FAŁSZ

Tusk o Świątek: "jeszcze nikt nigdy" nie wygrał tak finału Wimbledonu. Wygrał

Iga Świątek, Wimbledon
Iga Świątek mistrzynią Wimbledonu. Relacja reportera TVN24 Pawła Łukasika
Źródło: TVN24
Iga Świątek pokonała Amandę Anisimovą w finale Wimbledonu, przechodząc do historii tenisa. Jej zwycięstwo skomentował premier Donald Tusk, lecz nie ustrzegł się przy tym wpadki.

Iga Świątek wygrała 12 lipca 2025 roku z Amandą Anisimovą w finale Wimbledonu w świetnym stylu: 6:0, 6:0. Przez cały turniej prezentowała się właściwie bez zarzutu, była najrówniejszą tenisistką całej imprezy. Mistrzowską paterę odebrała na korcie z rąk Katarzyny, księżnej Walii.

W dniu jej zwycięstwa, kilka minut po godzinie 18 premier Donald Tusk napisał na platformie X: "Wimbledon ma 148 lat i jeszcze nikt nigdy, ani mężczyzna, ani kobieta, nie wygrał finału bez straty gema! Iga przeszła do historii, chociaż Jej historia tak naprawdę dopiero się zaczęła". W ciągu dwóch godzin post miał już ponad 300 tys. wyświetleń. Polubiło go 9 tys. użytkowników, ponad 800 podało dalej. Statystyki wciąż rosły.

FAŁSZ
Donald Tusk nie miał racji, komentując zwycięstwo Igi Świątek
Donald Tusk nie miał racji, komentując zwycięstwo Igi Świątek

Post premiera zebrał też ponad tysiąc komentarzy - a w niektórych zwracano mu uwagę, że nie ma racji. Wśród nich m.in. poseł Polski 2050 Tomasz Zimoch, były dziennikarz sportowy. "Panie Premierze, jednak zdarzyła się taka sytuacja. W 1911 roku. Obowiązywały wtedy inne zasady. Mistrzyni z 1910 roku rozgrywała od razu finał z triumfatorką turnieju 1911. D. Chambers pokonała D. Boothby 6:0,6:0" - zwrócił uwagę. W kolejnym komentarzu zażartował: "Panie Premierze, ale za to Pan nie 'zawiesza', prawda?" (było to odniesienie do sytuacji z 6 lipca, kiedy to Zimoch został zawieszony w prawach członka klubu Polska 2050 na miesiąc po tym, jak skrytykował marszałka Sejmu i lidera Polski 2050 Szymona Hołownię za nocną wizytę w prywatnym mieszkaniu europosła PiS Adama Bielana).

Wimbledon to najstarszy turniej tenisowy na świecie. Rzeczywiście, jak napisał Tusk, jego historia liczy 148 lat, bo po raz pierwszy został rozegrany w 1877 roku. Ale co do stwierdzenia, że "jeszcze nikt nigdy nie wygrał finału bez straty gema" - premier niezupełnie ma rację, choć Polka na pewno przeszła do historii tenisa. Jak wyjaśniał m.in. serwis eurosport.tvn24.pl, w 1911 finał w Londynie wygrała Brytyjka Dorothea Lambert Chambers, pokonując rodaczkę Dorę Boothby właśnie 6:0, 6:0.

Natomiast biorąc pod uwagę turnieje wielkoszlemowe na wszystkich nawierzchniach, po raz ostatni tak jednostronny finał singla kobiet odbył się w 1988 roku na Roland Garros. Wówczas Niemka Steffi Graf rozbiła w Paryżu 6:0, 6:0 Białorusinkę Nataszę Zwieriewą reprezentującą jeszcze barwy ZSRR. "Teraz na 'rowerku', bo tak w tenisowym żargonie określa się wynik 6:0, 6:0, odjechała Świątek - ocenił Eurosport.

CZYTAJ TEŻ: Iga Świątek jako pierwsza tenisistka od 37 lat wygrała finał turniej Wielkiego Szlema bez straty gema

Z kolei na profilu dla relacji tenisowych WTA i ATP na platformie X napisano: "Iga Świątek jest drugą zawodniczką w erze Open, która wygrała finał Wielkiego Szlema w grze pojedynczej kobiet z wynikiem 6-0 6-0, po Steffi Graf na Roland Garros 1988. Brak słów".

Czytaj także: