Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, "88 szczepionek" i "liczba Hitlera"
WHO: Szczepionki nie powodują autyzmu
Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Niedawne doniesienia o nowym kalendarzu szczepień dla dzieci i młodzieży w Stanach Zjednoczonych przyciągnęły uwagę polskich internautów i ponownie rozpaliły dyskusję wokół szczepień w Polsce. "Trump właśnie opublikował zaktualizowany kalendarz szczepień dzieci. Zeszli z 72 do 11" - tak 6 stycznia podał jeden z użytkowników serwisu X (pisownia polskich postów oryginalna). Jako dowód załączył zrzut ekranu wpisu Donalda Trumpa z serwisu Truth Social.

Prezydent USA zapowiedział, że "Ameryka nie będzie już wymagać 72 'ukłuć' dla naszych pięknych i zdrowych dzieci". Poinformował: "Przechodzimy na znacznie bardziej rozsądny harmonogram, w którym wszystkim dzieciom zaleca się szczepienia tylko przeciwko 11 najpoważniejszym i najniebezpieczniejszym chorobom". Zamieścił grafikę porównującą liczbę zastrzyków przyjmowanych przez dzieci w USA i w "europejskim kraju" - sugeruje, że dzieci w USA przyjmują 72 zastrzyki, a w "europejskim kraju" tylko 11.

Wpis Donalda Trumpa o zmianie w kalendarzu szczepień dzieci w USA dał powód do dyskusji, jak jest w Polsce
Wpis Donalda Trumpa o zmianie w kalendarzu szczepień dzieci w USA dał powód do dyskusji, jak jest w Polsce
Źródło: x.com

"Prezydent Trump ogłasza nowy harmonogram szczepień dla dzieci. Trump mówi, że amerykańskie dzieci nie muszą już przyjmować '72 zastrzyków', zmniejszając zalecenia do zaledwie 11 szczepionek" - stwierdził 6 stycznia kolejny internauta, także powołując się na wpis prezydenta USA. "I bądź tu mądry, kto podąża za nauką, a kto nie?" - zapytał na koniec.

Część internautów jest zaskoczona dużą liczbą szczepionek podawanych dzieciom w USA. "Przy 72 szepionkach dla dzieci to się nie dziwię czemu stamtąd pochodzi ruch antyszepionkowy"; "72?! To wyjaśnia obecny stan rzeczy w ich społeczeństwie"; "Przecież ta liczba sama za siebie mówiła, że nie chodzi o zdrowie tylko kasę dla bigfarmy..."; "Mieli 72 szczepienia ? Jezu" - komentowali.

Lecz niektórzy są sceptyczni. "Coś mi się wydaje że mylisz iniekcje ze szczepionkami"; "Nigdy nie było to 72 'injections'. Bądź lepszy, nie manipuluj" - pisali.

Z czym się antyszczepionkowcom kojarzy liczba 88

Informacja przekazana przez Trumpa zbiegła się z trwającą w Polsce dyskusją na temat liczby obowiązkowych szczepień u nas. Internauci komentują polski kalendarz szczepień, doszukują się w nim nawet teorii spiskowych. "Wyszedł kalendarz szczepień na rok 2026. 88 szczepionek! Osiemdziesiąt osiem! To jak nazistowska liczba odpowiadającą alfabetycznym Heil Hitler. Znamienne, bo każda z nich jest nieprzebadanym na bezpieczeństwo eksperymentem medycznym, do którego @GIS_gov i @grzesiowski_GIS chcą przymuszać i ciągają zatroskanych o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci rodziców po sądach" - przekonywał jeden internautów w serwisie X.

Opublikował też grafikę "Kalendarz szczepień dla dzieci i młodzieży na 2026 rok". Przedstawia, w jakim wieku zalecane są szczepienia na takie choroby jak gruźlica, rotawirusy, odra, świnka i różyczka, kleszczowe zapalenie mózgu, grypa czy COVID-19. Wpis już został usunięty, lecz zdążył wygenerować co najmniej 22 tys. wyświetleń, a ponad 300 razy podano go dalej.

FAŁSZ
Kalendarz szczepień kojarzy się niektórym nawet z symboliką nazistowską
Kalendarz szczepień kojarzy się niektórym nawet z symboliką nazistowską
Źródło: x.com

Trump myli istotne pojęcia. I to nie pierwszy raz

Wyjaśnijmy najpierw kwestię wpisu prezydenta Trumpa. 5 stycznia 2026 roku Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych rzeczywiście ogłosił zmianę kalendarza szczepień dzieci. Od 2026 roku amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) zalecają wszystkim dzieciom szczepienie przeciwko 11 chorobom. Są to: błonica, tężec, krztusiec, Haemophilus influenzae typu b (Hib), pneumokoki, polio, odra, świnka, różyczka i wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), ospa wietrzna.

Wcześniej w kalendarzu szczepień zalecano ochronę przed 17 chorobami. Z listy szczepień zalecanych dla wszystkich dzieci skreślono m.in. szczepienia ochronne przeciw grypie, rotawirusom, zapaleniu wątroby typu A i B czy przeciw wirusowi RSV. Teraz będą one zalecane tylko grupom wysokiego ryzyka lub po konsultacji z lekarzem.

Wpis Trumpa na Truth Social o zmniejszeniu rzekomo wymaganej liczby 72 ukłuć do szczepienia przeciw 11 chorobom wywołał jednak zamieszanie - bo nie był precyzyjny. Sprawę wyjaśniała redakcja Associated Press. "W poście w mediach społecznościowych dotyczącym zmian w federalnych zaleceniach dotyczących szczepień dzieci Trump udostępnił wprowadzającą w błąd grafikę dotyczącą szczepień za granicą i błędnie podał wymagania dotyczące szczepień w Stanach Zjednoczonych" - poinformowała. "Liczba oddzielnych zastrzyków podanych od urodzenia do 18. roku życia była różna. Zależała od takich czynników jak marka szczepionki, dostępność szczepionek skojarzonych oraz wiek dziecka w momencie rozpoczęcia szczepień. (...) Wbrew twierdzeniom Trumpa, 72 zastrzyki nigdy nie były 'wymagane', ponieważ rodziny mogły z nich zrezygnować. Stany wymagają od dzieci poddania się pewnym szczepieniom przed zapisaniem się do szkoły. Jednak stanowe wykazy szczepień szkolnych były węższe niż poprzedni harmonogram szczepień w USA, a wiele stanów oferuje różne rodzaje zwolnień" - tłumaczyła AP.

Bo porównywanie liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek to jak porównywanie liczby przeczytanych rozdziałów do liczby przeczytanych książek - brzmi efektownie, ale wprowadza w błąd.

Według szacunków AP bez podawanych co roku szczepionek przeciw grypie (niektóre dzieci mogą ją przyjąć pod postacią aerozolu do nosa) lub szczepionek przeciw COVID-19 liczba zastrzyków była bliska 30. Zgodnie z nowym kalendarzem szczepień liczba zastrzyków spada do około 23.

Nie po raz pierwszy Trump wprowadził w błąd, twierdząc, że w USA wymagano podania 72 dawek szczepionek - tak przekonywał też w grudniu 2025 roku. Wcześniej twierdził, że dzieciom w Stanach podaje się "80 różnych szczepionek". Jak wtedy tłumaczyła - wraz z ekspertami - redakcja FactCheck.org, liczba dawek przyjętych do 18. roku życia może sięgać nawet 70, ale tylko przy uwzględnieniu corocznych dawek szczepionek przeciwko grypie sezonowej i COVID-19. 

Kalendarz szczepień w Polsce. Nie ma "88 szczepionek"

A co z polskim kalendarzem szczepień? W popularnym - lecz wprowadzającym w błąd wpisie - pokazano prawdziwy kalendarz szczepień dzieci i młodzieży na 2026 rok przygotowany przez szczepienia.info, serwis Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Program Szczepień Ochronnych - popularnie nazywany kalendarzem szczepień - co roku opracowuje Główny Inspektorat Sanitarny. Zawiera wykaz obowiązkowych i zalecanych szczepień dzieci i dorosłych oraz zasady ich przeprowadzania. 

Program Szczepień Ochronnych co roku opracowuje Główny Inspektorat Sanitarny
Program Szczepień Ochronnych co roku opracowuje Główny Inspektorat Sanitarny
Źródło: szczepienia.info

Jednak wbrew tezie autora wpisu w kalendarzu szczepień nie ma 88 szczepionek - jest ich jedynie 15. Chronią przed 19 chorobami (dwie szczepionki są skojarzone: przeciw błonnicy, tężcowi i krztuścowi oraz odrze, śwince i różyczce).

Szczepionki są podzielone na trzy kategorie: obowiązkowe (kolory od jasno pomarańczowego do purpurowego), zalecane odpłatne (kolor niebieski) i zalecane bezpłatne (kolor turkusowy). Tych obowiązkowych szczepień jest osiem: przeciw gruźlicy, Wirusowemu Zapaleniu Wątroby typu B (WZWB), rotawirusom, Poliomyelitis (choroba Heinego-Medina), Haemophilus influenzae typu b (Hib), pneumokokom oraz dwa szczepionki skojarzone przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi oraz odrze, śwince i różyczce.

Do zalecanych odpłatnych szczepień dla dzieci i młodzieży należą te przeciwko ospie wietrznej, Meningokokom, kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM) i WZW A. Zalecane i wykonywane bezpłatne szczepienia chronią przed HPV, grypą i COVID-19.

CZYTAJ W TVN24+: "Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Niewykluczone, że błąd z liczbą 88 wynika - tak jak w przypadku Donalda Trumpa - z mylenia liczby szczepionek z liczbą podawanych dawek uwzględniających kolejne podania w ramach jednego schematu szczepienia, który uwzględniałby też podanie co roku szczepionek na grypę i COVID-19.

Myślenie spiskowe: "od zarania dziejów ludzie wierzą w magię liczb"

Ciekawe jest to, że w przekazie o liczbie 88 szczepionek skojarzono to z nazistowską symboliką - czyli zbudowano kolejną narrację spiskową. To zachęca osoby nieprzekonane do szczepień, by doszukiwały się jakichś ukrytych zagrożeń i intencji - mimo że chodzi przecież o program ratujący życie i zdrowie dzieci. Skąd ten zabieg?

"Ludzki umysł bardzo źle znosi losowość, zwłaszcza w obszarach związanych z lękiem i poczuciem zagrożenia takich jak zdrowie dzieci czy działania państwa. W myśleniu spiskowym dominuje przekonanie, że 'nic nie dzieje się przypadkiem', więc każda zbieżność musi mieć sprawcę i ukryty sens" - tłumaczy w komentarzu dla Konkret24 dr Konrad Maj, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS. Dalej wyjaśnia:

Przypadek jest psychologicznie trudniejszy do zaakceptowania niż założenie, że ktoś celowo coś zaplanował. Poza tym od zarania dziejów ludzie wierzą w magię liczb. Na przykład, że 13-tka to pech, liczba 666 - to szatan, a 777 - to szczęście. Ludzie wierzą, że jeśli odrębne zjawiska są tak samo ponumerowane albo mają jakiś związek z konkretną liczbą, to te zjawiska też są ze sobą powiązane.
dr Konrad Maj, Uniwersytet SWPS

I dodaje: "Numerologia jest uznana za pseudonaukę, ale jednak ludzie wciąż wierzą w magię liczb".

Ten mechanizm pozwala więc liczbę taką jak 88 wykorzystać do subtelnego zaproszenia odbiorców do "łączenia kropek", czyli do budowania spójnej narracji z niepowiązanych faktów. "To efekt naturalnej skłonności do dostrzegania wzorców i znaczeń tam, gdzie ich obiektywnie nie ma. Umysł łączy skojarzenia kulturowe, emocje i wcześniejsze przekonania w jedną historię, która zaczyna wydawać się logiczna i oczywista. W efekcie liczba, historia nazizmu i szczepienia nie są analizowane jako oddzielne fakty, lecz stapiają się w jedną narrację o rzekomych ukrytych intencjach" - tłumaczy dr Maj.

Tego typu odwołania są odporne na racjonalne wyjaśnienia, bo uruchamiają silne emocje moralne i lęk, co blokuje analityczne myślenie. "Gdy pojawia się skojarzenie z nazizmem, odbiorca przestaje analizować dane, a zaczyna reagować emocjonalnie. W takim stanie racjonalne argumenty nie tylko nie przekonują, ale bywają odbierane jako część manipulacji, co jeszcze wzmacnia spiskową narrację" - stwierdza ekspert.

Czytaj także: