Nowa ustawa o głosowaniu korespondencyjnym - czym grozi?

Powszechne wybory korespondencyjne rodzą wiele niebezpieczeństw Shutterstock

Nowe przepisy dotyczące głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich likwidują kontrolę nad oddawaniem głosu, grożą wykluczeniem pewnych grup wyborców, nie dają gwarancji, że oddany głos dotrze do komisji wyborczej. Pytani przez Konkret24 prawnicy punktują niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą nowe prawo.

Większością 230 głosów posłów klubu PiS, przy sprzeciwie 226 posłów i dwóch głosach wstrzymujących się Sejm uchwalił w poniedziałek, 6 kwietnia ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku. Przewiduje ona, że wybory prezydenckie zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. To samo rozwiązanie zostanie zastosowane w ewentualnej drugiej turze wyborów.

Pytani przez Konkret24 prawnicy wskazują na niebezpieczeństwa, jakie niesie z sobą nowe prawo - i zwracają uwagę na to, że wynik wyborów nie będzie odzwierciedlał rzeczywistej woli wyborców.

Głosowanie nad nową ustawą o wyborach powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej
Głosowanie nad nową ustawą o wyborach powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej tvn24

Tylko, gdy usługi pocztowe są bezpieczne

Zgodnie z nową ustawą wszyscy zarejestrowani wyborcy - w Polsce jest ok. 30 mln uprawnionych do głosowania - otrzymają do swoich skrzynek na listy pakiety wyborcze zawierające karty do głosowania, które po oddaniu głosu trzeba będzie wrzucić, między godziną 6 rano a 20, w specjalnej kopercie do wyznaczonej na terenie gminy skrzynki pocztowej.

04.04.2020 | Powszechne głosowanie korespondencyjne? "Nie do zrealizowania"
04.04.2020 | Powszechne głosowanie korespondencyjne? "Nie do zrealizowania"Maciej Knapik | Fakty TVN

Już w październiku 2002 roku Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Państwo - w skrócie zwana Komisją Wenecką - przyjęła Code of Good Practice in Electoral Matters, czyli Kodeks Dobrych Praktyk w Sprawach Wyborczych.

W rozdziale poświęconym głosowaniu korespondencyjnemu napisano, że takie głosowanie "powinno być dozwolone tylko wtedy, gdy usługi pocztowe są bezpieczne - innymi słowy, zabezpieczone przed celową ingerencją - i niezawodne, w tym sensie, że działające prawidłowo".

Jak stwierdzają autorzy wspomnianego Kodeksu:

Taka procedura nie powinna być szeroko wspierana, jeśli do problemów z usługami pocztowymi doda się nieodłączne trudności związane z tą formą głosowania, jak wzrastające ryzyko "głosowania rodzinnego". Jednakże, pod warunkiem zachowania pewnych środków ostrożności, głosowanie korespondencyjne może być wykorzystane do umożliwienia udziału w głosowaniu osobom przebywającym w szpitalach, zakładach karnych, osobom o ograniczonej sprawności ruchowej i wyborcom przebywającym za granicą, o ile nie istnieje ryzyko oszustwa lub zastraszenia Komisja Wenecka

Niezgodne ze standardami

"Wybory w 2020 r. w formule powszechnego głosowania korespondencyjnego generują niebezpieczeństwo podpatrywania przez organy władzy publicznej, jak kto głosował. To standard republiki bananowej, a nie demokratycznego państwa prawa" – pisze w opinii dla Konkret24 Maciej Pach z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor portalu Konstytucyjny.pl.

Jego zdaniem "na gruncie Kodeksu wyborczego głosowanie korespondencyjne stanowi przecież alternatywną metodę głosowania, z której korzystają wyłącznie uprawnione osoby niepełnosprawne, pod warunkiem, że są zainteresowane taką formułą uczestnictwa w wyborach. Nie jest to formuła narzucona każdemu wyborcy. Tymczasem w świetle przyjętej ustawy głosowanie korespondencyjne ma być w wyborach na urząd Prezydenta RP w 2020 r. jedyną dostępną metodą głosowania" – stwierdza prawnik z UJ.

Tak jest właśnie w wielu innych krajach świata – tam głosowanie korespondencyjne, jak pisaliśmy w Konkret24, jest jedną z form głosowania, obok głosowania w lokalu wyborczym, głosowania elektronicznego czy przez pełnomocnika.

Jak przeprowadzić korespondencyjne wybory?
Jak przeprowadzić korespondencyjne wybory?Fakty TVN

Profesor Anna Rakowska-Trela, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego, podkreśla, że proponowane zmiany "są niezgodne ze standardami prawa wyborczego: wolnych, równych, powszechnych i bezpośrednich wyborów". Wskazuje przy tym na kilka zagrożeń:

1. Doręczenie pakietu wyborczego bezpośrednio do skrzynki pocztowej wyborcy (teraz musi być dostarczony do rąk własnych) – to już samo w sobie, zdaniem konstytucjonalistki, stanowi naruszenie czynnego prawa wyborczego, powszechności, równości wyborów.

"Nie ma żadnej kontroli, czy pakiet odebrał ten wyborca, do którego jest adresowany. Może np. mąż wyjąć ze skrzynki 4 pakiety: swój, żony, teściowej i dorosłej córki - wszystkie wypełnić (nic nikomu nie mówić) i wrzucić do wyznaczonej skrzynki pocztowej. To może pozbawić wielu wyborców głosów, wprowadzić faktyczne tzw. głosowanie pluralne, zaprzecza zasadzie powszechności i równości wyborów" - analizuje prof. Rakowska-Trela.

2. Niewłaściwe adresy - pakiety wyborcze będą wysyłane niekoniecznie na adresy, gdzie przebywają wyborcy; nie każdy mieszka w miejscu wskazanym w spisie wyborców.

3. Odsyłanie pakietów wyborczych – w żaden sposób ta ustawa nie gwarantuje, że głos rzeczywiście zostanie oddany, czyli dostarczony do komisji wyborczej.

4. Powołanie jednej obwodowej komisji wyborczej w gminie, która ma działać bez obecności wyborców, nie gwarantuje prawidłowości jej czynności - zauważa prof. Rakowska-Trela.

Ten wątek w opinii dla Konkret24 poruszał już Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo, twierdząc, że przy powszechnym głosowaniu korespondencyjnym zanika społeczna kontrola procesu wyborczego.

Wykluczeni z głosowania

Ustawa dopuszcza głosowanie korespondencyjne dla wyborców przebywających za granicą pod warunkiem, że taką chęć zgłoszą do konsula na 14 dni przed wyborami. "To de facto oznacza pozbawienie prawa do głosowania wyborców przebywających za granicą" - powiedział w radiu Tok FM dr Dawid Sześciło z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem ustawa wejdzie w życie dopiero na kilka dni przed wyborami. Powód: Senat ma 30 dni na jej rozpatrzenie, więc do Sejmu ustawa wróci 7 maja.

Doktor Sześciło zwraca uwagę, że wykluczeni z udziału w wyborach mogą zostać również ci, którzy będą chcieli się dopisać do spisu wyborców w innym miejscu niż miejsce zameldowania. Będą mieli na to tylko jeden dzień: dzień wejścia w życie ustawy. I mogą nie zdążyć tego zrobić (teraz mogą to zrobić najpóźniej pięć dni przed wyborami).

"Władze publiczne" - jak z kolei zauważa w analizie dla RMF FM konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego - "nie będą w stanie zagwarantować, że pakiet wyborczy dotrze do wyborcy na czas i zostanie mu doręczony, że karta do głosowania zostanie osobiście wypełniona przez wyborcę, że z jej treścią nie zapoznają się czynniki zewnętrzne. Nie ma też tutaj gwarancji, że wola wyborcy będzie odzwierciedlona w wyniku wyborów".

PESEL i kwestia tajności

Ustawa o wyborach prezydenckich w tym roku zakłada również, że wyborcy po oddaniu głosu mają wypełnić i włożyć do koperty zwrotnej - innej niż koperta na wypełnioną kartę do głosowania - oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu, podając swoje dane osobowe wraz z numerem PESEL.

Zastrzeżenia do tego przepisu zgłaszali internauci już w dyskusjach o poprzednim projekcie korespondencyjnego głosowania, który PiS przedstawił 3 kwietnia. Poznański działacz PO Adrian Tomaszkiewicz pytał na Twitterze: "Art. 127. Konstytucji - 'Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu TAJNYM'. Jak zagwarantować tajność takiego głosowania, jak musimy podać imię i nazwisko oraz PESEL?".

Wymóg podawania numeru PESEL na takim oświadczeniu istnieje jednak od nowelizacji Kodeksu wyborczego z 27 maja 2011 roku; przepis ten powtórzono w nowelizacji z lipca 2014 roku dopuszczającej głosowanie korespondencyjne dla wszystkich, którzy o to wystąpią.

Gdy 11 stycznia 2018 roku Sejm większością posłów PiS zlikwidował głosowanie korespondencyjne z wyjątkiem wyborców niepełnosprawnych, także utrzymano zasadę, że oświadczenie o oddaniu głosu zawiera numer PESEL. Również w ostatniej zmianie z 31 marca - o głosowaniu korespondencyjnym dla osób w kwarantannie, wyborców powyżej 60. roku życia i osób niepełnosprawnych - nie zmieniono tej zasady.

Prawnicy podkreślają, że istnieje mechanizm separacji – czyli, jak pisze Maciej Pach, "koperty na kartę do głosowania wyjęte z kopert zwrotnych dostarczonych do obwodowej komisji wyborczej wrzucane są do urny wyborczej. Następuje więc odseparowanie oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu od koperty zawierającej wypełnioną kartę do głosowania".

03.04.2020 | Jarosław Gowin proponuje zmienić konstytucję. Opozycja jest przeciwna
03.04.2020 | Jarosław Gowin proponuje zmienić konstytucję. Opozycja jest przeciwnaFakty TVN

Zarówno Maciej Pach, jak i prof. Anna Rakowska-Trela przywołują wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 lipca 2011 roku, gdy TK po uchwaleniu Kodeksu wyborczego rozpatrywał skargę na przepisy o głosowaniu korespondencyjnym: że nie gwarantują tajności głosowania.

Według TK w głosowaniu korespondencyjnym tajność głosowania gwarantuje sam wyborca, a po dostarczeniu głosu – instytucje państwowe. "Taki sposób uregulowania procedury oddania głosu poza lokalem wyborczym nie narusza zasady tajności głosowania, gdyż ustawodawca wskazał podmioty odpowiedzialne za realizację tej zasady na poszczególnych etapach procesu wyborczego i stworzył rozbudowany (…) mechanizm gwarantujący, że treść decyzji konkretnego wyborcy nie będzie znana osobom postronnym" - stwierdził Trybunał w orzeczeniu.

02.04.2020 | PiS dąży do zmian w Kodeksie wyborczym. "To będzie farsa"
02.04.2020 | PiS dąży do zmian w Kodeksie wyborczym. "To będzie farsa"Fakty TVN

Jednak - co akcentuje w swojej opinii dla Konkret24 Maciej Pach - "aktualne okoliczności, w jakich miałaby być przeprowadzana elekcja, zwielokrotniają obawę, że gwarancja tajności nie zostanie dochowana i komisja 'podejrzy' treść głosu, zwłaszcza gdyby komisja liczyła tylko 3 osoby, co projekt PiS dopuszcza".

Podobnie ocenia tę kwestię prof. Rakowska Trela. Jej zdaniem "w świetle całokształtu proponowanych zmian, stopnia naruszania przez nie standardów demokratycznych wyborów, niepewności co do zamiarów władzy w zakresie organizacji wyborów i uzasadnionych obaw społecznych – nie dziwi, że konieczna treść oświadczenia (o osobistym i tajnym oddaniu głosu – red.) budzi wątpliwości".

Konkluduje, że "wybory przeprowadzone według tej ustawy nie będą ani wolne, ani równe, ani powszechne, ani demokratyczne. Nie będą w ogóle wyborami".

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, RMF FM, Tok FM; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24