Listy poparcia do KRS - czego nie wyjaśniono

Szef Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa napisał do szefa KRStvn24

Kontrowersje co do wycofania nazwiska z listy, niemal identyczna sekwencja podpisów, zgłoszenie bez daty i sygnatury - opisujemy wątpliwości, jakie budzą opublikowane listy poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Opublikowane 14 lutego przez Kancelarię Sejmu listy poparcia kandydatów do powoływanej przez polityków Krajowej Rady Sądownictwa rodzą pytania co do sposobu ich przygotowywania.

Przypomnijmy: na opublikowanych listach są podpisy oraz imiona i nazwiska wszystkich sędziów, którzy zdecydowali się na początku 2018 roku poprzeć określonego sędziego bądź sędziów starających się o miejsce w Krajowej Radzie Sądownictwa w nowym, powołanym przez polityków składzie. Każdy kandydat musiał zebrać na swojej liście co najmniej 25 podpisów do północy 25 stycznia 2018 roku.

W styczniu 2018 roku do Kancelarii Sejmu złożono listy poparcia 18 sędziów. W marcu 15 z nich zostało członkami nowej KRS. Na ich listach widnieje w sumie 468 podpisów należących do 313 sędziów.

Konkret24 szczegółowo omówił dotychczas nazwiska których sędziów są na listach, kogo poparli i ile razy. A także, ilu z nich było wtedy delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości bądź zostało awansowanych przez Zbigniewa Ziobrę. Ustaliliśmy m.in., że jedna trzecia wszystkich podpisów należy do co najmniej 50 sędziów delegowanych do pracy w resorcie.

Teraz sprawdziliśmy wszystkie zgłoszenia od strony formalnej: terminowość, poprawność, wygląd list oraz ich formę. Na niektóre pytania nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Czytaj o jawności list poparcia do KRS>

Jak z tym poparciem było. Sprawdzamy listy KRS
Jak z tym poparciem było. Sprawdzamy listy KRStvn24

Wycofane poparcie nieuwzględnione

Na wykazach opublikowanych przez Kancelarię Sejmu każdy z kandydatów podaje, że zebrał wystarczającą liczbę przepisów. Kontrowersje budzi lista prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie Macieja Nawackiego. Po tym, jak jego zgłoszenie wraz z 28 podpisami zostało złożone, okazało się, że czworo olsztyńskich sędziów - Anna Pałasz, Katarzyna Zabuska, Joanna Urlińska i Krzysztof Bieńkowski - swoje poparcie wycofało przed północą 25 stycznia 2018 roku. W rozmowie z "Faktami" TVN Anna Pałasz i Katarzyna Zabuska tłumaczyły, że zrobiły to, bo miały wątpliwości co do konstytucyjności nowej KRS.

Po raz pierwszy sędzie postanowiły publicznie powiedzieć, dlaczego wycofały poparcie udzielone sędziemu Nawackiemu
Po raz pierwszy sędzie postanowiły publicznie powiedzieć, dlaczego wycofały poparcie udzielone sędziemu Nawackiemu

Na dokumencie, w którym sędziowie informują o swojej decyzji, widnieje naniesiona komputerowo data 24 stycznia 2018 roku. Jest tam też podpis Macieja Nawackiego, świadczący o tym, że pismo to dostał. Ponadto jest na nim adnotacja, że o wycofaniu poparcia został poinformowany ówczesny pełnomocnik Nawackiego - Michał Lasota, sędzia z Nowego Miasta Lubawskiego (dziś także jeden z dwóch zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych) - nie ma tam jednak jego podpisu ani parafki.

Drugie pismo, wysłane przez sędziów wycofujących poparcie do Marszałka Sejmu, nosi datę 25 stycznia 2018 roku. Brak jednak na nim informacji o dacie wpłynięcia na dziennik podawczy.

Po ujawnieniu 14 lutego list jeszcze jedna sędzia zdecydowała się poinformować o wycofaniu swojego poparcia dla Macieja Nawackiego. To pracująca w Sądzie Okręgowym w Olsztynie Katarzyna Jerka. TVN24 dotarł do pisma, w którym sędzia informuje o swojej decyzji. Wysłała je faksem i listem poleconym do sędziego Lasoty i do Marszałek Sejmu. Pismo z informacją o rezygnacji podpisał jej osobiście prezes Nawacki. Data nie jest czytelna.

Wszystkie pisma Katarzyny Jerki noszą datę nadania 25 stycznia 2018 roku, a więc po upłynięciu terminu składania list.

Jak tłumaczył 24 stycznia br. Nawacki, osoby, które wycofały poparcie dla niego, "nie cofnęły w żaden sposób upoważnienia pełnomocnikowi do działania". Na uwagę, że jedna z sędzi pokazała dokument z jego podpisem i potwierdzeniem, że przyjmuje do wiadomości wycofanie przez nią podpisu, powiedział: "Oczywiście, że przyjąłem tę informację do wiadomości". Pytany, co zrobił z tą informacją, sędzia Nawacki odparł: "Nic".

Nawacki: Dwie osoby złożyły oświadczenie, że rozmyśliły się. To jest ich problem
Nawacki: Dwie osoby złożyły oświadczenie, że rozmyśliły się. To jest ich problem

Dwie opinie

Na stronie Kancelarii Sejmu załączono dwie opinie prawne dotyczące dopuszczalności odwołania poparcia dla sędziego kandydata do KRS. Napisano, że "przepisy nie przewidują możliwości wycofania poparcia dla kandydata na członka Krajowej Rady Sądownictwa po formalnym zgłoszeniu kandydatury Marszałkowi Sejmu".

W opinii złożonej 1 lutego 2018 roku dr Adam Karczmarek, naczelnik Wydziału Analiz Prawnych w Biurze Analiz Sejmowych, stwierdza w punkcie III "Uzasadnienie prawne tezy opinii", pkt 2: "Ustawa (o Krajowej Radzie Sądownictwa - red.) nie przewiduje możliwości wycofania poparcia sędziego kandydata na członka KRS. Uwaga ta ma kluczowe znaczenie dla stwierdzenia, że po formalnym zgłoszeniu danej kandydatury Marszałkowi Sejmu nie jest możliwe wycofanie jej poparcia - albo też inaczej, faktyczne wycofanie poparcia kandydata nie wywołuje skutków prawnych".

W opinii złożonej 2 lutego 2018 roku zewnętrzny ekspert dr hab. Marek Dobrowolski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II stwierdza, że w ustawie o KRS istnieje luka prawna, co - w jego ocenie - prowadzi do wniosku, że zgłoszenie sędziego ma charakter ostateczny, a oświadczenie o wycofaniu poparcia jest bezskuteczne. Ekspert nie różnicuje, kiedy wycofanie nastąpiło.

Przy liście sędziego Nawackiego Kancelaria Sejmu napisała, że "przepisy nie przewidują możliwości wycofania poparcia dla kandydata na członka Krajowej Rady Sądownictwa po formalnym zgłoszeniu kandydatury Marszałkowi Sejmu".

Cała rozmowa z doktorem Małeckim o opublikowanych listach poparcia do nowej KRS
Cała rozmowa z doktorem Małeckim o opublikowanych listach poparcia do nowej KRS

Wycofane poparcie uwzględnione

Prezes Nawacki nie jest jednak jedynym sędzią, wobec którego wycofano poparcie. Są jeszcze dwie listy, na których zaczerniono dane sędziów - czyli poparcie cofnięto przed formalnym przyjęciem zgłoszenia. Na liście obecnego szefa KRS Leszka Mazura są takie trzy zaczernione miejsca. Kancelaria Sejmu odnotowała na stronie, że "nie były brane pod uwagę - zostały wykreślone przed złożeniem dokumentu przez Pełnomocnika do Marszałka Sejmu". Niewidoczne są dane sędziów, którzy poparcie wycofali. Nie ma także informacji, co było powodem wykreślenia.

"W moim przypadku wyglądało to tak, że jednego dnia trzy osoby podpisały mi się na liście 'na szybko', ale już dzień później zgłosiły wątpliwości" - mówił Onetowi sędzia Leszek Mazur. "Spotkałem się z nimi, argumentowali, że mają wątpliwości natury prawnej, więc cóż, wykreśliłem ich podpisy i wziąłem się za szukanie innych" - opisywał. "Ja nie posuwałem się w moim rozumowaniu wtedy do kwestii, czy podpisy można wycofać, czy nie. Nie powstał problem, bo moja lista nie była zagrożona. I bez tych wycofanych miałem dość głosów" - dodał. Zebrał łącznie 40 podpisów.

Zaczerniona pozycja widnieje też na liście poparcia dla sędziego Marka Jaskulskiego, jednak na stronie Sejmu brak adnotacji o wykreśleniu i jego przyczynie. W tym przypadku również dane podpisującego nie są widoczne. Co więcej, cała druga strona listy jest przekreślona. Nie wiadomo dlaczego.

19 lutego wysłaliśmy do Kancelarii Sejmu pytania o daty i godziny wpływu wszystkich pism w sprawie wycofania poparcia. Czekamy na odpowiedź.

Zgłoszenie bez daty wpływu i sygnatury

Na złożonych w Kancelarii Sejmu zgłoszeniach kandydatów do KRS, a także na załącznikach, jest przybita kancelaryjna pieczęć z wpisaną datą i sygnaturą - na dowód, że dokumenty wpłynęły. Jednak na opublikowanych przez sejmowych urzędników skanach pism dotyczących zgłoszenia sędzi Joanny Kołodziej-Michałowicz takiej pieczęci w żadnym miejscu nie widać.

17 lutego zapytaliśmy Centrum Informacyjne Sejmu telefonicznie i e-mailowo, dlaczego pieczęci brak. 21 lutego szef CIS Andrzej Grzegrzółka odpisał nam w SMS-ie: "Mam nadzieję, że dane niezbędne do udzielenia odpowiedzi uda się zebrać bez zbędnej zwłoki". Do momentu publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Próbowaliśmy się skontaktować z sędzią Joanną Kołodziej-Michałowicz. Nie odpowiedziała na nasze pytania. Próba kontaktu z pełnomocnikiem sędzi, który był odpowiedzialny za jej zgłoszenie, też nie przyniosła rezultatu.

Trzy listy z sekwencją tych samych podpisów

Troje krakowskich sędziów, obecnie prezesów sądów - Irena Bochniak, Bartłomiej Migda i Andrzej Skrzyszowski - wsparło pięć tych samych kandydatur. Na trzech listach zwraca uwagę fakt, że podpisy zostały złożone w prawie identycznej kolejności. Dodatkowo na stronach z tymi właśnie podpisami imiona i nazwiska kandydatów na górze listy są napisane inną czcionką niż na pozostałych stronach.

Na trzech listach pojawia się niemal taka sama sekwencja podpisówtvn24

Są to listy kandydujących sędziów: Jarosława Dudzicza, Joanny Kołodziej-Michałowicz i Jędrzeja Kondka.

Jarosław Dudzicz w rozmowie z reporterką TVN24, pytany o niemal identyczną kolejność podpisów, przyznał, że nie wie, jak do tego doszło. "Nie wiem, kto zbierał podpisy dla sędziego Jędrzeja Kondka, to już trzeba go o to zapytać" - powiedział.

"Być może były osoby, które prosiły te same osoby o poparcie dla jednego sędziego i dla drugiego sędziego, tutaj nie ma nic niezwykłego" - ocenił. Dopytywany o różnicę w czcionkach na arkuszach, sędzia Dudzicz tłumaczył, że w systemie komputerowym można było wybrać "taką albo inną" czcionkę.

Do sprawy odniósł się także sędzia Jędrzej Kondek. "Sędziego Dudzicza nie znałem wcześniej. Już parokrotnie tłumaczyłem, że nie ja zbierałem podpisy, tylko mój pełnomocnik, w związku z czym ja nie wiem, skąd to się wzięło" - skomentował w rozmowie z reporterką TVN24.

Kondek powiedział, że nie wiedział o takich zbieżnościach. Dodał, że nie porównywał swojej listy z listami innych kandydatów. "Nie patrzyłem na listy moich kolegów" - oświadczył.

Jarosław Dudzicz o swojej liście poparcia do KRS
Jarosław Dudzicz o swojej liście poparcia do KRS

Aktualizacja:

26 lutego Centrum Informacyjne Sejmu przesłało Konkret24 informację w sprawie braku pieczęci na zgłoszeniu sędzi Joanny Kołodziej-Michałowicz na członka KRS. Jak poinformowało CIS, zgłoszenie wpłynęło do Kancelarii Sejmu 25 stycznia 2018 roku o godzinie 16.10. "Pierwsza strona dokumentu została opatrzona stosownymi pieczęciami, jednak z uwagi na to, że zawiera ona wyłącznie dane kontaktowe pełnomocnika (adres i numer telefonu), które nie stanowią informacji publicznej, nie została opublikowana na stronie internetowej Sejmu" – napisano w e-mailu od CIS. Wbrew prośbie wyrażonej we wcześniejszej korespondencji, CIS nie udostępniło nam pierwszej strony zgłoszenia sędzi Kołodziej-Michałowicz. Ponowiliśmy prośbę o jej przesłanie, jak również o przesłanie całego dokumentu.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes