Wzrost ilości dwutlenku węgla we krwi, upośledzenie funkcji poznawczych, a ponadto hiperkapnia czy hipoksemia - to rzekome skutki noszenia maseczek wymienione w poście, który w październiku i listopadzie zyskał dużą popularność na Facebooku. Twierdzeniom tym przeczą zarówno eksperci, jak i badania naukowe.

Wprowadzające w błąd twierdzenia o możliwych negatywnych konsekwencjach noszenia maseczek ochronnych na twarzy non stop wracają w mediach społecznościowych - i nadal zyskują zwolenników. Przykładem jest popularny na Facebooku post z 13 października, w którym wymieniono rzekome negatywne dla zdrowia skutki noszenia maseczek. Czytamy w nim m.in.:

Z badań wynika, że ​​ciągłe stosowanie maski powoduje następujące szkodliwe skutki:
- Zwiększone ponowne wdychanie wydalonego CO2.
- Znaczący wzrost oddychania, zwiększona częstość oddechów i hiperwentylacja.
- Wyższe tętno.
- Znaczący wzrost CO2 we krwi.
- Hipoksemia: czyli nieprawidłowy spadek ciśnienia parcjalnego tlenu we krwi tętniczej.
- Hiperkapnia, czyli wzrost ciśnienia CO2 we krwi.
- Ogólne upośledzenie funkcji poznawczych.
- Większa trudność w zadaniach psychomotorycznych.

Tezy z postu o maseczkach

Ponadto jako efekty noszenia maseczek na twarzy wymieniane są w tym poście: "wzrost zmęczenia, przyspieszenie oddechu, nieregularne bicie serca, wzrost słabej koncentracji oraz obniżenie zdolności motorycznych. Inne psychologiczne skutki częstego noszenia maski i oglądania innych osób w masce to głębokie zmiany w relacjach międzyludzkich".

Dr Sutkowski: dwie trzecie osób przebywających na OIOM-ach covidowych umiera

Wpis pojawił się na facebookowym profilu dr inż. Wojciecha Jana Karwowskiego. Jak informuje Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, jest on ekspertem inżynierii biomedycznej i tkankowej. Jego post polubiło ponad 1,5 tys. użytkowników, udostępniono ponad 4 tys. razy. Internauci zostawili pod nim ponad 260 komentarzy.

Oprócz tez na temat szkodliwości noszenia maseczek, wpis zawierał zapis ponad półtoragodzinnej transmisji na żywo, podczas której Wojciech Karwowski odnosi się do komentarzy internautów polemizujących z jego twierdzeniami na temat maseczek. To wideo do połowy listopada wyświetlono ponad 144 tys. razy.

Wpis na Facebooku opublikowany 13 października na profilu Wojciecha Karwowskiego
Wpis na Facebooku opublikowany 13 października na profilu Wojciecha Karwowskiego Foto: tvn24 / facebook

W komentarzu opublikowanym pod jednym z wpisów na koncie Karwowskiego on sam powielił wcześniej przedstawione tezy, dodając m.in., że badania potwierdzające te rzekome szkodliwe skutki noszenia masek wykonano w 2005 roku. Nie podał jednak nazwisk naukowców, którzy przeprowadzili badania, ani miejsca, gdzie opublikowano wyniki tych badań.

Wojciech Karwowski w komentarzu stwierdza, że badania wykazujące negatywne skutki noszenia masek wykonano w 2005 roku
Wojciech Karwowski w komentarzu stwierdza, że badania wykazujące negatywne skutki noszenia masek wykonano w 2005 roku Foto: tvn24 / facebook

7 listopada treść komentarza przytoczono w poście opublikowanym na facebookowej stronie o nazwie: Covid 19 bitwa o wolność. Zareagowało na niego ponad 800 użytkowników, a udostępniło go ponad 700.

"Właśnie dlatego ja nie noszę maseczki"; "Dokładnie tak"; "Sezonowa grypa"; "Noszenie maski jest szkodliwe nie tylko zdrowotnie, ale także społecznie, bo pokazuje na ile władza nad nami panuje" - pisali użytkownicy Facebooka.

Część z twierdzeń z popularnego postu już wcześniej krążyło w sieci - odnosili się do nich eksperci z różnych krajów, sprawdzały je zagraniczne redakcje zajmujące się weryfikacją informacji. Również w Konkret24 pisaliśmy już o niektórych.

"Zwiększone ponowne wdychanie wydalonego CO2" - to nieprawda

Pierwszym szkodliwym efektem noszenia maski wymienionym w facebookowym wpisie jest rzekome "zwiększone ponowne wdychanie wydalonego CO2".

Osoby noszące maski chirurgiczne lub materiałowe są w niewielkim lub żadnym stopniu narażone na wdychanie niezdrowych ilości dwutlenku węgla - sprawdzili w maju br. dziennikarze Snopes, amerykańskiego portalu fact-chceckingowego. O podobnym wprowadzającym w błąd twierdzeniu pisaliśmy w Konkret24 we wrześniu.

"Cząsteczki dwutlenku węgla są niewielkie - o wiele mniejsze niż kropelki zawierające koronawirusa, które maski mają zatrzymywać - i nie będą uwięzione przez materiał oddychający, szczególnie w stosunkowo krótkim czasie, jak podczas podróży autobusem. Kiedy wydychasz, dwutlenek węgla przejdzie przez i wokół typu najczęściej noszonych masek. Jest mało prawdopodobne, aby się nagromadził w stopniu, który powoduje problemy zdrowotne" - wyjaśnia redakcja BBC w materiale z sierpnia, w którym zweryfikowała grafikę sugerującą, że noszenie maski może spowodować zatrucie dwutlenkiem węgla.

Twierdzenie zdementowała również Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Informuje, że długotrwałe używanie masek medycznych przy prawidłowym noszeniu nie powoduje ani zatrucia dwutlenkiem węgla, ani niedoboru tlenu.

"Nie jest prawdą, że dwutlenek węgla, który gromadzi się w czasie wydechu wewnątrz maski, jest później wdychany przez nas i stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia" - tłumaczył doktor Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie terapii zakażeń, w programie "Koronawirus Konkret24" w TVN24.

"Maska jest filtrem. To nie jest tak, że my oddychając wciągamy ten cały dwutlenek węgla, który wydychamy podczas wydechu. Odpowiedź jest następująca: nie dochodzi do obniżenia poziomu tlenu we krwi, ani do podwyższenia wartości dwutlenku węgla we krwi podczas oddychania - nawet wielogodzinnego - w masce, jeśli tylko maska jest prawidłowo założona i prawidłowo używana. Jeśli to będzie maseczka, która jest wilgotna, która jest bardzo długo używana, wówczas może dawać ogromne opory przy oddychaniu i w takich sytuacjach możemy mieć problemy z oddychaniem" - wyjaśniał dr Grzesiowski.

Dr Grzesiowski: to nie jest tak, że my oddychając wciągamy ten cały dwutlenek węgla, który wydychamy podczas wydechu

Hiperkapnia i hipoksemia - mało prawdopodobne

Treść postu sugeruje, że noszenie maski może doprowadzić do hiperkapnii - stanu, gdy w krwi znajduje się zbyt duża ilość dwutlenku węgla, oraz do hipoksemii - potocznie niedotlenienia, czyli stanu zbyt niskiej zawartości tlenu we krwi tętniczej.

W maju amerykańska redakcja Agencji Reutera sprawdziła krążące w mediach społecznościowych twierdzenie, że nieustanne noszenie maski powoduje hiperkapnię. Do łagodnych objawów hiperkapnii należą zawroty głowy, senność, zmęczenie, ból głowy, duszność i dezorientacja. Poważne objawy obejmują napady drgawek, drgawki mięśni, utratę przytomności i śpiączkę.

Jest mało prawdopodobne, że noszenie maski spowoduje hiperkapnię - skomentował dla Reutera przedstawiciel amerykańskiej Agencji ds. Zapobiegania Chorobom Zakaźnym (CDC). "Z czasem CO2 będzie powoli gromadzić się w masce. Jednak poziom CO2, który może gromadzić się w masce, jest w większości przypadków tolerowany przez ludzi. Może pojawić się ból głowy, ale najprawdopodobniej nie wystąpią objawy obserwowane przy znacznie wyższych poziomach CO2. Maska może stać się niekomfortowa z wielu powodów, w tym z powodu wrażliwości na CO2, dlatego dana osoba będzie miała motywację do jej zdjęcia" - wyjaśniał.

Badanie przeprowadzone przez amerykańskich naukowców w lipcu tego roku wykazało, że przeciętna maska ​​na twarz nie ogranicza dopływu tlenu do płuc - i to nawet u pacjentów z ciężkimi chorobami płuc - informuje Reuters.

Redakcja Snopes, sprawdzając podobne twierdzenie, przywołała ustalenia niewielkiego badania z 2006 roku, w którym przyjrzano się pracownikom służby zdrowia noszącym maski N95 (maska w 95 proc. skuteczna w ochronie przed wdychaniem cząsteczek wirusów - red.) podczas epidemii SARS. Stwierdzono, że stosowanie masek N95 może powodować u pracowników służby zdrowia bóle głowy. Noszenie ich przez krótszy czas może zmniejszyć częstotliwość i nasilenie bólów głowy.

