Wbrew sugestiom internautów popularne w sieci zdjęcie pacjenta na noszach palącego papierosa nie ma nic wspólnego z pandemią COVID-19. Fotografia powstała bowiem dużo wcześniej.

Ponad 800 razy udostępniono na Facebooku post, w który wklejono zdjęcie mężczyzny leżącego na noszach koło karetki pogotowia ratunkowego i palącego papierosa. Zdjęcie krąży z komentarzem: "Papierosek w przerwie robieniu PROPAGANDY ...." (pisownia oryginalna).

Słowo "propaganda" skłoniło internautów do komentarzy podważających zagrożenie związane z pandemią COVID-19. Albo do sugestii, że choroba przebiega łagodnie. "Jakoś mu dobrze pod tym respiratorem i takich to mamy covidan śmiechu warte"; "Artur Barciś też świetnie gra ten najnowszy serial dokumentalny pt Covid-19" - pisali internauci.

Wpis ze zdjęciem mężczyzny palącym papierosa
Wpis ze zdjęciem mężczyzny palącym papierosa Foto: facebook

Fotografia była też popularna na Twitterze, gdzie wpis z nią zyskał blisko 200 polubień. Tam też internauci komentujący post sugerowali, że pacjent palący papierosa symuluje chorobę. "Udawać zezwłoka przez kilka godzin to dla palacza koszmar !"; "Przerwa w zdjęciach. Ile można grać chorego"? - pisali.

Zdjęcie palacza trafiło też na Twittera
Zdjęcie palacza trafiło też na Twittera Foto: Twitter

Zdjęcie pojawiło się również na stronach z memami, a także na portalu Wykop.pl - nie było tam jednak komentowane przez internautów, którzy zarzucali mężczyźnie symulowanie COVID-19.

Pożar na oddziale covidowym. Winny pacjent z papierosem

Jak odnaleźć źródło zdjęcia w sieci? Wpisywać skojarzenia w wyszukiwarkę

Popularne zdjęcie nie ma nic wspólnego z epidemią COVID-19. Korzystając z internetowych wyszukiwarek obrazów, można znaleźć przykłady jego użycia w maju 2018 roku. 3 maja opublikowano je na portalu z satyrycznymi rysunkami Joemonster.org. Dzień później trafiło na portale Demotywatory.pl i Wykop.pl. Pojawiało się również w wielu zagranicznych źródłach - w tym amerykańskich i rosyjskich - najczęściej w mediach społecznościowych lub na portalach z memami.

Wyniki wyszukiwania w Yandex
Wyniki wyszukiwania w Yandex Foto: Yandex

Przy pomocy wyszukiwarek obrazów nie udało się nam znaleźć źródła zdjęcia. Stało się to możliwe dopiero po wpisaniu w wyszukiwarkę Google pierwszych skojarzeń związanych z fotografią. Wiedzieliśmy, że wykonano ją najprawdopodobniej w Rumunii. W widocznym na karetce napisie "ambulanță" jest znak "ț" (z przecinkiem) występujący właśnie w języku rumuńskim. Wymawia się go podobnie do polskiego "c".

W Google wpisaliśmy zatem słowa w języku rumuńskim "ambulanta fumează o țigară" czyli "karetka" i "pali papierosa". Już drugi wynik wyszukiwania odesłał nas do rumuńskiego portalu Observatornews.ro.

Fragment artykułu w portalu Observatornews.ro
Fragment artykułu w portalu Observatornews.ro Foto: observatornews.ro

W artykule z 26 kwietnia 2018 roku opisano okoliczności wykonania fotografii. Uchwycono na niej scenę przed oddziałem ratunkowym szpitala w Giurgiu, w południowej Rumunii. Zdjęcie zamieściła na Facebooku osoba, która była świadkiem zdarzenia. Autor tekstu w Observatornews.ro nazwał sytuację "oburzającą". "Ludzie przed szpitalem byli oszołomieni, widząc, że pacjent pali i bez powodu korzysta z pomocy personelu medycznego" - napisał.

Oryginalny wpis, w którym znalazła się fotografia, nie jest już dostępny na Facebooku.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Facebook

Pozostałe

Utylizacja szczepionek "gigantycznym skandalem"? Nie, to trzeba uwzględniać

Na 789,6 tys. dawek szczepionek na COVID-19 dostarczonych do punktów szczepień w Polsce odsetek zutylizowanych dawek wynosił 0,24 proc. Przedstawiciele rządu przekonują, że to mało. Danych porównawczych nie ma. Normy WHO dopuszczają wyższe wskaźniki utylizacji szczepionek. WHO rozróżnia "marnotrawstwo zamkniętych fiolek" i "marnotrawstwo otwartych fiolek".

Niepożądane odczyny poszczepienne zaledwie u 0,03 procent zaszczepionych osób

Do połowy stycznia niepożądane odczyny poszczepienne wystąpiły w Polsce u 0,03 proc. osób, które dostały szczepionkę na COVID-19. Żaden z odczynów nie był groźny dla życia. Resort zdrowia i pytani przez Konkret24 eksperci oceniają, że jest to dobry wynik, potwierdzający profil bezpieczeństwa szczepionki.

"Komisja Europejska zamówiła zbyt mało szczepionek"? Wyjaśniamy procedurę

Eurodeputowany PiS Adam Bielan ocenił, że Komisja Europejska "zamówiła niestety zbyt mało szczepionek". Nie tylko Polska oczekuje na więcej dawek. Problemem jest nie wielkość zamówień ze strony Komisji Europejskiej, tylko niedobór mocy produkcyjnych i niezgłaszanie się kolejnych producentów do Europejskiej Agencji Leków, by dopuściła ich szczepionki do obrotu w UE.