Na stronie austriackiego parlamentu pojawiła się informacja dowodząca szkodliwości szczepień przeciw COVID-19 - ten przekaz rozpowszechniają użytkownicy TikToka, Facebooka i Twittera. Jednak nie jest to oficjalna informacja rządu, tylko opinia obywatela, w dodatku wynikająca ze złej interpretacji brytyjskiego raportu.

Ponad 300 tys. odtworzeń, 5,7 tys. polubień i 3,8 tys. udostępnień ma na TikToku krótkie nagranie, w którym pokazano zrzut ekranu strony austriackiego parlamentu. Tekst, którego widać tylko część, został automatycznie przetłumaczony z niemieckiego na polski. Tytuł brzmi: "Opinia w sprawie ministerialnego projektu ustawy federalnej o przymusowych szczepieniach przeciwko COVID-19". Poniżej w tekście wyróżniono fragment na szarym tle: "Brytyjski rząd przyznaje, że szczepionki uszkodziły naturalny system odpornościowy podwójnie zaszczepionych. Rząd Wielkiej Brytanii stwierdził, że po podwójnym szczepieniu nigdy więcej nie będziesz w stanie uzyskać pełnej, naturalnej odporności na warianty Covid lub prawdopodobnie na jakikolwiek wirus".

Film zyskał popularność na Tik Toku
Film zyskał popularność na Tik Toku Foto: Tik Tok

Pod filmem pojawiło się ponad 450 komentarzy. "Tylko czemu każdy siedzi cicho.....i tv milczy..." - pytała autorka nagrania (pisownia postów oryginalna). "I to jest prawda ludzie mieszkam w Uk"; "Hahahah śmiali się ze szury, teraz ja się śmieje"; "Zidiociali covidianie nie uwierzą nawet w słowa napisane na stronach rządowych" - komentowali internauci.

Wśród nich były jednak osoby sceptyczne wobec tego, co zobaczyły. Niektóre sugerowały, że pokazana austriacka strona nie istnieje. Jeden uczestnik dyskusji pisał, że film "to kolejna teoria spiskowa". Autorzy kolejnych komentarzy przekonywali, że pokazany tekst to po prostu komentarz internauty. "Każdy mógł to napisać, nie jest to żadne oficjalne badanie" - przekonywała jedna z internautek.

NOP-y po szczepieniu na COVID-19 występują raz na kilka tysięcy szczepień. Głównie to zaczerwienione ramię

Felietonista "Do Rzeczy" i popularne posty na Twitterze

Pisane w sensacyjnym tonie posty znaleźliśmy też na Facebooku - żaden nie stał się jednak szczególnie popularny. Jeden odsyłał do felietonu opublikowanego 2 stycznia na stronie tygodnika "Do Rzeczy". Autor przekonywał: "Na stronie parlamentu Austrii można znaleźć informację, że rząd Wielkiej Brytanii przyznaje, że podwójne zaszczepienie uszkadza naturalny system odporności organizmu".

Kilka popularnych postów na ten temat znaleźliśmy na Twitterze. "Pilne!!! Na Stronie parlamentu Austrii można znaleźć taką informację! Rząd Wielkiej Brytanii przyznaje, że szczepionki uszkodziły naturalny układ odpornościowy podwójnie zaszczepionych" - przekonywał internauta, którego post polubiło blisko 500 internautów, a ponad 300 podało dalej. Do wpisu dodał hasztagi: #StopSegregacjiSanitarnej   #NieSzczepimySie #StopSS.

Tweet z linkiem do strony austriackiego parlamentu
Tweet z linkiem do strony austriackiego parlamentu Foto: Twitter

"Jeśli to prawda, to proszę, zostańcie wytrwali" - apelował inny internauta, którego post odsyłający do austriackiej strony polubiło blisko 400 internautów, a ponad 200 podało dalej.

Sprawdziliśmy te doniesienia. Tekst sugerujący zniszczenie układu przez szczepionki rzeczywiście pojawił się na stronie austriackiego parlamentu - ale to komentarz jednego z obywateli, który błędnie zinterpretował brytyjskie dane z października 2021 roku. W brytyjskiej analizie stwierdzono więcej przeciwciał N we krwi osób niezaszczepionych niż u zaszczepionych. Nie dowodzi to wcale zniszczenia układu odpornościowego - dowodzi za to skuteczności szczepień przeciw COVID-19.

Co opublikowano na stronie austriackiego parlamentu?

Na stronie austriackiego parlamentu jest komentarz Reinharda Freitaga - pisze on, że brytyjskie analizy dowiodły zniszczenia układu odpornościowego u osób, które przyjęły dwie dawki szczepionki przeciw COVID-19. O Freitagu nie znaleźliśmy w sieci bliższych informacji. Według informacji na witrynie parlamentu 22 grudnia 2021 roku złożył on swoją opinię w Radzie Narodowej, czyli izbie niższej. Od 1 sierpnia 2021 roku obywatele, instytucje i organy mają bowiem możliwość opiniowania wszystkich propozycji legislacyjnych podczas całego parlamentarnego procesu legislacyjnego.

Opinia do ustawy na temat szczepień zamieszczona na stronie parlamentu austriackiego
Opinia do ustawy na temat szczepień zamieszczona na stronie parlamentu austriackiego Foto: parlament.gv.at

Freitag powołuje się na jeden z cotygodniowych raportów Brytyjskiej Agencji Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) o szczepionkach przeciw COVID-19 - opublikowanego 21 października 2021 roku. Przywołuje zdanie ze strony 23, gdzie są informacje o poziomach przeciwciał S i N stwierdzonych u dawców krwi: "Poziomy przeciwciał N wydają się być niższe u osób, które zakaziły się po przyjęciu dwóch dawek szczepienia".

Zdaniem Freitaga Brytyjczycy udowodnili więc, że szczepionka zakłóca zdolność organizmu do wytwarzania przeciwciał, w tym przeciwciał N. "W szczególności nie wydaje się, aby osoby zaszczepione wytwarzały przeciwciała przeciwko białku nukleokapsydu, otoczki wirusa, która jest kluczową częścią odpowiedzi u osób nieszczepionych" - przekonuje autor opinii.

Czym są przeciwciała S i N?

Co właściwie oznacza cytowane zdanie z brytyjskiego raportu? Czym są przeciwciała N? O wyjaśnienie poprosiliśmy wirusolożkę z Uniwersytetu Oksfordzkiego dr Emilię Skirmuntt. Początkowo nie dowierzała ona, że takie informacje w ogóle zostały opublikowane na witrynie parlamentu. "Jestem zszokowana takim brakiem wiedzy i odpowiedzialności" - napisała dr Skirmuntt w przesłanej nam odpowiedzi.

Jak wyjaśnia ekspertka, przeciwciała N to te, które pojawiają się w organizmie w odpowiedzi na infekcję. Są przeciwciałami wytworzonymi w odpowiedzi na białko nukleokapsydu, które jest w komórce wirusowej osłonione przez otoczkę. "Takie przeciwciała nie mają tak dużego potencjału neutralizacji wirusa, bo nie mają dostępu do tej osłoniętej jego części" - wyjaśnia dr Skirmuntt.

Przeciwciała S - czyli glikoproteiny kolca - pojawiają się i po infekcji, i po szczepieniu, bo szczepienie wszystkimi obecnie dostępnymi szczepionkami (oprócz chińskich szczepionek inaktywowanych) przekazuje organizmowi informacje o tej jednej proteinie. Glikoproteina kolca ma bezpośredni wpływ na to, czy wirus będzie w stanie zarazić nasze komórki. Doktor Skirmuntt tłumaczy, że jest proteiną obecną na powierzchni otoczki wirusowej, więc przeciwciała przeciwko niej skierowane będą miały większy potencjał neutralizujący wirus przez dezaktywacje tej proteiny.

Czym zatem różni się odpowiedź organizmu na kontakt z SARS-CoV-2 u osób niezaszczepionych i zaszczepionych?

Osoby zaszczepione mają już przeciwciała S i u nich, w porównaniu do osób niezaszczepionych, infekcja trwa krócej, jest łagodniejsza i wirus jest szybciej usuwany z organizmu. W związku z tym przeciwciała skierowane na inne części cząsteczki wirusowej poza S mogą się wykształcać w mniejszym stopniu. Nie ma bowiem na to tyle czasu jak przy infekcji osób, które COVID-19 przechodzą długo i z cięższymi symptomami.

dr Emilia Skirmuntt

"Nie ma to nic wspólnego z uszkodzeniem jakiejkolwiek części układu odpornościowego" - podsumowuje dr Skirmuntt. Zaznacza, że przeciwciała S i neutralizujące są o wiele ważniejsze dla ochrony przed COVID-19.

Fałszywy przekaz o "odkryciu" brytyjskiego rządu krąży nie tylko w polskim internecie. Pojawił się m.in. w listopadzie na jednym z niemieckich blogów - do czego odniósł się niemiecki zespół fact-checkingowy Correctiv. Wyjaśniając wynik badania pokazujący, że u osób zakażonych zaszczepionych stwierdzono niższy poziom specjalnych przeciwciał niż u osób nieszczepionych, które zaraziły się COVID-19, portal cytuje rzecznika prasowego Brytyjskiej Agencji Bezpieczeństwa Zdrowia. Tłumaczy on, że "odkrycie" nie jest zaskakujące: "wskazuje na łagodniejszy przebieg choroby u osób zaszczepionych, u których powstaje mniej przeciwciał i nie ma to nic wspólnego z niszczeniem układu odpornościowego".

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock/TikTok

Pozostałe

Masowe groby pod Mariupolem: Rosjanie zaprzeczają i robią fałszywy fact-checking

Groby nie są masowe, tylko pojedyncze, a grabarz twierdzi, że ciała chowano w trumnach - taką narracją prorosyjskie serwisy próbują podważyć fakt, że koło Mariupola odkryto masowe groby cywili zamordowanych przez Rosjan. "Dowodem" ma być między innymi film "niezależnej kanadyjskiej aktywistki" - ale to kolejny przykład rosyjskiego fałszywego fact-checkingu.