"Dzięki 500 plus rodzi się więcej dzieci". Wprowadzający w błąd wpis i kłopot z danymi za 2018 r.

rodzina dzieci shutterstock_710062660.jpegShutterstock

"Dzięki programowi #Rodzina500plus rodzi się w Polsce więcej dzieci" - takie słowa Elżbiety Rafalskiej z wizyty w Otwocku zamieściło oficjalne konto PiS na Twitterze. Wpis wywołał falę komentarzy, w których udowadniano, że statystyki mówią co innego. Europosłanka rzeczywiście chwaliła w ten sposób program, ale dodawała, że ma na myśli urodzenia trzecich i kolejnych dzieci. O ile wzrost liczby takich urodzeń dla 2017 r. jest zauważalny, to za rok 2018 analiza takich informacji - po zmianach wprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia - jest niemożliwa.

20 sierpnia Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie zainaugurowało swoją kampanię przed październikowymi wyborami. Tego dnia premier Morawiecki wraz z kilkoma innymi politykami PiS wyjechał specjalnymi autokarami wizytować podwarszawskie miejscowości. Jednym z punktów postoju był Otwock.

Tam szef rządu, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa oraz była szefowa tego resortu Elżbieta Rafalska, a obecnie europosłanka, przedstawiali osiągnięcia programu "Rodzina 500+".

20.08.2019 | Wizyty, dekoracje i mnóstwo uśmiechów. Mateusz Morawiecki oficjalnie rozpoczął kampanię
20.08.2019 | Wizyty, dekoracje i mnóstwo uśmiechów. Mateusz Morawiecki oficjalnie rozpoczął kampanięMaciej Knapik | Fakty TVN

Relacja z wystąpień polityków w tym, a także w innych miastach, była na bieżąco prowadzona na oficjalnych kontach PiS-u w serwisach społecznościowych. Wśród kilku wpisów opisujących wizytę w Otwocku pojawił się cytat z wypowiedzi Elżbiety Rafalskiej: "dzięki programowi #Rodzina500plus rodzi się w Polsce więcej dzieci".

Pod tymi słowami w niecałą dobę pozostawiono ponad 200 komentarzy, z których zdecydowana większość wskazywała, że europosłanka nie ma racji. "Łgarstwo, odsyłam do danych GUS", "Przecież to bezczelne kłamstwo. Liczba urodzeń spada drugi rok z rzędu", "Rośnie liczba zgonów, a znów maleje narodzin. Macie jakąś dziwną mentalność fałszowania rzeczywistości" - zwracało uwagę kilkoro z komentujących.

"Tego nie było od lat"

Transmisję wideo z przemówień polityków, w tym także Elżbiety Rafalskiej, prowadził oficjalny profil Prawa i Sprawiedliwości na Facebooku. Zachowana tam pełna wersja wystąpienia byłej minister pokazuje, że wpis na twitterowym profilu mógł wprowadzać w błąd. Zawarto w nim skróconą wersję słów Rafalskiej, które miały inny wydźwięk niż całość wypowiedzi.

Europosłanka mówiła mianowicie w Otwocku, że:

- Chcę powiedzieć oponentom tego programu, żeby nie zaklinali rzeczywistości, bo ten program jest prodzietnościowy.

Dzięki temu programowi naprawdę w Polsce rodzi się więcej dzieci i pokazują to dane, bo w Polsce od czasu wprowadzenia tego programu rodzi się więcej trzecich i kolejnych dzieci. Elżbieta Rafalska

- I tego nie było od lat - dodawała była minister odpowiedzialna za program "Rodzina 500+".

Przytoczenie pełnej wypowiedzi Elżbiety Rafalskiej wskazuje, że osoby zarzucające jej kłamstwo w serwisach społecznościowych oparły się wyłącznie na niedokładnym wpisie konta PiS-u, nie znając pełnego kontekstu wypowiedzi.

Z tego powodu przeanalizowaliśmy zarówno ogólne statystyki urodzeń z ostatnich lat, jak i te same dane z podziałem na to, które dziecko urodziło się w danej rodzinie.

Dzieci coraz mniej

Program "Rodzina 500+" ruszył w kwietniu 2016 roku. Zgodnie z danymi GUS, w całym tamtym roku urodziło się 382 tys. dzieci. W pierwszym pełnym roku działania programu - 2017 - urodzeń było więcej, dokładnie 402 tys.

Trend wzrostowy zatrzymał się jednak w 2018 roku - liczba urodzonych dzieci spadła do 388 tys. W tym samym czasie wskaźnik zgonów wyniósł 414 tys. i był najwyższy od zakończenia II wojny światowej.

Liczba zgonów i urodzeń w Polsce

Wstępne wyniki z pierwszego półrocza tego roku wskazują, że spadkowy trend w liczbie urodzin cały czas się utrzymuje. W swoich pierwszych publikacjach na ten temat GUS podał, że od stycznia do czerwca 2019 urodziło się 11 tys. dzieci mniej niż w tym samym okresie rok temu. Spadek z 193 na 182 tys. to strata rzędu prawie 6 proc.

To właśnie na te statystyki powoływali się internauci, pisząc o spadkach, które miały obalać słowa Elżbiety Rafalskiej. Jak odnoszą się do nich dane dotyczące urodzeń trzecich i następnych dzieci?

"Jest w tym temacie bałagan"

Dane dotyczące urodzeń "według kolejności urodzenia dziecka u matki" także gromadzi Główny Urząd Statystyczny. Taki podział jest zamieszczany w Rocznikach Demograficznych, które wydaje się co roku, a więc rzadziej niż ogólne dane dotyczące urodzeń. Najnowszy Rocznik pochodzi z listopada 2018 roku i obejmuje okres do końca roku 2017. Nowsze dane z takim podziałem nie zostały jeszcze opublikowane.

Kiedy zwróciliśmy się o nie do GUS-u, w odpowiedzi poinformowano nas, że "w związku z wprowadzeniem przez Ministerstwo Zdrowia w 2018 roku nowych wzorów karty urodzenia, w których zmieniono zapisy dotyczące liczby dzieci urodzonych przez matkę, co spowodowało poważne problemy z prawidłowym wypełnianiem tych informacji przez lekarzy, nie jest możliwa prezentacja danych o urodzeniach według kolejności urodzenia dziecka w 2018 roku".

Sąd w Krakowie zatwierdził akt urodzenia dziecka, które ma dwie matki
Sąd w Krakowie zatwierdził akt urodzenia dziecka, które ma dwie matkitvn24

W rozmowie z Konkret24 na ten problem zwróciła uwagę również prof. Irena Kotowska, przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN, która dodała, że nawet jeśli opublikowano by już dane dotyczące kolejnych urodzeń za 2018, byłyby one nieporównywalne z wcześniejszymi latami.

- Nie możemy przeprowadzić analizy urodzeń według ich kolejności dla roku 2018, ponieważ zmienił się zapis o liczbie dzieci urodzonych przez matkę w karcie rejestracji urodzenia. Z tego powodu dane o urodzeniach za 2018 są nieporównywalne z poprzednimi latami - tłumaczy ekspert.

To też przyczynek do rozmowy o tym, jak traktuje się informacje dostarczane do GUS przez określone ministerstwa, na przykład te o urodzeniach dostarcza Ministerstwo Zdrowia. prof. Irena Kotowska

- Potem się skarżymy na GUS, że nie podaje adekwatnych danych, których potrzebujemy. Jak można zmienić zapisy bez konsultacji z GUS? Co więcej, nie zmieniono tego mimo interwencji GUS, który dowiedział się o tym po ogłoszeniu odpowiedniego rozporządzenia o nowym wzorze karty urodzenia w grudniu 2017 r. Teraz prowadzone są uzgodnienia jak poprawić rejestrację liczby urodzeń , bo dla nas demografów, dane o kolejnych urodzeniach są bardzo ważne. Tak czy inaczej, rok 2018 pod tym kątem jest już stracony.

Z tego powodu weryfikacja słów minister Rafalskiej i jedyne porównanie jest możliwe ze stanem z 2017 roku.

GUS zbiera dane z podziałem na kolejność urodzeń dziecka w przedziale od 1 do "8 i kolejne". Dostępne liczby pokazują, że między 2016 a 2017 rokiem trzecich i następnych dzieci urodziło się w Polsce łącznie o ponad 8,7 tys. więcej.

Brak najnowszych danych uniemożliwia porównanie sytuacji z 2018 rokiem

W 2016 roku było to 59,3 tys., podczas gdy rok później już niemal równo 68 tys. W tym okresie największy przyrost zanotowano wśród urodzeń trzecich dzieci, których w 2017 roku było o ponad 7,4 tys. więcej niż rok wcześniej. Nieznacznie spadła natomiast liczba urodzeń siódmych i następnych dzieci - w 2017 było ich o 69 mniej.

"Efekt krótkotrwały"

Zapytaliśmy demografkę z PAN, czy zgodnie ze słowami Elżbiety Rafalskiej, wzrost trzecich i następnych urodzeń można łączyć z programem "Rodzina 500+". - Analizowałam urodzenia według kolejności w ostatnich latach, to znaczy 2015, 2016 i 2017 rok w odniesieniu do lat poprzedzających. Rzeczywiście w 2016 r. obserwuje się wzrost urodzeń drugich i trzecich dzieci w porównaniu do roku 2015 r. o 6 proc., a w 2017 r. o 10 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Udział urodzeń dalszej kolejności nie przekracza 5 proc. - wyjaśnia prof. Kotowska.

Ekspertka zwraca uwagę na "niepokojący spadek" urodzeń pierwszego dziecka. – Po nieznacznym wzroście tych urodzeń w 2016 r. o 1 proc. w stosunku do 2015 r., nastąpił powrót do tendencji spadkowej, którą obserwujemy od 2010 r., a udział urodzeń pierwszych zmniejszył się do 42,9 proc. w 2017 r. - dodaje.

Takie dane pokazują jednak, że program 500+ mógł wpłynąć na zmianę kalendarza urodzeń i przyspieszyć decyzje rodziców, kiedy zdecydować się na kolejne dzieci. Te decyzje zapewne i tak by zapadły, tylko później. prof. Irena Kotowska

Zdaniem ekspertki, spadek ogólnej liczby urodzeń w 2018 r. i dane do maja 2019 r. wskazujące na kontynuację tego trendu potwierdzają, "iż wzrost urodzeń w latach 2016-2017 był krótkotrwały". - Co istotne, spadek liczby urodzeń pierwszych dzieci, zdaje się wskazywać, że 500+ nie zmieniło ogólnych zapatrywań na to, czy ktoś zostanie rodzicem, a tylko zmieniło czas pojawiania kolejnych dzieci u rodziców - komentuje prof. Kotowska.

Przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN uważa, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że program 500+ zmienił motywację do posiadania dzieci. - Ponadto nie zapominajmy, że bardzo się poprawiła sytuacja ekonomiczna rodzin wskutek dobrej sytuacji na rynku pracy i wzrostu wynagrodzeń, a to przede wszystkim to stanowi o bezpieczeństwie ekonomicznym rodziny i wpływa na decyzje o dzieciach. Usiłuje się więc narzucić narrację, że decyzje rodzicielskie są stymulowane wyłącznie jasno określonymi profitami, a tak nie jest - podsumowuje.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie tytułowe: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24