Ilu migrantów odsyłano z Niemiec do Polski? Mamy dane

Źródło:
Konkret24
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjach
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjachMichał Tracz/Fakty TVN
wideo 2/4
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjachMichał Tracz/Fakty TVN

Opozycja grzmi, że Niemcy "zalewają nas migrantami". Pozyskane przez Konkret24 statystyki tego nie potwierdzają. Owszem, wzrosła liczba cudzoziemców zawracanych z granicy niemiecko-polskiej, ale są to przede wszystkim Ukraińcy. Natomiast wśród deportowanych z Niemiec do Polski dominują... Polacy.

Jednym z wiodących tematów trwającej kampanii prezydenckiej - narzuconym przez partie opozycyjne - jest kwestia przyjmowania migrantów w Polsce. Podobnie było podczas kampanii do parlamentu w 2023 roku (wystarczy przypomnieć zorganizowane wraz z wyborami referendum). Granie na emocjach i nastawieniu wyborców do cudzoziemców przyjeżdżających do naszego kraju stało się powtarzalnym elementem walki politycznej. Najczęściej jest to łączone z unijnym paktem migracyjnym. W ostatnich miesiącach zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak też Konfederacja - oraz kandydaci wystawieni przez te partie - promują narrację o "podrzucaniu", "przesyłaniu" czy "podsyłaniu" przez Niemcy migrantów do Polski. I przedstawiają to jako dowód, że pakt migracyjny już obowiązuje - co nie jest prawdą i co wyjaśnialiśmy w Konkret24.

CZYTAJ W KONKRET24: "Autobusy z imigrantami" przyjadą z Niemiec? "Kampanijne kłamstwo"

Od października 2023 roku, czyli od kiedy Niemcy przywróciły kontrole na polsko-niemieckiej granicy, w przestrzeni publicznej krążą różne dane, rzekomo pokazujące, ilu to już migrantów niemieckie służby "przesłały" do Polski "w ramach paktu migracyjnego". Przekaz - często fałszywy, ze źle interpretowanymi liczbami - wykorzystują politycy PiS czy Konfederacji, by podsycać negatywne nastroje Polaków wobec zarówno Niemców, jak i samych migrantów. Powtarzają więc tezy o dziesiątkach tysięcy migrantów, którzy mieli zostać "przerzuceni" do Polski. A w lutym, po wypowiedzi ówczesnego kanclerza Niemiec Olafa Scholza o tym, że w 2024 roku Niemcy odesłali ze swojego kraju 47 tysięcy imigrantów, niektórzy polscy politycy twierdzili, że wszystkie te osoby trafiły do naszej kraju.

Dyskusja wzmogła się po tym, gdy 13 marca w miejscowości Eisenhuettenstadt w Brandenburgii (niedaleko granicy z Polską) powstało Centrum Dublińskie. To ośrodek recepcyjny przeznaczony dla osób oczekujących na azyl. Jeśli go nie dostaną, mogą być odsyłane do innych państw, w tym do Polski. Na czas pobytu migranci otrzymują wikt, opierunek oraz pomoc medyczną. Poseł PiS Dariusz Matecki pojechał nawet do Eisenhuettenstadt i straszył, że Niemcy będą przysyłać do Polski nawet 70 tysięcy migrantów. "Niemcy ruszają z operacją zalania nas swoimi imigrantami! I wcale nie będzie im do tego potrzebny pakt migracyjny!" - alarmowała z kolei europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Tymczasem ośrodek w Eisenhuettenstadt istnieje od początku lat dziewięćdziesiątych, a jego szef mówi o zaledwie 300-400 osobach odsyłanych rocznie do Polski.

Na granicę polsko-niemiecką jeżdżą ostatnio ekipy prawicowych telewizji, by "dokumentować podrzucanie migrantów". Po jednej z takich sfilmowanych sytuacji okazało się, że zawróconymi do Polski z Niemiec byli Polak w kryzysie bezdomności i para Ukraińców - co opisaliśmy w Konkret24.

Ilu więc naprawdę cudzoziemców odesłano z Niemiec do Polski oraz z jakich powodów w ostatnich latach? Konkret24 poprosił o dane instytucje niemieckie i polskie. Oto co z nich wynika.

Przekazanie, zawrócenie, deportowanie. Różnice proceduralne

W dyskusji o "przesyłaniu" migrantów z Niemiec do Polski często mylone są podstawowe pojęcia i procedury, a tymczasem poprawne przedstawienie liczb jest kluczowe.

W Niemczech funkcjonuje ustawa o pobycie, której celem jest kontrola napływu cudzoziemców i zarządzanie imigracją. To w niej są przepisy będące podstawą prawną do kierowania migrantów z Niemiec do Polski. Przy okazji poruszania tego tematu w Konkret24 przedstawialiśmy wyjaśnienie rzecznika prasowego Komendanta Głównego Straży Granicznej ppłk. SG Andrzeja Juźwiaka, który zwracał uwagę, że czym innym jest przekazanie cudzoziemca, a czym innym jego zawrócenie na granicy po odmowie wjazdu. To odmienne procedury mające oparcie w różnych przepisach.

Przekazanie cudzoziemca między państwami odbywa się na podstawie readmisji pełnej, uproszczonej lub tzw. rozporządzenia Dublin III (konwencji dublińskiej). Readmisja oznacza przekazanie do Polski osoby, która znajduje się na terytorium Niemiec (czy innego państwa) i nie posiada uprawnienia do legalnego przebywania w tym kraju, a jednocześnie przyjechała tam bezpośrednio z Polski. Z kolei rozporządzenie dublińskie wskazuje, że pierwsze państwo członkowskie Unii Europejskiej, do którego dotarł cudzoziemiec, ma obowiązek rozpatrzyć jego wniosek o ochronę międzynarodową. Jeśli zatem osoba ta znajdzie się w kolejnym państwie i tam złoży ten wniosek, można ją odesłać z powrotem do państwa wjazdu, ale tylko wtedy, jeśli istnieją dowody, że przez to właśnie państwo wjechała do Unii Europejskiej. W ten sposób UE chce ograniczać nadużywanie procedury uchodźczej i składania wniosków o ochronę w wielu krajach.

Zatem Niemcy mogą zgodnie z prawem przekazywać Polsce cudzoziemców niemających praw do pobytu w ich kraju, jeśli przyjechali właśnie z Polski, a ta była pierwszym krajem UE, do którego dotarli. Procedura wygląda tak, że cudzoziemiec jest wówczas zatrzymywany, a niemiecka policja federalna wysyła wniosek do polskiej Straży Granicznej o przekazanie. Samo przekazanie odbywa się na przejściu granicznym i uczestniczą w nim przedstawiciele formacji z obu państw. Tak to wygląda od lat i nie jest to nic nowego. O cudzoziemcach, którzy w tej procedurze trafiali do Polski, regularnie informowały media. Na przykład w 2022 i 2023 roku (czyli za rządów Zjednoczonej Prawicy) było to odpowiednio 927 i 1567 osób, głównie Ukraińców.

Natomiast zawrócenie (art. 15 niemieckiej ustawy o pobycie) to sytuacja, gdy cudzoziemiec nie otrzymuje zgody na wjazd do danego państwa - po prostu "odbija się" od granicy z uwagi na niespełnianie warunków wjazdu i pobytu. Nie jest wówczas zatrzymywany. Nie wjeżdża po prostu do państwa, które jest celem jego podróży. Decyzja ta jest uznaniowa. Służby graniczne, w tym niemieckie, mają prawo takiej osoby nie wpuścić. Na skutek przywrócenia w październiku 2023 roku kontroli niemieckiej policji federalnej na granicy polsko-niemieckiej sprawdzane są osoby, które chcą wjechać z Polski. Część z nich nie dostaje zgody na wjazd na terytorium RFN. Są wówczas zawracani.

Niemiecka ustawa o pobycie mówi jeszcze o deportacji cudzoziemca (art. 57).

Różnica między tymi procedurami w kontekście toczonej w Polsce dyskusji polega więc na tym, że tylko zawracanie cudzoziemców z Niemiec do Polski odbywa się bez udziału polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej - choć na tej granicy są, to nie prowadzą kontroli. Dane o wykonanych zawróceniach ma więc wyłącznie strona niemiecka. - Co do zasady, we wszystkich procedurach, oprócz zawrócenia z granicy w przypadku jednostronnie wprowadzonej kontroli granicznej, konieczna jest zgoda drugiego państwa na przyjęcie cudzoziemca i jego odebranie, ponieważ ma ono kontrolę nad swoim terytorium - zwraca uwagę w rozmowie z Konkret24 Mateusz Krępa z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

Dane niemieckiego MSW za okres trwania kontroli granicznych

Od 16 października 2023 roku na granicach lądowych Niemiec z Polską, Czechami i Szwajcarią obowiązują kontrole graniczne, a od 16 września 2024 są przeprowadzane na wszystkich niemieckich granicach lądowych. 12 lutego 2025 minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser zarządziła przedłużenie tymczasowych kontroli na wszystkich niemieckich granicach lądowych po 15 marca 2025 roku o kolejne sześć miesięcy - do 15 września 2025.

Jak nam przekazał Björn Bowinkelmann z wydziału prasowego niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych, od dnia przywrócenia kontroli na granicy polsko-niemieckiej (16 października 2023) do końca 2024 roku łącznie około 11 tysięcy osób zostało zawróconych lub deportowanych z Niemiec do Polski.

Nie wskazał jednak ich narodowości ani szczegółowego podziału na tych zawróconych i deportowanych, dlatego zwróciliśmy się o to do niemieckiej policji - Bundespolizei.

Zawrócenia z niemieckiej granicy: znaczący wzrost po wprowadzeniu kontroli, dominują Ukraińcy

19 marca Ronny Bergmann z Komendy Głównej Policji Federalnej w Poczdamie przesłał nam bardziej szczegółowe dane. Pokazują liczbę zawróceń cudzoziemców z Niemiec do Polski od 2021 roku do stycznia 2025; wymieniono też pięć krajów, których obywateli najczęściej zawracano z granicy niemiecko-polskiej. Przypomnijmy: zawrócenie to sytuacja, gdy cudzoziemiec nie otrzymuje zgody na wjazd do danego państwa.

