FAŁSZ

"Unijne nakrętki". Konfederacja cytuje szwedzki raport. Oto jak zmyśla

Źródło:
Konkret24
Trwale przymocowane nakrętki będą standardem
Trwale przymocowane nakrętki będą standardem
TVN24
Trwale przymocowane nakrętki będą standardemTVN24

"Biurokratyczny zamordyzm w plastikowym wydaniu" - grzmiał w Sejmie poseł Konfederacji Witold Tumanowicz, twierdząc, że szwedzka fundacja wykazała wzrost liczby wyrzucanych nakrętek po tym, jak Unia Europejska nakazała przytwierdzać je do butelek. Tylko że to nieprawda.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Z początkiem lipca 2025 minął rok, jak weszła w życie unijna dyrektywa nakazująca przytwierdzanie plastikowych nakrętek do butelek, tzw. dyrektywa SUP (Single Use Plastics). Przez ten czas nowy obowiązek często przedstawiano jako jeden z największych absurdów Unii Europejskiej, a eurosceptyczni politycy w Polsce chętnie wykorzystywali go do krytykowania Brukseli i tamtejszych urzędników.

Prym w tej krytyce wiedzie Konfederacja. 9 lipca tego roku na swoich kontach w mediach społecznościowych poinformowała o rzekomo miażdżących ustaleniach szwedzkiej fundacji dotyczących właśnie nakrętek przytwierdzanych do butelek. "Hit! Unijne nakrętki do butelek szkodzą środowisku!" - alarmowano we wpisie. Przekazano, że szwedzka fundacja Keep Sweden Tidy miała ustalić, iż nakaz przytwierdzania plastikowych nakrętek do butelek potroił wręcz liczbę wyrzucanych nakrętek na plażach. "Zbierający śmieci podejrzewają, że obywatele celowo odrywają nakrętki ze złości i wyrzucają je, co może prowadzić do drastycznego wzrostu zaśmiecania" - napisano. "To nie ekologia, to eurobiurokratyczna paranoja. Eurokraci, mając w poważaniu zdrowy rozsądek, po raz kolejny dali dowód, że są oderwani od rzeczywistości i nie powinni kierować Unią Europejską!" - podsumowano.

FAŁSZ

Przekaz o rzekomo miażdżących dla unijnej dyrektywy ustaleniach szwedzkiej fundacji powielali kolejni politycy Konfederacji. Poseł Witold Tumanowicz 10 lipca z trybuny sejmowej mówił: "Unijny przepis nakazujący przytwierdzanie nakrętek do butelek miał chronić środowisko. Tymczasem efekt okazuje się odwrotny, ponieważ według danych jednej z fundacji ze Szwecji liczba wyrzuconych nakrętek wzrosła trzykrotnie. Dlaczego? Bo ludzie reagują irytacją na idiotyczne regulacje. Odrywają je na siłę i wyrzucają często z premedytacją. (...) To już nie jest troska o środowisko, to jest biurokratyczny zamordyzm w plastikowym wydaniu".

O raporcie fundacji napisały też niektóre serwisy internetowe, informując już w tytułach artykułów: "Nowe plastikowe nakrętki to katastrofa i ogromny błąd UE. Dane są zatrważające" (bithub.pl), "Szwecja: Mimo przymocowania ich do butelek liczba plastikowych nakrętek na plażach potroiła się" (pkb24.pl), "Przymocowane nakrętki do butelek zwiększyły ilość zanieczyszczeń. Alarmują Szwedzi" (boop.pl).

Prezeska fundacji: "nie stwierdziliśmy, że..."

Fundacja Hall Sverige Rent ("Utrzymajmy Szwecję w czystości") co roku publikuje raport o odpadach. Analizuje w nim liczbę pozostawianych przez mieszkańców Szwecji śmieci - takich jak niedopałki papierosów, plastikowe torby czy nakrętki - w różnych miejscach kraju, np. w miastach, na plażach, górskich szlakach.

W kwietniu 2025 roku ukazał się raport z danymi za 2024 rok. Szwedzi stwierdzili m.in., że najwięcej śmieci w badanych miastach stanowiły produkty związane z nikotyną. O ile niedopałków papierosów jest coraz mniej, to rośnie liczba wyrzucanych na ulice snusów i e-papierosów. Drugą największa grupą miejskich śmieci w Szwecji są różne odpady plastikowe. "​​Osoba idąca kilometr po zwykłym chodniku w szwedzkim mieście mija średnio 1300 różnych śmieci" - stwierdzają autorzy raportu.

Poza miastami dużą uwagę poświęcono szwedzkim plażom Morza Północnego i Morza Bałtyckiego. Właśnie na nich miały się pojawiać "unijne nakrętki", o których pisze Konfederacja. Oto trzy tezy z wpisu tej partii, które nie zgadzają się z treścią raportu, na który Konfederacja się powołała.

Fałsz 1: "Nakaz przytwierdzania nakrętek do butelek potroił liczbę wyrzucanych nakrętek na plażach - alarmuje Fundacja Keep Sweden Tidy!"

