FAŁSZ

"Scholz wsypał Tuska". Podwójna manipulacja w polskiej narracji o debacie w Niemczech

Źródło:
Konkret24
Nawrocki: powinniśmy wypowiedzieć pakt migracyjny
Nawrocki: powinniśmy wypowiedzieć pakt migracyjnyTVN24
wideo 2/4
Nawrocki: powinniśmy wypowiedzieć pakt migracyjnyTVN24

Według rozpowszechnianego przekazu kanclerz Niemiec Olaf Scholz rzekomo "kazał Tuskowi przyjmować niechcianych migrantów w Polsce", a polski premier się na to rzekomo zgodził. Ma chodzić nawet o 200 tysięcy cudzoziemców przesłanych z Niemiec do Polski. To fałszywa, zmanipulowana interpretacja fragmentu debaty przedwyborczej w Niemczech, którą w Polsce nagłaśniają politycy opozycji.

Od września 2023 roku, czyli od kiedy Niemcy przywróciły kontrole graniczne na polsko-niemieckiej granicy, w przestrzeni publicznej krążą różne dane, rzekomo pokazujące, ilu to migrantów niemieckie służby "przesłały" już do Polski. Przekaz - często fałszywy, ze źle interpretowanymi liczbami (o tym w dalszej części tekstu) - wykorzystują politycy PiS czy Konfederacji, by podsycać negatywne nastroje Polaków wobec Niemiec. Wzmogło się to jeszcze po przedwyborczej debacie telewizyjnej w Niemczech, w której 9 lutego uczestniczyli przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) kanclerz Olaf Scholz i szef opozycyjnej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) Friedrich Merz. Odbyła się dwa tygodnie przed wyborami do niemieckiego parlamentu (23 lutego) i była transmitowana przez stacje telewizji publicznej ARD i ZDF oraz w internecie.

Jednym z tematów debaty była polityka migracyjna. Scholz dwukrotnie w tym kontekście wspomniał o Polsce i o polskim premierze. To właśnie wywołało wśród polityków PiS falę komentarzy, spowodowało manipulacyjne przekazy, które przez internautów są potęgowane. W sieci szczególnie popularny był fragment debaty przetłumaczony na język polski. Miał świadczyć o tym, że Scholz umówił się z Donaldem Tuskiem na przyjmowanie przez Polskę imigrantów z Niemiec. A ponad pół miliona odsłon zyskał wpis, którego anonimowa autorka stwierdziła, że podczas debaty okazało się, iż Merz z Scholzem umówili się, że do Polski wkrótce trafi 200 tysięcy migrantów.

Obie te narracje są nieprawdą. Oto jak powstały manipulacje na podstawie debaty Scholz - Merz.

Manipulacja pierwsza: Scholz "umówił się z Tuskiem". Nie 

Podczas dyskusji o migracji Scholz i Merz kontynuowali spór, który pod koniec stycznia doprowadził do ostrej konfrontacji w niemieckim parlamencie. Merz przypomniał drastyczne szczegóły ataku nożownika w Bawarii, w którym zginęło dwuletnie dziecko. W wyniku ataku zmarł też 41-letni mężczyzna, a inne dziecko zostało poważnie ranne. Sprawcą ataku był 28-letni Afgańczyk, który przybył do Niemiec przez Bułgarię.

Merz wytknął także kanclerzowi, że za jego kadencji (od 2021 roku) do Niemiec przyjechało ponad 2 miliony imigrantów. Kandydat CDU/CSU bronił swoich planów wprowadzenia stałych kontroli granicznych i zawracania z granicy migrantów bez ważnych dokumentów - nawet wtedy, gdy zgłaszają chęć wystąpienia o azyl.

Scholz podkreślał, że kontrole graniczne zostały wprowadzone przez jego rząd. Wskazał na spadek liczby obcokrajowców składających wniosek o azyl. Zaznaczył, że rośnie też liczba osób deportowanych, choć wyniki nadal nie są zadowalające. "Zawracanie (migrantów na granicy - red.) jest całkowicie legalne, ponieważ dotyczy osób, które nie składają wniosków o azyl. Ja to umożliwiłem, dzwoniłem do wszystkich przywódców państw sąsiadujących z Niemcami i mówiłem im, że to robimy i muszą to zaakceptować, ponieważ umożliwia to prawo europejskie" - oznajmił Scholz.

Te właśnie słowa kanclerza Niemiec politycy polskiej prawicy zinterpretowali fałszywie, że Scholz z Tuskiem umówili się i uzgodnili, iż Niemcy będą przesyłać nam "nielegalnych imigrantów". I tak np.: - kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki opublikował w mediach społecznościowych filmik, w którym zwraca się do premiera Donalda Tuska z pytaniem, czy umówił się w rozmowie z kanclerzem Niemiec na wydalanie imigrantów do Polski oraz domaga się ujawnienia pełnej treści rozmowy; - były premier Mateusz Morawiecki zaapelował w Telewizji Republika: "Panie Tusk, proszę natychmiast przerzucić Straż Graniczną, policję, siły, które będą w stanie kontrolować naszą zachodnią granicę tym razem i będą sprawdzać, czy Niemcy nie wpychają nam nielegalnych imigrantów, zgodnie z tą zapowiedzią Scholza i prawdopodobnie przyszłego kanclerza Friedricha Merza. Widać, że się panowie dogadali, tylko ukrył to obecny premier przed opinią publiczną"; na swoim Facebooku umieścił takie tłumaczenie wspomnianego fragmentu debaty: "Scholz: wydalenia z Niemiec są zgodne z prawem, bo ja do wszystkich premierów w krajach sąsiednich zadzwoniłem i powiedziałem, że oni muszą się na to zgodzić"; - była premier Beata Szydło komentowała, że kanclerz Niemiec "wsypał" Donalda Tuska, iż zgodził się na przyjęcie paktu migracyjnego; - poseł PiS Waldemar Buda ocenił: "To jest zdrada dyplomatyczna @donaldtusk".

Wpisy z mediów społecznościowych oraz fragment artykułu "Gazety Polskiej Codziennie" o rzekomej wypowiedzi Olafa Scholza z debaty w Niemczech.

Temat podchwyciły prawicowe media. 11 lutego "Gazeta Polska Codziennie" pisała: "Scholz wsypał Tuska. Polski premier uzgadniał przyjmowanie migrantów z Niemiec". Także internauci, którzy uwierzyli w przekaz PiS, komentowali podobnie: "Kanclerz Niemiec się chwali, że kazał Tuskowi przyjmować niechcianych migrantów w Polsce i Tusk wszystkich przyjmuje. Pakt migracyjny działa na pełnej Niemcy zalewają Polskę przybyszami z Afryki" - ocenił jeden z internautów (pisownia oryginalna).

Analiza wypowiedzi Scholza pokazuje, jak politycy ją zmanipulowali. Bo kanclerz w debacie jedynie poinformował o tym, co oznajmił przywódcom krajów ościennych, w tym - jak można się domyślać - Donaldowi Tuskowi. W żadnej części wypowiedzi nie powiedział, jaka była reakcja szefa polskiego rządu, czy i co Tusk odpowiedział oraz że obaj coś wspólnie ustalili. Z faktu, że Scholz zadzwonił do kogoś i coś powiedział/o czymś poinformował, zbudowano fałszywy przekaz, że są już wspólne ustalenia, że obie strony się umówiły, a wszystko zrobiono w ukryciu. A straszenie takim fałszywym przekazem powoduje, że internauci idą dalej, pisząc, iż "Niemcy zalewają Polskę przybyszami z Afryki". To klasyczny model tworzenia i piętrzenia dezinformacji.

Co ciekawe, kilka chwil później w debacie Scholz krytykował propozycję Donalda Tuska o czasowym i terytorialnym zawieszeniu prawa do azylu. "Ktoś powie, że chce azylu, a my go odeślemy. Na to odpowiedział już kanclerz Austrii i premier Polski: nie przyjmiemy takiej osoby. I już będzie europejski kryzys. Złamalibyśmy europejskie prawo" - mówił Scholz. Z jego wystąpienia jednoznacznie wynika, że to on chce o czymś zdecydować, tylko szefowie innych państw są przeciwko.

