czas oczekiwania w Sądzie Okręgowym w Warszawie na I rozprawę wynosi 1,5 roku od wpływu sprawy do sądu zgodnie z niedawnym zarządzeniem sędziego? Serio? 1,5 roku na pierwszą rozprawę?" - napisał jeden z radców prawnych.

Do dyskusji pod tweetem dołączył ekonomista Robert Gwiazdowski: "Proszę nie zapominać o salach, których liczba się też nie zwiększa" - stwierdził.

"Sale mamy. Nie mamy protokolantów. W 2019 na 499 etatów sekretarskich było obsadzonych średnio 360. Nie ma chętnych w konkursach. W 2019 była podwyżka 650 zł. Teraz ma być 450. W Warszawie to nie wystarczy"- odpisała na Twitterze Joanna Bitner. Dodała hasztag #dodatekwielkomiejski. To dodatkowe pieniądze dla pracowników sądów pracujących w dużych miastach.

W swoich kolejnych wpisach informowała o sposobie funkcjonowania jej sądu i ogromnych trudnościach ze znalezieniem pracowników.

Powołana przez ministra Ziobro

Zbigniew Ziobro w połowie września 2017 roku powołał sędzię Joannę Bitner na stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie. Stało się tak na skutek zakończenia kadencji poprzedniej prezes sędzi Małgorzaty Kluziak.

Joanna Bitner w latach 1995-1997 odbyła aplikację sądową w okręgu Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzią tam jest od 2012 roku.

Miesiąc przed nominacją dla Bitner na prezesa weszła w życie nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych, która m.in. przyznała ministrowi sprawiedliwości przez pierwsze sześć miesięcy jej obowiązywania prawo do dowolnego odwoływania i powoływania prezesów sądów powszechnych bez zasięgania opinii Krajowej Rady Sądownictwa. Minister skorzystał z przysługujących mu uprawień i odwołał wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie, a na ich miejsce powołał nowych.

Protokolant zarabia 3,2 tys. zł brutto. "Nie mamy kim pracować"

Jak wynika z danych przekazanym nam przez stołeczny sąd okręgowy, średnia miesięcznych zarobków jego pracowników (poza sędziami i referendarzami sądowymi) wynosi 4,6 tys. zł. Jednak sekretarze sądowi (których jest 200) zarabiają tam maksymalnie 4 tys. zł, a protokolanci (jest ich 55) zarabiają na początek 3 tys. zł, a potem średnio 3,2 tys. zł. To kwoty brutto, ze wszystkimi dodatkami.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne wynagrodzenie w Warszawie w grudniu 2019 roku wzrosło o niemal 4,8 punktu procentowego rok do roku i wyniosło 6,7 tys. zł brutto.

- Trudno nam znaleźć pracownika - mówi prezes Joanna Bitner w rozmowie z Konkret24. - A do tego warunki pracy w moim sądzie są szczególnie trudne ze względu na naszą specyfikę. Jesteśmy największym sądem w Polsce. Mamy kilka lokalizacji. W Warszawie mieszczą się siedziby największych firm. Do nas trafiają najbardziej skomplikowane sprawy gospodarcze. Jako jedyni w Polsce mamy salę tajną – tylko do jej obsługi potrzebujemy 17 osób. Mamy średnio po tysiąc tomów w referacie i pracownicy muszą te tomy akt przenosić, układać, wykonywać w tych sprawach zarządzenia - tłumaczy.

Prezes pokazuje również, że średnio na referat wypada 360 spraw i opowiada o tym, jak kiedyś do sądu trafiła sprawa związana z rozliczeniem za autostradę. - Jeden pracownik przez dwa tygodnie nie robił nic innego, tylko zszywał, porządkował i opracowywał pozew liczący sześćset tomów - wspomina.

Z udostępnionego przez prezes Bitner zestawienia pokazującego tzw. obłożenie pracowników wynika, że średnia liczba tomów w referacie w pierwszej instancji w pionie cywilnym wynosi 935, w karnym - 577, w gospodarczym - 676, pracy i ubezpieczeń społecznych - 342. Jeden tom to 200-250 kartek.

Sędzia Bitner informuje, że w sądzie nie jest obsadzonych ponad 100 etatów wśród asystentów i urzędników. Ponadto jest 91 sędziowskich wakatów.

- W 2018 roku nie mieliśmy zapełnionych 25 procent etatów. Nikt tu nie chce przyjść pracować, a jak przychodzą, to bywa, że odchodzą, zanim wdrożą się do pracy. Pracownicy nie wytrzymują presji i obciążenia obowiązkami. Rotacja jest duża. Nie mamy kim pracować - mówi Joanna Bitner.

Limit sesji dla sędziów. "Chcą sądzić, ale nie mogą"

Opowiada o trudnościach ze znalezieniem pracowników: - W maju 2018 roku do konkursów nie zgłosił się nikt. Wtedy wystąpiliśmy do resortu o dodatek wielkomiejski i dostaliśmy pieniądze na pół roku: 1000 zł na każdego pracownika. Wtedy sąd odżył. Jednak gdy dodatkowe pieniądze się skończyły, ludzie zaczęli się zwalniać. Nawet po kilka osób dziennie. Wtedy do protokołowania skierowaliśmy osoby pracujące na przykład w oddziale finansowym, w kadrach, w biurze podawczym - mówi sędzia Bitner. Podaje, że w 2019 roku rozwiązano 258 umów (najwięcej wśród urzędników i asystentów sędziego).

- Tak się oczywiście nie dało długo pracować. Nie miał kto przygotowywać dla sędziów spraw. Dlatego w połowie 2019 roku wprowadziłam zarządzenie o limicie sesji: nie więcej niż dwie sesje na sędziego w tygodniu (a przedtem sędziowie sądzili nawet po cztery sesje tygodniowo). To pierwszy taki przypadek w Polsce. Nikt nigdy nie zabraniał sędziom orzekać. Sędziowie chcą sądzić, ale nie mogą - tłumaczy Joanna Bitner.

W 2019 roku ogłoszono siedem konkursów na stanowisko protokolanta w Sądzie Okręgowym w Warszawie - oferowano w nich 439 etatów. Pracę rozpoczęły... 74 osoby, co odpowiada 16 proc. zapotrzebowania. Rok wcześniej było to 43 proc.

"Obywatele będą dłużej czekać"

- Obywatel, który do nas przyjdzie szukać sprawiedliwości, znajdzie sfrustrowanych, zmęczonych i przepracowanych pracowników, którzy są tu już tylko z poczucia obowiązku i odpowiedzialności. Ja wiem, jak oni ciężko pracują. Doceniam, co robią i zawsze trzymam ich stronę - podkreśla prezes Joanna Bitner. - Jeżeli nie wzmocnimy kadry, obywatele będą dłużej czekać na rozstrzygnięcie swoich spraw. Żaden sędzia nie wyda wyroku, jeśli do pomocy nie będzie miał wystarczającej liczby pracowników sądu - dodaje.

- Przez lata nie było podwyżek. Teraz coś drgnęło. Może to dobra oferta dla pracowników w innych sądach, ale w Warszawie to nie wystarczy - mówi Joanna Bitner. - Górna granica widełek jest dosyć dobra, ale my niestety obracamy się w dolnych. Dostajemy za mało pieniędzy na etat, więc gdy chcemy zatrudnić kogoś na wysokopłatnych stanowiskach, jak informatyków, radców prawnych czy specjalistów od inwestycji, to dla tych ze stanowisk niżej płatnych pieniędzy już nie wystarcza - tłumaczy. Postuluje wprowadzenie dodatku wielkomiejskiego. - Bardzo to nam już raz pomogło. Myślę, że następny również pomoże - ocenia.

Według niej doraźnym rozwiązaniem problemu w Warszawie byłoby przekazanie pracownikom pieniędzy przeznaczonych na brakującą setkę sędziowskich wakatów, lecz nie ma na to zgody ministerstwa. - To mogłoby być nawet pięćset-tysiąc złotych na pracownika - podkreśla Joanna Bitner.

Protest przed resortem. Co piąty pracownik dostawał na rękę 1,8 tys. zł

Przez dwa miesiące 2019 roku związkowcy pracowników sądów i prokuratury pikietowali w miasteczku namiotowym przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie. To była kolejna odsłona ich protestu. Domagali się podwyżek wynagrodzeń i poprawy warunków pracy. Postulowali też przyjęcie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi ustawy, która systemowo ureguluje warunki pracy w sądach i prokuraturze

Namioty przed ministerstwem. Pracownicy prokuratur i sądów domagają się podwyżek
Namioty przed ministerstwem. Pracownicy prokuratur i sądów domagają się podwyżektvn24

"Na urzędnikach sądów i prokuratur spoczywa ta najcięższa praca, czyli wykonywanie wszystkich czynności zlecanych przez sędziów; przygotowanie spraw, przygotowanie do rozpraw" - mówiła wówczas Iwona Nałęcz-Idzikowska ze Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP.

Z danych Solidarności Pracowników Sądownictwa wynikało wówczas, że ok. 95 proc. pracowników sądów - z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych - zarabia obecnie mniej niż 2852 zł netto, w tym 20 proc. nie więcej niż 1808 zł netto. Jak podawali związkowcy, zgodnie z przepisami pracownicy sądów nie mają prawa do podjęcia dodatkowego zatrudnienia. Ich zdaniem niskie pensje i trudne warunki pracy powodują masowy odpływ pracowników z sądów i prokuratury. W ciągu ostatnich czterech lat z sądów miało odejść 20 tys. wykwalifikowanych pracowników.

Na początku lipca ub.r. związkowcy i rząd ogłosili osiągnięcie porozumienia. "Prowadziliśmy trudne, ale dobre rozmowy, które doprowadziły do kompromisu i satysfakcjonującego rozwiązania. Robimy wszystko, by po wieloletnich zaniedbaniach, do których doszło za rządów Platformy Obywatelskiej-Polskiego Stronnictwa Ludowego, systematycznie poprawiać sytuację pracowników sądów i prokuratury" – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który w imieniu resortu sprawiedliwości prowadził negocjacje.

Edyta Odyjas o porozumieniu z Ministerstwem Sprawiedliwości
Edyta Odyjas o porozumieniu z Ministerstwem Sprawiedliwościtvn24

W myśl porozumienia w październiku pracownicy sądów i prokuratur dostali średnio 400 zł więcej na etat. 50 zł na etat zostało przeznaczone na wyrównywanie różnic w wynagrodzeniach. Taką samą kwotę pracujący w sądach mają dostać również w tym roku po przyjęciu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od stycznia.

Jednak już w 2016 roku pracownicy sądów i prokuratur dostali podwyżki. - To były pierwsze podwyżki od dziesięciu lat - podkreśla w rozmowie z Konkret24 Edyta Odyjas, przewodnicząca MOZ NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądów i Prokuratury. Podaje, że w sumie od 2016 roku na wzrost wynagrodzeń i jednoczesne niwelowanie nieuzasadnionych dysproporcji do sądów skierowano średnio ok. 1600 zł na etat na wzrost wynagrodzeń zasadniczych.

Większe płace "priorytetem" dla resortu

Zapytaliśmy resort sprawiedliwości o komentarz do wpisów prezes Joanny Bitner. W przesłanej Konkret24 odpowiedzi zespół prasowy ministerstwa zapewnia, że "podwyższanie wynagrodzeń pracowników sądów od początku sprawowania urzędu stanowi priorytet dla Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro". Przypomina o systematycznie przeznaczanych do "budżetu państwa dodatkowych środkach na podwyżki płac pracowników sądów".

Resort zapowiada, że w latach 2016-2020 wynagrodzenia urzędników (w tym protokolantów sądowych), asystentów sędziego, pozostałych pracowników sądów powszechnych i specjalistów OZSS (biegłych) wzrosną łącznie o blisko 45 proc., co przeciętnie, w przeliczeniu na 1 etat, daje wzrost o 1584 zł.

Ministerstwo informuje także o zwiększającym się rokrocznie "budżecie sądów w zakresie przeznaczonym na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników". Jak podaje, wzrósł on w 2016 roku o ponad 10 proc., w 2017 roku – o 1,3 proc., w 2018 roku - o 2 proc., a w 2019 roku - o 5 proc. i ponad dwukrotnie przewyższał wskaźnik wzrostu dla całej państwowej sfery budżetowej.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Marcin Obara/PAP/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes