Ile tak naprawdę pracują nauczyciele? Dane OECD


Proponowany przez rząd wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli ma wiązać się m.in. ze wzrostem godzin ich pracy "przy tablicy". Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów stwierdził, że liczba tych godzin jest w przypadku polskich nauczycieli najniższa w Europie. Informacje takie można znaleźć m.in. w raporcie OECD z 2018 r. Zwraca on jednak uwagę, że praca "przy tablicy" to tylko część obowiązków nauczycieli.

Michał Dworczyk, szef KPRM, tłumaczył we wtorek w "Rozmowie Piaseckiego" szczegóły propozycji przedstawionej nauczycielom. Jak wyjaśniał, w perspektywie najbliższych trzech lat wynagrodzenia miałyby wzrosnąć do 8100 złotych brutto dla nauczyciela dyplomowanego. - To jest duży wzrost wynagrodzenia czy mały? To stosunkowo duży wzrost wynagrodzenia - mówił.

Na pytanie czy taki wzrost wynagrodzenia oznacza jednocześnie wzrost godzin pracy, odpowiedział, że "jest on związany z przebudową całego systemu", po czym wymienił m.in. dodatki, "które dzisiaj są uznaniowe" i wzrost pensum.

Michał Dworczyk o pensjach i pensum nauczycielskim w "Rozmowie Piaseckiego"
Michał Dworczyk o pensjach i pensum nauczycielskim w "Rozmowie Piaseckiego"

- [Wiąże się to] ze wzrostem pensum, czyli godzin spędzonych przez nauczyciela przy tablicy, z 18 godzin do 22 albo 24. Średnia europejska pensum to jest 26 godzin - mówił.

Podobną argumentację podnosił dzień wcześniej na antenie Polskiego Radia. - My nie chcieliśmy podnieść nawet do średniej europejskiej, do tych 26 godzin, tylko chcieliśmy rozmawiać o wzroście pensum do 24 godzin - tłumaczył.

Pensum - czym jest?

Pensum jest liczbą godzin spędzanych "przy tablicy" przez nauczyciela w tygodniu. To czas poświęcany na prowadzenie zajęć bezpośrednio z uczniami. Nie obejmuje sprawdzania testów, przygotowywań do zajęć, czy innych aktywności podejmowanych przez pedagogów.

Art. 42 ust. 1 Karty Nauczyciela stanowi, że całościowy czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze godzin nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo. Na prowadzenie zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, nauczyciele szkół podstawowych, szkół specjalnych, liceów ogólnokształcących muszą w tygodniu poświęcić 18 godzin. W przypadku nauczycieli przedszkolnych jest to 25 godzin bądź 22 godziny, jeśli pracują z grupami dzieci 6-letnich.

Warto jednak zajrzeć do pozostałych przepisów ustawy, na przykład do art. 35 ust. 1. 18-godzinne pensum w praktyce może się zwiększyć nawet o połowę – do 27 godzin.

W szczególnych wypadkach, podyktowanych wyłącznie koniecznością realizacji programu nauczania, nauczyciel może być obowiązany do odpłatnej pracy w godzinach ponadwymiarowych zgodnie z posiadaną specjalnością, których liczba nie może przekroczyć 1/4 tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć. Przydzielenie nauczycielowi większej liczby godzin ponadwymiarowych może nastąpić wyłącznie za jego zgodą, jednak w wymiarze nieprzekraczającym 1/2 tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć. Karta Nauczyciela, art. 35, ust. 1

W Polsce dopuszcza się zatem zobowiązanie nauczyciela do pracy w godzinach ponadwymiarowych w wymiarze 1/4 tych obowiązkowych, a za jego zgodą do aż 1/2. "Wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i za godziny doraźnych zastępstw wypłaca się według stawki osobistego zaszeregowania nauczyciela, z uwzględnieniem dodatku za warunki pracy", informuje Karta Nauczyciela.

Czas nauczania wg OECD

Dane, które umożliwiają porównanie czasu poświęconego na pracę nauczycieli, można odnaleźć w raporcie Education at a Glance z 2018 r. Dokument zawiera zestawienie najważniejszych danych dotyczących edukacji w krajach członkowskich OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).

Czas nauczania czy też wymieniony przez ministra Dworczyka "czas przy tablicy" ("teaching time") to w raporcie godziny, które nauczyciel na pełnym etacie poświęca na prowadzenie zajęć w klasie, zgodnie z przepisami w krajowym ustawodawstwie. Nie obejmuje pozostałych aktywności, takich jak np. przygotowywanie się do zajęć ("preparation time"), ale i np. przerw lekcyjnych. Z założenia nie uwzględniają także czasu sprawdzania prac domowych, egzaminów, szkoleń i udziału w konferencjach, choć jak podkreślają autorzy raportu - nie zawsze takie godziny da się z czasu pracy wyodrębnić (zależy od sposobu raportowania przez dane państwo).

Proporcja czasu "przy tablicy" do czasu spędzanego na pozostałych obowiązkach jest - obok płac i wielkości klas - jednym z ważniejszych wskaźników atrakcyjności zawodu. Gdy przechyla się w stronę czasu spędzanego na innych obowiązkach niż nauczanie, może powodować ryzyko przenoszenia pracy de facto do domu.

Ze względu na sposób raportowania przez różne państwa, dane w raporcie przedstawione są jako godziny, które nauczyciel w ciągu roku poświęca - zgodnie z prawem - na czas nauczania.

Ile czasu nauczyciele spędzają "przy tablicy"?

Należy pamiętać, że różnice w rocznym obciążeniu pracą wynikają również z różnej liczby dni pracujących, obowiązujących w poszczególnych krajach. W Polsce nauczyciele pracują 37 tygodni w roku, co odpowiada 175 - 179 dniom i jest bliskie średniej europejskiej. Nauczyciele hiszpańscy w ciągu roku przepracowują "przy tablicy" więcej godzin niż polscy, ale jeśli chodzi o liczbę dni pracy, jest ona niższa. Wynika to z faktu, że średnio codziennie np. w szkołach podstawowych w Hiszpanii pedagodzy prowadzą zajęcia przez ok. 5 godzin, podczas gdy w Polsce - przez 3,2 (średnia dla EU22 wynosi ok. 4,3 godz).

Z informacji zawartych w raporcie wynika, że w 2017 r. polscy nauczyciele byli zobowiązani do prowadzania zajęć przez 564 godziny rocznie w szkołach podstawowych (38 proc. całego rocznego czasu pracy), 478 godzin rocznie w gimnazjach (32 proc. całego czasu pracy), w szkołach średnich 473 godziny rocznie (32 proc.).

Roczny czas nauczania (prowadzenia zajęć lekcyjnych)Konkret24 | OECD

Średnia dla 22 krajów Unii Europejskiej, uwzględnionych w raporcie (tych, które jednocześnie są członkami OECD), jest wyższa niż dane dla Polski i wynosi odpowiednio: 762 godziny zajęć w szkołach podstawowych (49 proc. całego czasu pracy), 668 godzin w szkołach średnich niższego szczebla (42 proc.), 635 godzin w szkołach średnich wyższego szczebla (40 proc.).

Najbliższe, acz wyższe, Polakom wyniki (z wyszczególnionych w raporcie krajów UE) notuje się w Estonii (odpowiednio 585 godzin w podstawówkach, 602 godziny w szkołach średnich niższego stopnia i 568 w szkołach średnich wyższego stopnia), Czechach (odpowiednio 617 godzin w podstawówkach, 617 godzin w szkołach średnich niższego stopnia i 589 w szkołach średnich wyższego stopnia) czy w Słowenii (odpowiednio 627, 627 i 570).

Największą liczbę godzin przepracowują nauczyciele na Łotwie - 1020 godzin na wszystkich trzech szczeblach, w Holandii (930 godzin w podstawówkach, 750 w szkołach średnich niższego stopnia, 750 w szkołach średnich wyższego stopnia), w Hiszpanii (odpowiednio 880, 713, 693 godzin), czy we Francji odpowiednio 900, 684 i 684 godzin).

"W czasie wakacji musiałam pracować dodatkowo". Dlaczego nauczyciele strajkują?
"W czasie wakacji musiałam pracować dodatkowo". Dlaczego nauczyciele strajkują?Michał Chlebowski | Fakty po południu

Ile wynosi czas pracy nauczycieli?

Jak można przeczytać w raporcie, w związku z tym, że wykazywane w nim godziny nauczania "przy tablicy" "niekoniecznie korespondują z prawdziwym nakładem pracy", jaki ponoszą nauczyciele, pod uwagę powinno się brać także m.in. "przygotowywanie się do lekcji, kontynuację pracy po nich, w tym sprawdzanie prac uczniów".

Analiza traktowanego całościowo czasu pracy, w raporcie nazywanego także "ustawowym czasem pracy" nie przynosi szczególnych różnic przy porównaniu krajów EU-22. Przy takim jednak zestawieniu, Polska nie jest na ostatnim miejscu.

Według danych OECD w 2017 r. w polskich szkołach podstawowych całościowy czas pracy wyniósł 1496 godzin. W 22 krajach Unii Europejskiej uwzględnionych w raporcie "Education at a Glance" średnia wyniosła 1551 godzin.

W polskich gimnazjach całkowity czas pracy nauczycieli wyniósł 1480 godzin. Na odpowiadającym szczeblu szkolnictwa w 22 krajach UE - średnio 1585.

