Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.
Zapowiedzi Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone będą "rządzić" Wenezuelą po schwytaniu dyktatora Nicolasa Maduro i jego żony, wywołały protesty w wielu miejscach na świecie. Od Waszyngtonu i nowojorskiego Brooklynu po Paryż, Ateny, Barcelonę i Bogotę protestujący potępiali to, co nazywają amerykańskim imperializmem. Na ulice wyszli także Wenezuelczycy na emigracji, którzy raczej świętowali schwytanie Maduro, podczas gdy w samej Wenezueli próżno szukać atmosfery stabilizacji czy powszechnej radości.
Tymczasem jeden z polskich prawicowych polityków przekonuje, że tylko w samych Stanach Zjednoczonych protesty przeciw działaniom Trumpa w Wenezueli mają charakter powszechny. "W ponad 100 dużych miastach USA wybuchają masowe protesty przeciwko militarnej interwencji Trumpa w Wenezueli!" - 6 stycznia w serwisie X przekonywał poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik. Udostępnił przy tym anglojęzyczny wpis z krótkimi materiałami wideo. To kompilacja siedmiu nagrań z siedmiu amerykańskich miast: Minneapolis, Filadelfii, Waszyngtonu, Chicago, Nowego Jorku, San Diego i Bostonu. W każdym z kadrów widać tłumy protestujących. W niektórych kadrach widać zielone drzewa, co nie pasuje do styczniowej pogody np. w Waszyngtonie. "Od Nowego Jorku po Los Angeles, Waszyngton, Boston, San Francisco, Detroit, Phoenix, Minneapolis i Kansas City: ponad 100 największych miast w Stanach Zjednoczonych protestuje przeciwko interwencji wojskowej Trumpa w Wenezueli!" - przekonuje anglojęzyczny internauta. Wpis posła Skalika wyświetlono ponad 88 tys. razy. Podobny post z tym samym nagraniem pojawił się też na polskim Facebooku.
Wielu internautów zwracało uwagę, że nagranie nie pasuje do przekazu. "W Waszyngtonie lato w pełni"; "nie wieidziałem że w usa mają zielone drzewa w styczniu, ale co ja tam wiem"; "Coś zielono mają w styczniu w Waszyngtonie, Chicago, czy Nowym Jorku"; "Wygląda na to, że globalne ocieplenie to jednak fakt" - ironizowali (oryginalna pisownia wszystkich wpisów)
Niektórzy zwracali się do posła: "Panie Skalik na litość boską, to jest fejk"; "Panie pośle, na pierwszy rzut oka widać, że fejk". "Kolejny polityk partii rozprowadza fejki. Nikogo to oczywiście nie dziwi"; "Korona rozprzestrzenia fejki? Nic nowego" - komentowali kolejni.
Wyjaśniamy, dlaczego to oni mieli rację.
Wideo z protestów, ale na ulice Amerykanie wyszli w innej sprawie
Wenezuelski dyktator Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne podczas operacji w Caracas w nocy z 2 na 3 stycznia. Maduro i Flores zostali następnie przewiezieni do Stanów Zjednoczonych, gdzie w poniedziałek 5 stycznia przed nowojorskim sądem usłyszeli m.in. zarzuty uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu.
Zestawienie nagrań, które wykorzystano w przekazie, nie ma nic wspólnego z protestami przeciwko amerykańskiej operacji w stolicy Wenezueli. Krąży w sieci od co najmniej drugiej połowy października 2025 roku. Wówczas pojawiło się w kontekście protestów organizowanych w Stanach Zjednoczonych pod hasłem "No Kings" (w wolnym tłumaczeniu - "Żadnych królów"). Publikowano je na Instagramie, Threads czy Facebooku. W górnym prawym rogu nagrania zamiast biało-niebieskiej planszy było właśnie logo z napisem "No kings".
Protesty z przewodnim hasłem "No Kings" po raz pierwszy odbyły się w połowie czerwca 2025 roku. Wtedy na ulice amerykańskich miast wyszło około pięć milionów osób. W październiku demonstrowało ponad siedem milionów. Manifestanci protestowali przeciw wewnętrznej polityce Donalda Trumpa w ponad 2700 miastach i miasteczkach. Policja poinformowała, że zgromadzenia były w większości pokojowe. "Prezydent uważa, że jego władza jest absolutna. Ale w Ameryce nie mamy królów i nie ustąpimy przed chaosem, korupcją i okrucieństwem" - piszą na swojej stronie organizatorzy manifestacji.
Nie znaleźliśmy wiarygodnych doniesień prasowych, które potwierdzałyby, że sprzeciw wobec ingerencji Donalda Trumpa w sprawy Wenezueli doprowadził w Stanach Zjednoczonych do protestów na skalę porównywalną z demonstracjami z czerwca i października ubiegłego roku. Dostępne relacje mediów wskazują raczej na niewielkie lokalne i rozproszone akcje, a nie masowy ruch ogólnokrajowy.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: X.com