Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.
Luka VAT to nie tylko wskaźnik ekonomiczny, ale w Polsce temat gorący politycznie. Szczególnie istotny stał się w czasie kampanii przed wyborami do Sejmu i Senatu w 2015 roku, do których Prawo i Sprawiedliwość szło z obietnicą ukrócenia działalności mafii vatowskich, a tym samym zmniejszenia luki VAT. Według partii miało to zapewnić pieniądze na realizacje najważniejszych zapowiedzi przedwyborczych. Temat luki vatowskiej powrócił, kiedy PiS stracił władzę. A co to w ogóle za zjawisko wyjaśniamy w dalszej części tekstu.
Dużo o luce vatowskiej mówi Mateusz Morawiecki. Na antenie Radia Zet 15 stycznia 2026 roku prowadzący zapytał byłego premiera, co doradziłby obecnemu szefowi rządu Donaldowi Tuskowi, żeby poradzić sobie z problemami m.in. w systemie ochrony zdrowia. "Zacząć trzeba od najważniejszej rzeczy, od uszczelnienia systemu finansowego z powrotem" - odpowiedział Morawiecki. I dodał:
Tam według specjalistów luka VAT znowu rośnie.
Zaalarmował, że z budżetu państwa "wypływają dziesiątki miliardów złotych". "Według tych [ekspertów], którzy są konserwatywni, [wypływa] 25. Według tych, którzy pokazują większą szansę, 45 miliardów złotych. A ile brakuje w NFZ? 23 miliardy. Proszę bardzo, znalazłem te pieniądze" - chwalił się premier.
Teza Morawieckiego o rosnącej luce VAT nie znajduje potwierdzenia w danych.
Częściowy sukces Morawieckiego
Luka VAT - w największym uproszczeniu - to różnica między tym, co wpływa do budżetu państwa z podatku VAT, a tym, co powinno do niego wpływać. Luka zwiększa się więc m.in. jeśli państwo nie radzi sobie z oszustwami podatkowymi, rośnie szara strefa lub przepisy podatkowe są zbyt skomplikowane i nie wszyscy płatnicy rozliczają się poprawnie.
Luka VAT jest to różnica pomiędzy potencjalnymi dochodami z VAT na podstawie konsumpcji dóbr i usług z rachunków narodowych oraz faktycznymi wykonanymi dochodami z podatku VAT.
Według szacunków Ministerstwa Finansów, kiedy PiS doszedł do władzy w 2015 roku, luka VAT wynosiła 24,2 proc. Czyli niemal jedna czwarta podatków od sprzedanych towaru i usług nie wpływała do budżetu. Od tego momentu zaczęła co roku spadać, żeby osiągnąć rekordowo niski poziom - 2,6 proc. - w 2021 roku. Następne dwa lata poszły jednak nie po myśli premiera Morawieckiego, bo luka vatowska najpierw wzrosła do poziomu 7,3 proc. w 2022 roku i 15,8 proc. w 2023 roku, kiedy PiS oddawał władzę.
Rząd: w 2024 roku luka zmalała
Rządowe szacunki luki VAT często są potem korygowane na podstawie bardziej szczegółowych danych. Ostatecznie więc poziom w 2023 roku ustalono na 13,5 proc. Premier Morawiecki twierdzi, że od tego czasu "luka VAT znowu rośnie".
Dane pokazują coś zupełnie odwrotnego. W 2024, czyli pierwszym pełnym roku rządów koalicji KO-Polska 2050-PSL-Lewicy, według szacunków MF luka vatowska spadła z 13,5 do 6,9 proc. "Już w pierwszym roku rządów powstrzymaliśmy zaistniały za rządów PiS wzrost luki VAT" - ogłosił minister finansów Andrzej Domański.
Kontrowersje i potwierdzenie z Brukseli
Po publikacji tych danych - ze strony opozycji, a także części ekonomistów - pojawiły się zarzuty, że resort Andrzeja Domańskiego zabawił się w kreatywną księgowość. Miało chodzić o to, że rząd jeszcze w końcówce 2023 roku przyspieszył zwroty podatku VAT, żeby tym samym obniżyć wpływy z VAT w 2023 i zwiększyć w 2024 roku. Rzeczywiście, przyspieszenie zwrotów ze stycznia i lutego 2024 roku na grudzień 2023 roku było widoczne w danych, ale część ekonomistów przekonywała, że taki zabieg nie mógł wpłynąć na różnice w luce VAT.
Choćby doktor Sławomir Dudek z Instytutu Finansów Publicznych tłumaczył wtedy, że luka VAT jest "odporna na przesunięcia zwrotów", ponieważ oblicza się ją według metodologii narzuconej przez unijny Eurostat. "Faktem jest, że luka VAT pod koniec kadencji premiera Mateusza Morawieckiego w latach 2022-2023 wzrosła, a w 2024 roku spadła" - stwierdzał.
Wspomnienie Eurostatu w tej dyskusji jest o tyle istotne, że w grudniu 2025 roku unijny instytut opublikował swoje własne wyliczenia luki VAT za rok poprzedni. Istotnie są one wyższe niż szacunki polskiego ministerstwa finansów, ale potwierdzają, że między 2023 a 2024 rokiem luka vatowska spadła z 16 do 10,9 proc.
Autorzy unijnego raportu wyjaśnili, że wzrost luki w 2023 roku był silnie związany ze słabą koniunkturą, podczas gdy pozytywny wynik z 2024 roku wziął się m.in. ze spadku upadłości firm i może "odzwierciedlać jednocześnie stabilizację gospodarczą oraz dojrzewanie zmian wdrażanych w ostatnich latach w administracji skarbowej i wobec podatników", jak opisywał Polski Instytut Ekonomiczny.
Zaprzecza to więc tezie byłego premiera Mateusza Morawieckiego, że w czasie rządów jego następcy "luka VAT znowu rośnie".
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Tomasz Gzell