Wybuch zakażeń małpią ospą zaplanowano w raporcie, media nakręcają mistyfikację, a wszystko po to, by ukryć negatywne skutki szczepień na COVID-19 - tego typu teorie spiskowe krążą już w sieci jako reakcja kolejne przypadki zakażeń małpią ospą na świecie.

Jesteśmy zdania, że jeśli teraz wdrożymy odpowiednie środki, możemy ją łatwo powstrzymać - mówiła o rozprzestrzenianiu się małpiej ospy Sylvie Briand, dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ds. globalnych zagrożeń chorobami zakaźnymi, na odprawie technicznej dla państw członkowskich 27 maja na zgromadzeniu agencji ds. zdrowia ONZ. Uspokoiła, że transmisja wirusa ospy małpiej jest znacznie wolniejsza niż w przypadku innych wirusów, na przykład koronawirusa.

Również 27 maja minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał trzy rozporządzenia w związku z przypadkami małpiej ospy w Europie. Od 28 maja chorzy na małpią ospę, zakażeni wirusem małpiej ospy oraz osoby podejrzane o zakażenie będą w Polsce obowiązkowo hospitalizowane. 21 dni będzie trwać kwarantanna w przypadku narażenia na ospę małpią lub pozostawania w styczności z wirusem (za tvn24.pl).

Przypadki małpiej ospy w Toronto. "Ta choroba przenosi się głównie przez bliski kontakt"

Kolejne doniesienia o nowych przypadkach zakażeń małpią ospą powodują jednak, że w internecie zaczynają krążyć coraz to nowe teorie spiskowe na temat tej choroby, oparte na niepotwierdzonych informacjach. Przedstawiamy najpopularniejsze - i wyjaśniamy, dlaczego nie należy im wierzyć.

Teza 1: raport dowodzi, że wybuch pandemii małpiej ospy zaplanowano

Podstawą do jednej z takich teorii spiskowych stał się raport pt. "Wzmocnienie globalnych systemów prewencji i reagowania na poważne zagrożenia biologiczne" (ang. "Strengthening Global Systems to Prevent and Response to High-Consequence Biological Threats") opublikowany w listopadzie 2021 roku na stronie Nuclear Threat Initiative (NTI). Jest to organizacja non-profit zajmująca  się sprawami globalnego bezpieczeństwa, szczególnie problemami zagrożeń jądrowych i biologicznych. To na podstawie jej raportu, komentując przypadki małpiej ospy, internauci twierdzą, że obecny wybuch zakażeń małpią ospą został zaplanowany i ma to być kolejna "plandemia", jaką według nich jest pandemia COVID-19.

Według internautów raport opublikowany w listopadzie 2021 roku to dowód, że wybuch zakażeń małpią ospą w maju 2022 roku został zaplanowany
Według internautów raport opublikowany w listopadzie 2021 roku to dowód, że wybuch zakażeń małpią ospą w maju 2022 roku został zaplanowany Foto: Konkret24 / facebook.com

W raporcie NTI podsumowano bowiem wyniki ćwiczenia przeprowadzonego przez NTI we współpracy z Monachijską Konferencją Bezpieczeństwa w marcu 2021 roku. Otóż fikcyjny scenariusz ćwiczeń, opracowany w konsultacji z ekspertami technicznymi i politycznymi, przedstawiał przebieg pandemii śmiertelnego szczepu wirusa małpiej ospy, który pojawił się po raz pierwszy w fikcyjnym kraju Brinia i rozprzestrzenił się na cały świat w 18 miesięcy. Według tego fikcyjnego scenariusza wybuch pandemii był wynikiem ataku terrorystycznego z wykorzystaniem hipotetycznego patogenu. Ten miał z kolei zostać stworzony w laboratorium, które nie miało odpowiednich zabezpieczeń, a nadzór nad nim był słaby. Hipotetyczny szczep miał być bardziej zakaźny i bardziej niebezpieczny niż naturalnie występujące szczepy wirusa małpiej ospy. Wnioski z tych ćwiczeń były następujące: świat jest "żałośnie nieprzygotowany" na przyszłe pandemie i musimy podjąć pilne działania, jeśli chcemy to zmienić.

Gdy w ostatnich tygodniach zaczęto informować o przypadkach małpiej ospy na świecie, internauci zauważyli, że data rozpoczęcia się pandemii małpiej ospy w owym fikcyjnym scenariuszu z raportu NTI mniej więcej pokrywa się z datami wykrycia ognisk tej choroby w maju tego roku. I tak ruszyła lawina domysłów i hipotez - pomimo tego, że przyjęty przez NTI scenariusz ćwiczeń był fikcją: dotyczył nieistniejącego państwa i hipotetycznego szczepu wirusa małpiej ospy.

W odpowiedzi na krążące w sieci teorie spisowe i dezinformację na temat raportu NTI opublikowała oświadczenie. "Nie ma powodu sądzić, że obecna epidemia dotyczy zmodyfikowanego patogenu, ponieważ nie widzieliśmy żadnych przekonujących dowodów na poparcie takiej hipotezy. Nie wierzymy również, że obecna epidemia może rozprzestrzenić się tak szybko, jak fikcyjny, zmodyfikowany patogen w naszym scenariuszu lub spowodować tak wysoki wskaźnik śmiertelności zachorowań" - napisali autorzy raportu.

Dlaczego do scenariusza ćwiczeń wybrano akurat małpią ospę? "Jednym z czynników decydujących o wyborze ospy małpiej była przydatność wyboru patogenu o cechach innych niż wirus SARS-CoV-2, co zachęciło uczestników ćwiczenia do rozważenia kwestii wykraczających poza te, które zostały już uwypuklone przez obecną pandemię" - wyjaśnia NTI. To, że wirus małpiej ospy rozprzestrzenia się właśnie teraz, organizacja nazywa czystym przypadkiem. Dodaje, że zagrożenia związane z małpią ospą są od lat dobrze udokumentowane przez organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym.

Bo nie po raz pierwszy przypadki małpiej ospy zdarzają się poza krajami endemicznymi (w Afryce). W 2021 roku wirus ten dwukrotnie dotarł do Stanów Zjednoczonych: w lipcu i w listopadzie - informuje amerykańska agencja Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). Zakażenie wykryto u obywatela USA, który wrócił z Nigerii. Zaś w Wielkiej Brytanii przypadki małpiej ospy odnotowano w 2018, 2019 i 2021 roku - informuje Europejskie Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Teza 2: media pokazują stare zdjęcia, więc nowe zakażenia to mistyfikacja

Wielu internautów wierzy, że wybuch zakażeń małpią ospą w maju, o którym informują media, to po prostu fikcja nakręcana właśnie przez media. Dowodzić tego mają artykuły, w których do ilustracji tekstów o zakażeniach wykorzystano stare zdjęcia osób z objawami małpiej ospy - na ich ciałach widać charakterystyczną wysypkę. Zdjęcia te miały się pojawić w artykułach z lat 2017 i 2018.

Według internautów stare zdjęcia w tekstach medialnych to dowód, że nowe ogniska zakażeń małpią ospą są fikcją
Według internautów stare zdjęcia w tekstach medialnych to dowód, że nowe ogniska zakażeń małpią ospą są fikcją Foto: Konkret24 / Twitter.com

Skąd pochodzą te zdjęcia, sprawdziła redakcja amerykańskiego portalu fact-checkingowego PolitiFact. Faktycznie, niektóre media, pisząc teraz o nowych zakażeniach małpą ospą, sięgnęły po archiwalne fotografie - opublikowały je, by pokazać czytelnikom, jak może wyglądać infekcja tym wirusem, tłumaczy PolitiFact. W żadnym z materiałów nie informowano jednak, że zdjęcia są nowe. Choć z drugiej strony, nie zaznaczono też, że są archiwalne, poglądowe czy ilustracyjne. To mogło wprowadzać czytelników w błąd, no i dało pole do spekulacji. Tym bardziej, że podobne zdjęcia - wykonane przed majem tego roku - wykorzystuje też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) do ilustrowania materiałów na temat małpiej ospy.

Jednak doniesienia medialne o nowych przypadkach małpiej ospy w krajach, w których normalnie wirus ten nie występuje, są prawdziwe i potwierdzone. Do 21 maja w 12 krajach potwierdzono 95 przypadków - podaje WHO. Naukowcy z CDC śledzą przypadki małpiej ospy w Stanach Zjednoczonych - 27 maja było ich 12 w ośmiu stanach.

Teza 3: małpią ospę wywołała szczepionka na COVID-19 firmy AstraZeneca

O tej fałszywiej tezie już informowaliśmy w Konkret24. Część internautów doszukuje się źródła zakażeń małpią ospą w szczepionce na COVID-19 firmy AstraZeneca. Ale wirus ospy małpiej należący do grupy pokswirusów nie ma nic wspólnego z adenowirusem szympansim wykorzystanym w wektorowej szczepionce AstraZeneca - uspokajają eksperci.

Posty z fałszywym przekazem na temat małpiej ospy i szczepionki AstraZeneki
Posty z fałszywym przekazem na temat małpiej ospy i szczepionki AstraZeneki Foto: Twitter

- To są zupełnie dwie różne rodziny wirusów, które właściwie nie mają punktów stycznych. Pokswirusy występują u ludzi i zwierząt. U ludzi powodują ospę prawdziwą, u zwierząt ospę zwierzęcą, na przykład ospę małpią, która występuje u gryzoni i małp. Adenowirusy występują często u ludzi i zwierząt, ale mają zupełnie inny genom niż pokswirusy - tłumaczy profesor Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Pokswirusy i adenowirusy inaczej działają, opierając się na innych mechanizmach. - Właściwie nie da się ich porównać na poziomie genetycznym ani na poziomie procesu zakażenia i choroby - dodaje wirusolog. Szczepionka AstraZeneca na COVID-19 wykorzystuje nieszkodliwy, osłabiony adenowirus szympansa. Jego zadaniem jest wywołanie odpowiedzi immunologicznej. Został zmieniony tak, aby nie mógł zarażać ludzi adenowirusem.

Wirusolog: małpia ospa nie powoduje takiej ciężkiej choroby

Teza 4: małpia ospa to choroba osób homoseksualnych

Na podstawie doniesień o tym, że kolejne zakażenia małpią ospą wykryto m.in. u osób homoseksualnych, powstała kolejna teoria spiskowa: że to choroba właśnie osób tej orientacji, według niektórych przekazów związana z HIV. "To jest dosyć duże nadużycie, wprawdzie faktycznie znaleziono grupy zakażonych mężczyzn, którzy uprawiali seks z innymi mężczyznami, natomiast nie ma to nic wspólnego z preferencją samego wirusa. Owszem, dyskutuje się dziś, na ile choroba może się przenosić poprzez kontakt seksualny, ale nie ma znaczenia, czy jest on homoseksualny, czy heteroseksualny" - tłumaczył prof. Krzysztof Pyrć w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Podobne twierdzenia w latach 80. krążyły o AIDS, o zespole nabytego niedoboru odporności, chorobie wywoływanej przez wirus HIV. Do dziś widać ich negatywne konsekwencje. Napiętnowanie HIV, homofobia i dyskryminacja, ubóstwo i ograniczony dostęp do wysokiej jakości opieki zdrowotnej wpływają na wskaźniki zdrowotne i nadal prowadzą do nierówności - ostrzega CDC. Oba wirusy - małpiej ospy i HIV - mogą być przenoszone przez kontakty seksualne.

"Spekulacje o tym, że małpia ospa to choroba osób homoseksualnych, stygmatyzuje tę grupę oraz osoby, które zachorowały na małpią ospę. Co więcej, da poczucie złudnego bezpieczeństwa osobom heteroseksualnym. Te ciągle mogą się zarazić" - przestrzegał w rozmowie z PAP prof. Pyrć.

Teza 5: małpia ospa ma ukryć VAIDS spowodowany szczepionkami na COVID-19

"Wszystko wskazuje na to, że 'małpia ospa' ma ukryć V-AIDS powodowany 'szczepionkami Covid-19'" - twierdzą internauci podający w swoich tweetach materiał opublikowany na stronie babylonianempire.wordpress.com.

Posty z fałszywym przekazem, że małpia ospa ma ukryć rzekomą chorobę VAIDS
Posty z fałszywym przekazem, że małpia ospa ma ukryć rzekomą chorobę VAIDS Foto: tvn24 / Twitter.com

Jednak nie ma takiej choroby jak VAIDS - teoria spiskowa o tej chorobie to pokłosie pandemii COVID-19. Wyjaśnialiśmy to w Konkret24 w grudniu 2021 roku. Nazwa nowej rzekomej choroby - VAIDS - to skrót od słów: vaccine acquired immunodeficiency syndrome (tłum. zespół nabytego niedoboru odporności poszczepiennej). Po prostu antyszczepionkowcy do nazwy AIDS (zespół nabytego niedoboru odporności) dodali słowo "vaccine" i tak powstała teoria spiskowa. Brak bowiem w literaturze medycznej jakiekolwiek wzmianki o VAIDS.

Tak więc małpia ospa nie może "ukrywać" nieistniejącej choroby VAIDS.

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkre24; zdjęcie: Melina Mara/The Washington Post via Getty Images

Pozostałe

Cesarskie cięcie "na zimno" skutkuje autyzmem i innymi powikłaniami? Sprawdzamy

"Lekarz położnik" stwierdziła we wpisie, że cesarskie cięcie "na zimno" wywołuje pięć powikłań. Wśród nich znalazł się autyzm, co wzbudziło najwięcej pytań internautów. Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24 wyjaśniają, co na tej liście się nie zgadza i nie ma potwierdzenia w wiedzy medycznej.

120 tysięcy funtów za brak informacji o ryzyku szczepienia? To manipulacja

Brytyjski rząd ma rzekomo informować, że za pogorszenie stanu zdrowia i niepoinformowanie "o ryzyku zdrowotnym związanym ze szczepionką przeciw COVID-19" przysługuje 120 tysięcy funtów odszkodowania - taki przekaz rozsyłają internauci. Nie jest prawdziwy, wynika z manipulacji przepisami.