Służby inwigilują obywateli pod kontrolą sądów? Nie, to kontrola iluzoryczna

Źródło:
Konkret24
Rzecznik rządu o sądowej kontroli nad działaniami służb
Rzecznik rządu o sądowej kontroli nad działaniami służbRMF FM
wideo 2/5
Rzecznik rządu o sądowej kontroli nad działaniami służbRMF FM

Sejm pracuje nad projektem ustawy, który rozszerza możliwości służb w zakresie kontroli operacyjnych. Rzecznik rządu uspokaja: służby działają pod kontrolą sądów. Sędziowie: to jest kontrola iluzoryczna, nie mamy odpowiednich instrumentów prawnych. Wyjaśniamy.

Po tym, jak 13 stycznia Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie projektu ustawy Prawo komunikacji elektronicznej (zwanego lex pilot) i skierowano go do dalszych prac w sejmowej komisji, nasiliły się głosy o rosnącym zagrożeniu obywateli inwigilacją służb. Sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii ma przedstawić sprawozdanie ze swoich prac nad tym projektem do 6 lutego. Wprowadza on zmiany, dzięki którym służby będą mogły zebrać o nas jeszcze więcej informacji. Chodzi między innymi o komunikatory internetowe i pocztę elektroniczną - służby będą mogły poznać lokalizację logowania, nick użytkownika, numer IP. Opozycja i eksperci alarmują. Obawiają się masowej inwigilacji i twierdzą, że nikt nie patrzy służbom na ręce.

Przedstawiciele polskiego rządu, gdy tylko pojawia się temat stosowanej przez służby kontroli operacyjnej, uspokajają, że przecież zawsze jest potrzebna do tego zgoda sądu, czyli ktoś te służby kontroluje. Takiego argumentu użył też 13 stycznia rzecznik rządu Piotr Mueller w wywiadzie w RMF FM. "Nie żyjemy w państwie Orwella" - uspokajał, twierdząc, że rządowy projekt nie jest groźny. "My mówimy o tak naprawdę o aktualizacji uprawnień, jeżeli chodzi o funkcjonowanie służb państwowych w kontekście XXI wieku" - mówił. Pytany przez dziennikarza o nowe dane, które służby będą mogły dostać, odparł: "To wszystko odbywa się w określonej procedurze. To nie jest tak, że służby sobie mówią na życzenie, bez żadnych przesłanek. Tylko w sytuacjach, gdy to wynika z przepisów prawa i generalnie z kontrolą sądów później. W związku z tym to nie jest tak, że służby sobie mogą z tych danych korzystać, jak chcą. I to jest podstawowa różnica. Czyli przepisy działają na takiej samej zasadzie, co dotychczas. Tylko zmienia się kwestia rodzajów używanych narzędzi". Potem rzecznik dawał do zrozumienia, że w Polsce jest tak samo jak w wielu innych krajach, gdzie również sądy mają kontrolować używanie takich narzędzi, jakimi dysponują służby polskie.

Wagę kontroli sądowej nad operacjami służb rząd Zjednoczonej Prawicy podnosił już wcześniej - na przykład przy okazji afery Pegasusa. W ostatnim czasie Maciej Wąsik, wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, kilkukrotnie podkreślał, że na kontrolę operacyjną najpierw zgodę musi wydać prokurator, a potem sąd. Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" w 2021 roku przekonywał: "Wszystkie działania przy wykorzystaniu różnych narzędzi – niezależnie czy nazywać je będziemy Pegasusem, Herkulesem czy innym Minotaurem – podejmowane są zawsze za zgodą sądu, w sformalizowanej procedurze. (...) Kontrola operacyjna jest prowadzona pod kontrolą sądu, by zachowane były najwyższe standardy". Stanisław Żaryn, zastępca koordynatora służb specjalnych, mówił w opublikowanym na Twitterze wideo podobnie: "Każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody, w tym kluczową zgodę sądu".

Zgoda sądu jest rzeczywiście kluczowa, by służby mogły kontrolę operacyjną rozpocząć zgodnie z prawem. Lecz ta zgoda nie jest równoznaczna z kontrolowaniem działań służb. Sędziowie i eksperci mówią wprost: teoria sobie, a praktyka sobie. Wyjaśniamy, dlaczego w Polsce kontrola sądów na operacjami służb jest tylko iluzoryczna.

Kto może w Polsce podsłuchiwać i kontrolować treści?

Polskie prawo przewiduje, że kontrolę operacyjną – czyli: podsłuchy, kontrolę SMS-ów, przesyłek czy treści korespondencji pocztowej lub mailowej – mogą stosować następujące służby: policja, Straż Graniczna (SG), Służba Ochrony Państwa (SOP), Żandarmeria Wojskowa (ŻW) i Służba Celno-Skarbowa (SCS) działająca w ramach Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), a ponadto służby specjalne: Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), Biuro Nadzoru Wewnętrznego (BNW) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i od grudnia 2022 roku Inspektorat Wewnętrzny Służby Więziennej (IWSW).

Każda z tych instytucji, by móc zastosować kontrolę operacyjną, musi najpierw uzyskać zgodę właściwego prokuratora okręgowego lub prokuratora generalnego, a następnie sądu okręgowego. Kontrola operacyjna dotyczyć może wyłącznie sytuacji, w których stosowanie innych metod jest bezskuteczne lub nieprzydatne. Co więcej, jest ona ograniczona do przestępstw katalogowych, czyli wymienionych w ustawach przestępstw umyślnych ściganych z oskarżenia publicznego. To 11 kategorii przestępstw, m.in. przestępstwa przeciwko mieniu, ekonomiczne, przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, narkotykowe itd. Zostały wymienione w art. 19 ustawy o policji.

Sąd okręgowy zarządza kontrolę operacyjną na trzy miesiące, może ją na wniosek odpowiedniej instytucji, po uzyskaniu zgody prokuratora, przedłużyć o kolejne trzy miesiące. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, "gdy podczas stosowania kontroli operacyjnej pojawią się nowe okoliczności istotne dla zapobieżenia lub wykrycia przestępstwa albo ustalenia sprawców i uzyskania dowodów przestępstwa" - może być przedłużona "na następujące po sobie okresy, których łączna długość nie może przekraczać 12 miesięcy". Czyli w sumie kontrola operacyjna może trwać nawet 18 miesięcy.

Z roku na rok coraz więcej wniosków o kontrolę operacyjną

Jaka jest w Polsce skala kontroli operacyjnych? W 2022 roku pisaliśmy, że w ostatnich latach przybywa zarówno wniosków o kontrolę operacyjną składanych przez różne służby, jak i sądowych zgód. Wcześniej policja składała takich wniosków 7-10 tys. rocznie; w 2021 roku - już ponad 11 tys. Liczba osób, wobec których wnioskowano o kontrolę operacyjną, wynosiła rocznie 5-6 tys. - ale w 2021 roku było to 7 tys.

Ile osób kontrolowano na wniosek których służb w latach 2015-2020Konkret24/Prokurator Generalny

Chociaż co roku sądy zgadzają się na kontrole operacyjne wobec 5-7 tys. osób, nie znaczy to, że tyle osób w danym roku było inwigilowanych - mogło być ich więcej, gdy realizowano kontrole zarządzone jeszcze w poprzednich latach. Niemal każdy wniosek o kontrolę operacyjną jest uwzględniany. Odmów ze strony prokuratorów (przypomnijmy: wnioski o kontrolę operacyjną muszą być najpierw zaakceptowane przez prokuratorów) i sądów jest bardzo mało. W 2020 roku prokuratorzy i sądy wydały 171 odmów, co stanowiło 1,7 proc. wszystkich wniosków; w 2019 roku - 131, czyli 1,3 proc. wniosków. W 2021 roku prokuratorzy i sądy odrzucili zaledwie 162 policyjne wnioski - to zaledwie 1,4 proc. złożonych.

"Jako sędzia chciałbym mieć instrumenty kontroli czy to, co dostaję, jest rzetelne, niezmanipulowane"

O kontroli sądów na służbami - czy raczej braku możliwości takiej kontroli - było ostatnio głośno po ujawnieniu informacji, że polskie służby korzystają z Pegasusa. Rok temu podczas debaty w Sejmie przywrócony do pracy w Sądzie Okręgowym w Warszawie sędzia Piotr Gąciarek mówił, że sąd, który otrzymuje do rozpatrzenia wniosek o zgodę na zastosowanie kontroli operacyjnej, nie ma wiedzy, za pomocą jakiego oprogramowania (np. Pegasusa) służby będą prowadzić swoje czynności. "Sąd nie ma takiej informacji" - stwierdził sędzia. Wyraził szereg zastrzeżeń dotyczących nadzoru nad specsłużbami. "Nie mamy i nigdy żeśmy nie mieli tak naprawdę niezależnego organu nadzoru nad czynnościami operacyjnymi służb. Nie ma w Polsce nikogo, kto mógłby wejść w te służby i zażądać wszystkiego, łącznie z dokumentami tajnymi. Wszystko opiera się na zaufaniu i założeniu, że w CBA i ABW pracują ludzie z gruntu uczciwi" - mówił Gąciarek. Takiej kontroli - jak dodał - nie sprawuje sąd. "Przepisy o CBA, ABW czy policji mówią, że przedstawia się sądowi, wraz z wnioskiem, materiały uzasadniające kontrolę operacyjną. Nigdy sąd nie będzie wiedział, czy przedstawiono mu 100 procent, 90 procent, a może 20 procent i czy jest to skompilowane, zmanipulowane" - zaznaczył.

Sędzia Gąciarek: nadzór sądowy nad działaniem służb kuleje
Sędzia Gąciarek: nadzór sądowy nad działaniem służb kulejeTVN24

Podobnie mówił potem w TVN24 podczas debaty "Operacja Pegasus". "System działa tak, że zakładamy, że funkcjonariusze służb są stuprocentowo profesjonalni, uczciwi, rzetelni, działają w interesie publicznym, a nie politycznym. Dla mnie to jest za mało, jako sędzia chciałbym mieć instrumenty kontroli czy to, co dostaję, jest rzetelne, niezmanipulowane" - powiedział. "Gdyby którykolwiek z sędziów wiedział, że będzie wykorzystane takie narzędzie jak Pegasus, to bardzo wątpię, czy ta zgoda byłaby wydana" - dodał. Jednocześnie wskazywał, że sąd "nie ma ani kompetencji, ani wiedzy, żeby wnikać w aspekty techniczne" związane z działaniem systemu Pegasus. Według niego nadzór sądowy nad służbami jest "kulejący".

"Służby, wnioskując o kontrolę operacyjną, przesyłają do sądów tylko te materiały, które są dla nich wygodne" – mówił w 2022 roku w "Rzeczpospolitej" Wojciech Klicki, ekspert z fundacji Panoptykon.

"Wobec bierności sądów decydujących o inwigilacji sądowa kontrola działań policji i służb wywiadowczych zostaje sprowadzona do legitymizującej fikcji" - alarmowała we wrześniu 2022 roku roku prof. Ewa Łętowska.

"Brakuje stałej kontroli lub nadzoru nad działaniami służb prowadzonej przez niezawisłą i niezależną instytucję"

Rok temu portal Wyborcza.pl opublikował materiał na podstawie rozmów z sędziami (wypowiadali się anonimowo). Wskazali oni, gdzie widzą potencjalne pola do nadużyć ze strony służb, których z braku prawnych instrumentów nie są w stanie sprawdzić: wykroczenie poza zakres przedmiotowy zgody; pobieranie danych wstecz; manipulacje przy zgodach, w których nie wskazano tożsamości osoby; niepełny materiał ze służb.

Marek Celej, sędzia w stanie spoczynku pracujący dawniej w Sądzie Okręgowym w Warszawie, w rozmowie z Konkret24 również mówi o iluzorycznej kontroli sądu, jeśli chodzi o liczbę wpływających wniosków. - To tysiące spraw rocznie. Nie jesteśmy fizycznie dokładnie sprawdzić każdej sprawy - stwierdza. Informuje, że raz w roku sędziowie dostają pełny wykaz ze służb z informacją o wydanych zgodach. Część z tych spraw wybierają do kontroli merytorycznej. - Ale to tylko część - podkreśla Celej. On przeprowadził dwie takie kontrole i nic nie wykazały. Uważa, że obłożone pracą sądy nie są w stanie w pełni i w sposób ciągły kontrolować służb.

Zgada się z nim sędzia Maciej Czajka z krakowskiego Sądu Okręgowego. Przyznaje, że kontrola sądowa jest punktowa i że może być traktowana jako pobieżna. - Brakuje stałej kontroli lub nadzoru nad działaniami służb prowadzonej przez niezawisłą i niezależną instytucję, złożoną z fachowców, którzy znają się na pracy operacyjnej i nie obawiają się władzy przy podejmowaniu decyzji. To mogłoby gwarantować większą skuteczność niż incydentalna kontrola sądu w obecnym wymiarze - stwierdza sędzia w rozmowie z Konkret24.

Sędzia: "Nie wiem, jak to jest dalej prowadzone, jakie działania podejmują służby"

Obaj sędziowie oceniają, że generalnie wnioski służb są dobrze przygotowane i nie budzą wątpliwości. Choć sędzia Celej zauważa, że sędziowie coraz częściej korzystają z kancelarii tajnej, by bardziej szczegółowo przejrzeć przedstawiony materiał. Sędzia Czajka zwraca natomiast uwagę na rzecz szczególnie istotną: po wydaniu decyzji w sprawie kontroli operacyjnej sędzia traci kontakt ze sprawą. - Nie wiem, jak to jest dalej prowadzone, jakie działania podejmują służby. Może to być ewentualnie potem zweryfikowane przy wniosku o przedłużenie kontroli operacyjnej czy po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu - mówi. A sędzia Celej dodaje, że służby nie informują sędziów na przykład o zakończeniu kontroli operacyjnej.

Były sędzia Sądu Okręgowego podkreśla, co zmieniła sprawa Pegasusa. - To unaoczniło, że jako sędziowie nie wiedzieliśmy, jaka technika podsłuchowa może się kryć za danym wnioskiem, że tam może być Pegasus. Dlatego służby muszą przedstawiać nam pełną informację, w jaki sposób będą kogoś inwigilowały. To przecież ingerencja w życie osobiste obywatela - zauważa sędzia Marek Celej.

Obaj sędziowie z rozmowie z Konkret24 podkreślają, że według prawa rolą sądu jest tylko podjęcie decyzji: uwzględnić wniosek bądź go oddalić, gdy nie spełnia wymogów lub nie ma podstaw. - Nie możemy przeprowadzać jakby postępowania w pełnej skali, czy żądać na przykład podejmowania przez służby określonych działań i dokumentów - mówi sędzia Czajka. - Mamy zbadać tylko konkretny wycinek danej sprawy i sprawdzić, czy złożony wniosek jest zasadny - stwierdza sędzia Celej.

Pytamy Wojciecha Klickiego z Fundacji Panoptykon o wypowiedź rzecznika rządu, który w RMF FM dawał do zrozumienia, że nadzór w Polsce nad służbami jest taki sam jak w wielu innych krajach. Ekspert wskazuje dwie różnice: - W innych krajach - na przykład w Niemczech czy w Norwegii - są specjalne instytucje zajmujące się ciągłą kontrolą nad służbami. Ponadto tam system jest tak zorganizowany, że wydanie zgody przez sąd na kontrolę operacyjną nie jest formalnością, co niestety u nas jest standardem - wyjaśnia Klicki.

Autorka/Autor:Jan Kunert, współpraca Piotr Jaźwiński

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24