"Japonia zakazuje islamu"? Co pokazuje klip krążący w sieci

Sanae Takaichi
Wyborom w Japonii towarzyszą zimowe krajobrazy
Źródło: Reuters
Polscy internauci ekscytują się rzekomymi ograniczeniami i zakazami wprowadzanymi wobec muzułmanów w Japonii. Powołują się na nagranie i wpisy rozchodzące się w mediach społecznościowych, które jednak nie mają wiele wspólnego z wprowadzaniem zakazów wobec wyznawców islamu w tym kraju.

W połowie lutego 2026 roku w polskiej sieci zaczęły szeroko rozchodzić się doniesienia o tym, że w Japonii wprowadzono restrykcyjne ograniczenia dla wyznawców islamu. "Japonia ujawnia nowe prawa antyislamskie" - to twierdzenie Krzysztofa Wyszkowskiego, polityka i działacz opozycji w czasach PRL, członka kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Wyszkowski wylicza: "halal - zabronione Duże meczety - zakazane Wezwanie do modlitwy - zabonione Modlitwa na ulicy - zakazana" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

FAŁSZ
Wpis Krzysztofa Wyszkowskiego o Japonii i rzekomo wprowadzonych tam prawach antyislamskich
Wpis Krzysztofa Wyszkowskiego o Japonii i rzekomo wprowadzonych tam prawach antyislamskich
Źródło: X.com

Wyszkowski podawał dalej i komentował popularny - 4,6 mln wyświetleń - wpis anglojęzyczny, który miał identyczny przekaz i dołączono do niego krótkie nagranie z japońskiego parlamentu. Swój wpis Wyszkowski zakończył komentarzem: "W zasadzie powiedzieli, że islam nie jest mile widziany w Japonii". Można wywnioskować, że Wyszkowski uważa, że to na nagraniu ktoś, w domyśle parlamentarzyści japońscy, powiedzieli, że islam nie jest mile widziany w ich kraju. Jego post miał 60 tys. wyświetleń.

Internauci, którzy przyklasnęli tym rzekomym działaniom japońskich władz, komentowali: "Japonia ma prawicowy rząd, poza tym Japończycy to mądry naród, dla nich najważniejszy jest ich kraj"; "I u nich - islamiści nie podskoczą.. Jeśli prawnie uregulowane, to resztą zajmie się po prostu Policja... normalny kraj"; "Japonia pokazuje nam drogę. Słabe kraje przegrają, Japonia i jej podobne - przetrwają. Nie ma nic złego w banowaniu islamu w swoim kraju - nie musimy tego przyjmować"; "Takie wiadomości z rana są najpiękniejsze, szkoda że to nie w Polsce a w silnej Japonii"; "A w Polsce tępią odmawianie różańca na ulicy...". Inny użytkownik, w zupełnie innym wątku napisał: "Japonia właśnie deportuje inzynerkow , zakazuje islamu i innych".

FAŁSZ
Wpisy o rzekomych antyislamskich zakazach w Japonii generowały dziesiątki tysięcy wyświetleń
Wpisy o rzekomych antyislamskich zakazach w Japonii generowały dziesiątki tysięcy wyświetleń
Źródło: x.com

Wpis członka kolegium IPN nie był jedyny - inny polski internauta na X napisał: "15.02.2025 r. - w Japonii właśnie uchwalono nowe prawo. Halal - zabroniony; Duże meczety - zakazane; Wezwanie do modlitwy - zabronione; Modlitwa na ulicy - zakazana; Islam nie jest mile widziany w Japonii. 'Chcecie uprawiać tę religię? Wyjedźcie z Japonii!'". Ten wpis wyświetlono ponad 50 tys. razy.

Część komentujących podważała jednak prawdziwość doniesień o wprowadzeniu zakazu islamskich praktyk: "W zasadzie to siejesz plotkę"; "Ktoś sprawdzał czy faktycznie Japonia to zrobiła?"; "Bzdura jak nie wiem co"; "typowa sensacyjna bzdura" - pisali. Internauci również na Facebooku dzielili się przekazem o nowym prawie w Japonii.

FAŁSZ
Doniesienia o "prawach antyislamskich" rozchodziły się także na Facebooku
Doniesienia o "prawach antyislamskich" rozchodziły się także na Facebooku
Źródło: Facebook

Nowe rozdanie w japońskim parlamencie

Informacje o rzekomym zakazie islamu zaczęły rozprzestrzeniać się po tym, jak japońska Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) premier Sanae Takaichi wygrała przyśpieszone wybory parlamentarne. Najpierw 23 stycznia 2026 roku szefowa japońskiego rządu - po zaledwie trzech miesiącach urzędowania - rozwiązała niższą izbę parlamentu, Izbę Reprezentantów. W ten sposób chciała potwierdzić mandat społeczny i odzyskać stabilną większość. Datę wyborów wyznaczono zaledwie 17 dni później, co oznaczało najkrótszą kampanię wyborczą w powojennej historii Japonii.

