10 wskazówek, jak rozpoznać fałszywe narracje o wojnie w Ukrainie

10 wskazówek, jak rozpoznać fałszywe narracje o wojnie w UkrainieShutterstock

Z okazji Międzynarodowego Dnia Fact-Checkingu, który przypada 2 kwietnia, przygotowaliśmy dla Was poradnik, jak nie dać się wciągnąć w wojnę dezinformacyjną – czyli nie powielać fałszywych narracji. Bo słowo i obraz w internecie stały się teraz wyjątkowo niebezpiecznymi narzędziami.

Prawie 1500 przeanalizowanych profili, ponad 400 zgłoszonych jako szerzące dezinformację - to efekt tylko jednego miesiąca akcji #WłączWeryfikację prowadzonej przez NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy) przy współpracy z Brand24. Ale z tej rzeszy przeanalizowanych kont jedynie 48 zostało zablokowanych lub usunięto z nich szkodliwe treści. O tym decydują bowiem właściciele platform, którzy nie palą się do masowego odcinania sobie użytkowników. Tymczasem inwazja Rosji na Ukrainę stała się katalizatorem wojny dezinformacyjnej w sieci. Jeśli nie zachowamy wstrzemięźliwości wobec treści, które zalewają teraz internet, możemy stać się jej uczestnikiem.

Made with Visme Presentation Maker

Owszem, fałszywe narracje na temat Ukrainy, Ukraińców, ale także polskiej polityki i polityki historycznej obserwowaliśmy w internecie już od kilku lat - przestrzegaliśmy przed nimi również w Konkret24. Lecz od 24 lutego 2022 roku zaczęła się nowa odsłona takich działań: są bardziej zmasowane, wątki kolejnych fałszywych narracji powstają natychmiast po istotnych wydarzeniach. Wiele jest podszyte nienawiścią, hejtem, ma wzbudzić w nas poczucie zagrożenia.

Jak się im nie poddawać? Jak oddzielać prawdziwe doniesienia od fałszywych? Oto podstawowe zasady, jakich warto się trzymać, czytając treści, których prawdziwości nie jesteśmy pewni.

1) Sprawdzaj źródła informacji

Przed skomentowaniem bądź udostępnieniem informacji, która pojawiła się sieci, sprawdź, czy jest prawdziwa - jedną z istotnych wskazówek jest źródło publikacji. Zobacz, na jakiej stronie opublikowano tę wiadomość: czy słyszałeś o niej wcześniej? Wiele witryn przypomina bowiem wyglądem i charakterem serwisy informacyjne: jest na nich dużo informacji, które często dotyczą bieżących wydarzeń. Lecz zanim w nie uwierzysz, oceń, czy są wiarygodne.

Jeśli na stronie nie ma danych o jej autorach, jeśli teksty nie są podpisane imieniem i nazwiskiem, jeśli nie ma podanego składu redakcyjnego – taka witryna jest mało wiarygodna. Jeśli w tekstach nie wypowiadają się eksperci, komentarze są anonimowe, nie ma faktów i konkretów, tylko dominują treści ocenne – raczej im nie ufaj. Dla osłabienia czujności odbiorców często na takich stronach informacje prawdziwe miesza się z manipulacjami lub fake newsami.

Michał Istel z Konkret24: jak weryfikować informacje w internecie
Michał Istel z Konkret24: jak weryfikować informacje w internecie TVN24, Czarno na białym

Możesz też sprawdzić, czy dana strona nie była już opisywana jako nierzetelna, rozpowszechniająca dezinformację i fake newsy. W przypadku fałszywych przekazów dotyczących wojny w Ukrainie przykładem jest – opisana w Konkret24 – strona legaartis.pl. Przed wybuchem wojny w Ukrainie w tekstach na niej czytaliśmy, że szczepionki na COVID-19 to syf, a Ministerstwo Zdrowia to Ministerstwo Propagandy Covidowej. Teraz witryna należąca do Kancelarii Lega Artis publikuje np. teksty straszące przed uchodźcami z Ukrainy "żyjącymi na rachunek Polaków".

Innym przykładem strony szerzącej dezinformację jest dziennik-polityczny.com, o której już w 2019 roku pisaliśmy w Konkret24, że publikuje antyukraińskie treści. Teraz podawane tam informacje wzbudzają niechęć do uchodźców z Ukrainy i potęgują nastrój zagrożenia, jakie ma stwarzać polityka polskiego rządu wobec wojny. Stąd teksty z nagłówkami: "Kolejne szaleństwo PiS. Zapłacimy 5 tys. zł na dziecko ukraińskie. Rząd już ma decyzje"; czy: "Igranie z ogniem, czyli wpływ przyjaźni amerykańsko-polskiej na bezpieczeństwo regionalne".

Na stronie who.is możesz sprawdzić, kto, kiedy i gdzie zarejestrował daną domenę. Można też poszukać w Google informacji na temat tej witryny. Jeśli chodzi o media społecznościowe, zweryfikowane konta i strony na Facebooku oraz profile na Twitterze są tam oznaczone specjalnym znaczkiem. Wtedy masz pewność, że post firmuje ten, za kogo się w sieci podaje. Próbując to na własną rękę zbadać, sprawdź nazwę użytkownika/strony, datę założenia, zdjęcie profilowe. Na Facebooku można zobaczyć, jak zmieniała się nazwa danej strony/grupy, co jest wskazówką do oceny jej rzetelności.

Zweryfikowane profile TVN24 na Facebooku i TwitterzeFacebook, Twitter

2) Nie ulegaj stylowi przekazu

Twórcy fałszywych informacji bazują na naszych emocjach - a podczas wojny i wobec związanego z nią zagrożenia dominują strach, złość, niepewność. By je wywołać, autorzy fałszywych narracji związanych z wojną czy uchodźcami z Ukrainy wyolbrzymiają fakty, używają określeń nacechowanych negatywnie, wykrzykników, wymownych zdjęć czy materiałów wideo; takie przekazy mają emocjonalną wymowę.

Kiedy czytasz więc np., że "ukraińscy przesiedleńcy już pokazują swoje różki"; że są "najeźdźcami na nasz kraj"; że "poważne zagrożenie idzie w parze z decyzją o przyjęciu nieznanych osób pod dach"; że "Ukraina jest obecnie ogromnym skupiskiem chorób zakaźnych", a "jak się weźmie uchodźców do domu, to musi się ich trzymać przez półtora roku" – nie wierz w to. Takie zabiegi mają przyciągnąć uwagę odbiorców, wykorzystując sytuację niepewności.

Ponadto: przeczytaj tekst do końca, zanim go skomentujesz w mediach społecznościowych - nie zatrzymuj się na nagłówku czy wstępie. Sprawdź, czy tytuł współgra z treścią; czy tekst jest wyważony, czy powołuje się na oficjalne źródła, na ekspertów.

3) Zwracaj uwagę na poprawny język

Fałszywość przekazu często zdradza język: warto zwracać uwagę na posty z błędami gramatycznymi czy ortograficznymi. Niepoprawna pisownia jest przesłanką, że tekst został automatycznie przetłumaczony z obcego języka np. przy użyciu Tłumacza Google – czyli jest rozpowszechniany np. przez boty w jakimś celu. W ten sposób na polskie profile w mediach społecznościowych często trafiają wiralowe anglojęzyczne posty z manipulacjami bądź fake newsami. Jednym z przykładów jest tłumaczony automatycznie wpis z fake newsem o śmierci kanadyjskiego snajpera Waliego. "Kanadyjski snajper Wali nazwany najśmiertelniejszym snajperem na świecie nie żyje" – brzmiała polska wersja.

4) Patrz na datę publikacji

Fałszywe narracje oddziałują tym mocniej, im bardziej dotyczą bieżących wydarzeń – tego, czym żyje odbiorca. Ich twórcy uwiarygadniają swoje przekazy, nawiązując do ostatnich doniesień. Takimi są teraz np. wiadomości dotyczące przybywających do Polski uchodźców. Kiedy więc do Przemyśla zaczęły przyjeżdżać pierwsze pociągi zza wschodniej granicy, w sieci od razu pojawiły się doniesienia o rzekomej agresji ze strony uchodźców o "nieukraińskim" wyglądzie. We wpisach powtarzały się przekazy: o agresji, o dziewczynie dźgniętej nożem, o molestowaniach kobiet (nic z tego nie było prawdą).

Gdy media podały zapowiedź Narodowego Banku Polskiego dotyczącą programu wymiany hrywien na złotówki, w mediach społecznościowych prawie natychmiast pojawiły się alarmujące posty o rzekomej wymianie hrywny na złotówki w stosunku 1:1 czy o skupowaniu "ukraińskiej makulatury".

Gdy polski rząd zapowiedział, że uchodźcy z Ukrainy będą mogli korzystać z usług polskiej służby zdrowia, w mediach społecznościowych i SMS-ami rozpowszechniano przekazy, że "polskie dzieci są wyrzucane ze szpitali onkologicznych" (co okazało się nieprawdą), a w warszawskim szpitalu "teraz przyjmują tylko Ukraińców i z wypadków (też nieprawda).

Szybkie zgranie fake newsa z wydarzeniem wzmacnia go, jeśli odbiorca nie jest świadomy, że to jedna z metod dezinformacji.

5) Sprawdź aktualność zdjęcia

Niestety, mocnym punktem fałszywych narracji o wojnie w Ukrainie są zdjęcia. Działają na odbiorcę, mimo że mogą pokazywać obrazy z innego konfliktu, z innego kraju, z innego roku czy nawet z… gry komputerowej. Mogą też być aktualne, lecz celowo błędnie opisane.

Nie ulegaj więc obrazom – możesz sprawdzić, kiedy powstało dane zdjęcie. Najlepiej zapisać je na swoim komputerze, a potem wprowadzić do wyszukiwarki Google Grafika, Yandex Images czy TinEye. Zobacz, czy wśród wyników wyszukiwania nie ma wpisów lub artykułów, w których używano tego zdjęcia w przeszłości. Prawdopodobnie znajdziesz też opis, co naprawdę przedstawia.

Jeśli to wyszukiwanie nie przyniesie rezultatów, wpisz słowa kluczowe związane ze zdjęciem - np. "wybuch", "czołg", "Kijów" - do wyszukiwarek, także w mediach społecznościowych. W ten sposób możesz znaleźć inne wpisy, w których ktoś mógł już wyjaśnić, że fotografia jest stara - internauci często dzielą się takimi odkryciami. W Konkret24 od początku wojny weryfikujemy nieaktualne zdjęcia, które użyto w dezinformacji na temat wojny w Ukrainie – np. fotografia pokazująca rzekomo pociąg paliwowy ostrzelany pod Kijowem tak naprawdę pokazywała zderzenie składów towarowych w Polsce w 2010 roku, a fotografia wiaduktu kolejowego, który rzekomo mieli wysadzić teraz białoruscy kolejarze, pochodziła z 2015 roku i powstała w obwodzie donieckim.

Stare zdjęcia wykorzystane w dezinformacji na temat obecnej wojnyTwitter

6) Nie ulegaj narracji strachu

Za naszą granicą toczy się wojna, więc twórcy dezinformacji budują narracje na strachu. Chcą, żeby odbiorcy poczuli się zagrożeni i przez to stali się bardziej podatni na to, co przeczytają lub zobaczą w sieci. Strach powoduje też, że automatycznie chcemy ostrzec innych, więc częściej udostępniamy alarmujące materiały. To wszystko sprzyja rozpowszechnianiu wojennej dezinformacji.

Właśnie na strachu bazują często fałszywe przekazy dotyczące obecności uchodźców z Ukrainy w Polsce. Szerzone są tezy, że przyjmowanie Ukraińców to "pchanie nas w przepaść", że zabiorą miejsca pracy Polakom, że mogą zarażać polio, a ukraińskie dzieci zajmą w żłobkach miejsca polskim dzieciom. Do mieszkańców Polski południowo-wschodniej skierowany był alarmujący przekaz na Facebooku, by nie opuszczali domów, bo na ich miejsce "wejdą najeźdźcy, jeśli udostępni się im taką możliwość".

Zwracaj więc uwagę na emocjonalnie nacechowane słownictwo, dużą liczbę krzykliwych emotikonów czy znaków interpunkcyjnych. Jeśli czujesz, że dana informacja cię przeraziła, zachowaj zdrowy rozsądek i spróbuj poszukać potwierdzenia lub zaprzeczenia. Nie udostępniaj i nie przesyłaj dalej - jeśli okaże się prawdziwa, twoi znajomi i tak się o niej dowiedzą. Przykładem były wszystkie doniesienia o rzekomym zagrożeniu radiacyjnym po opanowaniu przez Rosjan elektrowni atomowych w Czarnobylu i Enerhodarze. Liczne posty o tym, że trzeba kupować płyn lugola, a potem że już go brakuje w aptekach, miały wywołać paniczną reakcję społeczeństwa, dlatego szybko zostały zdementowane przez Polską Agencję Atomistyki.

Przykładowe narracje rosyjskiej dezinformacji, których celem jest wzbudzenie strachuRCB

7) Nie jesteś pewien czy wpis mówi prawdę? Nie komentuj, nie udostępniaj

Wielu z nas zdarza się komentować czy udostępniać w mediach społecznościowych treści pod wpływem emocji, bez zastanowienia się, czy są prawdziwe. Część internautów oburzył przekaz, że ciężarna kobieta ze zbombardowanego szpitala w Mariupolu to blogerka, która tylko odgrywała te scenę – uwierzyli w to i przesyłali dalej. Informacja rozeszła się po internecie. A ponieważ stworzona przez prokremlowską dezinformację narracja o "kryzysowych aktorach" trafiła na podatny grunt w sieci, wykorzystano ją raz jeszcze, tworząc fake newsa, jakoby owa blogerka zagrała w kolejnej inscenizacji wojennej. Czyli wystarczyło tylko, że ludzie to sobie podawali.

Dlatego, zanim zareagujesz na post lub inny materiał w mediach społecznościowych, odpowiedz sobie na pytanie: "czy to, co udostępniam lub komentuję, jest prawdziwą informacją?". Nie jest przecież twoim celem prowadzanie innych w błąd, prawda? Twoja reakcja na potencjalnie fałszywy post może zwiększyć jego widoczność dla innych - algorytmy mediów społecznościowych działają na korzyść tych treści, które wywołują reakcję użytkowników.

8) Śledź ujawnione już fałszywe narracje

Fałszywe narracje tworzone w trwającej wojnie informacyjnej można podzielić na kilka wątków, z których główne to: antyukraińskie i prorosyjskie. Pierwsze mają ukazywać w negatywnym świetle Ukraińców. Są to np. treści przekonujące, że Ukraińcy to naziści, a uchodźcy z Ukrainy są traktowani lepiej niż Polacy we własnym kraju. Celem tej narracji jest zmniejszenie naszej sympatii dla walczących o suwerenność Ukraińców i uchodźców z Ukrainy.

Narrację prorosyjską tworzą przekazy nazywające rosyjską agresję na Ukrainę "specjalną operacją", której celem jest "ochrona ludzi, którzy przez ostatnie osiem lat są poddawani ludobójstwu realizowanemu przez reżim z Kijowa", bo Ukraińcy to banderowcy i naziści. Celem tej narracji jest budowanie pozytywnego wizerunku Rosji. Wspomniany wyżej przykład z "kryzysowymi aktorami" też jest częścią prorosyjskiej dezinformacji.

Fałszywe narracje się zmieniają - warto śledzić informacje o tych już ujawnionych. Analizy popularnych tez narracji antyukraińskich i prorosyjskich opisujemy w Konkret24.

TRZY GŁÓWNE NARRACJE WYMIERZONE W UCHODŹCÓW Z UKRAINY

ANTYUKRAIŃSKIE NARRACJE W POLSKIEJ SIECI

SIEDEM FAŁSZYWYCH NARRACJI O UKRAINIE

Robią to też inne serwisy fact-checkingowe. Ponadto od początku wojny Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) analizuje sieć i ostrzega przed rosyjskimi liniami fałszywych narracji.

Przykłady fałszywych prorosyjskich narracji RCB

9) Sprawdzaj informacje w wiarygodnych źródłach

Miej świadomość, że nie wszystko, co przeczytasz i obejrzysz na temat wojny w Ukrainie w internecie, a zwłaszcza w mediach społecznościowych, będzie prawdą. Korzystaj więc z przekazów w wiarygodnych źródłach. Takimi są profesjonalne redakcje mediowe: portale informacyjne (np. Tvn24.pl, Onet, Wirtualna Polska), agencje informacyjne (Reuters, Associated Press, Agence France-Presse), opiniotwórcze dzienniki i magazyny, profesjonalne rozgłośne oraz serwisy internetowe takich mediów. Jeśli danej informacji – istotnej dla sytuacji wojny - nie podało żadne duże medium, podejdź do niej z dystansem.

Zwracaj uwagę na to, czy informacje dotyczące wojny w Ukrainie pochodzą ze źródeł oficjalnych, czy potwierdzają je eksperci, czy zawierają dowiedzione fakty, czy są publikowane na zweryfikowanych profilach instytucji/urzędów.

10) Pamiętaj o serwisach fact-checkingowych

No i pamiętaj o tym, że na co dzień dezinformację i fake newsy związane z wojną w Ukrainie i kryzysem uchodźczym monitorują fact-checkerzy oraz wyspecjalizowane zespoły dziennikarzy. Jeśli nie jesteś pewien swoich umiejętności w weryfikowaniu informacji, zdaj się na profesjonalistów. Podejrzaną informację/zdjęcie/wideo możesz zgłosić poprzez stronę Konkret24 - wystarczy, że klikniesz w przycisk "Zgłoś do sprawdzenia". Możesz też zgłosić ją mailowo pod adres: Konkret24@tvn.pl. Zweryfikowaliśmy już m.in. informacje:

że białoruscy kolejarze nie wysadzili połączeń kolejowych między Białorusią a Ukrainą

że rzekomo zestrzelone cztery rosyjskie śmigłowce to była scena z gry komputerowej

że film ze spotkania Putina ze stewardesami nie był deep fakiem

że Białorusini nie stanęli wraz z Ukraińcami do walki z rosyjską armią

że krakowskim rodzinom nie zostaną odebrane mieszkania i przekazane Ukraińcom.

To niewielka część ujawnionych przez nas fake newsów powstałych od wybuchu wojny. Wszystkie pozostałe znajdziesz na naszej stronie.

Autor: Konkret24 / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes