Byłemu szefowi NATO "grozi dożywocie"? Historia z rosyjską propagandą w tle

Źródło:
Konkret24
Stoltenberg: Polska powoduje, że cały sojusz jest silniejszy
Stoltenberg: Polska powoduje, że cały sojusz jest silniejszyTVN24
wideo 2/5
Stoltenberg: Polska powoduje, że cały sojusz jest silniejszyTVN24

Były sekretarz generalny NATO rzekomo został pozwany za "podżeganie do konfliktu w Ukrainie", za co ma mu grozić kara dożywotniego więzienia. Wyjaśniamy, że Jens Stoltenberg wcale nie został "pozwany". Pokazujemy, jak wiele wątków rosyjskiej propagandy jest w tej historii.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W polskiej sieci można natrafić na wpisy o tym, że Jens Stoltenberg - były sekretarz generalny NATO - został pozwany i "grozi mu dożywocie". Autorzy postów w mediach społecznościowych najczęściej powołują się na teksty trzech polskich portali, które przekazały taką informację. W podobnych do siebie tytułach napisały one, że: "Były szef NATO pozwany. 'Stoltenbergowi grozi dożywocie'" (Dorzeczy.pl); "'Grozi mu dożywocie'. Jens Stoltenberg pozwany w Belgii" (Fronda.pl) i "Były szef NATO pozwany. 'Stoltenbergowi grozi dożywocie'" (Kresy24.pl).

Artykuły o "pozwaniu" byłego szefa NATO i "grożącym mu dożywociu" (z mediów społecznościowych poszczególnych tytułów)Facebook/X

Powodem "pozwania" byłego sekretarza generalnego NATO podanym we wszystkich trzech tekstach było rzekome "podżeganie do konfliktu na Ukrainie". Przypomnijmy, że teza o tym, iż to Sojusz Północnoatlantycki sprowokował lub wywołał rosyjską agresję na Ukrainę, jest przekazem rosyjskiej propagandy. Dlatego w komentarzach pod artykułami i wpisami na ten temat wielu internautów było oburzonych rozpowszechnianiem takich informacji przez polskie portale. "Ruska propaganda. Jesteście niezawodni towarzysze"; "Ruska robota"; "Polskie portale próbują zainfekować polskie umysły putinowskimi fejkami!" - pisali komentujący.

Pokazujemy więc, dlaczego Jens Stoltenberg wcale nie został "pozwany" i jak wiele wątków rosyjskiej propagandy jest w tej historii.

Informacja powielana przez rosyjskie media

Mimo że "pozwanie byłego szefa NATO" wydaje się tematem interesującym dla mediów, to w największych zagranicznych portalach i serwisach informacyjnych próżno szukać o tym wzmianek. Szeroko o rzekomym dożywociu grożącym Stoltenbergowi rozpisywały się natomiast media rosyjskie i białoruskie. Depeszę na ten temat opublikowała 3 października 2024 roku rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS. To właśnie w niej cytowany jest belgijski prawnik Philippe Vanlangendonck, który uważa, że za czyny zarzucane byłemu sekretarzowi generalnemu NATO w Belgii "grozi mu wyrok dożywotniego pozbawienia wolności".

Artykuł na ten temat po angielsku opublikował także m.in. rosyjski portal EUdaily.com (pełna nazwa EurAsia Daily), który w przeszłości wielokrotnie powielał kremlowską propagandę i dezinformację. Jeszcze więcej tekstów o "pozwaniu" Stoltenberga można znaleźć w języku rosyjskim. Informowały o tym m.in. rosyjskie portale News.ru, Profile.ru, Topcor.ru czy białoruskie Bielnovosti.by i Grodno24.com.

Z artykułów można dowiedzieć się, że 27 września 2024 roku "francuski wydawca i autor książek m.in. o sytuacji na Ukrainie" Patrick Pasin złożył do "sądu w Brukseli" pozew przeciwko byłemu sekretarzowi generalnemu NATO Jensowi Stoltenbergowi (w tamtym czasie był on jeszcze urzędującym sekretarzem generalnym Sojuszu, 1 października tę funkcję objął Mark Rutte, były premier Holandii). Miał mu zarzucać "rozpętanie wojny na Ukrainie" i "zbrodnie" popełnione na tej wojnie, za które zdaniem pełnomocnika Philippe'a Vanlangendoncka Stoltenbergowi miało grozić dożywocie.

"Pozywającym" najwyraźniej zależało na rozgłosie, ponieważ 3 października 2024 roku Pasin i Vanlangendonck zorganizowali w Brukseli konferencję prasową poświęconą tej sprawie, na której przekonywali, że Stoltenberg "miał możliwość zapobieżenia wojnie na Ukrainie, a wręcz przeciwnie, podsycał ją" i "nie przestrzegał prawa humanitarnego". Co ciekawe, w zapowiedzi konferencji pisano już o "skardze" złożonej do prokuratury, a nie "pozwie" złożonym do sądu, jak informowały media. Ta różnica jest ważna w pełnym zrozumieniu tej sprawy.

Wątki rosyjskiej propagandy w zawiadomieniu do prokuratury

Pełną treść dokumentu Patrick Pasin opublikował na swojej stronie internetowej. Już jego nagłówek wskazuje, że nie jest to pozew, czyli pismo wszczynające sprawę jednej strony wobec drugiej w prawie cywilnym. Francuz złożył "plainte" (z fr. skargę), czyli odpowiednik polskiego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Tak jak w polskim prawie taki wniosek skierował do prokuratora, w tym przypadku Prokuratora Generalnego Sądu Apelacyjnego w Brukseli, a nie bezpośrednio do sądu, jak sugerowały media opisujące sprawę.

Zasadnicza różnica polega na tym, że takie zawiadomienie tak w prawie polskim, jak i belgijskim, jest dopiero początkiem postępowania prokuratorskiego, w którym zadaniem prokuratura jest ustalić, czy rzeczywiście popełniono zarzuty wymienione we wniosku i czy taki wniosek może stać się podstawą do postawienia komuś zarzutów. Samo zawiadomienie nie przesądza więc o winie danej osoby, a jest jedynie wezwaniem prokuratury do zbadania konkretnej sprawy. Na rządowej stronie Belgium.be w zakładce poświęconej tego typu zawiadomieniom wyjaśniono: "Jeżeli prokuratura uzna, że ​​zarzuty są niewystarczające lub że nie może postawić podejrzanemu zarzutów na przykład ze względu na brak kompetencji, podejmie decyzję o zamknięciu sprawy bez dalszych działań".

Pierwsza strona "pozwu" przeciw Jensowi Stoltenbergowi.PatrickPasin.com

Patrick Pasin zarzucił byłemu sekretarzowi generalnemu NATO złamanie pięciu artykułów belgijskiego Kodeksu karnego, w tym narażenie na niebezpieczeństwo działań wojennych ze strony innego kraju, oszustwo i złamanie prawa humanitarnego. Teraz prokuratura będzie oceniać, czy w ogóle można mówić o takich naruszeniach.

W piśmie Pasina ciekawsze od samych zarzutów są jednak argumenty, które mają dowodzić, że Jens Stoltenberg - a tym samym całe NATO - podżegało do wojny w Ukrainie. Niektóre z tych argumentów już w przeszłości wykorzystywała rosyjska propaganda, a nawet sam Władimir Putin, tłumacząc "konieczność" wkroczenia rosyjskich wojska na Ukrainę. We wniosku czytamy mianowicie m.in., że Federacja Rosyjska musiała zapewnić "ochronę i pomoc" mieszkańcom ukraińskiego Donbasu z rosyjskim obywatelstwem, ponieważ wymusza to na niej rosyjska konstytucja. NATO miało natomiast w latach 90. XX wieku obiecać Rosji nie rozszerzać się o kraje z dawnego bloku wschodniego, po czym do Sojuszu dołączyły kraje takie jak Polska, Litwa czy Rumunia. Stoltenberg zaprzeczał publicznie, że taka obietnica padła, co zdaniem Pasina jest dowodem na jego oszustwo.

Francuz pisał już o "odpowiedzialności Zachodu" za wojnę w Ukrainie

Powielanie tez rosyjskiej propagandy w zawiadomieniu złożonym przez francuskiego pisarza nie powinno dziwić, ponieważ Patrick Pasin w przeszłości pisał nawet całe książki, w których również uwiarygadniał przekazy zgodne z polityką informacyjną Kremla. W artykułach o "pozwie" przeciw Jensowi Stoltenbergowi przedstawiano go jako "autora książek o sytuacji na Ukrainie", ale temu tematowi poświęcił on tylko jedną książkę, którą zatytułował "Wojna na Ukrainie: karna odpowiedzialność Zachodu". W jej opisie czytamy, że porozumienia mińskie z 2014 roku - mające zakończyć wojnę w Donbasie - "zostały potajemnie zaprojektowane w celu uzbrojenia Ukrainy od 2014 roku, aby doprowadzić Rosję do wojny i doprowadzić do jej upadku". To typowa teza rosyjskiej propagandy.

Po twórczości Pasina można wnioskować, że jest on również zwolennikiem innych teorii spiskowych. W książce o Ukrainie napisał, że obecnie toczy się też "inna wojna prowadzona przez Unię Europejską i szefów jej państw mających dość Wielkiego Resetu Forum Ekonomicznego w Davos i Agendy 2030 ONZ". Jedna z pierwszych książek Francuza dotyczyła natomiast "współudziału FBI w [zamachach] 11 września [2001 roku]".

Wszystkie te fakty pokazują, że złożone w belgijskiej prokuraturze zawiadomienie miało przede wszystkim publicznie powiązać byłego szefa NATO Jensa Stoltenberga z "podżeganiem do wojny w Ukrainie". Od dłuższego czasu stara się o to również rosyjska propaganda. Dlatego to właśnie rosyjskie i białoruskie media tak ochoczo informowały o "pozwie", przez który Stoltenbergowi ma "grozić dożywocie". Czas na wykorzystywanie tego zawiadomienia w rosyjskiej propagandzie biegnie właśnie teraz, ponieważ belgijska prokuratura może zamknąć sprawę bez dalszych działań, o czym rosyjskie media raczej już nie poinformują.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: THOMAS FURE/PAP

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24