9 lutego 2026 roku japońskie media ogłosiły "miażdżące zwycięstwo" jej ugrupowania, które osiągnęło większość dwóch trzecich mandatów. Przekroczenie tego progu pozwoli na odrzucenia weta do ustaw izby wyższej - Izby Radców - oraz umożliwi zmianę konstytucji. Od zakończenia II wojny światowej w Japonii jeszcze nikomu nie udało się osiągnąć tak dobrego wyniku wyborczego. Takaichi już zapowiedziała, że będzie kontynuować "odpowiedzialną, ale agresywną" politykę fiskalną, by przeciwdziałać rosnącym kosztom życia i wzmocnić potencjał obronny kraju. 18 lutego Sanae Takaichi ponownie została wybrana na stanowisko premiera.

Nagranie z japońskiej Izby Reprezentantów

Jak wspomnieliśmy - do niektórych wpisów dołączono nagranie z japońskiego parlamentu. Jak ustalił portal Headline.pk 35-sekundowe nagranie pokazuje fragmenty posiedzenia japońskiej Izby Reprezentantów. Widać na nim parlamentarzystów - w tym premier Sanae Takaichi - podczas formalnej sesji. Nikt w klipie nie odnosi się do islamu, muzułmanów lub do wprowadzenia rzekomych regulacji prawnych ich dotyczących. Film rozpoczyna się jedynie od słów odczytanych przez spikera izby: "Na mocy artykułu 7 konstytucji Japonii rozwiązuję Izbę Reprezentantów".

Podobne nagrania z japońskiego parlamentu były już wcześniej wykorzystywane w internetowych przekazach dezinformacjach, aby nadać fałszywym twierdzeniom o "antyislamskich przepisach" pozory wiarygodności. W 2015 roku w związku z rosnącymi obawami przed atakami terrorystycznymi ze strony ISIS pojawiały się grafiki uderzające w islam. Jedna z nich w formie prostego czarno-białego bloku tekstu głosiła: "Japonia trzyma islam na dystans, nakładając ograniczenia na islam i wszystkich muzułmanów”. Potem punktuje dziesięć sposobów, w jaki Japonia rzekomo kontroluje mieszkańców. Wśród nich wskazano, że Japonia rzekomo miała być jedynym krajem, który nie nadawał obywatelstwa ani prawa pobytu muzułmanom oraz zakazywał propagowania islamu. Wówczas Kumiko Yagi, profesor Tokijskiego Uniwersytetu Studiów Zagranicznych, autorka licznych publikacji o islamie i innych religiach skomentowała grafię następująco: "Ten łańcuszkowy e-mail to nic innego jak złośliwe kłamstwo".

W 2023 roku podobnymi manipulacjami zajął się Reuters. Wówczas na Facebooku pojawił się wpis z dziesięcioma podobnymi twierdzeniami, z których część była nieprawdziwa.

8.02.2026| Liczenie głosów po przyspieszonych wyborach parlamentarnych w Japonii
Źródło: Reuters

Nieprawdziwe zakazy

Redaktorzy portalu Headline.pk zweryfikowali prawdziwość rzekomych zakazów głoszonych w internetowych wpisach. W kwestii żywności Japonia aktywnie promuje certyfikowaną żywność halal, aby przyciągać muzułmańskich turystów. W tym celu rząd i sektor prywatny rozwijają restauracje, sklepy oraz miejsca noclegowe w dużych miastach.

Powstają też kolejne meczety, mimo sporadycznych protestów lokalnych społeczności (np. w mieście Fujisawa w prefekturze Kanagawa), o których na początku tego roku pisał portal japan-forward.com. Według Headline.pk w 2025 roku działało około 160 meczetów. Nie ma też ogólnokrajowego zakazu nawoływania do modlitwy. Niektóre meczety emitują adhan (wezwanie do modlitwy), choć lokalne ustalenia lub skargi mieszkańców mogą ograniczać głośność czy godziny nawoływań. Podobnie wygląda sprawa z publicznymi modłami, władze zachęcają do korzystania z wyznaczonych miejsc, a spory dotyczą ogólnie porządku publicznego, a nie polityki antyislamskiej.

Nie znaleźliśmy żadnych wiarygodnych informacji, że w Japonii faktycznie takie zakazy miałyby zacząć obowiązywać. Przepisy wskazują coś zupełnie innego. W japońskiej konstytucji w artykule 20 można przeczytać: "Wolność religii jest zagwarantowana wszystkim. Żadna organizacja religijna nie może otrzymywać żadnych przywilejów od państwa ani sprawować władzy politycznej. Nikt nie może być zmuszany do udziału w żadnym akcie religijnym, uroczystości, obrzędzie ani praktyce religijnej. Państwo i jego organy powstrzymują się od prowadzenia edukacji religijnej oraz jakiejkolwiek innej działalności o charakterze religijnym".

Czytaj także: