Program Moja Woda to budowa oczek wodnych? Nie tylko, ale problemu nie rozwiązuje

Program Moja Woda to budowa oczek wodnych? Nie tylkoKancelaria Prezydenta RP

Komentarze do ogłoszonego przez prezydenta Andrzeja Dudę programu Moja Woda zdominowały oczka wodne w przydomowych ogrodach. Lecz z programu mają być dofinansowane wszystkie instalacje zatrzymujące deszczówkę czy wody roztopowe. To jednak problemu z wodą nie rozwiąże - a zapowiadany Program Rozwoju Retencji jest wciąż w fazie prac koncepcyjnych, zaś projektu tzw. specustawy suszowej oficjalnie nie przedstawiono.

Podczas wizyty w Sulejówku 2 czerwca prezydent Andrzej Duda, w obecności ministra klimatu Michała Kurtyki, nad zbiornikiem w parku Glinianki promował ministerialny program Moja Woda, który ma rozwijać przydomową retencję. Andrzej Duda przekonywał, że każdy może się przyczynić do oszczędzania wody "poprzez budowę maleńkich zbiorniczków, oczek wodnych i zbiorników podziemnych, w których właśnie wody opadowe będą zbierane, a później wykorzystywane do podlewania naszego ogródka, byśmy nie brali w tym celu wody z sieci".

"Chciałbym, by przy każdym domu było takie oczko – nie tylko przy domach jednorodzinnych, lecz także wielorodzinnych. By powstawało jak najwięcej małych zbiorników wodnych" - mówił.

Prezydent Andrzej Duda zachęca do budowania oczek wodnych
Prezydent Andrzej Duda zachęca do budowania oczek wodnychtvn24

Pomysł nie jest nowy. O przydomowej retencji mówił po suszy w 2018 roku minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. 27 sierpnia 2019 roku zapowiedział uruchomienie za miesiąc (we wrześniu) 100 mln euro z unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskichna dofinansowanie instalacji nawodnieniowych w gospodarstwach oraz rozpoczęcie w 2020 roku Programu Rozwoju Retencji o wartości 14 mld zł.

Wciąż trwa przyjmowanie wniosków o dofinansowanie instalacji nawodnieniowych, a program rozwoju retencji jest w trakcie opracowania.

"Otwórzcie oczy"

Słowa prezydenta zachęcającego do budowania m.in. oczek wodnych spotkały się z szerokim odzewem, wzbudzając wiele komentarzy w mediach społecznościowych. Sporo z nich było w kpiącym tonie. "Przed obecnym pałacem Dudy to za PRL-u były nawet dwa oczka wodne. Zdjęcie z 1958 roku" – napisał Andrzej Kozicki, zamieszczając na Twitterze zdjęcie Pałacu Radziwiłłów (obecnie Pałacu Prezydenckiego).

"Oczka wodne i rów przez plażę zapewne zdominowały dyskusję, a zachwytom nie było końca. Cały wszechświat nam zazdrości" – napisał internauta o nicku Roman_Patrzy. A inny, o nicku somsiad rzemieślnik, skomentował: "socjale+ na oczka wodne, to tak kuriozalna sprawa, że aż szkoda gadać. niby śmieszy, ale jednak nie końca, bo oni w to brną. ten kraj to mem" (pisownia oryginalna). Pozostałe reakcje były w podobnym tonie: "Oczka wodne kołem zamachowym gospodarki. Świat będzie w szoku"; "Od oczek wodnych jest minister od wody"; Zwierzchnik Sił Zbrojnych proponuje nam oczko wodne"; "Prezydent Andrzej Duda puścił dzisiaj do wyborców oczko wodne za 5 tysięcy".

W obronie prezydenta stanął dziennikarz "Tygodnika Powszechnego" Michał Okoński. "Szydera z oczek wodnych, widzę, idzie na całego, a przecież tu chwalić wypada, bo nie o jakieś przydomowe ozdóbki chodzi, tylko o przeciwdziałanie suszy, zbieranie deszczówki, ekologię. Otwórzcie oczy i doczytajcie, bo prezydent mówił też np. - słusznie - o niestrzyżeniu trawnika" - napisał na Twitterze.

W kolejnym wpisie Okoński dodał: "Z uwagą przeczytałem reakcje na poranny tweet. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że oczko wodne to trzeciorzędny szczegół w programie, który ma pomóc zwalczać skutki suszy. Czy zwracając uwagę tylko na niego nie padli Państwo przypadkiem ofiarą manipulacji? PS. Gromadzę deszczówkę.".

Mała retencja, czyli nie tylko oczka wodne

Prezydencki przekaz, a szczególnie komentarze do niego rzeczywiście znacznie odbiegły od zasadniczego celu programu Moja Woda ogłoszonego 2 czerwca. Jak czytamy w jego opisie na stronie Ministerstwa Klimatu, pozwoli on na sfinansowanie 20 tys. instalacji przydomowej retencji – przewiduje maksymalnie 5 tys. zł dofinansowania dla gospodarstwa domowego. W sumie przewidziano na to 100 mln zł. Program realizowany będzie w latach 2020-2024, przy czym podpisywanie umów o dotacje zaplanowano do 30 czerwca 2024 roku, a wydatkowanie środków do końca 2024 roku.

"Otrzymane pieniądze będzie można przeznaczyć na przewody odprowadzające wody opadowe (zebrane z rynien, wpustów do zbiornika nadziemnego, podziemnego, oczka wodnego, instalacji rozsączającej), zbiornik retencyjny podziemny lub nadziemny, oczko wodne, instalację rozsączającą oraz elementy do nawadniania lub innego wykorzystania zatrzymanej wody". A więc - nie tylko na oczka wodne.

W krótkim filmie wideo dołączonym do opisu programu pokazano przykład domowej instalacji zbierającej deszczówkę – nie w formie oczka wodnego, lecz z podziemnym zbiornikiem na wodę i układem instalacji zbierającym deszczówkę.

Zasady programu Moja Woda
Zasady programu Moja WodaMinisterstwo Klimatu

Podobne programy związane ze zbieraniem deszczówki, nazywane często "beczka+", działają już od roku w kilku większych miastach. We Wrocławiu w ramach akcji "Złap deszcz" można dostać 5 tys. zł dofinansowania, tyle samo w Krakowie. W Warszawie natomiast dofinansowanie wynosi 4 tys. zł dla mieszkańca, 10 tys. zł np. dla spółdzielni. Od października ub.r. wpłynęło 400 wniosków o dofinansowanie, stołeczny ratusz zdecydował o ogłoszeniu dodatkowego naboru.

Malutki krok w dobrym kierunku

Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska widzi sens programu Moja Woda. - Susza w Polsce wynika przede wszystkim z tego, że nie zatrzymujemy odpowiedniej ilości wody tam, gdzie ona spadła. Robimy wszystko, by jak najszybciej spływała do morza: betonujemy miasta, udrażniamy rowy odwadniające, wycinamy lasy w górach, regulujemy rzeki - podkreśla ekolog.

Polska jest jednym z najuboższych w wodę krajów europejskich i zajmuje 26. miejsce w Europie pod względem wielkości zasobów wodnych. W przeliczeniu na jednego mieszkańca zasoby wodne Polski wynoszą 1660 m sześciennych na rok - podczas gdy średnia europejska szacowana jest na poziomie 4560 m sześciennych na rok na mieszkańca.

Zasoby wody na jednego mieszkańca Polski w latach 1945 - 2015IMWG

Rządowe opracowania dotyczące problemów z retencją wody podają, że "całkowita ilość zmagazynowanej wody w istniejących zbiornikach retencyjnych w Polsce wynosi ok. 4 mld m3, co stanowi tylko nieco ponad 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego". Polska ma 69 zbiorników retencyjnych, a np. Hiszpania - 1,9 tys., w których magazynuje 45 proc. wody opadowej.

Jak stwierdza Krzysztof Cibor w wypowiedzi dla Konkret24, robimy zbyt mało, by woda zatrzymywała się jak najdłużej w środowisku: nie dbamy odpowiednio o bagna i torfowiska, nie zajmujemy się renaturyzacją rzek, nie zbieramy wody. - Bezsensownym działaniem, z punktu widzenia gospodarki wodnej jest to, że wodę deszczową jak najszybciej rurami pchamy do rzeki, a ogródki podlewamy pitną wodą z wodociągów. W związku z tym program Moja Woda jest malutkim krokiem w dobrym kierunku: w kierunku lepszego zatrzymywania wody i wykorzystywania jej powtórnie - podkreśla ekolog z Greenpeace.

Rolnicy sadzą drzewa przy polach. W ten sposób walczą z suszą
Rolnicy sadzą drzewa przy polach. W ten sposób walczą z suszątvn24

Haczyk: prawo pierwokupu działki z oczkiem wodnym

Z budową przysłowiowych oczek wodnych wiąże się prawny haczyk, na który zwraca uwagę mecenas Eliza Rutynowska z Forum Obywatelskiego Rozwoju. W przyjętym w 2017 Prawie wodnym, w art. 217 ust. 13 jest zapisane prawo pierwokupu przez Skarb Państwa "w przypadku sprzedaży nieruchomości obejmującej grunt pod śródlądowymi wodami stojącymi".

- Zgodnie z definicją stojących wód śródlądowych zawartej w artykule 23 ustęp 2 Prawa wodnego przepisy o śródlądowych wodach stojących stosuje się odpowiednio do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami, tak więc oczka wodne jak najbardziej podlegają regulacjom zawartym w tym artykule 217 ustęp 13 Prawa wodnego - a więc prawa pierwokupu ziemi przez starostę w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw gospodarki wodnej. I chociażby oczko wodne było małe, prawo pierwokupu dotyczy całej działki – podkreśla mecenas Rutynowska.

A gdzie wieki program retencji i spec ustawa?

Program Moja Woda nie jest jedynym, w którym obecny rząd zachęca do retencji przydomowej. Agencja Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa przyjmuje wnioski na dofinansowanie małej retencji i nawadniania w gospodarstwach rolnych. Program "Modernizacja gospodarstw rolnych" w ramach poddziałania "Wsparcie inwestycji w gospodarstwach rolnych obszar nawadniania w gospodarstwie" został uruchomiony rozporządzeniem ministra z 13 sierpnia 2019 roku. Rolnik może otrzymać maksymalnie 100 tys. zł dofinansowania inwestycji w małą retencję i urządzenia do nawadniania gospodarstwa.

29 kwietnia minister Ardanowski w wywiadzie dla TVP informował, że wnioski o dofinansowanie złożyło tylko ok. 1 tys. rolników, więc termin składania podań przedłużono o trzy miesiące (poprosiliśmy ARiMR o aktualne dane, czekamy na odpowiedź).

W reakcji na wystąpienie prezydenta w Sulejówku Karolina Hytrek-Prosiecka napisała na Twitterze: "Retencja wody jest szalenie istotna. Zanim jednak Prezydent ogłosi kolejne absurdalne dopłaty do oczek wodnych, chciałabym wiedzieć, co się stało z Programem Rozwoju Retencji, na który miało pójść ponad 10 mld zł oraz ustawą antysuszową z kwietnia, na którą miało pójść 0,5 mld.".

Latem 2019 roku, w trakcie zmagań z suszą, przedstawiciele rządu zapowiadali bowiem specjalną ustawę do walki z jej efektami oraz Program Rozwoju Retencji.

10 września ub.r. rząd uchwalił założenia do Programu Przeciwdziałania Niedoborowi Wody na lata 2021-2017 z perspektywą do 2030 roku- nazywany inaczej Programem Rozwoju Retencji. Na samo opracowanie tego programu Ministerstwo Gospodarki Morskiej dostało ponad 4,3 mln zł dofinansowania z funduszy europejskich. Trwają prace koncepcyjne – rząd ma przyjąć ostateczną wersję programu do końca pierwszego kwartału 2021 roku, na jego sfinansowanie ma przeznaczyć ok. 12 mld zł.

Polsce grozi latem susza. Niebezpiecznie niski stan wody w polskich rzekach
Polsce grozi latem susza. Niebezpiecznie niski stan wody w polskich rzekachMonika Gawrońska-Mróz | Fakty po Połduniu

Również w fazie projektu jest Program Przeciwdziałania Skutkom Suszy, nad którym pracuje państwowa spółka Wody Polskie zajmująca się całością gospodarki wodnej w kraju. Do 24 czerwca trwają konsultacje projektu, w trakcie których zgłoszono ponad 300 wniosków w sprawie budowy zbiorników retencyjnych. Program ma być realizowany w latach 2021-2027.

Nieznane za to są losy tzw. specustawy suszowej, którą w publicznych wypowiedziach zapowiadał minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. 20 kwietnia Polska Agencja Prasowa cytowała jego wypowiedź, że rząd chce "umożliwić szybką realizację dla inwestycji niezbędnych do zabezpieczenia naszego kraju przed coroczną suszą". Zapowiadał, że na walkę z suszą zostanie przeznaczonych dodatkowych ponad 150 mln zł na sfinansowanie inwestycji w czasie trzech lat.

Nie znaleźliśmy projektu zapowiadanej specustawy na stronach Rządowego Centrum Legislacji ani w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Poprosiliśmy Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o udostępnienie projektu ustawy - czekamy na odpowiedź.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, PAP; zdjęcie:

Źródło zdjęcia głównego: Kancelaria Prezydenta RP

Pozostałe wiadomości

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24

Elon Musk - wspierany przez czołowych amerykańskich polityków - bije na alarm i oskarża Komisję Europejską o próbę cenzurowania platformy X. Za cenzurę uznał bowiem nałożoną na serwis przez Brukselę dotkliwą karę. Wyjaśniamy, dlaczego X ją otrzymał i co naprawdę leży u podstaw takiej decyzji KE.

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Źródło:
Konkret24