W polskich szkołach średnich wyższego stopnia było to 1464 godzin. W 22 krajach UE - średnio 1571.

Całkowita liczba godzin pracy nauczycieli, nie tylko jako czas prowadzenia lekcjiKonkret 24

Wśród uwzględnionych w raporcie krajów UE, polscy nauczyciele mieli jeden z najniższych wskaźników całościowego czasu pracy. W przypadku szkół podstawowych mniej od Polaków pracowali w ciągu roku tylko Portugalczycy - 1488 godzin oraz Hiszpanie - 1425. Największą liczbę godzin musieli przepracować nauczyciele w podstawówkach w Niemczech - 1782, w Austrii - 1776 i w Szwecji - 1767.

Analiza czasu pracy nauczycieli europejskich szkół średnich niższego i wyższego szczebla przynosi podobne rezultaty.

Odsetek ustawowego czasu pracy, jaki w ciągu roku pedagodzy poświęcają na nauczanie w szkole (czas nauczania)OECD

Różne obowiązki

Raport OECD z 2018 r. wskazuje również jakie obowiązki mają nauczyciele. W przypadku szkół średnich niższego stopnia w Polsce (gimnazja) wskazano, że nauczyciel obowiązkowo musi nie tylko prowadzić lekcje, ale także m.in. planować i przygotowywać je, poprawiać prace domowe, wykonywać zadania administracyjne (m.in. przygotowywanie raportów i inne prace biurowe), utrzymywać kontakt z rodzicami, pilnować uczniów w trakcie przerw, a także "współpracować z innymi nauczycielami w szkole i poza nią".

Taki szeroki zakres obowiązków mają także nauczyciele m.in. w Austrii, Grecji, na Węgrzech, we Włoszech, Łotwie czy Słowacji. Od decyzji szkoły zależy, czy np. niemieccy pedagodzy muszą oddawać się pracy administracyjnej i pilnowaniu dzieci na przerwach. W Czechach obowiązkowe jest tylko prowadzenie lekcji - pozostałe wymienione aktywności zależą od decyzji szkoły bądź mogą być decyzją własną nauczycieli (np. sprawdzanie prac uczniów).

Ile tak naprawdę pracują nauczyciele?

Autorzy raportu przygotowali także część zatytułowaną "faktyczny czas pracy". Zwracają w niej uwagę, że ustawowy czas pracy odnosi się tylko do godzin wykazanych w ustawach (w Polsce - 40 godz. tygodniowo). "Jednakże czas nauczania poszczególnych nauczycieli może się różnić, w zależności od regulacji, np. z powodu nadgodzin". Faktyczny czas pracy w rozumieniu raportu to zatem średnia liczba godzin pracy nauczycieli na pełnym etacie wraz z nadgodzinami. "To daje pełny obraz prawdziwego obciążenia pedagogicznego nauczycieli", można przeczytać.

Jednakże, jak zwracają uwagę autorzy raportu, tylko kilka krajów było w stanie wykazać ustawowy i faktyczny czas pracy pedagogów. Wskazują jednak na sytuację w kilku państwach, w tym w Polsce, gdzie "faktyczny czas nauczania jest o 14 proc. wyższy niż ustawowe wymagania". Na Łotwie w przypadku nauczycieli w szkołach średnich niższego stopnia jest to aż o 46 proc. więcej. Jak piszą autorzy raportu, taki wysoki odsetek może wskazywać na "niską wycenę wynagrodzenia ustawowego i oznacza, że nauczyciele często poświęcają więcej czasu na nauczanie i inne zajęcia, za które mogą zostać [dodatkowo] wynagrodzeni".

We Francji i na Litwie nauczyciele pracują od 2 do 5 proc. mniej niż jest to od nich oczekiwane ustawowo.

W przedszkolu nauczyciel pracuje więcej

Zgodnie z Kartą Nauczyciela, nauczycieli pracujących w przedszkolach obowiązuje czas nauczania wynoszący 25 godzin bądź 22 godziny, jeśli pracują z grupami dzieci 6-letnich. Rocznie daje to, według danych OECD, 1085 godzin. Mniejszy zakres pracy w tym względzie mają nauczyciele w m.in. w Grecji, Hiszpanii, Francji, Holandii czy Włoch. Najwięcej godzin w ramach czasu nauczania wykazują nauczyciele z Niemiec - 1775 godzin.

W większości krajów, uwzględnionych w raporcie OECD, nauczyciele z placówek oświatowych przedszkolnych pracują więcej niż nauczyciele np. w szkołach podstawowych.

Autor: red. / Źródło: Konkret24; zdjęcie tytułowe: Jakub Włodek/Agencja Gazeta

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24