Manipulacja druga: "zawrócenie" to nie "przekazanie"

Przy tej okazji trzeba wyjaśnić, o czym dokładnie miał powiedzieć europejskim przywódcom kanclerz Scholz. Otóż w debacie użył słowa "zurückweisung". Taki termin znajduje się też w art. 15 niemieckiej ustawy o pobycie, w którym czytamy: "Cudzoziemiec usiłujący nielegalnie wjechać na terytorium kraju powinien zostać zawrócony na granicy" (tłum. red.). Termin "zurückweisung" to więc "zawrócenie", a nie - jak często fałszywie jest przekazywane w sieci - "przekazanie", "deportacja" czy "wydalenie" itp.

Dlaczego to ważne? Bo są to różne procedury, opisane w różnych przepisach niemieckiej ustawy. Bo na przekazanie cudzoziemca z Niemiec do Polski nasz kraj musi się zgodzić.

W Konkret24, przy okazji opisywania tematu odsyłania migrantów z Niemiec do Polski, tłumaczyliśmy różnicę między przekazaniem a zawróceniem. O tym drugim mówił Scholz - oznacza sytuację, gdy cudzoziemiec nie otrzymuje zgody na wjazd do danego państwa, "odbija się" od granicy z uwagi na niespełnianie warunków wjazdu i pobytu. Nie jest wówczas zatrzymywany, tylko po prostu nie wjeżdża do kraju, który jest celem jego podróży. Decyzja ta jest uznaniowa. Służby graniczne, w tym niemieckie czy polskie, mają prawo takiej osoby nie wpuścić.

Ważny warunek: taka osoba w momencie próby wjazdu nie występuje do służb granicznych o żadną formę ochrony międzynarodowej, w tym o azyl. Wtedy bowiem obowiązuje inna procedura, co podkreślał zresztą Scholz podczas debaty.

Po tym, jak Niemcy przywróciły kontrole na granicy polsko-niemieckiej, niemieccy funkcjonariusze sprawdzają dokumenty i status osób, które chcą wjechać z Polski do Niemiec. A jeżeli przeprowadzają procedurę wyżej opisaną w art. 15 niemieckiej ustawy o pobycie, jest to właśnie zawracanie cudzoziemców. Obcokrajowcy nie dostają po prostu zgody na wjazd na terytorium Niemiec. Co ważne, dzieje się to bez obecności i udziału funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej, ponieważ ich tam fizycznie nie ma. Polska nie przywróciła bowiem kontroli na granicy z Niemcami.

Według niemieckiego prawa w opisanej wyżej procedurze nie ma nic nadzwyczajnego. Jest legalna. Scholz podkreśla, że jest zgodna z prawem europejskim. Zresztą taka sama jest opisana w art. 28 polskiej ustawy o cudzoziemcach, który mówi o odmowie wjazdu na terytorium RP.

- Niemcy graniczą wyłącznie z państwami strefy Schengen, więc nie mogą prowadzić, zgodnie z Kodeksem Schengen, kontroli granicznych, chyba że wprowadzą "czasowe przywrócenie kontroli granicznych", ale zgodnie z prawem mogą to zrobić tylko w drodze wyjątku i na określonych zasadach - tłumaczy Radosław Tyburski, radca prawny ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. - Myślę, że kanclerz Scholz mógł powoływać się na artykuł 32 Kodeksu granicznego Schengen, który mówi o tym, że gdy państwo członkowskie przywraca tymczasowo kontrole na granicach wewnętrznych Unii Europejskiej, ma też prawo stosować między innymi artykuł 14 regulujący odmowę wjazdu. Nie oznacza to jednak, że Niemcy w takiej sytuacji mają prawo odmówić wjazdu osobom ubiegającym się o ochronę międzynarodową w Polsce - komentuje Tyburski.

Procedurę odmowy wjazdu na granicy opisuje część A załącznika V do tego aktu prawnego. Ekspert podkreśla, że jeżeli ta procedura jest stosowana wobec osób znajdujących się w głębi kraju, w tym wypadku Niemiec, lub podczas kontroli granicznej instrumentalnie, bez indywidualnej oceny, jest to obejście norm, na które zgodziły się państwa członkowskie.

Tyburski zwraca uwagę na rozporządzenie dublińskie, które ustanawia zasady ustalania państwa członkowskiego odpowiedzialnego za rozpatrzenie wniosku o ochronę międzynarodową. - Automatyczne zawracanie na granicy osób, które ubiegają się o ochronę międzynarodową w jednym z sąsiadujących państw, to jest w mojej ocenie obejście zasad wynikających z rozporządzenia dublińskiego. Takie działanie sprawia, że Niemcy bez zbadania indywidualnej sytuacji cudzoziemca i przeprowadzenia procedur wynikających z rozporządzenia dublińskiego "zawracają" cudzoziemca do Polski, nie uwzględniając jego podstawowych praw. W przypadku zawrócenia na granicy wystarczy bowiem odmówić wjazdu. W przypadku procedury dublińskiej trzeba przeprowadzić cały proces przekazania, do którego może nie dojść ze względu na przewidziane przepisami wyjątki i na które to przekazanie musi zgodzić się państwo przyjmujące - wyjaśnia.

Na początku grudnia 2024 roku portal Deutsche Welle informował: "Przez pierwsze 9 miesięcy tego roku policja federalna z Frankfurtu nad Odrą zatrzymała na granicy ponad 5,5 tysiąca cudzoziemców. Zawróconych zostało 4,5 tysiąca. Żadna osoba nie została cofnięta w lesie, bez formalnej procedury. W skali całego kraju na granicy cofnięto prawie co drugą osobę; to i tak dużo więcej niż przed wprowadzeniem kontroli. Największą grupą zatrzymanych cudzoziemców są... obywatele Ukrainy. Tylko od początku tego roku do końca września na całej granicy zatrzymano ich prawie 6 tysięcy".

Kolejny fałszywy przekaz: "do Polski pojedzie 200 tys. migrantów"

Ten przekaz zyskał popularność po wpisie anonimowej internautki: "Właśnie oglądam debatę wyborczą w ARD, Merz kontra Scholz. Obaj zgodnie stwierdzili, że pozbywanie się migrantów zaraz przyspieszy. Pochwalili Tuska i powiedzieli że niedługo 200 tys. pojedzie do Polski. Tyle w temacie" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Liczba 200 tys. migrantów, którzy niedługo mają rzekomo znaleźć się w Polsce, krążyła w sieci w różnych kontekstach.

FAŁSZ
Przykładowe wpisy o 200 tysiącach migrantów, którzy rzekomo mają trafić do Polski z NiemiecX.com

"Kłamstwa Tuska i Trzaskowskiego zdemaskował kanclerz Scholz! Potwierdził w debacie, że Tusk zgodził się przyjąć już niedługo 200 tysięcy nielegalnych migrantów!" - napisała na platformie X posłanka Suwerennej Polski Maria Kurowska. "200 tysięcy wkrótce w Polsce! Scholz się wysypał. Dziękujemy panie premierze!"; "Scholz: Damy wam 200 tys. migrantów. Tusk: Danke"; "Scholz zadzwonił do Tuska i kazał mu przyjąć 200,000 deportowanych z Niemiec gwałcicieli, pedofilów, morderców, złodziei i bandytów. Tusk się zgodził bez wahania"; "Podczas debaty wyborczej w ARD Merz kontra Scholz zgodnie stwierdzili, że pozbywanie się migrantów zaraz przyspieszy. Pochwalili Tuska i powiedzieli, że niedługo 200 tys. pojedzie do Polski" - to przykładowe komentarze anonimowych internautów.

Obejrzeliśmy fragment debaty poświęcony migracji. Jeśli chodzi o podawane przez Scholza liczby, chwalił się, że 40 tysięcy osób odesłano i że w zeszłym roku niemal o 100 tysięcy spadła liczba osób, które nielegalnie dostały się do Niemiec. Przewidywał, że w 2025 roku ta liczba będzie taka sama lub większa. Informował też, że w styczniu złożono najmniej podań o azyl od 2016 roku i od momentu gdy został kanclerzem (na początku grudnia 2021 - red.), o 70 proc. zwiększyła się liczba deportacji.

Nigdzie nie podał liczby 200 tys., zwłaszcza jako liczby imigrantów, którzy mogą zostać skierowani do Polski.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: MICHAEL KAPPELER / POOL/PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści Holokaustu często przywołują wizytę Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód, że obóz Auschwitz nie miał charakteru ludobójczego. Twierdzą, że brak zastrzeżeń ze strony tej organizacji wobec obozu miał świadczyć o braku komór gazowych oraz innych zbrodniczych działań.

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24