Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen 12 maja 2026 roku wzięła udział w szczycie poświęconym sztucznej inteligencji i ochronie dzieci w internecie, który się odbył w stolicy Danii - Kopenhadze. Wygłosiła tam przemówienie i to ono według internetowych relacji miało zawierać szokującą propozycję. Otóż miała powiedzieć: "Musimy rozważyć tymczasowe zawieszenie mediów społecznościowych".
Taki rzekomy cytat internauci szeroko udostępniają w serwisach X, Facebook i Instagram. "To ostatni dzwonek dla Europy, jeżeli ich się nie zatrzyma dziś, zniszczą Europę do końca..." - skomentował internauta, odnosząc się do rozpowszechnianego cytatu. Ten post z 22 maja w serwisie X wyświetlono ponad 210 tys. razy. Udostępnił go m.in. poseł Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Materna. Temu i innym podobnym wpisom często towarzyszyło krótkie nagranie z wystąpienia von der Leyen (w języku angielskim.) Lecz w tym akurat fragmencie nie pada propozycja "tymczasowego zawieszenia mediów społecznościowych".
Słyszymy za to takie słowa: "Tego lata moglibyśmy przedstawić projekt aktu prawnego. Jesteśmy świadkami błyskawicznego tempa rozwoju technologii - oraz tego, jak przenika ona każdy zakątek dzieciństwa i okresu dorastania. Nie można już dłużej ignorować dyskusji na temat minimalnego wieku uprawniającego do korzystania z mediów społecznościowych - o czym wszyscy tutaj obecni dobrze wiedzą".
Dalej przewodnicząca KE zauważyła, że "niemal wszystkie kraje członkowskie UE wzywają do przeprowadzenia oceny tej kwestii", a dziesięć państw - w tym Dania - zamierza wprowadzić taki limit. I "Do tego samego wniosku doszedł Parlament Europejski" - tłumaczyła. Na koniec stwierdziła: "Pytanie nie brzmi, czy młodzi ludzie powinni mieć dostęp do mediów społecznościowych, ale czy media społecznościowe powinny mieć dostęp do młodych ludzi".
Jednak wielu internautów uznało, że propozycja "tymczasowego zawieszenia mediów społecznościowych" to faktycznie słowa przewodniczącej KE. "Szokujące"; "Właśnie kończy wolność słowa" - komentowali. Niektórzy z przekąsem proponowali, by "rozważyć tymczasowe zawieszenie Unii Europejskiej" albo samej von der Leyen.
Tylko nieliczni twierdzili, że ten przekaz jest "bzdurą" lub "fake newsem level expert".
Von der Leyen: "Oddajmy dzieciom dzieciństwo"
W przemówieniu wygłoszonym w Kopenhadze 12 maja Ursula von der Leyen podkreślała, że to Europa - a nie technologiczni giganci - wyznacza zasady ochrony dzieci w sieci. Temu ma służyć akt o usługach cyfrowych (DSA), który nazwała "potężnym narzędziem" do egzekwowania prawa wobec platform internetowych. W trakcie przemówienia nie powiedziała jednak, że "musimy rozważyć tymczasowe zawieszenie mediów społecznościowych". Takie słowa nie padły nie tylko w rozpowszechnianym fragmencie, ale też w żadnej innej części jej wystąpienia. Potwierdzają to zarówno nagranie całego przemówienia, jak i jego transkrypcja opublikowana przez KE.
Co zatem powiedziała przewodnicząca KE? Informując o powołaniu Specjalnego Panelu Ekspertów ds. Bezpieczeństwa Dzieci w Internecie, który będzie doradzał KE, stwierdziła: "Nie wyprzedzając wniosków panelu, uważam, że powinniśmy rozważyć wprowadzenie opóźnienia dostępu do mediów społecznościowych". Zapowiedziała, że w zależności od wyników panelu eksperckiego KE mogłaby przedstawić projekt odpowiedniej legislacji jeszcze latem 2026 roku.
Ursula von der Leyen opowiedziała się więc za wprowadzeniem dolnego limitu wieku dla korzystania z mediów społecznościowych i zachęcała do rozważenia takiego rozwiązania na poziomie UE. Bynajmniej nie wzywała do "tymczasowego zawieszenia" platform społecznościowych. To manipulacja zmieniająca sens jej wypowiedzi.