FAŁSZ

Polski żołnierz nie zastrzelił ukraińskiego. To fejk z atakiem hakerskim w tle


W ukraińskich i rosyjskich mediach pojawiła się informacja o Ukraińcu postrzelonym przez polskiego żołnierza na poligonie w Jaworowie podczas ukraińsko-amerykańskich manewrów wojskowych. Ukraińska policja zaprzeczyła takim doniesieniom, a przedstawiciele portalu, który był źródłem tych doniesień, poinformowali, że artykuł był efektem ataku hakerskiego przeprowadzonego przez "nieznanych sprawców". Fałszywe informacje nadal można jednak znaleźć w sieci.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W środę 25 września na stronie internetowej lwowskiego tygodnika "Ratusz" pojawił się tekst zatytułowany "Na ćwiczeniach w Jaworowie polski wojskowy zastrzelił ukraińskiego żołnierza".

Doniesienia te oparto na rzekomym komunikacie lwowskiej policji, który miał informować, że 37-latek z Akademii Wojsk Lądowych im. Hetmana Piotra Sahajdacznego zginął w wyniku postrzelenia w tył głowy.

"W wyniku prac dochodzeniowych prowadzonych w związku ze śmiercią mężczyzny o dokonanie tego czynu podejrzewa się polskiego wojskowego" - dodano w tekście. Za morderstwo miało mu grozić nawet dożywocie.

fałsz

Artykuł został już usunięty ze strony "Ratusza", ale oparte na nim informacje ciągle można przeczytać w sieci po ukraińsku, rosyjsku, a także po polsku.

Rosyjska i polska infosfera

Na rozpowszechnianie informacji o zabójstwie i przedostaniu się jej do polskich portali zwrócił uwagę m.in. Michał Marek - doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego. Poinformował on m.in. że artykuł na ten temat pojawił się na portalu Sputnik Polska. "Nowy fake Rosja rozpowszechnia się w ros. przestrzeni informacyjnej - dotarł również do «polskiej»" - pisał Marek.

Artykuł na portalu Sputnik Polska rozpoczyna się zdaniem: "W miejscowości Jaworowo [prawidłowa nazwa miejscowości to Jaworów - red.]w obwodzie lwowskim polski wojskowy zastrzelił ukraińskiego żołnierza podczas ćwiczeń strategicznych". Redakcja powołuje się na doniesienia ukraińskiej lokalnej gazety "Wiesti", która również napisała o sprawie.

fałsz

"O spowodowanie śmierci Ukraińca podejrzewany jest polski wojskowy. W tej chwili nie został zatrzymany. Wszczęto postępowanie karne w sprawie morderstwa z premedytacją" - dodają autorzy artykułu.

Doniesienia o zabójstwie pojawiły się także w mediach rosyjskich, m.in. w "Moskiewskim Komsomolcu", na oficjalnych portalach telewizji NTV i REN TV oraz na portalach Lenta.ru czy Pravda.ru. W tym ostatnim miejscu w tytule tekstu zaznaczono, że Polak "celowo" zabił ukraińskiego żołnierza.

fałsz

Michał Marek z UJ pisał także, że informacja pojawiła się w mediach krajów bałtyckich oraz że przez moment można ją było przeczytać na jednym z polskich lokalnych portali, skąd artykuł został szybko zdjęty.

"Prosimy przedstawicieli mediów o nierozpowszechnianie"

Autorzy artykułu "Ratusza" opierali się na rzekomym komunikacie lwowskiej policji.

W dniu opublikowania tekstu ani wcześniej, na stronach policji nie pojawiło się oświadczenie informujące o zabójstwie ukraińskiego żołnierza. Jednak kilka godzin później na oficjalnej stronie policji okręgu lwowskiego wydano natomiast komunikat, w którym zaprzeczono takim doniesieniom. "Podkreśla się, że informacje o tym wydarzeniu są nieprawdziwe, a dział komunikacji Policji Obwodu Lwowskiego nie przygotował ani nie opublikował takiego komunikatu" - zaznaczono.

"Prosimy przedstawicieli mediów, aby nie rozpowszechniali fałszywych informacji!" - zaapelowano w oficjalnym komunikacie.

prawda

Apel został jednak zignorowany przez niektóre rosyjskie media, które opublikowały teksty z powieloną informacją już po wydaniu oświadczenia. Także artykuł Sputnik Polska pojawił się na portalu o 13:35, a więc dokładnie 20 minut po zaprzeczeniu ukraińskiej policji.

Ważny trop: zdjęcie

Weryfikacja niektórych elementów artykułu była możliwa jednak nawet bez natrafienia na policyjny komunikat. Do tekstów na stronie gazety "Ratusz" oraz "Wiesti" załączono to samo zdjęcie, które rzekomo miało przedstawiać prace śledczych na miejscu zdarzenia.

Jak w przypadku każdego elementu graficznego, jego autentyczność można sprawdzić za pomocą tzw. odwróconego wyszukiwania obrazem. Pozwala to ustalić, czy fotografia już wcześniej nie pojawiała się w sieci i jakie jest jej oryginalne źródło.

Jako że tekst ze zdjęciem pojawił się na ukraińskich i rosyjskich witrynach, adekwatnym miejscem do sprawdzenia historii jego pojawiania się w sieci jest rosyjska wyszukiwarka Yandex, która oferuje opcję wyszukiwania obrazem. Wprowadzenie analizowanego zdjęcia do tego narzędzia od razu pozwala ustalić, ze fotografia nie pochodzi z Jaworowa i nie została wykonana w ostatnich dniach.

Pierwszy wynik kieruje do artykułu ukraińskiego portalu ilikenews.com.ua, opublikowanego 4 stycznia 2018 roku i zatytułowanego: "W opuszczonym miejscu w centrum Odessy 22-latek zabił bezdomnego". Autorzy opisują zdarzenie z 1 stycznia zeszłego roku, kiedy w wyniku kłótni dwóch bezdomnych z młodym chłopakiem, jeden z mężczyzn został brutalnie zamordowany.

Scena na zdjęciu, mającym według "Ratusza" przedstawiać ukraińskiego żołnierza zabitego przez Polaka, pojawia się w załączonym do tekstu z 2018 r. filmie, na którym oficjalne konto odeskiej policji zaprezentowało działania służb po morderstwie na bezdomnym (ostrzeżenie: fragmenty filmu są brutalne).

Warto także zwrócić uwagę, że zaprezentowany na zdjęciu denat leży na ziemi zupełnie nagi. Jeśli rzeczywiście zostałby zabity podczas ćwiczeń wojskowych, zapewne byłby ubrany w mundur i raczej nie zostałby rozebrany na miejscu w celu identyfikacji lub tym bardziej sekcji zwłok.

Prawdopodobny atak hakerów

Wyjaśniający tę sprawę ukraiński portal zaxid.net skontaktował się z zastępczynią redaktora naczelnego gazety "Ratusz", aby zapytać, dlaczego nieprawdziwa informacja pojawiła się na stronie tygodnika. W odpowiedzi Hrystyna Slusarczuk zapewniła, że

Informacje nie są nasze, żaden z naszych pracowników tego tam nie umieścił. Najprawdopodobniej doszło do ataku hakerów. Hrystyna Slusarczuk

- Nadal możemy logować się do administratora przy użyciu naszych haseł, ale ze względów bezpieczeństwa postanowiliśmy tymczasowo zamknąć witrynę. Nasi pracownicy IT próbują poradzić sobie z sytuacją - dodała wicenaczelna tygodnika.

Rzeczywiście, przez pierwsze kilkanaście godzin po opublikowaniu artykułu strona była nieaktywna. Aktualnie można już z niej korzystać, a tekst z nieprawdziwymi informacjami został usunięty.

Infrastruktura krytyczna na celowniku rosyjskich hakerów? "Wysyłają Ameryce sygnał"
Infrastruktura krytyczna na celowniku rosyjskich hakerów? "Wysyłają Ameryce sygnał"Jakub Loska | Fakty o Świecie TVN24 BiS

- Patrząc na działania rosyjskie w przeszłości, jestem skłonny uwierzyć, że mogło dojść do ataku hakerskiego na stronę tej gazety i do wrzucenia takiej informacji bez zgody redakcji - komentuje tę sytuację w rozmowie z Konkret24 Michał Marek, doktorant Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, który na Twitterze zwrócił uwagę na rozpowszechnianie informacji.

Jak przeanalizował Marek, "po ukazaniu się fejka na stronie "Ratusza" kierunkiem rozpowszechniania tego fałszywego komunikatu była przede wszystkim Rosja, zaczęto go kolportować głównie w mediach rosyjskich. Fejk dotyczył jednakże trzech kierunków działań, tzn. Polska, ponieważ to polski żołnierz miał zabić, Ukraina, ponieważ to ukraiński żołnierz miał zginąć, a miejsce to poligon na Ukrainie".

Co prawda fejk nie odnosił się bezpośrednio do Rosji, ale schemat rozpowszechniania w przestrzeni rosyjskiej świadczy o tym, że wewnętrzny rynek informacyjny Federacji Rosyjskiej mógł być kluczowym celem. Michał Marek

"Przetestowanie środowisk" i "wzmocnienie narracji"

Specjalistę ds. relacji polsko-ukraińskich oraz dezinformacji zapytaliśmy też o możliwe cele stworzenia i rozpowszechniania takiej nieprawdziwej informacji. Zdaniem eksperta można przypuszczać, iż "jednym z celów tej operacji miało być wybadanie wrażliwości strony ukraińskiej i polskiej na tego rodzaju komunikaty". Zwraca uwagę, że zastosowano skoordynowaną sieć rozpowszechniającą fejk W Rosji, w tym na najpopularniejszych portalach. - Potem informacja została "przerzucona" do innych krajów, w tym państw bałtyckich, chociażby poprzez portal rubaltic.ru - dodaje ekspert.

- Ponadto fejk miał na celu przetestowanie polskich i ukraińskich środowisk eksperckich i dziennikarskich oraz obserwację reakcji - komentuje Michał Marek. - Na bazie tej obserwacji mogą zostać przygotowane analizy, które potem zostaną wykorzystane do kolejnych operacji dezinformacyjnych.

W Rosji natomiast miał na celu wzmocnienie spopularyzowanych już tam narracji. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na nagłówek o "celowym" zabiciu Ukraińca przez Polaka. To jest próba podbicia przekazu o rzekomej wzrastającej nienawiści Polaków do Ukraińców. Michał Marek

- Poza tym część odbiorców ukraińskich mogła to zinterpretować jako "fakt" świadczący o niskim poziomie przeszkolenia sił NATO, tzn. był wypadek, więc wojska NATO są źle szkolone. Podsumowując, ten fejk wywarł największy wpływ na rosyjski rynek informacyjny - dodaje.

Michał Marek podkreśla także dobre zachowanie strony ukraińskiej i polskiej w szybkim zapobieżeniu rozpowszechniania się fałszywej informacji we własnej infosferze. - W przestrzeni ukraińskiej rozpowszechnił go niemal wyłącznie portal vesti.ua, potem doszło do relatywnie szybkiej reakcji strony ukraińskiej, tamtejszego środowiska eksperckiego i dziennikarskiego - tłumaczy Marek.

- Komunikat został szybko przedstawiony jako informacja niewiarygodna, a zaraz potem portal Detector Media opublikował informację, że te doniesienia to fejk i, co najważniejsze, przedstawił dowody. W mojej ocenie w przestrzeni ukraińskiej ten fejk, ta prowokacja, nie zadziałały.

