"Prowokacja NATO", "celowy atak", "preludium do przesiedleń" - dezinformacja o Przewodowie

Źródło:
Konkret24
"To nie był atak na Polskę"
"To nie był atak na Polskę"TVN24
wideo 2/3
"To nie był atak na Polskę"TVN24

To miała być rzekomo próba wywołania trzeciej wojny światowej lub zmuszenia Polaków do wyniesienia się z powiatu hrubieszowskiego - prokremlowskie konta i serwisy w internecie natychmiast po wybuchu rakiety w Przewodowie rozpoczęły akcję dezinformacyjną.

Już w pierwszych godzinach po uderzeniu rakiety w Przewodowie 15 listopada sieć zalała fala nieprawdziwych i niesprawdzonych informacji dotyczących tego wydarzenia. Szybko też prorosyjskie i rosyjskie źródła zaczęły tworzyć własne narracje, zahaczające często o teorie spiskowe - przedstawiały zdarzenie w sposób pożądany przez Kreml. Jeszcze tego samego dnia na profilu prowadzonym przez Państwowy Instytut Badawczy NASK zamieszczono ostrzeżenie przed niesprawdzonymi informacjami. Następnego dnia na stronie kancelarii premiera poinformowano, że "analitycy NASK zidentyfikowali w mediach społecznościowych wiele wątków narracyjnych, które nie mają nic wspólnego z dotychczasowymi ustaleniami w sprawie Przewodowa i noszą cechy manipulacji i dezinformacji".

Prezentujemy główne fałszywe narracje, jakie kolportowały rosyjskie i prorosyjskie źródła w reakcji na eksplozję w Przewodowie.

Narracja 1: prowokacja ukraińska, która ma wciągnąć Polskę do wojny

W środowiskach prorosyjskich w Polsce jedną z najpopularniejszych narracji dezinformacyjnych było przedstawianie wydarzeń z Przewodowa jako prowokacji ukraińskiej, przez którą Ukraińcy chcą wciągnąć Polskę do wojny.

Co ciekawe, pierwsze tego typu wpisy z prorosyjskich kont pojawiły się już w dniu zdarzenia po godzinie 19, a więc jeszcze zanim przedstawiciele władz podali jakiekolwiek oficjalne informacje w tej sprawie. Na przykład o 19:24 Piotr Panasiuk, były kandydat na posła z ramienia Komitetu Wyborczego Konfederacja Wolność i Niepodległość, który już wcześniej zamieszczał na swoim koncie nieprawdziwe prorosyjskie lub antyukraińskie informacje, napisał, że zdjęcia z miejsca zdarzenia publikują ukraińskie portale, więc "śmierdzi prowokacją" i "teraz Mateusz Morawiecki wyśle polskich chłopaków na Ukrainę" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Dwadzieścia minut później dodał, że "Banderowskie trolle śmiały się ze mnie, kiedy mówiłem, ze na jesieni Polska wejdzie do wojny i nasi chłopcy pójdą na zatracenie na Ukrainę, za USA, Banderę. Dzisiaj jesteśmy już w wojnie prawie dwoma nogami. Może to będzie dzisiaj. Oby tak się nie stało!". Żeby podnieść emocjonalność wpisu, dodał do niego zdjęcie polskich żołnierzy pod bronią. W następnych godzinach pisał również, że "Komik Zeleński próbuje wciągać Polskę i Nato do swojej przegranej wojny".

Wpisy Piotra Panasiuka o ukraińskiej prowokacji i wciąganiu do wojnyTwitter

Na Twitterze można znaleźć także wiele wpisów wysłanych z szeregu anonimowych kont, których autorzy albo pytali: "Czy nie jest to ukrainska prowokacja, aby wciagnac PL i NATO do wojny?", albo stwierdzali wprost: "Celowa prowokacja ukrów by wciągnąć oficjalnie NATO do wojny po tym jak admistracja usa zapowiedziała zmianę kursu na rozmowy pokojowe z Rosją".

W uwiarygadnianiu przekazu o ukraińskiej prowokacji wykorzystano także przejęte na Facebooku konto przewodniczącego Rady Miasta Lublina Jarosława Pakuły. Na koncie podpisanym jego imieniem i nazwiskiem napisano 16 listopada: "Oczywiście jest to rakieta ukraińska. Oczywiście jest to prowokacja ze strony władz Ukrainy. Rakieta nie mogła być wystrzelona omyłkowo na 100 km w przeciwnym kierunku. Celem prowokacji jest przyspieszenie dostaw broni na Ukrainę, zastraszanie Europy przez 'straszliwą Rosję'".

Wpis na przejętym koncie Jarosława Pakuły, przewodniczącego Rady Miasta LublinaFacebook

Sam Pakuła na prywatnym koncie przekazał jednak, że to nie on jest autorem tych słów. "Dwa dni temu założyłem swój profil na portalu Facebook. Niestety w ten sposób zorientowałem się, że powstało równoległe konto podszywające się pod moją osobę, z moim imieniem i nazwiskiem oraz informacjami i zdjęciami z mojej działalności. Co szczególnie oburzające, ktoś posługując się moją tożsamością opublikował tam wczoraj skandaliczny wpis o wydarzeniach w miejscowości Przewodów, doskonale odzwierciedlający rosyjską propagandę. Przeglądając historię tego fałszywego profilu, odnoszę wrażenie, że został on przygotowany właśnie na taką okazję, by zasugerować, że postać z życia publicznego atakuje naszych sąsiadów z Ukrainy" - napisał.

Narracja 2: prowokacja polsko-natowska, by wywołać III wojnę światową

Środowiska prorosyjskie z jednej strony oskarżały Ukrainę o prowokację, ale jednocześnie sugerowały, że mogą za nią stać Polacy lub NATO. Jak mówi w rozmowie z Konkret24 Michał Marek, doktorant z Uniwersytetu Jagiellońskiego i założyciel Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, rosyjskie media początkowo forsowały właśnie tę drugą narrację, a dopiero potem dodały do niej wątek ukraińskiej prowokacji. - Wspólny mianownik był taki, że to Zachód i Ukraina chcą wciągnąć Polskę i NATO do wojny lub też Polska i Ukraina chcą wciągnąć NATO do wojny - komentuje Marek.

Takie przekazy odnotował także państwowy instytut NASK. "Ostrzegamy przed fałszywymi informacjami dotyczącymi tezy, jakoby wydarzenia w Przewodowie miałyby być prowokacją państw NATO" - napisano 17 listopada, załączając wpis, którego autor pisał, że to "prowokacja NATO, żeby tylko Polskę wciągnąć w tą wojnę, bo jak na razie nie ma uzasadnienia do użycia wojsk NATO".

Michał Marek dodaje, że Polacy związani z rosyjskim aparatem propagandowym forsują również tezę, że "poprzez swoją prowokację z jednej strony Amerykanie, a z drugiej Polacy chcą wywołać III wojnę światową". - W tym kontekście mówi się też, że Polacy niejako chcą wyrwać się przed szereg, zerwać z byciem marionetką Waszyngtonu i z tego powodu wywołać wojnę - dodaje ekspert.

Rzeczywiście taki przekaz można było znaleźć na polskich portalach łączonych od dłuższego czasu z rozpowszechnianiem rosyjskiej dezinformacji, jak i w rosyjskiej sieci, m.in. we wpisach Siergieja Markowa - politologa i byłego doradcy Władimira Putina. "Trzeba pamiętać, że II wojna światowa rozpoczęła się przez Polskę z powodu arogancji i pewności siebie polskiego kierownictwa. I z powodu szalonej rusofobii Polski. (...) A teraz mogą ponownie rozpalić III wojnę światową" - napisał na Telegramie 5 listopada jeszcze w czasie posiedzenia w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

W polskiej sieci częściej można było znaleźć sugestie, że to Ukraina poprzez swoją prowokację dąży do wywołania kolejnego światowego konfliktu. "Ukraina chce rozpocząć III wojnę światową i zaatakowała członka NATO, nie będąc członkiem NATO… Na podstawie artykułu 5 NATO musi teraz zaatakować Ukrainę..."; "Podżegacze wojenni na Ukrainie i w Polsce chcieli wywołać III wojnę światową"; "Ukraina próbuje wciągnąć NATO w wojnę z Rosją i chce rozpocząć III wojnę światową, dlatego próbowała zaatakować kolejny kraj NATO…. Tym razem celem jest Polska" - pisali anonimowi internauci.

Wpis z dezinformacyjnym przekazem o Ukrainie i "zaatakowaniu członka NATO"Twitter

Narracja 3: celowy atak Ukrainy na Polskę

Autorzy cytowanych komentarzy twierdzili, że Ukraina "zaatakowała kraj NATO". W tym kontekście Michał Marek zauważa, że w rosyjskiej i prorosyjskiej sieci "pojawiały się też wątki tego, że za ostrzał polskiego terytorium odpowiada Ukraina i że nie była to kwestia przypadku, tylko działania celowe, celowy atak na obywateli Polski". - Miał to być ogromny cios dla relacji polsko-ukraińskich, a Polska zdecyduje się na odwetowe uderzenie rakietowe na obszar Ukrainy. Więc z jednej strony Ukraina chce wciągnąć Polskę do wojny, ale Polska może uznać to za atak i odpowiedzieć - przytacza internetowe narracje ekspert.

Sam Marek przekazywał także na swoim twitterowym koncie, że wątki o "celowym ataku Ukrainy na Polskę" wiązane są nawet z nieprawdziwymi doniesieniami o rzekomej mobilizacji wojskowej, która miała z tego powodu rozpocząć się w Polsce.

Rzeczywiście tezę o celowym ukraińskim ataku zaczęto rozpowszechniać także w polskich wpisach, choć ta narracja stała się popularna dopiero między 16 a 17 listopada, czyli po upływie doby od wybuchu rakiety. "Coraz mniej wierzę że atak ukraiński na Polskę był przypadkowy"; "Czy już teraz przyznacie, że zgodnie z prawdą, był to atak ukraiński?"; "Taki ukraiński akt agresji i morderstwo naszych obywateli powinien zakończyć frajerski układ"; "Wszystko wskazuje na to, że był to celowy ukraiński atak rakietowy na Polskę, by nas zmusić do udziału w tej wojnie! Idzie sroga zima i ukraińcy nie wytrzymają bez prądu, a ruskie zniszczą wszystko do końca. Wczoraj Ukry chwycili za brzytwę kierując swoje rakiety na Polskę" - pisali anonimowi internauci.

Narracja 4: to wstęp do wysiedleń Polaków i sprowadzenia na ich miejsce Ukraińców lub Żydów

Niektóre narracje opisujące powody wydarzeń w Przewodowie nawiązują do wcześniejszych teorii spiskowych o wojnie w Ukrainie. Przykładem może być przekaz mówiący, że wybuch rakiety to prowokacja, która ma na celu ewakuację lub "przesiedlenie" okolicznych mieszkańców, aby w ten sposób zrobić miejsce dla Ukraińców czy nawet Żydów. Serwis Antyfoliarz.pl, zajmujący się śledzeniem teorii spiskowych rozpowszechnianych w polskiej sieci, 16 listopada zebrał na Twitterze treść komentarzy zamieszczanych na Facebooku pod wpisem o tym, że niektórzy mieszkańcy Hrubieszowa chcą się ewakuować.

"Gdybyście wyłączyli telewizor i włączyli myślenie to byście wiedzieli, że incydent w Przewodowie to preludium do realizacji planu pod nazwą 'Niebiańska Jerozolima', a domy mieszkańców, którzy zastraszeni pseudorakietami uciekną z tamtych terenów, mają być zasiedlone Ukraińcami" - opisano treść komentarzy. Niektóre z nich brzmiały: "Ale to o to chodzi, żeby wystraszyć ludność na tamtych terenach a osadzić ukrów"; "Niezależne media mówiły o niebiańskiej Jerozolimie już na początku wojny. Wydawało się to dziwne, ale teraz dokładnie widać, że globaliści realizują swój plan. Potrzebne są im tereny Polski i Ukrainy, żeby osiedlić pejsatych".

Teoria spiskowa o Niebiańskiej Jerozolimie rzeczywiście funkcjonuje w sieci, także polskiej, już od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Jej zwolennicy twierdzą, że Żydzi chcą przenieść swoje państwo do południowo-wschodniej Ukrainy, na obszar dawnego państwa Chazarów. Ten tajny projekt ma być realizowany przez zaplanowaną pod przykrywką wojny akcję przesiedlania mieszkańców Ukrainy, by na ich miejsce mogli się tam się osiedlić Żydzi z Izraela. Jak widać, zwolennicy tej teorii wierzą, że do realizacji tego planu dochodzi także w Polsce, a jej przejawem są wydarzenia z Przewodowa. Zdaje się jednak, że w tym przypadku popularniejsze są przekazy o osiedlaniu w Polsce nie Żydów, a Ukraińców.

Michał Marek przyznaje, że wiązanie popularnych teorii spiskowych z narracjami o najnowszych wydarzeniach z Przewodowa nie jest przypadkowe, bo do takich środowisk Rosjanie chcą trafić ze swoimi przekazami. - Jeśli chodzi o oddziaływanie takich narracji w Polsce, jest to przekonywanie przekonanych. Takie przekazy trafiają do zwolenników różnych teorii spiskowych, których Rosja cały czas stara się wykorzystywać - uważa. I dodaje:

Te same portale i te same środowiska, które wcześniej zaprzeczały COVID-19, skuteczności szczepionek, potem obwiniały Ukrainę za wojnę i lobbowały narrację antyamerykańskie, teraz przekonują, że wydarzenia w Przewodowie to prowokacja polska lub ukraińska. 

Zdaniem eksperta poprzez takie przekazy Rosjanie oddziałują więc na pozyskane już wcześniej grupy odbiorców. - Generalnie nie jest to mała grupa - podsumowuje Michał Marek.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Polska Policja

Pozostałe wiadomości

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24

Tytuł tekstu jednego z serwisów posłużył politykom opozycji do rozpowszechniania tezy o "rządowym festiwalu podwyżek". Chodzi o większe opłaty za publiczne żłobki. Tylko że ich wysokości nie ustala rząd, a powodem podwyżki jest rozporządzenie premiera... Mateusza Morawieckiego.

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

- W amerykańskiej polityce głośne wydarzenia polityczne interpretuje się w kategoriach zerojedynkowych, a to sprzyja rozpowszechnianiu teorii spiskowych - uważa prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Według profesor, te zaś powstają zwykle na zamówienie polityczne. Nie inaczej jest po zamachu na Donalda Trumpa w Pensylwanii.

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

Źródło:
Konkret24

Daniel Obajtek przekonuje, że upublicznione nagranie jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo "prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania". Według niego to właśnie jest dowód, że "nie ma żadnych nagrań". Były prezes Orlenu manipuluje. Powód decyzji prokuratury był inny. Śledczy w ogóle nie badali prawdziwości nagrań.

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie 

Źródło:
Konkret24

Pismo wysłane z tarnobrzeskiego Powiatowego Inspektoratu Nadzoru politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują jako "dowód", że rząd wydał już "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To nieprawda. W dokumencie nie ma słowa o migrantach, a powstał jako efekt przepisów uchwalonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, o co chodzi w tej historii.

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

Źródło:
Konkret24

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24