"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.
Wenezuelski dyktator Nicolas Maduro został schwytany wraz z żoną przez amerykańskie wojska specjalne podczas operacji przeprowadzonej 3 stycznia 2026 roku w stolicy kraju - Caracas. Następnie przewieziono ich do Stanów Zjednoczonych, gdzie mają stanąć przed sądem oskarżeni o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem.
CZYTAJ W TVN24: 2 godziny i 20 minut. Kulisy operacji "Absolute Resolve"
Polscy politycy w różny sposób komentują ten ruch USA, ale szczególne kontrowersje wywołał wpis byłego ministra spraw wewnętrznych, a obecnie europosła PiS Mariusza Kamińskiego. W dniu pojmania Maduro zamieścił w serwisie X ilustrację z wenezuelskim dyktatorem w białej koszuli prowadzonym na lotnisku przez dwóch amerykańskich żołnierzy. Ten obrazek opatrzył komentarzem: "Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy". Poprzez konfrontacyjny charakter wpisu angażował on użytkowników, co spowodowało, że trafiał do coraz większej grupy internautów - do publikacji tego tekstu wyświetlono go ponad milion razy. Ponad tysiąc użytkowników X podało go dalej.
Post europosła Kamińskiego komentowano też w dyskusjach politycznych. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Jolanta Niezgodzka 4 stycznia w Polsat News stwierdziła: "Ten wpis jest obrzydliwy". Szerzej mówił o nim tego samego dnia europoseł KO Dariusz Joński w TVP Info: "Ważny polityk PiS-u, były minister spraw wewnętrznych i administracji, pan Kamiński - przypomnę: ułaskawiony przestępca - i pseudodziennikarz pan Sakiewicz zasugerowali, że kolejną osobą, która powinna być aresztowana, jest premier polskiego rządu. Chcę nazwać to po imieniu: to są zdrajcy".
"Takie rzeczy, które piszą dzisiaj w internecie i nie tylko oni, bo kolejni politycy PiS-u się do tego przyłożyli, podając nawet zdjęcie... fejkowe oczywiście, jest nie do zaakceptowania. Jesteśmy w polityce wszyscy po to, żeby żaden kraj inny, żadne inne mocarstwo nie mieszało się w polskie sprawy, tym bardziej że przecież polski premier został wybrany w demokratycznych wyborach" - dodał Joński. Jego zdaniem post Kamińskiego to dowód, że "pewne kolejne granice politycy PiS-u po prostu przekraczają".
Abstrahując od porównania premiera Polski do wenezuelskiego dyktatora - co jest nieuzasadnione i manipulacyjne, bo w Polsce nie ma dyktatury - istotny jest też fakt, że Mariusz Kamiński do tego przekazu wykorzystał fejkowy obraz. Czyli polityczna manipulacja i fake news w jednym.
"Wygenerowano lub edytowano za pomoc AI"
Obrazek z Nicolasem Maduro w białej koszuli prowadzonym przez amerykańskich żołnierzy krążył w sieci od rana 3 stycznia - lecz już wtedy wielu użytkowników podejrzewało, że może być nieprawdziwy.
Około południa specjaliści od analizy zdjęć zaczęli pokazywać dowody, że ilustrację stworzyła sztuczna inteligencja. Nie wszystkie narzędzia do weryfikacji radziły sobie z tym zadaniem, ale SynthID od Google jednoznacznie wskazało, że owo "zdjęcie" to wytwór AI - ponieważ powstał przy użyciu programu oferowanego właśnie przez Google. "Na podstawie technicznej analizy obrazu stwierdzono, że jego większość lub całość wygenerowano lub edytowano za pomocą sztucznej inteligencji Google" - brzmiał wynik badania tego narzędzia.
O tym, że zdjęcie jest nieprawdziwe, informowały też 3 stycznia portale fact-checkingowe m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii czy krajów arabskich.
Internautom udało się z kolei ustalić, że autorem fałszywego zdjęcia najprawdopodobniej był Ian Weber - użytkownik serwisu X przedstawiający się jako "entuzjasta sztuki sztucznej inteligencji". Obrazek z Maduro zamieścił w sieci 3 stycznia tuż po godzinie 10, dodając do niego prawdziwy wpis Donalda Trumpa o pojmaniu wenezuelskiego dyktatora, co bardziej ten obraz go uwiarygodniło.
Nie biała koszula, tylko szary dres
Ostatecznie 3 stycznia około godziny 17 sam Donald Trump opublikował prawdziwe zdjęcie schwytanego Nicolasa Maduro. Okazało się, że nie przyleciał on do USA samolotem - jak sugeruje fałszywy obraz - tylko przypłynął na pokładzie statku USS Iwo Jima. Nie był też ubrany w białą koszulę, tylko w szary dres.
Wenezuelski dyktator został następnie samolotem przetransportowany do Nowego Jorku - to w tamtejszym sądzie będą się toczyć rozprawy przeciwko niemu i jego żonie.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP