Zdjęcie Agaty Dudy zrobione podczas jej wizyty w szkole mniejszości żydowskiej, na którym ani ona, ani dzieci nie mają maseczek, oburzyło internatów. Komentarz do fotografii informuje, że było to w marcu tego roku. Nie jest to prawda.

Internautka zamieściła na Facebooku 31 marca zdjęcie z wizyty małżonki prezydenta Agaty Kornhauser-Dudy w szkole mniejszości żydowskiej w Warszawie. Według opisu fotografia pochodzi z 8 marca tego roku, a nikt: ani pierwsza dama, ani dzieci nie mają maseczek. Nikt też nie przestrzega dystansu społecznego.

Tymczasem 8 marca stwierdzono ponad 6 tys. nowych zakażeń koronawirusem i 32 zgony. Internauci komentowali fotografię, wyrażając często oburzenie. W ciągu trzech dni post ten udostępniło ponad 7 tys. użytkowników.

Zdjęcie Agaty Dudy mające rzekomo pochodzić z marca 2021 roku
Zdjęcie Agaty Dudy mające rzekomo pochodzić z marca 2021 roku Foto: facebook

"Co wolno Wojewodzie..."

Fotografia przedstawia scenę, gdy małżonka prezydenta zapala świece podczas wizyty w szkole mniejszości żydowskiej. Komentarz do zdjęcia brzmiał: "8 marca 2021. Pierwsza Damesa wizytuje szkołę Lauder Morasha School w Warszawie. No proszę, jedne szkoły działają jakby się nic nie stało - bez szmat na twarzy, bez dystansu, pełen luzik i spontanik, a większość w ogóle nie działa" (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Internauci, którzy udostępnili post, komentowali: "A co z naszymi dziećmi"; "Co wolno Wojewodzie ...". Jeden oburzał się: "Polskie dwa swiaty -jedni (tzw wybrańcy - jak mówił Kaczyński PANY, LEPSZY SORT) mogą... A reszta.... Za mordy... Zastraszyć, spacyfikowac... Zamknąć...".

Prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą składają wizytę w Watykanie. Materiał archiwalny

Wizyta w szkole - tak, ale w 2016 roku

W rzeczywistości fotografia z Agatą Kornhauser-Dudą powstała nie w 2021 roku, tylko blisko pięć lat wcześniej. Małżonka prezydenta odwiedziła Zespół Szkół Lauder-Morasha w Warszawie 26 lutego 2016 roku.

Jak ustalić, gdzie fotografię opublikowano po raz pierwszy? Można spróbować poprzez wyszukiwarki obrazów w Google, Yandeksie czy TinEye. Nam udało się to zrobić prościej. W Google wpisaliśmy frazy: "Agata Duda" "Lauder Morasha School". Fotografię zobaczyliśmy już w pierwszym wyniku wyszukiwania w sekcji Grafika.

Wyniki wyszukiwania w Google
Wyniki wyszukiwania w Google Foto: Google

Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Fundacji Ronalda Laudera. Wpis na stronie fundacji potwierdza, że fotografię wykonano 26 lutego 2016 roku. Artykuł opublikowano 8 marca 2016 roku, lecz na stronie widać tę datę bez roku. Prawdopodobnie zmyliło to autora fake newsa zamieszczonego na Facebooku.

Na stronie Kancelarii Prezydenta RP jest relacja z wizyty Agaty Dudy w Zespole Szkół Lauder-Morasha. "Małżonka Prezydenta RP w obecności uczniów i nauczycieli oraz dyrektora naczelnego Zespołu Szkół Lauder-Morasha rabina Macieja Pawlaka zapaliła szabatowe świece i wysłuchała piosenek wykonanych przez młodzież: Lecha dodi, Szalom alejchem i Hine ma tov" - czytamy w notce na stronie prezydent.pl.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Radek Pietruszka/PAP/Facebook

Pozostałe

"Nowe tablice z inną narracją i bez flagi UE"? Wyjaśniamy

Tablice z informacją, że daną inwestycję dofinansowano z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, zwracają ostatnio uwagę. "Wszędzie takie stoją" - stwierdził jeden z internautów. Inny zasugerował, że zastępują one dotychczasowe tablice, które informowały o dofinansowaniu z funduszy unijnych. Urzędnicy tłumaczą, że taki obowiązek informacyjny to nic nowego. A nowe wytyczne na ten temat KPRM wydał w październiku 2020 roku.

Minister Wójcik: "nie można sobie wybrać płci". To dlaczego sądy orzekają korektę płci? Wyjaśniamy

"Jest pewna procedura, nie można sobie wybrać płci" - stwierdził minister Michał Wójcik w TVN24. A minister Przemysław Czarnek w RMF FM przekonywał: "Szkoła nie jest od tego, by zmieniać płeć kogokolwiek. Od tego są pewne procedury". Jednak w Polsce nie ma opisanej prawnej procedury dotyczącej korekty płci. A mimo to w naszym kraju, pod określonymi warunkami, można to przeprowadzić.

"Gdzie są ci ludzie?", "nie ma karetek", "tu nie ma chorych" - kolejne filmy ze szpitali. Dyrektorzy tłumaczą

W sieci krążą kolejne filmy nagrywane przez ludzi wchodzących bez pozwolenia do szpitali, które mają udowadniać, że "to wszystko jest wielkim oszustwem". To - czyli pandemia. Bo korytarze puste i nie widać chorych. Tylko że film z SOR-u nie powstał na SOR-ze, a w poradniach było pusto, bo akurat były święta. "Jeśli ktoś sobie postawi jakąś tezę, to znajdzie taki moment, żeby ją zilustrować" - tłumaczy dyrektor krakowskiej placówki.