W Polsce został rozpowszechniony tylko przez Sputnik i potem nie został przechwycony przez nikogo. Możliwe, że miała miejsce próba rozpowszechnienia tego komunikatu do mediów regionalnych, ponieważ jeden z nich powielił tę informację, którą później usunął. Doszło więc do próby legitymizacji tego fejka poprzez portale regionalne. Ta próba się nie udała. Michał Marek

Drugi fejk o Jaworowie

Nieprawdziwa informacja o rzekomym zabiciu ukraińskiego wojskowego akurat w tym momencie i akurat na poligonie w Jaworowie ma swoje uzasadnienie. W połowie września w tym miejscu rozpoczęły się ukraińsko-amerykańskie ćwiczenia wojskowe "Swift Trident". Manewry potrwają do 28 września, a udział bierze w nich około 4 tysięcy żołnierzy z 14 krajów, m.in. Kanady, Mołdawii, a także Polski.

Jeszcze przed rozpoczęciem ćwiczeń w kontekście poligonu w Jaworowie pojawiła się inna zupełnie nieprawdziwa informacja. W serwisach społecznościowych dużą popularność zdobywały wpisy z bloga, który rzekomo miał prowadzić szef Połączonej Wielonarodowej Grupy Szkoleniowej działającej w Jaworowie - ppłk. Robert K. Tracy. W swoich wpisach wojskowy miał negatywnie wypowiadać się o ukraińskich żołnierzach, oskarżając ich m.in. o pijaństwo czy brak chęci do nauki angielskiego. Autentyczności tych wpisów zaprzeczono jednak w oświadczeniu, jakie wydała Grupa Operacyjno-Taktyczna "Kwarantanna", której dowodzi ppłk. Tracy. Jako potencjalny cel takich działań wskazano chęć dyskredytacji ukraińskiej armii.

Na Konket24 opisaliśmy podobną sprawę, w której obiektem ataków stali się polscy żołnierze służący w ramach działań NATO. W sieci można było natrafić na wypowiedzi istniejącego litewskiego żołnierza, który miał stwierdzić, że niektórzy polscy żołnierze "wyglądają jak świnie". Jego rzekomą wypowiedź przytoczył portal "Dziennik Polityczny". - Ta wypowiedź nie jest moja. To zupełne kłamstwo i nonsens. Nigdy bym sobie nie pozwolił na takie słowa wobec moich polskich kolegów. Zawsze traktujemy się z szacunkiem - komentował dla nas tę sytuację w październiku sam zainteresowany.

Michał Marek z UJ porównuje nieprawdziwą informację o zabitym ukraińskim żołnierzu do jeszcze innej sytuacji, kiedy fałszywe doniesienia były kolportowane w podobny sposób. - Tę sytuację można porównać do operacji informacyjnej z kwietnia tego roku, kiedy fejk dotyczył rzekomego zabójstwa polskiego żołnierza dokonanego przez amerykańskiego wojskowego na poligonie w Drawsku-Pomorskim - przypomina ekspert.

- W popularyzacji tej nieprawdziwej informacji zadziałał podobny schemat. Najpierw utworzono blog, który od początku swojego istnienia opublikował jedynie informację o poszukiwaniu amerykańskiego żołnierza oskarżonego o zabójstwo. Informacja została powielona między innymi przez portale, które kreują się na tzw. "źródła alternatywne" oraz portale patriotyczne, a ostatecznie pojawiła się na oficjalnych stronach urzędów miast i powiatów jako ogłoszenie o poszukiwaniu mężczyzny. Pomimo tego, iż po kilkunastu godzinach usunięto komunikaty z tych miejsc, fejk zaczął krążyć z uwiarygodnieniem, to znaczy wskazaniem, że jego źródłem są oficjalne witryny urzędów.

Dokładnie z taką samą sytuacją mamy do czynienia teraz. Rosyjskie portale powołują się na "Ratusz", choć tamten już dawno usunął tę informację. Podobieństwo dotyczy również próby legitymizacji fejka poprzez portale regionalne, wcześniej strony urzędów, a dziś regionalne portale informacyjne. Michał Marek

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, Zaxid.net; Zdjęcie tytułowe: Darek Delmanowicz / PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jak bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24