Kryzys energetyczny i rosnące ceny paliw będące skutkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie - głównie blokadą Cieśniny Ormuz - są od tygodni jednym z najważniejszych tematów publicznych debat, ale też codziennych rozmów. 30 marca 2026 roku Ministerstwo Energii - w wyniku ustaw umożliwiających obniżkę cen paliw na polskich stacjach - ogłosiło maksymalne ceny paliw i od tego momentu codziennie publikuje obwieszczenie ws. cen maksymalnych, które obowiązują następnego dnia. Po podobne rozwiązania sięgnęły inne kraje w Europie: w Irlandii rząd obniżył podatki na benzynę i olej napędowy; rząd Hiszpanii obniżył VAT z 21 do 10 proc. na paliwo, energię i gaz, zredukował do minimum unijny podatek od paliw; w Niemczech od 1 kwietnia stacje benzynowe mogą podnosić ceny paliw tylko raz dziennie, o godzinie 12; rząd Litwy czasowo obniżył akcyzę na olej napędowy.
Nic dziwnego więc, że w takiej atmosferze ogromne zasięgi zdobywa w mediach społecznościowych wideo mające rzekomo pokazywać, jak to obywatele próbują radzić sobie w sytuacji, gdy ceny paliw idą w górę, a wkrótce na stacji może go nawet zabraknąć.
Internauci: "to jest po prostu egoistyczne", "benzyna przeżre te plastikowe torby"
Rozpowszechniane nagranie pojawiło się w ostatnich dniach marca, krążyło szczególnie na kontach anglojęzycznych. Tylko na jednym z profili na platformie X film opublikowany 29 marca ma teraz już ponad 11 milionów wyświetleń. Generuje tysiące komentarzy. Autor konta informuje, że oglądamy sytuację gdzieś na stacji paliw w Wielkiej Brytanii. Wygląda, jakby nagrywająca zdarzenie osoba siedziała w samochodzie tuż za kobietą, która zaparkowała przy dystrybutorze i podeszła do niego, by zatankować.
Wideo zaczyna się od sceny, gdy kobieta odwiesza już nalewak na dystrybutor. Widzimy otwarty bagażnik niebieskiego auta, a w nim stoi kilka pomarańczowych reklamówek - pełnych czegoś. Kobieta po odwieszeniu nalewaka podnosi z ziemi kolejną taką reklamówkę, również pełną czegoś - zdawałoby się, że przed chwilą właśnie tam nalała benzyny. Układa tę reklamówkę obok innych w bagażniku i zamyka go.
Słyszymy, jak nagrywający scenę mężczyzna komentuje z oburzeniem: "...mam na myśli, że to jest po prostu egoistyczne" (tłum. red.). W momencie, gdy kobieta wkłada pełną reklamówkę do bagażnika, mówi: "Po prostu na nią spójrz. Czysta desperacja". Po czym jakby uspokaja kogoś obok: "Nie zabraknie nam paliwa, kochanie. O mój Boże...". Gdy kobieta zatrzaskuje klapę bagażnika i odchodzi od samochodu, autor nagrania stwierdza: "Och, czyli teraz pójdzie zapłacić. Głupia, głupia kobieta właśnie zastawiła paliwo [w bagażniku]".
Film wywołuje różne emocje wśród komentujących. Wielu wierzy w autentyczność zdarzenia. "To jest samolubstwo i głupota na zupełnie innym poziomie"; "Wyobraź sobie, ile 'szarych komórek' pracuje, gdy wkłada tę torbę do samochodu"; "Benzyna przeżre te plastikowe torby" - piszą pod postem (tłum. red.) A ktoś skrytykował też autora filmu: "Zamiast ją nagrywać, lepiej byłoby wysiąść z auta i powiedzieć jej, że zachowuje się jak idiota! Nie czułbym się komfortowo, widząc jak odjeżdża w takim stanie!!".
Nagranie krąży na wielu zagranicznych kontach; dużo kopii jest na Instagramie. Na rolce jest opis: "W obliczu światowego kryzysu paliwowego zauważono Brytyjkę, która gromadziła paliwo w torbach na zakupy. Przejeżdżający obok kierowca nazwał to zachowanie głupim i samolubnym". Autor konta, który wrzucił kopię tego filmu 30 marca, zwracał uwagę: "To jedno z najgłupszych i najbardziej niebezpiecznych zachowań, ponieważ samochód w takiej sytuacji może bardzo łatwo stanąć w płomieniach". Na koniec dodał: "Oby nic jej się nie stało i żeby bezpiecznie wróciła do domu, nie powodując żadnego wypadku ani z udziałem innych samochodów".
Polacy: "w Wielkiej Brytanii są też Grażyny"
W polskiej sieci to nagranie również się rozchodzi, także generując masę komentarzy. 29 marca anonimowy autor napisał na platformie X: "Tymczasem w Wielkiej Brytanii, są też Grażyny", publikując ten film - ma ponad 125 tys. wyświetleń. Z kolei post z tym wideo z komentarzem: "Ta kobieta się totalnie odkleiła..." zobaczyło ponad 67 tys. użytkowników.
Polscy internauci też wyrażają oburzenie i zdumienie. "Paliwo do reklamówki nalała?"; "Przecież z takiej reklamówki to nie problem aby przy mocniejszym hamowaniu to się wylało xD nie mówiąc, że śmierdzi to i jest szkodliwe"; "Nie można być tak głupim"; "Moment przed katastrofą. Ona jak wsiądzie do auta to wyjedzie na jednorożcu od oparów"; "Pierwsze hamowanie i zaraz się fizyki nauczy" - pisali pod postami z filmem (pisownia postów oryginalna).
Choć niektórzy nie uwierzyli, że tak się działo naprawdę: "Prima aprilis czy jak?"; "Filmik wyprodukowany dla zasięgów. Niczego nie lała z dystrybutora"; "To fejk... Prawda?" - pisali.
Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Autorzy uprzedzili, że uśmiechy są zaraźliwe"
Film nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Oryginalne wideo pochodzi z tego roku i zostało opublikowane na facebookowym koncie o nazwie Vlog Cast. Profil ten prowadzą kobieta i mężczyzna - którzy są bohaterami nagrań tam zamieszczanych lub pojawiają się w nich wymiennie. Już po obejrzeniu kilku filmów można zauważyć, że nie przedstawiają prawdziwych wydarzeń, tylko sytuacje wykreowane. Twórcy nagrywają takie scenki, by rozśmieszać internautów. Potwierdza to opis ich profilu: "Uśmiechy są zaraźliwe :D".
Na przykład na jednym z nagrań można zobaczyć te samą kobietę, która pojawia się w nagraniu ze stacji paliw. Tym razem próbuje ona dokręcić śrubę za pomocą urządzenia przypominającego wkrętarkę - jednak zamiast ją uruchomić, kręci nią jak śrubokrętem. Za swoje zachowanie dostaje po głowie od mężczyzny obserwującego tę scenę.
Na innym klipie widać, jak ta sama kobieta myje laptopa, korzystając z urządzenia służącego do pompowania kół czy uzupełniania płynu do spryskiwaczy. Na urządzeniu widnieje napis "Air & Screen Wash". Drugi człon tej nazwy ma podwójne znaczenie: w kontekście motoryzacyjnym oznacza płyn do spryskiwaczy, w odniesieniu do komputera - płyn do czyszczenia ekranów.
Popularne teraz nagranie za stacji benzynowej autor materiału udostępnił 27 marca z opisem: "Ludzie są tacy nieodpowiedzialni… jaki jest sens robienia panicznych zakupów…". Ma tam ponad 1,1 mln wyświetleń. Chcieliśmy zapytać autorów konta, czy sytuacja jest ustawką, lecz nie odpowiedzieli na nasze kolejne prośby o kontakt. Mimo to z całym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że sytuacja na stacji benzynowej - choć wygląda realnie - została wykreowana na potrzeby filmiku. Choć wideo jest sugestywne, nie widzimy w nim jednak, czy kobieta rzeczywiście nalała benzynę do reklamówki stojącej przy dystrybutorze oraz co naprawdę jest w tej reklamówce i tych ustawionych w bagażniku.
Biorąc pod uwagę popularność tego filmu w sieci, szukaliśmy medialnych doniesień i potwierdzeń takiej sytuacji na którejś stacji paliw w Wielkiej Brytanii - lecz takowych nie ma. O nagraniu owszem napisały brytyjskie serwisy - np. WalesOnlne, The Mirror, Manchester Evening News - lecz tylko opisując, co przedstawia, że krąży w sieci i wzbudza zainteresowanie. Nie ma weryfikacji prawdziwości zdarzenia.
Na podobny pomysł wpadła kiedyś kobieta w USA
Niektórzy internauci zwracali uwagę w komentarzach, że opisywane tu wideo nie jest nowe. Po przeszukaniu internetu trafiliśmy na nagranie opublikowane 11 grudnia 2019 roku. Jednak przedstawia ono jedynie podobną sytuację, nie jest to ten sam film.
Nagranie, które pojawiło się w internecie w 2019 roku, rejestrowało autentyczną scenę. Widać na nim, jak kobieta rzeczywiście nalewa z dystrybutora paliwo do reklamówki. Agencja Reuters ustaliła, że do sytuacji tej doszło na jednej ze stacji benzynowych w Stanach Zjednoczonych, najprawdopodobniej w Houston w Teksasie.
Tamto nagranie zostało wrzucone do sieci ponownie w maju 2021 roku - wtedy miało dokumentować rzekome reakcje ludzi na niedobory paliwa na wschodnim wybrzeżu USA po tym, jak kraj zmagał się z konsekwencjami ataku hackerskiego na największy rurociąg paliwowy: Colonial Pipeline. Ceny paliw wzrosły, co wywołało panikę zakupową wśród kierowców.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: x.com