Były premier Leszek Miller chętnie komentuje w mediach społecznościowych tematy polityczne czy bieżące wydarzenia. Udostępnia też wpisy innych internautów. Jednak jeden z jego ostatnich postów ściągnął na niego krytykę. Otóż 30 kwietnia na platformie X Miller udostępnił post z nagraniem, komentując je: "Brawo dla tej pani. Trochę za mało przyłożyła temu dzikusowi" (pisownia wszystkich postów oryginalna).
O czym jest ten film? Wygląda na nagranie zarejestrowane podczas targów czy podobnego eventu - w tle widać stoiska wystawców i krążących wokół ludzi. Na pierwszym planie stoi muskularny mężczyzna o kulach, z ortezą na nodze, który spokojnie rozmawia z blondynką w czerwonej spódnicy i białym topie. W pewnym momencie przechodzący obok mężczyzna w czarnej koszulce pozornie przypadkowo potrąca barkiem mężczyznę w ortezie. Temu wypadają kule z rąk, próbuje ustać na jednej nodze, by nie stracić równowagi. Tymczasem mężczyzna, który go potrącił, z zadowoleniem idzie sobie dalej. Wtedy rusza za nim kobieta - w kolejnym ujęciu widzimy, jak powala tamtego na ziemię i obezwładnia. Po krótkiej szarpaninie mężczyzna przestaje się ruszać, a kobieta podnosi się i wraca do znajomego.
Kto uważnie ogląda ten film, zwróci uwagę na brak reakcji otoczenia. Nikt wokół nie interweniuje, część obserwuje sytuację wręcz z uśmiechem.
Wpis Millera szybko zyskał ponad 92 tys. wyświetleń. Natomiast anglojęzyczny post, w którym był ten film, ma ich ponad milion. Autor skomentował: "Uwielbiam tę kobietę. Zrobiła to z klasą. Wybitne!..".
Jednak w komentarzach pod wpisem Millera niektórzy kpili: "pan był serio premierem?"; "Politykiem jest, a ściemy nie zauważył". Inni tłumaczyli: "Leszku, to ustawka była"; "Panie premierze, to zmyślone". Zwracali uwagę, że film sprawia wrażenie wyreżyserowanego: dwa ujęcia i ustawienia kamery, dobrze oświetlony plan, dobrze zmontowana całość.
Wyjaśniamy, na co trafił Leszek Miller.
On słynie z "szerokich barków"
Niektórzy komentujący rozpoznali mężczyznę, który potrącił tego drugiego o kulach i wyjaśniali, że słynie on ze swoich "szerokich barków". Nagranie pochodzi bowiem z kanałów o nazwie The Greatest Entertainer. Pod tym pseudonimem działa internetowy twórca z USA, który publikuje krótkie, inscenizowane i humorystyczne nagrania w serwisach YouTube, Instagram, TikTok i Facebook. Często tworzy je we współpracy z innymi influencerami zajmującymi się fitnessem, kulturystyką czy wrestlingiem.
Popularność przyniosła mu seria filmów opartych na podobnym schemacie: The Greatest Entertainer niby przypadkiem potrąca barkiem znacznie większego, bardziej muskularnego twórcę, po czym dochodzi do przerysowanej reakcji np. pościgu, konfrontacji albo siłowego "odwetu". W takich scenkach często pojawiają się też influencerki fitness, które w żartobliwy sposób "mszczą się" za swoich kolegów.
Film, który udostępnił Leszek Miller, pojawił się na kanałach The Greatest Entertainer w maju 2025 roku. Na Instagramie towarzyszy mu ironiczny opis: "Ups, nie zauważyłem kuli".
Pani, której pogratulował Miller, to Melissa Santos, konferansjerka wrestlingowa i twórczyni internetowa. Zaś muskularny mężczyzna o kulach to Biran Cage, amerykański wrestler i kulturysta. Teraz film ma drugie życie na platformie X.
Kto nie rozumie internetowego trendu tworzenia tego typu inscenizowanych sytuacji, łatwo się na nie nabiera i wierzy, że ogląda autentyczne sceny. Niedawno również dużą popularność na platformie X miał zainscenizowany film nagrany na stacji benzynowej w Wielkiej Brytanii, gdzie jedna z klientek nalewała rzekomo paliwo na zapas do reklamówek.
Dlatego trzeba zachować ostrożność, podając dalej tego typu materiały i uwiarygadniając je. Szczególnie gdy nagranie krąży w sieci bez kontekstu i oryginalnego opisu. W takich przypadkach warto zwrócić uwagę na powtarzalny schemat, przerysowane reakcje bohaterów czy "filmowy" montaż z wielu ujęć.
Pomocne bywa sprawdzenie oryginalnego źródła publikacji i przejrzenie wcześniejszych materiałów autora - często wskazują od razu, że mamy do czynienia z zaplanowaną, rozrywkową produkcją, a nie spontanicznym zdarzeniem.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Marek Zakrzewski/PAP