Fundacja przekazała, że w 2024 roku na każde 100 metrów badanych plaż znajdowano średnio 144 nakrętki. To rzeczywiście ponad trzykrotny wzrost względem 2023 roku, gdy było to średnio 46 korków na takiej samej powierzchni. Jednak badacze w żadnym miejscu nie stwierdzili ani nie "alarmowali", że jest to wina nakazu przytwierdzania korków do butelek. W odpowiedzi na pytania Konkret24 prezeska fundacji Hall Sverige Rent Johanna Ragnartz podkreśla:

Nasze pomiary pokazują, że liczba zakrętek na plażach wzrosła, ale nie stwierdziliśmy, że jest to bezpośredni skutek dyrektywy UE w sprawie tworzyw sztucznych jednorazowego użytku.

Jest ku temu kilka argumentów. Po pierwsze - jak zauważa Johanna Ragnartz - monitoring wybrzeży był prowadzony przez cały 2024 rok, czyli również przed wprowadzeniem dyrektywy w drugim półroczu. Po drugie, badacze zliczali wszystkie nakrętki, a te pochodzące z plastikowych butelek po napojach - jak podkreślono w raporcie - stanowiły jedynie ok. 30 proc. "Wyciąganie jakichkolwiek wniosków jest znacznie przedwczesne. Istnieje wiele czynników, które mogą wpływać na ilość śmieci na plażach, takich jak wiatry i prądy" - dodaje szefowa fundacji.

Co do wiatrów i prądów: istotny fakt jest taki, że przytoczone wyniki dotyczą tylko plaż na wybrzeżu Morza Północnego. A tamtejsze śmieci w dużej mierze przypływają na szwedzki brzeg nie z Europy, lecz z Oceanu Atlantyckiego. Dla porównania: wybrzeża Morza Bałtyckiego - ze wszystkich stron otoczonego krajami europejskimi - są jednymi z najczystszych regionów Unii Europejskiej. Jako jedyny obszar spełniają unijną normę 20 sztuk odpadów na 100 metrów kwadratowych, a od 2021 roku liczba śmieci spadła tam niemal o połowę.

Fałsz 2: "Unijne nakrętki do butelek szkodzą środowisku"

Takie lub podobne stwierdzenie nie pada ani razu w cytowanym przez Konfederację raporcie. Również prezeska fundacji zaprzecza tej tezie w odpowiedzi dla Konkret24:

Nie stwierdziliśmy, że unijne zakrętki do butelek same w sobie szkodzą środowisku.

W raporcie podano jedynie wyniki corocznego monitoringu szwedzkich plaż, lecz w żaden sposób nie powiązano tego z unijnym nakazem przytwierdzania nakrętek do butelek. "Stwierdziliśmy, że plastikowe nakrętki są powszechnym rodzajem śmieci na plażach i w przyrodzie, co może przyczyniać się do zaśmiecania i potencjalnie powstawania mikroplastiku" - komentuje Johanna Ragnartz. "Skupiamy się na ograniczaniu zaśmiecania i zwiększaniu recyklingu, a nie na wyróżnianiu konkretnych produktów jako zagrożeń dla środowiska" - dodaje.

O samej dyrektywie prezeska pisze, że dziwi się, jak bardzo upolityczniono jej przepisy. I dodaje: "Cieszymy się z każdego możliwego wsparcia, które doprowadzi do środowiska wolnego od śmieci".

Fałsz 3: "Zbierający śmieci podejrzewają, że obywatele celowo odrywają nakrętki ze złości i wyrzucają je, co może prowadzić do drastycznego wzrostu zaśmiecania"

Trudno ustalić, skąd Konfederacja wzięła to twierdzenie. W raporcie ani razu nie pada taka deklaracja. Także prezeska fundacji zaprzecza:

Nie odnotowaliśmy, aby nasi wolontariusze lub pracownicy podejrzewali, że obywatele celowo zrywają i wyrzucają nakrętki ze złości.

Komisja zaprzecza i podaje własne dane

Konfederacja poinformowała też, że Komisja Europejska została zapytana, czy zamierza wyciągnąć wnioski z tych danych i rozważyć zniesienie lub zmianę regulacji. Partia nie podała jednak, że przedstawiciel KE odpowiedział już na to zapytanie i przytoczył unijne dane na ten temat.

Chodzi o interpelację złożoną w maju 2025 roku przez pięcioro europosłów z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Komisja Europejska odpowiedziała na nią miesiąc później, przekazując, że na podstawie dyrektywy SUP państwa członkowskie muszą regularnie raportować stan zaśmiecenia swoich plaż m.in. odpadami plastikowymi do odpowiedniej komórki badawczej.

Najnowsze dane opublikowane w lutym 2025 roku pokazują, że między okresem odniesienia, czyli latami 2015-2016 a latami 2021-2022, ilość plastiku na europejskich plażach spadła o 40 proc. Odnosząc się bezpośrednio do szwedzkich ustaleń, przedstawiciel KE zauważył, że "pojedynczego badania obejmującego konkretny region nie można uogólniać, by stwierdzić, że dyrektywa jest nieskuteczna w skali całej Unii Europejskiej".

To kolejny argument na to, że przedstawiona przez Konfederację teza: "unijne nakrętki do butelek szkodzą środowisku" jest bezpodstawna i wynika z błędnej interpretacji wyników szwedzkich badaczy.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24