Liczba zawróceń z niemieckiej granicy do Polski

Jak wynika z powyższego zestawienia, w 2021 i 2022 roku zawróceń z granicy było bardzo mało, odpowiednio 20 i 54. Byli to głównie Gruzini, Rosjanie, Afgańczycy i Ukraińcy. Natomiast w 2023 roku, czyli w roku przywrócenia kontroli granicznych, widać zrozumiały znaczący wzrost liczby takich przypadków - do 1705. Tylko że najwięcej z nich (609) dotyczyło Ukraińców, a nie migrantów z krajów afrykańskich czy arabskich, którymi straszą politycy opozycji. Dwukrotnie mniej zawróceń dotyczyło obywateli Syrii - 268, natomiast obywateli Gruzji czy Indii - odpowiednio 110 i 93.

W roku 2024 - czyli pierwszym całym, gdy obowiązywały kontrole na granicach - niemieckie służby odnotowały aż 9369 przypadków zawróceń do Polski. I znów najczęściej (połowa przypadków) dotyczyło to Ukraińców: zawracano ich 4704 razy. Rzadziej było tak z obywatelami innych krajów. Afgańczyków zawracano 580 razy, Syryjczyków – 470, Gruzinów – 377, a Hindusów – 234.

W samym styczniu 2025 roku przypadków zawróceń było 501, z czego znowu obywatele Ukrainy stanowili niemal połowę – 241. Gruzinów, Kolumbijczyków, Hindusów i Uzbeków zawracano po niecałe 30 razy.

Tu trzeba zaznaczyć, że zawrócone osoby mogą mieć w Polsce legalnie prawo pobytu. Obywatele Ukrainy, Gruzji i Mołdawii przebywają u nas legalnie na podstawie ustawy pomocowej dla obywateli Ukrainy i składanych do wojewodów wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy, pracę itp.

Tak więc teza, jakoby Niemcy odsyłały nam z granicy "nielegalnych imigrantów" z Azji czy Afryki, nie ma potwierdzenia w tych statystykach. Niemcy do Polski zawracają głównie Ukraińców, którzy nie mają tam prawa wjazdu.

Deportacje z Niemiec do Polski: kilkaset rocznie, dominują Polacy

Jeżeli chodzi o statystyki dotyczące deportacji cudzoziemców z Niemiec do Polski, było ich po zaledwie kilkaset rocznie, a do 2024 roku nie widać znaczącego skoku. W ostatnich latach liczba deportacji wynosiła: rok 2021 – 461 rok 2022 – 631  rok 2023 – 719  rok 2024 – 663  styczeń 2025 – 106.

Deportacje z Niemiec do Polski

Zwróćmy uwagę, że wśród deportowanych dominują... Polacy. Co roku było ich dwa-trzy razy więcej niż obywateli kolejnych krajów z top 5 deportowanych narodowości. Zatem i w tej sytuacji trudno mówić o "dziesiątkach tysięcy" przerzucanych do Polski migrantów z Niemiec.

Przekazania z Niemiec do Polski: najwięcej Rosjan i Gruzinów

Z kolei z polskiej Straży Granicznej dostaliśmy statystyki o cudzoziemcach przekazanych do Polski z Niemiec w okresie od 2021 do 23 lutego 2025 roku. Zwróćmy uwagę: chodzi o inne dane niż te z niemieckiej policji (o zawróceniach i deportacjach). Statystyki SG dotyczą przekazywania cudzoziemców w ramach readmisji uproszczonej, pełnej i rozporządzenia Dublin III. W przeciwieństwie do zawróceń z Niemiec w każdym przypadku takiego przekazania konieczna jest zgoda polskich władz.

Cudzoziemcy przyjęci do Polski z Niemiec, dane Straży Granicznej

Tu również mówimy o setkach osób, a nie tysiącach. W kolejnych latach cudzoziemców przyjętych w takich trybach było: - w 2021 roku - 342 - w 2022 roku - 630 - w 2023 roku - 968 - w 2024 roku - 688 - w 2025 (1 styczeń-23 lutego) - 116.

Widać więc skokowy wzrost w 2023 roku, gdy przywrócono kontrole graniczne - ale w 2024 roku nastąpił spadek. Jeśli chodzi o narodowość, najwięcej było obywatelu Rosji i Gruzji, a potem Syrii czy Iraku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Mike Mareen/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez negacjonistów Holokaustu jest kwestia wykorzystania preparatu cyjanowodorowego cyklon B do masowego uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Większość z nich twierdzi bowiem, że substancja ta była używana w obozach koncentracyjnych, w tym także w KL Auschwitz, ale wyłącznie do dezynfekcji odzieży i pomieszczeń mieszkalnych, a nie do uśmiercania ludzi.

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24