Obietnice minus. Zapowiadali redukcję administracji i miliardowe oszczędności. Jest na odwrót

Źródło:
Konkret24
Rząd szuka oszczędności. Zapowiada blokadę etatów i funduszy celowych w administracji publicznej
Rząd szuka oszczędności. Zapowiada blokadę etatów i funduszy celowych w administracji publicznejMarta Warchoł | Fakty po południu
wideo 2/5
Rząd szuka oszczędności. Zapowiada blokadę etatów i funduszy celowych w administracji publicznejMarta Warchoł | Fakty po południu

Będąc w opozycji, PiS przekonywał, że administracja państwowa w Polsce jest zbyt rozbudowana i niesprawna. Obiecywał, że jak dojdzie do władzy, to się zmieni. Rzeczywiście, widać zmianę: zatrudnienie w administracji jest jeszcze większe, a koszty rosną.

Gdy w kwietniu 2023 roku prezydent Andrzej Duda powołał kolejnych nowych ministrów do rządu Mateusza Morawieckiego - Robert Telus zastąpił Henryka Kowalczyka jako minister rolnictwa i rozwoju wsi, a Janusz Cieszyński samego premiera jako minister cyfryzacji - polski rząd stał się najliczniejszym gabinetem w historii III Rzeczypospolitej, czyli po 1989 roku. Wraz z sekretarzami i podsekretarzami stanu (potocznie nazywanymi wiceministrami) we wszystkich ministerstwach i w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rząd liczył 112 osób.

To najlepsza ilustracja działania kłócącego się z ideą "taniego i sprawnego państwa" głoszoną od lat przez Prawo i Sprawiedliwość. Już przed wyborami w 2005 roku partia ta w programie wyborczym pisała: "Uważamy, iż administracja państwowa w Polsce jest ogromnie rozbudowana, niesprawna i często skorumpowana. Posiadamy konkretne propozycje 'odchudzenia' administracji państwowej". PiS powtórzył to po raz kolejny po wygranych wyborach w 2019 roku. A obietnicę redukcji administracji, która miała przynieść oszczędności, wygłosił w expose premier Mateusz Morawiecki.

Dokonamy fundamentalnego przeglądu instytucji państwowych, redukcji biurokracji, administracji i w ten sposób zaoszczędzimy co najmniej kilka miliardów złotych.

Tak mówił w Sejmie premier, przekonując, że "rząd to narzędzie obywateli do budowania swojego państwa".

Stan realizacji: NIEZREALIZOWANE

Według danych GUS na koniec 2019 roku - a więc miesiąc po expose premiera - w administracji publicznej pracowało 455,2 tys. osób. W tym 186,6 tys. w administracji państwowej, a 267,6 tys. w administracji samorządu terytorialnego. GUS dolicza do tego jeszcze niecały tysiąc osób pracujących w samorządowych kolegiach odwoławczych.

W 2020 roku rzeczywiście udało się zmniejszyć liczebność administracji publicznej. Na koniec 2020 pracowało w niej 453,6 tys. osób - czyli 1,6 tys. mniej niż rok wcześniej. Był to jednak skutek redukcji zatrudnienia w administracji samorządu terytorialnego, w której pracowało o 1,5 tys. mniej osób niż na koniec 2019 roku. Zatrudnienie w administracji państwowej nie zmieniło się znacząco.

Jednym z głównych powodów zwolnień w tamtym czasie była pandemia COVID-19, w obliczu której rząd zmniejszał zatrudnienie m.in. w urzędach obsługujących organy administracji rządowej w województwach.

Pięć tysięcy pracowników administracji więcej niż w 2019 roku

Rozrost administracji zaczął się w 2021 roku. Na koniec owego roku w całej administracji publicznej pracowało 456,3 tys. osób - czyli o ponad tysiąc więcej niż w 2019 roku. Był to efekt wzrostu zatrudnienia zarówno w administracji państwowej (wzrost o 694 pracujących względem 2019), jak i w administracji samorządu terytorialnego (wzrost o 448 osób).

W 2022 roku liczebność administracji publicznej rosła jeszcze szybciej - na koniec tamtego roku w tej sferze pracowało 460,9 tys. osób. Było to o 5,7 tys. więcej niż na koniec 2019 roku.

Obietnica o redukcji administracji nie tylko nie została więc zrealizowana, ale trzy lata później w administracji publicznej pracowało jeszcze więcej osób. Jak wpłynęło to na wydatki z budżetu na administrację?

Miliardy złotych więcej

Zapowiadana redukcja administracji miała spowodować, że budżet państwa zaoszczędzi "co najmniej kilka miliardów złotych". Jednak tak jak pracowników przybywało, tak też rosły wydatki na ten sektor.

Obietnice minus. Piotr Jaźwiński o tym, jak PiS zapowiadał "słuchanie obywateli"
Obietnice minus. Piotr Jaźwiński o tym, jak PiS zapowiadał "słuchanie obywateli"TVN24

W ustawie budżetowej na 2019 rok na dział 750 – Administracja publiczna – planowano wydać 14,51 mld zł. W następnych lata planowane kwoty rosły: 2020 (po nowelizacji) – 16,04 mld zł; 2021 (po nowelizacji) – 17,20 mld zł; 2022 – 18,41 mld zł; 2023 – 20,71 mld zł. W tym roku na administrację publiczną rządzący planują więc wydać o 6,2 mld zł więcej niż w 2019 roku, gdy premier Morawiecki składał obietnicę.

W rzeczywistości od 2019 roku rząd wydawał na administrację więcej, niż pierwotnie zakładano w budżecie czy nawet w nowelizacjach, i tak: w 2019 – 15,4 mld zł; w 2020 – 26,30 mld zł; w 2021 – 32,6 mld zł. Na znacznie wyższe wydatki w 2020 i 2021 roku wpłynęła pandemia COVID-19, podczas której administracja publiczna musiała wykonywać dodatkowe zadania.

12.05.2023 | "Kampania bez kitu". Konkret24. Jak PiS obiecywał likwidację umów śmieciowych
12.05.2023 | "Kampania bez kitu". Jak PiS obiecywał likwidację umów śmieciowychMichał Istel opowiada o zapowiedzianej przez PiS likwidacji śmieciówek.TVN24

Posłanka pyta, wiceminister pisze o pandemii i wojnie

Tym tematem w maju 2022 roku zainteresowała się Hanna Gill-Piątek – wybrana z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej posłanka niezrzeszona. W zapytaniu skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego przypomniała, że w expose "zapowiedział przegląd instytucji państwowych, redukcję biurokracji i oszczędności w wysokości kilku miliardów złotych" - i pytała: "Jakie od tego czasu udało się uzyskać oszczędności budżetowe w tym zakresie, o ile zredukować biurokrację?".

Na to zapytanie w lipcu 2022 roku odpowiedział wiceminister finansów Artur Soboń: nie podał żadnych liczb, tylko stwierdził, że sytuacja względem 2019 roku znacząco się zmieniła w wyniku pandemii, a następnie wojny w Ukrainie, co wpłynęło na większą liczbę zadań dla państwa i konieczność posiadania wyspecjalizowanego personelu.

Soboń pisał między innymi: "W porównaniu do 2019 r., jesteśmy po kolejnej, już IV fali pandemii COVID-19, a wybuch wojny w Ukrainie 24 lutego br. całkowicie zmienił perspektywy gospodarki w bieżącym i kolejnym roku". Tłumaczył, że epidemia "spowodowała zagrożenie masowym bezrobociem i upadkiem wielu dziedzin gospodarki", a to "wymagało prowadzenia działań przeciwdziałających temu zjawisku", przez co liczba zadań państwa wzrosła. "Dalsze perturbacje związane z wojną w Ukrainie również powodują konieczność działań państwa na wielu płaszczyznach oraz posiadania wyspecjalizowanego personelu zdolnego do ich realizacji" – dodał.

19.05.2023 | "Kampania bez kitu". Jak PiS chciał kręcić wielką, hollywoodzką produkcję filmową o polskiej historii
19.05.2023 | "Kampania bez kitu". Jak PiS chciał kręcić wielką, hollywoodzką produkcję filmową o polskiej historiiW "Kampanii bez kitu" Radomira Wita Krzysztof Jabłonowski mówi, jak PiS obiecywał nakręcić wielką produkcję filmową. TVN24

Wiceminister finansów w swojej odpowiedzi nie wspomniał o żadnych oszczędnościach, które miała przynieść redukcja administracji. Jak pokazaliśmy, ponad trzy lata po tamtej zapowiedzi wzrosło zarówno zatrudnienie w administracji, jak i wydatki na nią, dlatego obietnicę premiera uznajemy za niezrealizowaną.

Jak powstał cykl "Obietnice minus"

Zespół Konkret24 zebrał i zweryfikował zapowiedzi obozu Zjednoczonej Prawicy, które pod koniec drugiej kadencji pozostają niespełnione. Poszukiwanie obietnic zaczęliśmy od początków 2015 roku - to wtedy, wraz z rozpędzającą się kampanią prezydencką Andrzeja Dudy, zaczął się marsz prawicy po władzę. Przejrzeliśmy obietnice z dwóch kampanii prezydenckich, dwóch kampanii parlamentarnych, wyborów samorządowych i do Parlamentu Europejskiego – bo to przed elekcjami politycy najczęściej wiele obiecują. Sprawdzaliśmy, czy w okresie pomiędzy wyborami rzucane publicznie przez rządzących zapowiedzi się zmaterializowały. Tak powstał zbiór kilkudziesięciu obietnic, które Zjednoczona Prawica złożyła w ostatnich latach, ale ich "nie dowiozła". Kolejne części cyklu będziemy publikować na stronie Konkret24.tvn24.pl i na stronie głównej Tvn24.pl.

16.06.2023 | "Kampania bez kitu". PiS zapowiadał redukcję administracji i oszczędności - jest na odwrót
"Kampania bez kitu". PiS zapowiadał redukcję administracji i oszczędności - jest na odwrót

Lista jest otwarta – na bieżąco sprawdzamy wystąpienia prezydenta, polityków PiS, Suwerennej Polski, Partii Republikańskiej. Zachęcamy czytelników do kontaktu z nami i zgłaszania propozycji do weryfikacji. Można to zrobić zarówno przez formularz na stronie, jak i mailem na adres konkret24@tvn.pl.

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: natasaelena/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24