Ilu migrantów odsyłano z Niemiec do Polski? Mamy dane

Źródło:
Konkret24
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjach
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjachMichał Tracz/Fakty TVN
wideo 2/4
Temat migracji zaczyna dominować w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski i Donald Tusk mówią o deportacjachMichał Tracz/Fakty TVN

Opozycja grzmi, że Niemcy "zalewają nas migrantami". Pozyskane przez Konkret24 statystyki tego nie potwierdzają. Owszem, wzrosła liczba cudzoziemców zawracanych z granicy niemiecko-polskiej, ale są to przede wszystkim Ukraińcy. Natomiast wśród deportowanych z Niemiec do Polski dominują... Polacy.

Jednym z wiodących tematów trwającej kampanii prezydenckiej - narzuconym przez partie opozycyjne - jest kwestia przyjmowania migrantów w Polsce. Podobnie było podczas kampanii do parlamentu w 2023 roku (wystarczy przypomnieć zorganizowane wraz z wyborami referendum). Granie na emocjach i nastawieniu wyborców do cudzoziemców przyjeżdżających do naszego kraju stało się powtarzalnym elementem walki politycznej. Najczęściej jest to łączone z unijnym paktem migracyjnym. W ostatnich miesiącach zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak też Konfederacja - oraz kandydaci wystawieni przez te partie - promują narrację o "podrzucaniu", "przesyłaniu" czy "podsyłaniu" przez Niemcy migrantów do Polski. I przedstawiają to jako dowód, że pakt migracyjny już obowiązuje - co nie jest prawdą i co wyjaśnialiśmy w Konkret24.

CZYTAJ W KONKRET24: "Autobusy z imigrantami" przyjadą z Niemiec? "Kampanijne kłamstwo"

Od października 2023 roku, czyli od kiedy Niemcy przywróciły kontrole na polsko-niemieckiej granicy, w przestrzeni publicznej krążą różne dane, rzekomo pokazujące, ilu to już migrantów niemieckie służby "przesłały" do Polski "w ramach paktu migracyjnego". Przekaz - często fałszywy, ze źle interpretowanymi liczbami - wykorzystują politycy PiS czy Konfederacji, by podsycać negatywne nastroje Polaków wobec zarówno Niemców, jak i samych migrantów. Powtarzają więc tezy o dziesiątkach tysięcy migrantów, którzy mieli zostać "przerzuceni" do Polski. A w lutym, po wypowiedzi ówczesnego kanclerza Niemiec Olafa Scholza o tym, że w 2024 roku Niemcy odesłali ze swojego kraju 47 tysięcy imigrantów, niektórzy polscy politycy twierdzili, że wszystkie te osoby trafiły do naszej kraju.

Dyskusja wzmogła się po tym, gdy 13 marca w miejscowości Eisenhuettenstadt w Brandenburgii (niedaleko granicy z Polską) powstało Centrum Dublińskie. To ośrodek recepcyjny przeznaczony dla osób oczekujących na azyl. Jeśli go nie dostaną, mogą być odsyłane do innych państw, w tym do Polski. Na czas pobytu migranci otrzymują wikt, opierunek oraz pomoc medyczną. Poseł PiS Dariusz Matecki pojechał nawet do Eisenhuettenstadt i straszył, że Niemcy będą przysyłać do Polski nawet 70 tysięcy migrantów. "Niemcy ruszają z operacją zalania nas swoimi imigrantami! I wcale nie będzie im do tego potrzebny pakt migracyjny!" - alarmowała z kolei europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Tymczasem ośrodek w Eisenhuettenstadt istnieje od początku lat dziewięćdziesiątych, a jego szef mówi o zaledwie 300-400 osobach odsyłanych rocznie do Polski.

Na granicę polsko-niemiecką jeżdżą ostatnio ekipy prawicowych telewizji, by "dokumentować podrzucanie migrantów". Po jednej z takich sfilmowanych sytuacji okazało się, że zawróconymi do Polski z Niemiec byli Polak w kryzysie bezdomności i para Ukraińców - co opisaliśmy w Konkret24.

Ilu więc naprawdę cudzoziemców odesłano z Niemiec do Polski oraz z jakich powodów w ostatnich latach? Konkret24 poprosił o dane instytucje niemieckie i polskie. Oto co z nich wynika.

Przekazanie, zawrócenie, deportowanie. Różnice proceduralne

W dyskusji o "przesyłaniu" migrantów z Niemiec do Polski często mylone są podstawowe pojęcia i procedury, a tymczasem poprawne przedstawienie liczb jest kluczowe.

W Niemczech funkcjonuje ustawa o pobycie, której celem jest kontrola napływu cudzoziemców i zarządzanie imigracją. To w niej są przepisy będące podstawą prawną do kierowania migrantów z Niemiec do Polski. Przy okazji poruszania tego tematu w Konkret24 przedstawialiśmy wyjaśnienie rzecznika prasowego Komendanta Głównego Straży Granicznej ppłk. SG Andrzeja Juźwiaka, który zwracał uwagę, że czym innym jest przekazanie cudzoziemca, a czym innym jego zawrócenie na granicy po odmowie wjazdu. To odmienne procedury mające oparcie w różnych przepisach.

Przekazanie cudzoziemca między państwami odbywa się na podstawie readmisji pełnej, uproszczonej lub tzw. rozporządzenia Dublin III (konwencji dublińskiej). Readmisja oznacza przekazanie do Polski osoby, która znajduje się na terytorium Niemiec (czy innego państwa) i nie posiada uprawnienia do legalnego przebywania w tym kraju, a jednocześnie przyjechała tam bezpośrednio z Polski. Z kolei rozporządzenie dublińskie wskazuje, że pierwsze państwo członkowskie Unii Europejskiej, do którego dotarł cudzoziemiec, ma obowiązek rozpatrzyć jego wniosek o ochronę międzynarodową. Jeśli zatem osoba ta znajdzie się w kolejnym państwie i tam złoży ten wniosek, można ją odesłać z powrotem do państwa wjazdu, ale tylko wtedy, jeśli istnieją dowody, że przez to właśnie państwo wjechała do Unii Europejskiej. W ten sposób UE chce ograniczać nadużywanie procedury uchodźczej i składania wniosków o ochronę w wielu krajach.

Zatem Niemcy mogą zgodnie z prawem przekazywać Polsce cudzoziemców niemających praw do pobytu w ich kraju, jeśli przyjechali właśnie z Polski, a ta była pierwszym krajem UE, do którego dotarli. Procedura wygląda tak, że cudzoziemiec jest wówczas zatrzymywany, a niemiecka policja federalna wysyła wniosek do polskiej Straży Granicznej o przekazanie. Samo przekazanie odbywa się na przejściu granicznym i uczestniczą w nim przedstawiciele formacji z obu państw. Tak to wygląda od lat i nie jest to nic nowego. O cudzoziemcach, którzy w tej procedurze trafiali do Polski, regularnie informowały media. Na przykład w 2022 i 2023 roku (czyli za rządów Zjednoczonej Prawicy) było to odpowiednio 927 i 1567 osób, głównie Ukraińców.

Natomiast zawrócenie (art. 15 niemieckiej ustawy o pobycie) to sytuacja, gdy cudzoziemiec nie otrzymuje zgody na wjazd do danego państwa - po prostu "odbija się" od granicy z uwagi na niespełnianie warunków wjazdu i pobytu. Nie jest wówczas zatrzymywany. Nie wjeżdża po prostu do państwa, które jest celem jego podróży. Decyzja ta jest uznaniowa. Służby graniczne, w tym niemieckie, mają prawo takiej osoby nie wpuścić. Na skutek przywrócenia w październiku 2023 roku kontroli niemieckiej policji federalnej na granicy polsko-niemieckiej sprawdzane są osoby, które chcą wjechać z Polski. Część z nich nie dostaje zgody na wjazd na terytorium RFN. Są wówczas zawracani.

Niemiecka ustawa o pobycie mówi jeszcze o deportacji cudzoziemca (art. 57).

Różnica między tymi procedurami w kontekście toczonej w Polsce dyskusji polega więc na tym, że tylko zawracanie cudzoziemców z Niemiec do Polski odbywa się bez udziału polskich funkcjonariuszy Straży Granicznej - choć na tej granicy są, to nie prowadzą kontroli. Dane o wykonanych zawróceniach ma więc wyłącznie strona niemiecka. - Co do zasady, we wszystkich procedurach, oprócz zawrócenia z granicy w przypadku jednostronnie wprowadzonej kontroli granicznej, konieczna jest zgoda drugiego państwa na przyjęcie cudzoziemca i jego odebranie, ponieważ ma ono kontrolę nad swoim terytorium - zwraca uwagę w rozmowie z Konkret24 Mateusz Krępa z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

Dane niemieckiego MSW za okres trwania kontroli granicznych

Od 16 października 2023 roku na granicach lądowych Niemiec z Polską, Czechami i Szwajcarią obowiązują kontrole graniczne, a od 16 września 2024 są przeprowadzane na wszystkich niemieckich granicach lądowych. 12 lutego 2025 minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser zarządziła przedłużenie tymczasowych kontroli na wszystkich niemieckich granicach lądowych po 15 marca 2025 roku o kolejne sześć miesięcy - do 15 września 2025.

Jak nam przekazał Björn Bowinkelmann z wydziału prasowego niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych, od dnia przywrócenia kontroli na granicy polsko-niemieckiej (16 października 2023) do końca 2024 roku łącznie około 11 tysięcy osób zostało zawróconych lub deportowanych z Niemiec do Polski.

Nie wskazał jednak ich narodowości ani szczegółowego podziału na tych zawróconych i deportowanych, dlatego zwróciliśmy się o to do niemieckiej policji - Bundespolizei.

Zawrócenia z niemieckiej granicy: znaczący wzrost po wprowadzeniu kontroli, dominują Ukraińcy

19 marca Ronny Bergmann z Komendy Głównej Policji Federalnej w Poczdamie przesłał nam bardziej szczegółowe dane. Pokazują liczbę zawróceń cudzoziemców z Niemiec do Polski od 2021 roku do stycznia 2025; wymieniono też pięć krajów, których obywateli najczęściej zawracano z granicy niemiecko-polskiej. Przypomnijmy: zawrócenie to sytuacja, gdy cudzoziemiec nie otrzymuje zgody na wjazd do danego państwa.

Liczba zawróceń z niemieckiej granicy do Polski

Jak wynika z powyższego zestawienia, w 2021 i 2022 roku zawróceń z granicy było bardzo mało, odpowiednio 20 i 54. Byli to głównie Gruzini, Rosjanie, Afgańczycy i Ukraińcy. Natomiast w 2023 roku, czyli w roku przywrócenia kontroli granicznych, widać zrozumiały znaczący wzrost liczby takich przypadków - do 1705. Tylko że najwięcej z nich (609) dotyczyło Ukraińców, a nie migrantów z krajów afrykańskich czy arabskich, którymi straszą politycy opozycji. Dwukrotnie mniej zawróceń dotyczyło obywateli Syrii - 268, natomiast obywateli Gruzji czy Indii - odpowiednio 110 i 93.

W roku 2024 - czyli pierwszym całym, gdy obowiązywały kontrole na granicach - niemieckie służby odnotowały aż 9369 przypadków zawróceń do Polski. I znów najczęściej (połowa przypadków) dotyczyło to Ukraińców: zawracano ich 4704 razy. Rzadziej było tak z obywatelami innych krajów. Afgańczyków zawracano 580 razy, Syryjczyków – 470, Gruzinów – 377, a Hindusów – 234.

W samym styczniu 2025 roku przypadków zawróceń było 501, z czego znowu obywatele Ukrainy stanowili niemal połowę – 241. Gruzinów, Kolumbijczyków, Hindusów i Uzbeków zawracano po niecałe 30 razy.

Tu trzeba zaznaczyć, że zawrócone osoby mogą mieć w Polsce legalnie prawo pobytu. Obywatele Ukrainy, Gruzji i Mołdawii przebywają u nas legalnie na podstawie ustawy pomocowej dla obywateli Ukrainy i składanych do wojewodów wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy, pracę itp.

Tak więc teza, jakoby Niemcy odsyłały nam z granicy "nielegalnych imigrantów" z Azji czy Afryki, nie ma potwierdzenia w tych statystykach. Niemcy do Polski zawracają głównie Ukraińców, którzy nie mają tam prawa wjazdu.

Deportacje z Niemiec do Polski: kilkaset rocznie, dominują Polacy

Jeżeli chodzi o statystyki dotyczące deportacji cudzoziemców z Niemiec do Polski, było ich po zaledwie kilkaset rocznie, a do 2024 roku nie widać znaczącego skoku. W ostatnich latach liczba deportacji wynosiła: rok 2021 – 461 rok 2022 – 631  rok 2023 – 719  rok 2024 – 663  styczeń 2025 – 106.

Deportacje z Niemiec do Polski

Zwróćmy uwagę, że wśród deportowanych dominują... Polacy. Co roku było ich dwa-trzy razy więcej niż obywateli kolejnych krajów z top 5 deportowanych narodowości. Zatem i w tej sytuacji trudno mówić o "dziesiątkach tysięcy" przerzucanych do Polski migrantów z Niemiec.

Przekazania z Niemiec do Polski: najwięcej Rosjan i Gruzinów

Z kolei z polskiej Straży Granicznej dostaliśmy statystyki o cudzoziemcach przekazanych do Polski z Niemiec w okresie od 2021 do 23 lutego 2025 roku. Zwróćmy uwagę: chodzi o inne dane niż te z niemieckiej policji (o zawróceniach i deportacjach). Statystyki SG dotyczą przekazywania cudzoziemców w ramach readmisji uproszczonej, pełnej i rozporządzenia Dublin III. W przeciwieństwie do zawróceń z Niemiec w każdym przypadku takiego przekazania konieczna jest zgoda polskich władz.

Cudzoziemcy przyjęci do Polski z Niemiec, dane Straży Granicznej

Tu również mówimy o setkach osób, a nie tysiącach. W kolejnych latach cudzoziemców przyjętych w takich trybach było: - w 2021 roku - 342 - w 2022 roku - 630 - w 2023 roku - 968 - w 2024 roku - 688 - w 2025 (1 styczeń-23 lutego) - 116.

Widać więc skokowy wzrost w 2023 roku, gdy przywrócono kontrole graniczne - ale w 2024 roku nastąpił spadek. Jeśli chodzi o narodowość, najwięcej było obywatelu Rosji i Gruzji, a potem Syrii czy Iraku.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Mike Mareen/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24