Amerykański aktor Tom Hanks wcale nie był w Australii w kwarantannie z powodu zakażenia koronawirusem, tylko został tam aresztowany za pedofilię - głoszą wpisy w mediach społecznościowych. To nieprawda.

Będąc w marcu 2020 roku w Australii na planie filmowym, Tom Hanks wraz z żoną trafili do szpitala. Tam dowiedzieli się, że zostali zakażeni koronawirusem. 63-letni amerykański aktor wyjaśniał wówczas, że podczas kręcenia zdjęć poczuł się zmęczony i obolały oraz zaczął gorączkować. "Aby grać właściwie, trzeba być zdrowym. Dlatego zostaliśmy przetestowani na koronawirusa i okazało się, że wynik jest pozytywny" - poinformował aktor.

Tom Hanks opowiedział o walce z koronawirusem

Hanks w rozmowie z National Defense Radio Show mówił, że on przechodził zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 znacznie łagodniej od żony. "Bolało mnie całe ciało i czułem się zmęczony" - opowiadał. "Rita przechodziła przez to dużo gorzej. Miała zdecydowanie wyższą gorączkę. Straciła węch i smak. Przez trzy tygodnie nie czerpała żadnej satysfakcji z jedzenia. Miała tak silne mdłości, że musiała czołgać się po podłodze do łazienki" - opowiadał Tom Hanks.

Dochodzenie do zdrowia małżeństwo dokumentowało na bieżąco w swoich mediach społecznościowych.

Teoria spiskowa z udziałem Toma Hanksa

Teraz w sieci pojawiły się doniesienia o tym, że tak naprawdę Hanks nie został poddany kwarantannie z powodu koronawirusa. "Zobaczcie, kto ma nową bransoletkę na kostce! Tom Hanks. Dla tych, którzy jeszcze nie wiecie, Pan Hanks został aresztowany w Australii za pedofilię. Udzielił wywiadu w ogólnopaństwowej telewizji by powiedzieć, że zachorował na COVID-19 i że z tego powodu został poddany kwarantannie. Nie prawda. Został wtedy zatrzymany w areszcie domowym w jego hotelu. Teraz rozważa ucieczkę z kraju" - głosi krążący w sieci facebookowy wpis.

Do postu dołączono zdjęcia, na których widać stojącego Hanksa. W czerwonym kółeczku zaznaczono miejsce, gdzie ma pod nogawką być umieszczona bransoleta. Post jest powielany w mediach społecznościowych. Jeden ze znalezionych przez nas wpisów odnotował 12 tys. udostępnień i ponad 4 tys. komentarzy.

"O nie! Aktor z którym dorastałem!"; "Boże, mam nadzieję, że to prawda!"; "Wypłynie jeszcze więcej nowych informacji!"; "Czubek góry lodowej" - komentowali internauci. Część z nich uwierzyła bowiem w teorię spiskową, według której znane osoby są zamieszane w handel i wykorzystywanie dzieci.

W Polsce pisał o tym 20 marca 2020 roku m.in. serwis zmianynaziemi.pl. Opisywał, jak to skazany na 23 lata więzienia za napaść seksualną i gwałt trzeciego stopnia amerykański producent Harvey Weinstein miał zeznać, że m.in. były prezydent Bill Clinton, reżyser Steven Spielberg czy prowadząca talk-show Oprah Winfrey mieli brać udział w handlu narkotykami, pedofilii i handlu dziećmi. Według narzędzia CrowdTangle post z profilu Zmiany na Ziemi mógł dotrzeć do 70 tys. osób.

Jednak część z internautów w doniesienia o aresztowaniu Hanksa nie uwierzyła. Popularny w sieci post w języku angielskim o tym, że Hanks nosi elektroniczną bransoletkę, Facebook oznaczył jako "fałsz".

Facebook oznaczył posty o aresztowaniu Toma Haksa jako fałszywe
Facebook oznaczył posty o aresztowaniu Toma Haksa jako fałszywe Foto: facebook.com

Zdjęcia z maja z USA

Za pomocą odwróconego wyszukiwania Google można trafić na zdjęcia, które dołączono do popularnego wpisu o aresztowaniu Toma Hanksa - nie pochodzą z Australii, tylko z Los Angeles, gdzie aktor był widziany po powrocie z Australii. 21 maja opublikował je portal Daily Mail. Zdjęcia pojawiły się także na innych internetowych stronach.

Nie widać na nich dowodu na dozór elektroniczny, jakiemu miał być poddany amerykański aktor. Elektronicznej bransolety nie widać także na innych zdjęciach publikowanych po jego powrocie do USA.

"Syrenka na pomoc dzieciom". Tom Hanks zlicytuje swoje auto

8 czerwca serwis Daily Mail opublikował zdjęcie małżeństwa Hanksów podczas spaceru. Aktor ma krótkie spodenki i nie ma bransolety na kostce. Nie miał jej również, gdy wyruszał w podróż do Grecji, co również uwiecznili paparazzi.

Portal Checkyourfact.com zwrócił uwagę, że Toma Hanksa nie ma ani w ogólnokrajowym Rejestrze Przestępców Seksualnych prowadzonym przez Departament Stanu, ani w takim rejestrze prowadzonym przez władze stanu Kalifornia. Inne amerykańskie portale fact-checkingowe zwracają także uwagę, że nie ma żadnej wzmianki w mediach o aresztowaniu Toma Hanksa - i zapewniają, że o takim fakcie byłoby głośno.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; Snopes.com; zdjęcie: Wikipedia

Pozostałe

"Kreskówka wczesnego ostrzegania"? To nie jest przedwojenny film

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma rzekomo przedwojenna animacja Disneya, w której jakoby ostrzegano, że możni tego świata mają plan przejęcia władzy i wykorzystają do tego pandemię oraz masową akcję szczepień. Sceptycy pandemii COVID-19 chętnie rozpowszechniają filmik - ale eksperci ocenili, że to współczesny montaż.

Julia Przyłębska w Wikipedii jako "polska kucharka"? Wyjaśniamy, skąd ten wpis

Czy Julię Przyłębską opisano w Wikipedii jako "polską kucharkę" i "odkrycie towarzyskie Jarka"? Jak sprawdziliśmy, krążący w internecie screen opisu jest prawdziwy, ale z serwisu szybko usunięto tę złośliwą edycję. "Tego typu aktywność internautów nazywamy wandalizmami" - mówi doświadczony wikipedysta.

Gigantyczna jodła, która Lasom Państwowym przeszkadzała? To nie jodła i nie Polska

"Straszne, żal patrzeć" - skomentował jeden z internautów zdjęcie pnia ogromnego drzewa, które zostało ścięte. Fotografia rozsyłana w polskich mediach społecznościowych przedstawia rzekomo pień jodły i ma być dowodem na wycinkę prowadzoną przez Lasy Państwowe. Jednak zdjęcie przerobiono, drzewo nie było jodłą i nie ścięto go w Polsce.

"Ubrali Macrona jak choinkę". Nie, kwiatów nie było aż tyle

Miliony wyświetleń na różnych platformach w internecie notuje nagranie z wizyty Emmanuela Macrona w Polinezji Francuskiej. Widać na nim prezydenta Francji obwieszonego naszyjnikami z kwiatów, które zakrywają jego sylwetkę od głowy do kolan. W rzeczywistości kwietnych naszyjników nie było tak wiele.

"Stary uciekł, nie przejmując się dziećmi i żoną"? To się nie zdarzyło

Internauci nie zostawiają suchej nitki na mężczyźnie, który - uciekając przed lawiną - ratuje się sam, zostawiając żonę i dzieci. Nagranie z taką sceną krąży w sieci. Zachowanie bohatera niektórzy łączą nawet z obecną sytuacją pandemii i reakcjami na nią. Tylko że wideo to krąży w internecie od lat i nie przedstawia prawdziwej sytuacji.

"To zdjęcie zasługuje na Pulitzera"? Wyjaśniamy, dlaczego nie

"Ciekawe, skąd miał tę kurtkę", "co za ironia" - komentują internauci, zachwyceni zdjęciem, na którym policjant z pałką wygląda prawie identycznie jak logotyp popularnej marki odzieżowej na kurtce protestującego mężczyzny. Nie jest to ironia losu, tylko fake news.