Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.
Filmów jest siedem. Na każdym wypowiada się inna dziewczyna, wszystkie są młode i atrakcyjne. Ubrane w koszulki z biało-czerwoną flagą i orzełkiem mówią głównie o polexicie, czyli potencjalnym wyjściu Polski z Unii Europejskiej. Są zgodne co do tego, że taki ruch byłby korzystny dla naszego kraju. "Tak, chcę polexitu. Dość rządzenia Polską z Brukseli. Dość straszenia, że bez zgody z zewnątrz sobie nie poradzimy. To nasze prawo, nasze pieniądze i nasze decyzje" - deklaruje jedna z nich na najpopularniejszym filmie, który wyświetliło prawie 100 tys. osób. Takie zasięgi nie powinny dziwić, bo przekazy z nagrań są idealnie skrojone pod TikToka: krótkie i oddziałujące na emocje.
"Chcę polexitu, bo chcę wolności wyboru, nawet jeśli będzie drożej. Nie pamiętam Polski sprzed Unii, ale czuję, że wtedy była bardziej polska" - podkreśla druga, której "nagranie" zobaczyło prawie 50 tys. użytkowników. Trzecia twierdzi, że według ostatnich sondaży "już ponad połowa Polaków popiera polexit" i pyta: "czy jesteśmy już gotowi na wyjście z tego eurokołchozu?".
Trzy pozostałe nie mówią o wychodzeniu Polski z UE, ale powielają inne przekazy typowe dla polskiej prawicy. Jedna krytykuje otwartą politykę migracyjną, a jeszcze inna obecny rząd, nazywając go "zdradzieckim". Ostatnia wymienia konkretne nazwiska polskich polityków. "Braun czy Kaczyński? Kto waszym zdaniem byłby najlepszym liderem polskiej prawicy? A może macie inne nazwiska, które bardziej do was przemawiają. Pytam jako Polka patriotka" - mówi.
"Polkami patriotkami" miały być wszystkie dziewczyny z kanału "Prawilne_Polki" na TikToku. Problem w tym, że żadna z nich nie istnieje, bo wszystkie wygenerowała sztuczna inteligencja. Ale to dowód na to, że poszukiwanie nowych sposobów szerzenia antyunijnej propagandy jest jak najbardziej realne.
Zmiana nazwy i przygotowane filmy
Sam kanał, na którym publikowane są wspomniane filmy, istnieje na TikToku od maja 2023 roku, ale obecną nazwę - "Prawilne_Polki" - nosi dopiero od 13 grudnia 2025 roku. Wcześniej należał najprawdopodobniej do anglojęzycznego użytkownika, który udostępniał pojedyncze rozrywkowe nagrania niezwiązane z Polską. Te udostępnienia zachowały się na przejętym koncie.
Obecni właściciele kanału przejęli go z pewną liczbą obserwujących, zasięgów nie budowano więc od zera. Następnie 13 grudnia 2025 roku zmienili jego nazwę oraz opis, który brzmi teraz: "Tu mówią piękne polskie dziewczyny, które mówią wprost, własne zdanie. Patriotyzm, suwerenność i normalność w jednym miejscu. Nie dla eurokołchozu #polexit". Tego samego dnia zamieścili trzy pierwsze materiały: dwa filmy z kobietami i planszę z pytaniem: "Gdyby wybory były jutro - która partia jest numerem jeden dla prawicy?".
Widać więc, że wszystko było starannie zaplanowane: przejęte konto, treści ułożone pod algorytmy TikToka m.in. przez używanie hasztagu #polexit i filmy stworzone do natychmiastowej publikacji po uruchomieniu kanału. Nie ma wątpliwości co do tego, że filmy zostały stworzone przez sztuczną inteligencję, a nie nagrane przez widoczne na nich kobiety. Pierwszy z nich sama platforma TikTok oznaczyła już jako "multimedia generowane przez SI (sztuczną inteligencję - red.)".
Pozostałe jeszcze nie doczekały się takiej etykiety, ale narzędzie do wykrywania sztucznej inteligencji oferowane przez firmę Hive Moderation jednoznacznie oznacza filmy z kobietami jako wytwór AI.
Dla niektórych działanie sztucznej inteligencji było widoczne jak na dłoni, ale mimo tego tylko na TikToku filmy wyświetlono łącznie prawie 200 tys. razy, a ponad 20 tys. użytkowników je polubiło. Jak zauważył Radosław Karbowski, aktywny internauta prowadzący blog Skrót Polityczny, "10 procent to bardzo wysoki stosunek polubień do wyświetleń" i choć lajki też mogą być sztuczne, to "nie zmienia faktu, że mają wpływ na rozprzestrzenianie się treści".
Filmy starano się też udostępniać w innych mediach społecznościowych. Wpisy zamieszczane masowo przez anonimowe konta znaleźliśmy m.in. na Facebooku czy w serwisie X, choć tam nie były aż tak popularne.
A po co w ogóle rozpowszechnia się takie treści? Przedstawiciele kolektywu analitycznego Res Futura we wpisie zamieszczonym w serwisie X uważają, że jest to "wejście na nowy poziom z przekazem pro-Polexit" dla grup wiekowych 15-25. Większość reprezentantów tej grupy za dwa lata będzie głosować w wyborach parlamentarnych, więc może to być sygnał, że wyścig o najmłodszych wyborców już się rozpoczął. Zwłaszcza ten z użyciem skrajnych postulatów.
Wygląda na to, że autorzy takich kampanii są dobrze przygotowani do swojego zadania. Stworzone przez AI materiały są coraz bardziej przekonujące, przekaz jest jasny, spójny i stworzony idealnie pod algorytmy rządzące tym, co oglądają użytkownicy TikToka. Powstrzymać tę falę można na dwa sposoby: albo wprowadzić "regulacje AI", o czym wspomniał m.in. Radosław Karbowski, albo edukować młodych użytkowników mediów społecznościowych i ostrzegać przed podobnymi zagrożeniami. Bo na skuteczną moderację ze strony platform takich jak Tiktok raczej nie mamy co liczyć.
CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Liderzy dezinformacji. Dlaczego Big Techom się to opłaci?
Źródło: Konkret24