Doktor Abrar Ahmad Chughtai, epidemiolog i wykładowca australijskiego Uniwersytetu Nowej Południowej Walii, mówi, że ryzyko hiperkapnii oraz hipoksemii jest mało prawdopodobne w przypadku noszenia masek z tkaniny i masek chirurgicznych, ponieważ nie są one ściśle dopasowane do twarzy - czytamy w analizie redakcji Snopes.

Noszenie maski nie wpływa sprawność motoryczno-poznawczą, nie uszkadza mózgu i układu nerwowego

Rzekomymi skutkami noszenia maseczek mają być też: "ogólne upośledzenie funkcji poznawczych" (inaczej procesy poznawcze, można je podzielić na uwagę, percepcję, pamięć, myślenie i język; za Medonet.pl - red.) oraz "większa trudność w zadaniach psychomotorycznych" (psychomotoryka rozumiana jako sfera ruchowa człowieka - red.).

Jak jednak pokazują wyniki badania naukowców z Uniwersytetu w Kopenhadze opublikowane w sierpniu tego roku, noszenie maski na twarzy nie wpływa na sprawność motoryczno-poznawczą w czasie wykonywania umiarkowanej pracy fizycznej w gorącym środowisku. Nie zaobserwowano istotnych statystycznie różnic w wykonywaniu prostych lub złożonych zadań fizycznych czy obliczeń matematycznych. Co więcej, percepcja temperatury i reakcje fizjologiczne badanych, którzy nosili maski, także nie uległy zmianie. Badanie wykazało natomiast, że maski utrudniały oddychanie podczas wykonywania umiarkowanej pracy fizycznej w wysokich temperaturach.

Pod koniec października Agencja Reutera sprawdziła film, w którym przekonywano, że zasłanianie twarzy maseczką pozbawia mózg tlenu, powodując jego uszkodzenia u dorosłych i problemy rozwojowe u dzieci. Jak ustaliła, nie ma dowodów sugerujących, że noszenie maski na twarzy powoduje niedobór tlenu, który jest niebezpieczny dla mózgów dorosłych lub który uniemożliwia prawidłowy rozwój mózgu dziecka.

W tym samym czasie niemiecka redakcja AFP zweryfikowała popularne w mediach społecznościowych twierdzenie, że oddychanie w masce prowadzi do uszkodzeń neurologicznych. Istnieją neurony, które nie przetrwają dłużej niż trzy minuty bez tlenu, ale nie można doprowadzić do ich uszkodzenia przez noszenie maski, ponieważ ona nie odcina człowieka od tlenu - tłumaczył w komentarzu dla AFP Peter Berlit, główny sekretarz Niemieckiego Towarzystwa Neurologicznego.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Facebook

Pozostałe

Nie, Duesseldorf nie zniósł nakazu noszenia maseczek, dlatego że szkodzą zdrowiu

W Duesseldorfie zniesiono nakaz noszenia maseczek, bo obywatel udowodnił w sądzie, że to powoduje niedobór tlenu i uszkodzenie mózgu - informują się internauci w grupach na Facebooku skupiających głównie koronasceptyków. Prawdą jest, że przepis nakazujący noszenie masek w miejscach publicznych w Duesseldorfie został zniesiony - ale z zupełnie innego powodu.

"Testy PCR to totalna bujda"? Przedstawione tezy nie są prawdziwe

Test PCR nie został opracowany do wykrywania koronawirusa; wykrywa fragment RNA występujący także w ludzkim DNA; daje wynik dodatni u każdej osoby - takie tezy przedstawia rozpowszechniana teraz w internecie grafika. Nie są nowe i wielokrotnie były już obalane, ponieważ nie są prawdziwe.

Antybiotyki leczą COVID-19? Stosowanie cynku jest skuteczne? Odpowiada "Koronawirus Konkret24"

Użycie antybiotyków wobec wirusów jest daleko nieskuteczne, a jednocześnie nasze bakterie są uszkadzane przez antybiotyk, więc nie tylko nie pomagamy, ale również szkodzimy sobie - powiedział w programie "Koronawirus Konkret24" doktor Paweł Grzesiowski. Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej odniósł się także do mitów o tym, że przenoszenie wirusa przez przedmioty nie zostało udowodnione naukowo oraz że większość ludzi ma już wrodzoną lub nabytą odporność na koronawirusa.

Wskaźnik śmiertelności CFR dla COVID-19 w Polsce wynosi 1,5 proc. Co to znaczy?

Prawdopodobieństwo, że ktoś umrze z powodu koronawirusa, zależy m.in. od jakości leczenia. W Polsce wskaźnik śmiertelności CFR dla COVID-19 należy do najniższych w Europie - z czego wynikałoby, że radzimy sobie z opieką nad pacjentami z koronawirusem. Wyjaśniamy, co kryje się za spadkiem CFR w Polsce i innych krajach Europy.