Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.
Na krótkim nagraniu widać grupę dzieci w wieku przedszkolnym, które śpiewają po polsku hymn Ukrainy. W tle słychać kobietę, zapewne nauczycielkę, która gra melodię i także śpiewa z dziećmi. Grupa stoi na tle kotary z napisem "Dzień ukraiński" i ukraińską flagą. Na koniec pieśni dzieci podnoszą z ziemi żółte i niebieskie pompony - machając nimi, tworzą także coś na wzór flagi Ukrainy.
To ponadminutowe wideo zaczęło być rozpowszechniane w mediach społecznościowych - głównie na platformie X - 6 stycznia 2026 roku. Na jednym z profili komentarz do niego brzmiał: "Dlaczego polskie dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy?". Jednym z pierwszych, który po południu wrzucił ten filmik do sieci, był poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki. W poście napisał: "Pytanie do @barbaraanowacka, co tu się dzieje? To nie wygląda na AI niestety. Film jest obecnie wrzucany na social media z informacją, że to polskie dzieci z przedszkola w Słupsku, zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu, którego fragment to; 'Zginą nasi wrogowie jak na słońcu rosa, Będziem rządzić i my, bracia, w naszych własnych stronach'" (pisownia postów oryginalna). Poseł informował, że "wysyła interpelację w tej sprawie". "Czy to przedszkole publiczne? Czy Ministerstwo wie o tym wybryku, czy była zgoda rodziców na śpiewanie przez ich dzieci hymnu obcego państwa, czy tak ma teraz wygląda edukacja w Polsce?" - pytał. Post Mateckiego wygenerował niemal 130 tys. wyświetleń, ponad tysiąc użytkowników podało go dalej, a ponad 3 tys. polubiło.
Tego samego dnia wieczorem nagranie na swoim koncie w X opublikował poseł Konfederacji Włodzimierz Skalik, komentując: "Polskie dzieci śpiewają hymn Ukrainy. W Polsce nie ma ukrainizacji, odc. 1099". Tam filmik wyświetlono ponad 50 tys. razy. Następnego dnia Skalik wrzucił go też na Facebooka - tam nagranie odtworzono ponad 140 tys. razy.
Film ze śpiewającymi dziećmi szybko pojawił się na profilach znanych z dezinformacji i treści antyukraińskich. "Zmuszanie polskich przedszkolaków do śpiewania hymnu obcego państwa to chyba lekkie przegięcie. Słupsk" - brzmiał komentarz na popularnym koncie siejącym dezinformację (ponad 160 tys. wyświetleń). Film opublikowano też na profilu z hasztagiem #FrontGaśnicowy w nazwie – czyli wspierającym Grzegorza Brauna – i tam zestawiono go ze zdjęciem Brauna na tle mapy Polski i hasła "Tu jest Polska". Co istotne: Braun trzyma w ręce broń. Zaś komentarz brzmiał: "Co za patologia!! Polskie dzieci śpiewają hymn Ukrainy!! Tylko Konfederacja Korony Polskiej".
Tak więc w ciągu dwóch dni informacja, jakoby w polskim przedszkolu "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy", rozeszła się w sieci szeroko, a nagranie z dziećmi wyświetlono setki tysięcy razy. Nietrudno zgadnąć, jakie komentarze dominowały pod postami z tym filmem: z wielu wylewał się antyukraiński hejt; dużo też było wpisów krytykujących politykę polskiego rządu.
Akcja ta zdaje się mieć właśnie taki cel: podsycanie wśród Polaków nastrojów antyukraińskich. Tym razem wykorzystano do tego bogu ducha winne przedszkolaki i ich rodziny oraz nagranie sprzed trzech lat. W dodatku wizerunki dzieci (które w pokazywanych tu screenach blurujemy) zostały wykorzystywane do akcji o charakterze politycznym.
Matecki: "szkoda, że nie dostałem tego filmu wcześniej"
Wróćmy do posta posła Dariusza Mateckiego. W pierwszym wpisie pytanie "co tu się dzieje?" zaadresował do obecnej minister edukacji Barbary Nowackiej. Internauci szybko jednak zwrócili mu uwagę, że to stare nagranie. W kolejnym poście w tym wątku Matecki napisał więc: "Miejskie Przedszkole w Słupsku. Data nagrania: marzec 2023. Dopiero teraz otrzymałem to wideo na skrzynkę fundacji @OMAntypolonizmu" - po czym zapowiedział, że wysyła pytania do tego przedszkola. Lecz kontynuował swój antyukraiński przekaz: "I czy to nasze rządy, czy obecne - takie zachowania nie powinny mieć miejsca w polskich placówkach publicznych! Szkoda, że nie dostałem tego filmu wcześniej, kiedy mieliśmy wpływ na ministerstwo". Przypomnijmy: w 2023 roku ministrem edukacji był Przemysław Czarnek z PiS.
Akcja posła PiS wywołała wiele komentarzy typu: "Dymisja i to natychmiast!!"; "To wy z Morawieckim zbanderyzowaliscie ten kraj...". Jednak niektórzy zwracali uwagę posłowi, że prowadzi bezsensowną krucjatę przeciwko dzieciom i ich rodzicom. "Sam nie mieszkam w PL ale nie wyobrażam sobie, by ktoś zabronił mojemu dziecku śpiewać hymn PL" - stwierdził jeden z internautów. "Ale jakby ukraińskie dzieci śpiewały hymn Polski to byłby OK? jest pan żałosny" - uznał inny. Kolejny pytał: "Czy gdyby dzieci śpiewały hymn amerykański w Dzień USA, to też by Pan wystosował odpowiednią interpelację?".
A jeszcze ktoś, zabierając głos w wywołanej na platformie X dyskusji, wrzucił nagranie z ukraińskimi dziećmi śpiewającymi polski hymn - komentując, że to na wypadek "gdyby pojawiły się tutaj jakieś gównojady i pożyteczni idioci Kremla".
Przedszkole w Słupsku trzy lata temu
Rzeczywiście: nagranie z dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn nie jest nowe. Znaleźliśmy je na Facebooku na otwartej grupie o nazwie: Edukacja muzyczna czyli EDUMUZ według Marii Tomaszewskiej - opublikowane 4 marca 2023 roku. Opis w poście informuje, że to Przedszkole Miejskie nr 24 "Słupski Niedźwiadek Szczęścia" w Słupsku, Dzień Ukraiński w tym przedszkolu. Nagranie wyświetlono 1,7 tys. razy. W komentarzach nie ma żadnych głosów oburzenia - tylko podziękowania i pochwały za pomysł. Polskie tłumaczenie hymnu jest autorstwa Marii Zofii Tomaszewskiej (wykonanie to opublikowano na YouTube w lutym 2022 roku).
Skontaktowaliśmy się poprzez Facebooka z Marią Zofią Tomaszewską, by zapytać o to wydarzenie - odpisała nam tylko, że ona go nie organizowała, a obecnie jest już na emeryturze.
Lecz faktycznie ten koncert dzieci zarejestrowano w przedszkolu nr 24 w Słupsku w 2023 roku. Jednak dyrekcja przedszkola nie chciała komentować dla Konkret24 tego, co teraz się dzieje w mediach społecznościowych w związku z rozpowszechnianym nagraniem - odsyłając do rzecznika prezydenta miasta Słupsk.
"W organizację Dnia Ukraińskiego aktywnie włączyli się chętni rodzice dzieci"
"Nagranie, do którego odnoszą się pojawiające komentarze (...) dokumentuje wydarzenie z dnia 3 marca 2023 roku, zorganizowane jako działanie adaptacyjne i wspierające dzieci z Ukrainy, które wraz z rodzicami znalazły schronienie w Polsce w związku z trwającą wojną (w tym także w Słupsku)" - informuje nas, w odpowiedzi na prośbę o kontekst filmu, Monika Rapacewicz, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Słupsku. Odpowiedź tę przygotowała w porozumieniu z władzami przedszkola. Rzeczniczka podkreśla: "Był to czas ogromnego lęku, dezorientacji i traumy dla wielu rodzin. Celem przedszkola było stworzenie dzieciom bezpiecznej i spokojnej przestrzeni, umożliwiającej im łagodną adaptację, poczucie akceptacji oraz chwilę wytchnienia w niezwykle trudnym okresie ich życia".
Zorganizowany tego dnia Dzień Ukraiński był "formą zajęć dydaktycznych, w którym uczestniczyli wychowankowie przedszkola, w tym również dzieci z Ukrainy, które dołączyły w tym trudnym czasie do słupskiej społeczności". Chodziło o przełamanie barier językowych i integrację przedszkolaków. "Wszystkie działania podjęte w tym dniu mieściły się w granicach obowiązków (chodzi o podstawę programową wychowania przedszkolnego - red.) i były realizowane pod nadzorem kadry pedagogicznej i poprzedzone informacją dla rodziców o zamierzonych działaniach (tablica informacyjna dla rodziców umieszczona przy wejściu do przedszkola)" - zapewnia Monika Rapacewicz. "Dodam, że w organizację Dnia Ukraińskiego aktywnie włączyli się chętni rodzice dzieci uczęszczających do placówki. Rodzice wspomogli to wydarzenie poprzez przygotowanie symbolicznych elementów związanych z kulturą ukraińską, a także poprzez wyrażanie akceptacji dla działań adaptacyjnych prowadzonych w placówce". Dalej w wyjaśnieniu czytamy: "Wspólne zaśpiewanie hymnu Ukrainy w języku polskim zaczerpnięte z platformy edukacyjnej EDUMUZ, która skupia się na szkoleniu dla nauczycieli wg M. Tomaszewskiej (to nie jest dosłowny przekład słów) miało charakter wyłącznie symboliczny i wspierający oraz stanowiło element działań adaptacyjnych. Celem Dnia Ukraińskiego było przybliżenie kultury, tradycji oraz symboli Ukrainy, a także kształtowanie postawy otwartości, empatii i szacunku wobec innych narodów".
"Nadanie nagraniu innego znaczenia, oderwanego od rzeczywistego kontekstu, prowadzi do błędnych interpretacji"
Władze miasta i przedszkola podkreślają: "Dzień ten nie był i nie jest działaniem o charakterze politycznym ani ideologicznym, lecz wyrazem poszanowania tożsamości dzieci oraz ich potrzeb w sytuacji kryzysowej". Dalej Monika Rapacewicz dodaje:
Dyrektor Przedszkola z przykrością obserwuje, że wydarzenie sprzed trzech lat jest dziś oceniane bez uwzględnienia jego rzeczywistego celu i okoliczności (czas, miejsce, cel).
Dyrekcja przedszkola apeluje "o odpowiedzialność w formułowaniu ocen oraz uwzględnianie realiów i intencji działań podejmowanych w czasie kryzysu wojennego, który dotknął tysiące rodzin, w tym także społeczność słupskiej placówki".
Na pytanie Konkret24, czy wówczas do przedszkola bądź miasta wpłynęły jakieś skargi na "zmuszanie dzieci do śpiewania ukraińskiego hymnu", rzeczniczka odpowiada: "Po tej uroczystości nie wpłynęły żadne uwagi czy skargi od rodziców, sprawa została (jak widzimy teraz) nagłośniona po 3 latach od wydarzenia". Na koniec odpowiedzi czytamy:
Podkreślamy, że żadne dziecko nie było do niczego zmuszane (ani w tej sprawie, ani nigdy w żadnym innym przypadku). Wspólne zaśpiewanie hymnu Ukrainy miało charakter symboliczny, dobrowolny i wspierający, stanowiąc gest solidarności wobec dzieci dotkniętych wojną. Nadanie nagraniu innego znaczenia, oderwanego od rzeczywistego kontekstu czasowego, społecznego i pedagogicznego, prowadzi do błędnych i nieuprawnionych interpretacji.
Z rozpowszechnianych w mediach społecznościowych postów z nagraniem oraz komentarzy do nich można wywnioskować, że tym razem chodzi właśnie o ugruntowanie w odbiorcach "błędnych i nieuprawnionych interpretacji" - czemu przysłużył się m.in. poseł PiS Dariusz Matecki. W 2023 roku Dzień Ukraiński w słupskim przedszkolu nie wywołał bowiem takich reakcji, jakie obecnie generują posty prawicowych polityków i anonimowych internautów. Można więc wnioskować, że to celowa dezinformacyjna gra w celach politycznych.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Piotr Polak/PAP