Przekazy o ukraińskich pilotach - uwaga na wprowadzające w błąd zdjęcia

Przekazy o ukraińskich pilotach - internauci mylą zdjęcia i informacje
Przekazy o ukraińskich pilotach - internauci mylą zdjęcia i informacje
Źródło: Twitter
Podawane w mediach społecznościowych informacje o walczących ukraińskich pilotach nie zawsze są ilustrowane zdjęciami akurat tych osób. Radzimy uważać przy rozpowszechnianiu takich wpisów.

Internauci chętnie dzielą się informacjami o odwadze ukraińskich pilotów. Lecz przy tej okazji dochodzi do manipulacji, bo nie zawsze osoby pokazywane na dołączanych do postów zdjęciach są tymi, których dotyczy treść wpisu. Tak np. 28 lutego Tomasz de Dydyński, społeczny asystent opolskiej posłanki PiS Wioletty Porowskiej, opublikował na Twitterze informację o śmierci ukraińskiej pilotki. "Natasza Perakow, pierwsza ukraińska pilotka samolotów myśliwskich zginęła podczas walk Cześć Jej Pamięci" (pisownia postów oryginalna). Do tweeta dołączył zdjęcie młodej kobiety w ukraińskim mundurze wojskowym. Nie podał źródła tej informacji. Post ma blisko 1,5 polubień, ponad 400 razy podano go dalej. Jednak niektórzy internauci zauważali, że kobieta na zdjęciu to nie Natalia Perakow.

Wpis Tomasza de Dydyńskiego o domniemanej śmierci ukraińskiej pilotki
Wpis Tomasza de Dydyńskiego o domniemanej śmierci ukraińskiej pilotki
Źródło: Twitter.com

Przy pomocy narzędzi wyszukiwania zdjęć ustaliliśmy, że zdjęcie załączone przez de Dydyńskiego pochodzi z października 2016 roku i jest na nim Ołesia Worobej. Jak napisano 12 października 2016 roku na portalu Ministerstwa Obrony Ukrainy, starszy szeregowy Ołesia Worobej została zwyciężczynią konkursu piękności zorganizowanego w Starobielsku wśród kobiet służących w jednostkach walczących wtedy z prorosyjskimi separatystami.

Informacja MON Ukrainy o zwyciężczyni konkursu piękności
Informacja MON Ukrainy o zwyciężczyni konkursu piękności
Źródło: www.mil.gov.ua

Informację o śmierci "pierwszej ukraińskiej pilotki" Natalii Perakow podał także portal zn.ua, powołując się na fejsbukową stronę Mój Obuchów (to miasto na południe od Kijowa). Wiadomość, że pilotka zginęła w walce, zilustrowano zdjęciem młodej kobiety w ukraińskim mundurze, bez oznaczeń stopnia i nazwiska.

Nie udało się nam potwierdzić tożsamości kobiety z tego zdjęcia, krąży w sieci jako ilustracyjne. Natomiast ukraińskie media i strony oficjalne nie podają informacji o śmierci jakiejkolwiek pilotki.

Informacja portalu Mój Obuchów o domniemanej śmierci ukraińskiej pilotki
Informacja portalu Mój Obuchów o domniemanej śmierci ukraińskiej pilotki
Źródło: facebook.com

Kto jest "Duchem Kijowa"?

Podobnie jest ze zdjęciami mającymi przedstawiać "Ducha Kijowa" - ukraińskiego pilota myśliwca, który osłania niebo nad Kijowem. Przypisuje mu się w tej wojnie liczne strącenia rosyjskich samolotów. Na twitterowym koncie telewizji Nexta znalazła się 28 lutego informacja po angielsku, która w polskim tłumaczeniu brzmi: "Legendarny Duch Kijowa do tej pory strącił 14 samolotów okupanta".

Tweeta zilustrowano zdjęciem pilota w kabinie samolotu, który twarz ma zasłoniętą przesłoną hełmu.

Informacja na profilu Nexta
Informacja na profilu Nexta
Źródło: Twitter.com

Łatwo jednak sprawdzić, że fotografia pilota z wyciągniętym w górę kciukiem lewej dłoni nie jest aktualna - pochodzi z 2019 roku. To samo zdjęcie odnajdujemy np. na stronie Ministerstwa Obrony Ukrainy w tekście z 25 kwietnia 2019 roku.

Informacja MON Ukrainy o testowaniu nowych hełmów lotniczych
Informacja MON Ukrainy o testowaniu nowych hełmów lotniczych
Źródło: Ministerstwo Obrony Ukrainy

Ilustrowało tekst o tym, że ukraińscy piloci brygady lotnictwa taktycznego wykonali pierwsze loty w nowym francuskim hełmie LA 100. W tej informacji nie pada nazwisko pilota pokazanego na zdjęciu - nie wiemy więc, czy jest on owym legendarnym "Duchem Kijowa".

Zdjęcie to wielokrotnie wykorzystywano też do ilustracji innych tekstów o ukraińskiej armii, również np. w serwisie Defence24, gdzie podpisano je: "Pilot MiGa-29 w hełmie MSA Gallet LA 100. Fot. UaAF".

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Twitter

Czytaj także: